kwietnia 14, 2020

W prosty sposób zwalczyłam łojotok, łupież i wypadanie


Moja skóra głowy od zawsze ma tendencję do nadmiernego przetłuszczania, ale to co stało się jakiś czas temu mogę nazwać jednym słowem: koszmar. Takiego łojotoku nie miałam chyba nigdy! Próbowałam różnych sposobów, by opanować przetłuszczanie. Podejrzewałam już nawet łojotokowe zapalenie skóry głowy (ŁZS), zaczęłam mocniej zagłębiać się w temat i bach! Zlokalizowałam przyczynę tak trywialną, że normalnie wstyd i hańba się przyznać... Ale się przyznam :D, bo wiem, że możecie z tego skorzystać. :-) <3 Dowiecie się dokładnie na czym polegał mój problem, jakie mogą być przyczyny nadmiernego przetłuszczania oraz poznacie listę produktów i czynności, które mi pomogły.



Jak objawiał się mój problem?

  • skóra głowy bardzo szybko się przetłuszczała (myjąc rano, wieczorem skóra głowy była już mocno przetłuszczona),
  • łupież tłusty - wiele małych, twardych kuleczek na skórze głowy (nie miałam osypującego się łupieżu),
  • nadmierne wypadanie włosów,
  • sucha, ściągnięta skóra głowy, która często zaczynała nagle swędzieć w ciągu dnia,
  • uczucie podrażnionej skóry głowy (mimo stosowania delikatnych preparatów myjących).

Jakie mogą być źródła przetłuszczania się skóry głowy?

  • źle dobrany szampon,
  • używanie odżywek i masek zbyt blisko skóry głowy (lub zbyt dużej ilości),
  • problemy hormonalne,
  • stres,
  • przesuszona skóra głowy, przez porę roku, warunki atmosferyczne, klimatyzację (reakcją obronną jest produkowanie wzmożonej ilości sebum),
  • zbyt dużo cukru w diecie,
  • spożywanie ostrych potraw, alkoholu, nieodpowiednia dieta,
  • złej jakości woda z kranu.

W moim przypadku przyczyną łojotoku była głównie przesuszona skóra głowy. Wystarczyło odpowiednio nawilżyć skalp, zadbać o regularne złuszczanie i jak ręką odjął. :-) Dlatego następnym razem zanim postawię diagnozę po prostu nawilżę porządnie skalp.


Wspominałam wcześniej, że podejrzewałam u siebie ŁZS, które powstaje w wyniku namnażania się drożdżaków Malassezia Furfur. Choroba objawia się m.in. nieprzyjemnym zapachem (u mnie brak tego objawu), czerwonymi plamami (brak) i występowaniem zmian skórnych na plecach, za uszami czy nad mostkiem (i tutaj miałam małe zmiany skórne). Szczerze nie jestem w stanie zadeklarować czy nie otarłam się choćby o ŁZS, bo mogło to być początkowe stadium, natomiast samo nawilżenie skalpu mi pomogło. :-) Oczywiście stosowałam antybakteryjne olejki eteryczne, ale moje dolegliwości ustały dopiero po porządnym nawilżeniu skóry głowy. Gdyby jednak okazało się, że mam ŁZS to pielęgnację z tego wpisu wzbogaciłabym np. o dziegieć.


Jakie produkty i działania mi pomogły?

  • spienianie szamponu w kubeczku tj. metoda kubeczkowa,
  • olejek z drzewa herbacianego,
  • olejek miętowy,
  • żel aloesowy,
  • żel lniany,
  • olejek Orientana "Ajurwedysjka terapia",
  • wcierka Orientana "Ajurwedyjski tonik",
  • różowa glinka,
  • piling enzymatyczny Basil Element,
  • mąka ziemniaczana (zamiast suchego szamponu),
  • suszenie włosów suszarką (nie naturalnie).


















Spienianie (rozrzedzanie) szamponu w kubeczku 

Szampon używany bezpośrednio z opakowania może podrażniać skórę głowy. Często niedokładnie go spieniamy, a całą moc szamponu kierujemy w jedno miejsce. Aplikując tę samą ilość szamponu, ale zmieszaną z wodą prowadzimy do rozrzedzenia produktu i dodatkowego spienienia. Taka mieszanka lepiej rozprowadza się po skalpie. Wylewamy ją na zmoczoną głowę, następnie masujemy skalp opuszkami.



