16 marca 2017

Wyprzedażowe łupy, podcięłam włosy siostrze, maski Anwen, remont mieszkania, co mnie rozwija


Zauważyłam, że bardzo dobrze sprawdza się u mnie planowanie garderoby (ale spokojnie, miejsce na spontaniczne zakupy od czasu do czasu również znajdę). :-) Odkąd zaczęłam zapisywać, co mam konkretnie kupić, oszczędzam nie tylko pieniądze, ale też czas. Staram się jak najbardziej korzystać z wyprzedaży, bo ceny (głównie w sieciówkach) są mocno przesadzone w sezonie. Podczas wyprzedaży zaopatrzyłam się w 4 rzeczy, które były na mojej liście zakupowej już od dawna. :-) Testuję maski do włosów od Anwen no i kończę remont - czuję się jakbym wskoczyła na wyższy poziom świadomości po tych czterech miesiącach pracy nad mieszkaniem. Wiele rzeczy widzę inaczej i czuję się bardziej hmmm świadoma? Jakkolwiek patetycznie to nie brzmi. :-)


CO MNIE ROZWIJA


W ostatnim czasie, w wolnych chwilach robię 2 rzeczy:


Wiecie, że dopiero ostatnio dowiedziałam się, że Beata nagrywa na YT? :-) Uwielbiam wieczorem założyć słuchawki, zamknąć oczy i wsłuchać w głos. Słuchanie podcastów z zamkniętymi oczami jest niedocenioną formą relaksu, daje możliwość dogłębnego wsłuchania się w przekaz autora i wyciągnięcia wniosków. Słuchanie i czytanie treści zahaczających o motywację i ukazujących problemy z innej perspektywy pozwala mi odzyskać spokój w sercu. 


Ania przez ostatni miesiąc podróżowała po Tajlandii i dzięki jej nagraniom miałam możliwość zobaczyć tak odległy świat oczami normalnego człowieka. Ciekawe jest to jak Ania opisuje zdarzenia, bo ta perspektywa jest zupełnie inna niż przedstawiana w programach podróżniczych. :-) 


Przy okazji chciałabym zaprosić Was do dodania Instagrama Ani @aniamaluje i śledzenia mojego Instagrama @martusiowykuferek, bo zaczęłam nagrywać na Insta Stories. :-) 


PŁASZCZ | NEW LOOK PETITE

Upatrzyłam go początkiem jesieni, ale miał dla mnie zbyt wysoką cenę. Na szczęście udało mi się go kupić ze sporą obniżką. :-) To pierwsza rzecz jaką mam z kategorii PETITE, a więc ubrań szytych typowo na niskie osoby. :-) Szukałam płaszcza podkreślającego talię o piaskowym kolorze - ten był idealny. Jego długość jest dość nietypowa, kupiłam go z myślą o skróceniu, bo nie czuję się dobrze w długości do połowy łydki. Płaszcz ma również dopinane, sztuczne futerko.


Myślałam, że będzie nieco grubszy, ale jest to raczej opcja bardziej na jesień i wiosnę. Jest naprawdę świetnie wykonany i jeśli szukacie dobrego jakościowo płaszcza i jesteście niskie - polecam. :-) Płaszcz kupiłam na Zalando.



BOTKI | STRADIVARIUS

Od 4 sezonów szukałam botków na niższym obcasie (5-6 cm), na słupku, ale zgrabnych i w nieoczywistym kolorze (khaki, brąz, beż). Znalazłam takie piękne botki w Stradivariusie, kosztowały 99 zł. Wyglądają super, ale mają jeden mankament - fleki są bardzo złej jakości, będę musiała je wkrótce wymienić. Tak to właśnie jest z tańszymi butami, ale żadne inne mi się nie podobały, więc jestem w stanie ponieść konsekwencję swojej decyzji. :D





Do botków idealnie pasują wszystkie pudrowe kolory, biele, złamane szarości i beże. Ich kolor jest podobny do Little Stone od Semilaca. :-)




SZARY KARDIGAN | STRADIVARIUS

Szukałam szarego swetra - narzutki, który pasowałby do moich bluzek w kwiaty (mam ich kilka, ale rzadko noszę, bo nie miałam odpowiedniego swetra). Ten jest neutralny i stanowi świetny dodatek do większości ubrań. Ma ciekawy ścieg i nie przytłacza mojej niskiej sylwetki jak większość swetrów tej długości. Ma miły w dotyku materiał i zapłaciłam za niego tylko 34,90 zł.