Olejek miętowy

To moje absolutne odkrycie! Kupiłam go z polecenia Marty Grzegorzak z bloga urodaiwlosy.pl, bo polecała na porost włosów (w jej wypadku naprawdę spektakularny). Olejek miętowy nie tylko pobudza włosy do wzrostu, ale przede wszystkim daje niesamowicie przyjemne chłodzenia skalpu. Niweluje podrażnienia i przetłuszczanie. Dodaję ok. 3-5 kropelek do szamponu.



Olejek z drzewa herbacianego

Pisałam o nim już wiele razy na blogu. Olejek posiada właściwości antybakteryjne, przeciwzapalne i przeciwgrzybicze. Niweluje swędzenie i podrażnienia skóry głowy, powoduje szybsze gojenie się zmian skórnych, niweluje łupież, wzmacnia cebulki i powoduje szybszy wzrost włosów. Dodaję ok. 5-8 kropelek do porcji szamponu.



Żel aloesowy

Muszę przyznać, że aloesowy żel Holika Holika to istny sztos. Ma świetną konsystencję, dość rzadką, idealną do wmasowania w skórę głowy. Uwielbiam go! Intensywnie nawilża i koi skórę głowy. 
Żel lniany

Robimy go samodzielnie w domu używając siemienia lnianego w ziarenkach. Łyżkę stołową gotujemy w szklance wody (lub zalewamy szklanką zimnej, przegotowanej wody na noc). Odcedzamy pestki od płynu. Płyn nakładamy na skórę głowy jako maskę nawilżającą. Przechowujemy w lodówce ok. 7 dni.

Przepis i inne złote myśli znajdziecie w tym wpisie. :-)


Olejek Orientana "Ajurwedyjska Terapia" Orientana

Nawilża, natłuszcza i odżywia skórę głowy. Najczęściej produkt wzbogacam o kilka kropel olejku z drzewa herbacianego lub miętowego. Myślę, że przy problemie przetłuszczania szczególnie sprawdzą się oleje ziołowe. Skórę głowy olejuję na ok. 1h przed myciem lub zostawiając olej na całą noc, w zależności od dnia.


Wcierka "Ajurwedyjski tonik" Orientana

Gdy po myciu czuję delikatne napięcie skóry głowy sięgam po wcierkę Orientana, do której wcześniej dodałam kilkanaście kropelek olejku Tea Tree. Wcieram bardzo krótko, aby nie rozgrzewać niepotrzebnie skalpu, bo masaż pobudza gruczoły łojowe do pracy.






















Czerwona glinka

Reguluje wydzielanie sebum i pięknie odbija włosy od nasady. Dodaję ją do kubeczka ze spienionym szamponem, potrząsając do połączenia się składników. Na jedno mycie używam nie więcej niż łyżeczki do herbaty. Obecnie używam glinki różowej z Natur Planet, ale może być każda inna glinka np. biała, zielona czy z morza martwego. Dwie ostatnie są mocne i nie sprawdzą się u każdego, u mnie w grę wchodzi biała lub jakaś delikatna dla wrażliwej skóry.


Piling enzymatyczny Basil Element Vis Plantis

Regularnie wykonuję piling skóry głowy (mniej więcej raz na 2 - 3 tygodnie). Nie trzymam się sztywno tej częstotliwości. Obserwuję skórę głowy i gdy czuję, że potrzebuje pilingu - robię go. :-) Uwielbiam ten kosmetyk! Działa dokładnie tak jak piling do twarzy czyli: złuszcza martwy naskórek, odblokowuje pory i pozwala przygotować skórę głowy na przyjęcie aktywnych składników.


Szerzej o tym po co właściwie wykonywać peeling skóry głowy.