BIAŁE SPODNIE Z WYSOKIM STANEM | ZARA

To ostatnia rzecz, której szukałam od dawna. Uwielbiam spodnie z Zary, jest to moja 3 para. :-) Leżą świetnie i podkreślają sylwetkę, nadają się jak najbardziej dla niskich osób. Spodnie mają ciepły odcień bieli i nie jestem do końca przekonana czy nie lepiej byłoby kupić biel zimniejszą "czystą". Są to jednak moje pierwsze białe spodnie (nie licząc epizodów z podstawówki :-)) i traktuję ich zakup jako eksperyment. Marzyłam o białych spodniach, aby zestawiać je z pudrowymi lub białymi górami. Kupiłam je za 69,90 zł.



Mój idealny zestaw na cieplejsze dni :-) A spodnie jeszcze były z metką :D


MASKI ANWEN

Od jakiegoś czasu testuję maski Anwen. Idealnie wpisują się wizualnie w stylistykę mojego bloga i gust estetyczny, ale co do samego działania - na razie nic nie będę mówiła, ponieważ zanim je zrecenzuję, muszę być absolutnie pewna ich działania. :-) Stosuję je nie tylko jako sporadyczny kompres na włosy, ale także zamiast odżywki, kondycjonująco.





PODCIĘŁAM WŁOSY SIOSTRZE


Bardzo lubię podcinać włosy mojej siostrze. W zeszłą niedzielę skróciłam je ok. 1,5 - 2 cm. :-) Muszę przyznać, że sporo urosły i są w lepszej kondycji niż rok temu. Na moją siostrę czeka zestaw do keratynowego prostowania, niestety albo ja nie mam czasu, albo ona i tak leży sobie już trzeci miesiąc. Keratynowe prostowanie zaczęłam zgłębiać dzięki niej, aby móc jej dobrze doradzić i pomóc. :-) Stąd też post o szamponach idealnych po keratynowym prostowaniu włosów








REMONT MIESZKANIA

Gdybym wiedziała w październiku na co się piszę, planowanie remontu zaczęłabym w styczniu 2016. :D Ten remont wyszedł bardzo przypadkowo, ale nie będę wdawała się w szczegóły. :-)  W ogóle polecam remont zimą - minęła mi tak szybko, że nawet nie pamiętam ujemnych temperatur i śniegu. :-) Byłam nim tak zaabsorbowana, że dni leciały jeden za drugim. 

Już 3 miesiące minęły odkąd zaczęliśmy remontować mieszkanko 😊 Przeżyłam skuwania parkietu, kafelek, burze nie ściany między kuchnia i salonem, zamurowanie drzwi, zrobienie nowego otworu na drzwi i wynoszenie gruzu 😀 Wreszcie zobaczyłam jak wygladają sciany w surowym stanie, o co chodzi z kablami #typowababa 😂 Włosy miały na sobie z 10 kg pyłu i jak nigdy wsparłam finansowo producentów prostych szamponów z sls 😀😀😀 Co więcej - dowiedziałam się, która pizza w mieście jest najlepsza, bo szamaliśmy non stop 😀 Każda wolną chwila to myślenie i planowanie jak ma wyglądać mieszkanie. ☺ Sama nie wierzę, że ten brudny kloc zaczyna przypominać mieszkanie 😯😀 Ściany prawie gotowe 😊 Ciesze się niesamowicie i pozdrawiam z sypialni! 😀 A co tam u was słychać? ☺😙
Post udostępniony przez Cześć, jestem Marta ☺ (@martusiowykuferek_pl)



KILKA FAKTÓW Z REMONTOWEGO ŻYCIA :-)