Mąka ziemniaczana (zamiast suchego szamponu)

Zrezygnowałam z suchego szamponu Batiste, bo zaczął mnie podrażniać. Jeśli widzę, że skóra głowy w ciągu dnia zaczyna się przetłuszczać, aplikuję niewielką ilość mąki ziemniaczanej. Tak, tej domowej. :-) Działa jak suchy szampon - absorbuje łój. Pamiętajcie, aby mąkę wyczesać z włosów po upływie kilku minut (najlepiej miękką szczotką z naturalnego włosia). Unikniecie tez dzięki temu białego nalotu na włosach. Jeśli macie ciemne włosy lub rude, możecie dodać odrobinę cynamonu, kurkumy lub kakao, aby uzyskać odpowiedni odcień "suchego szamponu". Jako bonus dodam, że mąka ziemniaczana dodana do odżywki czy maski niesamowicie wygładza włosy, spróbujcie! Na jedno mycie nie więcej niż łyżeczka. :-) <3




Suszenie włosów suszarką (nie naturalnie)

Przez większość lat pielęgnacji włosów stawiałam na naturalne suszenie, ale teraz przerzuciłam się na suszenie suszarką. Mokre włosy i ciepły skalp to idealne środowisko dla rozwoju drożdżaków, dlatego powinno używać się suszarki. Możecie też wysuszyć sam skalp, a włosy na długości zostawić do samodzielnego schnięcia.




Na co jeszcze zwrócić uwagę:

  • mycie włosów w letniej wodzie,
  • nieprzetrzymywanie ręcznika/turbanu na głowie (odciskanie mokrych włosów w szmatkę). Odpadają również wszelakie kompresy z reklamówką foliową,
  • unikanie poprawiania włosów w ciągu dnia (dobrze jest upiąć przednie pasma jeśli nas denerwują lub zrobić kucyka czy koczka),
  • pić min. 2 - 2,5 l płynów dziennie,
  • systematyczne zmienianie poszewki na poduszkę i mycie szczotek (są źródłem bakterii).

Nagrałam krótki filmik przedstawiający aktualny stan skóry głowy i włosów u nasady. Nagrywany przednim aparatem telefonu, wrzucony na surowo bez żadnej obróbki, więc proszę o wyrozumiałość. :-) Niestety popsuł mi się obiektyw w aparacie, więc muszę sobie jakoś radzić. :-) Pozytywnym skutkiem ubocznym intensywnego dbania o skalp jest niesamowity blask i wysoka jakość nowo wyrastających włosów u nasady. 



Całuję z mojego "planu zdjęciowego". :D :-) :-* Wypindrzyłam się do zdjęć (na co dzień uskuteczniam gacie od piżamy #internetkłamie). :D :-) Ale muszę przyznać, że od razu czuję się lepiej i mam dużo energii do działania! :-) Jeśli wpis okazał się przydatny, będę wdzięczna za pozostawienie komentarza. :-) Napiszcie proszę czy też macie problem ze zlokalizowaniem problemu przetłuszczania?


27 komentarzy:

  1. Miałam podobny problem, u mnie pomogła zmiana szamponu (Schauma ziołowa to ZŁO) i stosowanie żelu z mocznikiem do skóry głowy, który złuszcza. Niestety olejowanie skóry głowy nie pomogło.
    Masz jasne włosy, dlatego miałabym do ciebie pytanie - stosowałaś kiedyś olejek jaśminowy do włosów? :) Wielokrotnie natknęłam się na info, że jest to dobry olej dla jasnych włosów (moje np. po olejowaniu oliwą, olejem konopnym czy słonecznikowym nabierają brzydkiego, żółtawego koloru). I tu moje pytanie - wszelkie dostępne oleje z etykietą "olej jaśminowy do włosów" to tak naprawdę parafina z dodatkiem jaśminowego olejku eterycznego; czy twoim zdaniem to dobry pomysł po prostu kupić sam czysty olejek jaśminowy (tj. eteryczny) i dodawać kilka kropel do jakiegoś bazowego oleju? Na moje włosy o dziwo dobrze działa kokosowy, więc mogłabym go używać jako bazę. Czy stosowanie takich olejków zapachowych ma jakiś sens, nie przesuszy włosów? :) Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz na myśli Cerkogel? :-)

      Olejowanie nie sprawdza się u każdego. Kiedyś mi nie pasowało, nie przepadałam za tą formą pielęgnacji skóry głowy, ale teraz jest inaczej. To również kwestia konkretnego oleju czy ich mieszanki. Mi po prostu służą kosmetyki Orientana. :-)

      Co do oleju jaśminowego to nie stosowałam i tak naprawdę pierwsze słyszę, więc dziękuję za informację! :* Rozumiem, że chodzi o to, że on jest neutralny kolorystycznie, dlatego nie wpływa negatywnie na jasny kolor włosów?

      Sprzedawanie parafiny z dodatkiem olejku jaśminowego (lub parafina + parfum, czyli sztuczny zapach jaśminu, bo takie też widziałam przed chwilą jak zrobiłam research) to jest oszustwo... Strasznie tego nie lubię! Dlatego trzeba czytać składy. Zdecydowanie lepiej kupić olejek jaśminowy i łączyć go w domu z ulubionym olejem, więc jak najbardziej bym tak zrobiła.:*

      Usuń
  2. Mam problemy z przetłuszczaniem się włosów więc z chęcią skorzystam z porad :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam problem z przetłuszczaniem się włosów, więc chętnie skorzystam z tych porad.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciesze sie, ze trafilam na Twoj blog. Od jakiegos miesiaca zajelam sie wlosami. Powoli wprowadzam zmiany i juz sa efekty. Mam wlosy cienkie i wg mnie rzadkie, oprocz tego bardzo szybko sie lamia. Motywujesz bo masz piekne, zadbane wlosy mimo, ze ten typ wlosow jest dosc trudny do pielegnacji. Zajelam sie tez skora glowy i chce bardzo nawilzyc skalp. Ten wpis spadl mi z nieba. Pozdrawiam serdecznie! Bardzo milo czyta sie Twoj blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, bardzo mnie to cieszy! :-) To, że trafiłaś do mnie i to, że dbasz o włosy. :* Nie jest łatwo pielęgnować takie włosy jak nasze, to prawda. Są często kapryśne... i reagują na tak wiele czynników... Ale jest nadzieja :-) A co do nawilżania skory głowy i w ogóle dbania o skalp, to często o tym się zapomina, a przecież skóra głowy to kopalnia naszych włosów i trzeba o nią dbać. Pozdrawiam cieplutko :*

      Usuń
  5. Też stosuję aloes na włosy.Świetnie działa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :-) Można aplikować na skórę głowy i na długość np. jako podkład pod olej <3 Też super działa :-)

      Usuń
  6. Próbowałam już chyba wszystkiego, a włosy po nocy są straszliwie tłuste. Spróbuję wszystkich Twoich metod!

    OdpowiedzUsuń
  7. Po przeczytaniu wpisu mam podejrzenie, że włosy wypadają mi z powodu suchej skóry głowy i stosowania wcierki banfi hajszesz. Chętnie kupiłabym te olejki, ale mam obawę czy one nie sprawią, że włosy będą wypadać jeszcze mocniej?
    Świetny wpis! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Banfi może działać drażniąco i wysuszać, chociaż to super wcierka. Olejki mogą sprawić, że włosy będą wypadały mocniej, jeśli długo je przytrzymasz na skórze głowy. Na godzinkę przed myciem włosów - bez obaw :-)

      Usuń
  8. Mi też chyba włosy wypadają z powodu przesuszonej skóry głowy ☹️ myślisz że cerkogel pomoże?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo polecam! :-) Stosowałam kiedyś, produkt genialny <3 wersja 30 dodatkowo będzie złuszczała martwy naskórek

      Usuń
  9. Na którym etapie stosować żel aloesowy przed myciem włosów/po myciu włosów?przed olejem?po? czy w ogóle samodzielnie?



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałabym wiedzieć,w którym momencie pielęgnacji używasz żelu aloesowego bądź lnianego?
      I czy do szamponu jednocześnie dodajesz obydwa olejki i glinkę czy każdego z tych produktów oddzielnie w zależności od mycia?

      Usuń
    2. Żel aloesowy najczęściej aplikuję wieczorem na całą noc, bardzo dokładnie pokrywając cały skalp. Rano myję skórę głowy. Zamiast żelu aloesowego czasami ląduje żel lniany. Najbardziej lubię je zostawiać na noc, bo skóra oddycha, ale się nawilża. :-)

      Gdy nadchodzi kolejna sesja mycia, robię to samo, ale z olejkiem Orientany: aplikuję wieczorem olejek na skalp, rano myję włosy. Olejek aplikuję też często godzinkę przed myciem skóry głowy.

      