1. Trudno jest zaaranżować wnętrze, gdy dwie osoby mają odmienny gust :-)
Gdybym mogła, moje mieszkanie byłoby jedną wielką bielą, szarością i beżem, w stylu retro i rustykalnym. Trudno jest to pogodzić, gdy ktoś lubi ciemne kolory, proste formy i nowoczesne rozwiązania (ale się da)! :-)
2. Jeśli fachowiec umawia się z Tobą na 10:00, będzie o 13:00. 
Większość fachowców nie dotrzymuje godzin spotkania. Nieraz musiałam czekać na kogoś dłużej niż wynikało to z umowy. :-)

3. Wybór płytek to pestka w porównaniu z wyborem koloru fug. 
A w ostateczności i tak się okazuje, że nie ten kolor. :D

4. Mała łazienka nigdy nie będzie duża. 
Wow, odkrycie roku 2016/2017! :D Wizualizacje, które robimy na kartce mieszczą wszystko, rzeczywistość nie jest już tak łaskawa. Umywalka nablatowa pozostała w sferze marzeń, a w mojej łazience zawitała tradycyjna umywalką z wielką wystającą "dupą". :D :-) Wiem, że to takie nieblogerskie,  ale ja nigdy nie byłam zachowawczym blogerem. :D 


5. Farby to niezbadana materia
Jasny, ciepły beż, na ścianie przypomina majtkowy róż, a elegancka szarość za długo leżała przy fiolecie. :-) Czy przesadzam? Trochę. :P Ale dla osoby mającej świra na punkcie estetyki nawet najmniejsza zmiana koloru jest strasznym przeżyciem. Dlatego cieszę się, że chociaż jeden pokój jest biały, białego nie można chyba zepsuć, prawda? :P


6. Po ponad 3 miesiącach remontu masz już tak dość wszystkiego, że zrobione ściany, podłogi i łazienka spełniają nawet najbardziej wygórowane oczekiwania co do wystroju. :P



Lubię ten cykl tu&teraz, bo mogę podzielić się z wami innymi rzeczami niż pielęgnacja włosów. Na koniec podaję link do krótkiego wywiadu ze mną na portalu GlamourLady.pl. Dużo wątków poruszyłam, ale życie właśnie się z takich składa. :-) Dajcie znać co słychać u was. :-*

Zapraszam do dyskusji:

  1. Kurcze. Wyglądają super te białe spodnie. Aż mam ochotę też takie kupić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A skad ta biala bluzeczka w motylki?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny płaszcz i cudna bluzeczka w motylki. Białe spodnie też Ci pasują :)
    A że remont potrafi człowieka umęczyć wiem doskonale, choć my z mężem odnawialiśmy w ubiegłym roku tylko jeden pokój. I tak była masakra w domu, wszystko powynoszone, porozwalane po całym mieszkaniu, folie na podłogach, kurz. Podziwiam Cię Martusiu, że jakoś to znosisz. Mam nadzieję, że do zakończenia już blisko. Trzymaj się kochana!!
    Buziaki Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś daję radę :-) Pocieszam się myślą, że przecież każdy przez to wcześniej czy później przechodzi :-)

      Usuń
  4. Marto, czy mogłabyś mi poradzić? Od około miesiąca zaczęłam praktykować sławny już koczek-ślimaczek i efekt jest na moich cienkich włosach niesamowity.Uwielbiam to jak włosy wyglądają i odbicie u nasady, ale niestety zachwyt jest tylko chwilowy i po wyjściu z domu już szału nie ma. Włosy znów robią się oklapłe, używałam lakieru do włosów aby przedłużyć efekt, ale wtedy włosy nie są miłe w dotyku i też robią się oklapłe. Czy jest na to jakiś sposób?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj maseczki z jogurtu naturalnego i zmiksowanego, dojrzałego banana :-) Będę jej próbowała w niedługim czasie, bo zarekomendowała mi ten sposób fryzjerka. Podobno fajnie odbija włosy i sprawia, że są sprężyste.

      Drugi, niechemiczny sposób to siemię lniane. Zrób sobie mgiełkę, w której zmieszasz żel lniany z wodą tz. chodzi o to, aby nie był taki grudkowaty i kleisty. Spryskujesz włosy już wyschnięte z głową skierowaną ku dołowi, później ślimak. Taki żel działa jak naturalny lakier/usztywniacz/stylizator.

      Trzeci sposób: woda + miód, czyli zapomniany, ale świetny sposób, stosowany w czasach PRLU jako lakier naturalny. :-) Chociaż w tamtych czasach raczej cukier, a nie miód :-) Nie mam konkretnych proporcji, mieszankę robisz na oko tj. woda + miód (miód dodatkowo odżywi włosy :-)). Spryskujesz tak samo jak w przepisie z mgiełką lnianą i później kok ślimak.

      Popracuj nad odbijaniem włosów od nasady - zaaplikuj od czasu do czasu glinkę na skórę głowy.

      Jeśli włosy nie są z natury niskoporowate i lejące, być może używasz za dużo produktów z silikonami i innymi "oblepiaczami", które dodatkowo obciążają włosy. Jeśli natomiast włosy są lejące z natury, niskoporowate to faktycznie może być ciężko utrzymać je odbite po koczku, ale spróbuj tych naturalnych metod. :-) :-*

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo :* Z pewnością wypróbuję te metody. Czekam też w takim razie z niecierpliwością na wpis o tym jogurcie i bananie :D

      Usuń
  5. Faktycznie wyglądasz dobrze w tych białych spodniach, z resztą jak we wszystkim chyba :)
    Trzymamy kciuki za szybkie i dobre ukończenie remontu! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będziesz publikowała jak wykonywałaś keratynowe prostowanie? Baaaardzo by mi zależało na tym poście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczyyywiście! :-) :-* Sama się nie mogę doczekać, ale trudno nam się zgrać z siostrą z terminami. :-)

      Usuń
  7. Piękny ten płaszczyk i botki też, ale... Beaty Pawlikowskiej to ja nie mogę słuchać ani czytać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie każdy lubi ten sposób przekazywania informacji, jest dość specyficzny :-) :-*

      Usuń
  8. Płaszcz rewelacyjny! I botki również :) Spodnie też świetne, w jak najbardziej dobrym kolorze.
    Ja z kolei nie trawię bloga Aniamaluje. Straszny chaos w wypowiedzi i poruszanych tematach. Czasami zajrzę, ale nigdy nie daję rady doczytać posta do końca ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blog Ani jest specyficzny, faktycznie wszystko pisane jest chaotycznie, ale to mi się właśnie podoba - z tych tekstów bije mega naturalność, nie ma tam poprawności i używania zawiłych słów. Przekaz kierowany do prostego człowieka :-) Cenię Anię za to, że mimo tak młodego wieku, wydała jedną z lepszych książek jakie w życiu czytałam (Jak stać się szczęśliwym cżłowiekiem?), porusza zagadnienia, które skłaniają mnie do myślenia. Dla mnie to niesamowicie inspirująca kobieta. :-) <3

      Usuń
    2. Jasne :)
      Ja już swoje lata mam jednak. Mam dzieci w wieku Ani ;) Więc to, co pisze, jest jednak dla mnie mało odkrywcze ;)
      Ale rozumiem, że innym ma prawo się podobać i forma i treść bloga.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. A czemu zastanawiasz się nad tą zimną bielą? Z tego co się orientuję, jesteś taką rusałkowatą wiosenką i w takie kolory często się ubierasz :)

    Bardzo fajny typ posta, przeczytałam jednym tchem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rusałkowata wiosenka Martusia :D Ciepła biel gryzie się z niektórymi t-shirtami w chłodnej tonacji, ale z drugiej strony jest taka przytulna. :-) A sama nie wiem Aniu... :D O coś mi chodzi, ale nie wiem o co, hahaha :D typowe babsko :D

      Usuń
  10. Czekam z niecierpliwością na recenzję masek Anwen nie sponsorowaną przez Anwen. Co do remontu - mnie czeka rok w remoncie, a trzy miesiące w remoncie intensywnym. I dobrze wiem o co chodzi z kolorami farb. Biuro w mojej firmie jest pomalowane na dwa kolory - część na chłodny jasnoszary z nutką niebieskiego, druga część na "szampański", tak się złożyło że również gabinet prezesa. Przy tanich lampach tego nie widać, ale prezes sobie wziął designerskie lampy na żarówki halogenowe. Po ich włączeniu z kremowej bieli wychodzi świński róż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, najtrudniejsze jest to, że maski są 3, nakłada się je stosunkowo rzadko, więc to trochę potrwa :-)

      Co do światła - masz rację, znacznie zmienia ciepłotę i kolor farby. W przedpokoju wymieniłam żarówkę na światło neutralne i ściany zrobiły się raczej jasno beżowe, w ciepłym świetle były różowe. :-) W ogóle może jestem jakaś dziwna, ale niesamowici podoba mi się światło neutralne :D Wszystko wygląda w nim tak czysto :-)

      Usuń
  11. Uwielbiam słuchać Beatki na youtubie ;) Mam też dwie najnowsze książki, kurs pozytywnego myślenia - bardzo Ci Martusiu polecam. Codziennie czyta się jeden tekst i wykonuje ćwiczenie, a pozytywnego myślenia czy żółtych karteczek nigdy dość:):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, od Ciebie bije taka pozytywna energia, że spokojnie mogę Cię nazwać drugą Beatą :D :-) Dziękuję za polecenie - postaram się przeczytać, ale to już po remoncie! Na pierwszy ogień mam zaplanowaną książkę Natalki BHC, jak tylko będzie więcej wolnego to się biorę za nią. :-)

      Usuń
  12. Swietne ubrania. Uwielbiam bluzki w kwiaty. Z książek p. Beaty to ja tylko z przepisami:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo super, że napisałaś o tych książkach z przepisami. Bo jakoś tak zawsze na mnie patrzą w sklepie, ale ich nie biorę. :D Polecasz dla osoby, która nie umie gotować? :D

      Usuń
  13. Nie cierpię Beaty, ale jestem ciekawa wyprzedażowych łupów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Płaszcz jest nieziemski! <3

    Nie tak dawno sama podcięłam sobie 1,5-2 cm. Fakt, nie są idealnie równe, ale z miejsca włosy odżyły i łatwiej się z nimi współpracuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Daj znać, jak tam maski od Anwen ;) Natomiast mnie zafascynowała najbardziej bluzeczka-mgiełka z motylkami, jest prześliczna ;) p.s. jeśli fachowiec przychodzi wcześniej, to tylko po to, żeby cię obudzić, a potem oddać się konsumpcji śniadania ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Beatę Pawlikowską :) Prześliczny płaszcz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawi mnie jak wyjdzie recenzja odżywki. Ja aktualnie testuję taki specyfik kozieradka w tabletkach i ciekawa jestem czy o czymś takim słyszałaś. Też jeszcze nie mogę się wypowiedzieć o efektach, bo chyba min 3 tygodnie są konieczne by coś stwierdzić. Nie mogę sie doczekać. :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. A co powiesz na remont, który trwa 8 miesięcy, gdzie w tym remoncie cały czas mieszkasz (bo innego lokum brak) z dwoma kotami (bo nie wyprowadzisz ich na tyle), plus do tego zaliczasz w tym czasie operację kolana i rehabilitację, a na dodatek wrastające dwukrotnie (!) i zrywany chirurgicznie paznokieć w stopie lubego. A, zapomniałam dodać o dwukrotnej zmianie pana remontowca (jeden okazało się, że remonty to robił chyba na symulatorze jedynie, a drugiemu skończył się czas na nas) i robieniu 70% remontu własnymi rękoma.
    Nauczyłam się w tym czasie trzech rzeczy:
    -nie ma rzeczy, której nie da się nauczyć robić;)
    -skoro remont nie zabił naszego konkubinatu, to już chyba nic nas nie wykończy ;)
    -porządny mop i zestaw ścier jest ważniejszy, niż cokolwiek innego.

    Więc, powodzenia, łączę się w bólu ;)

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS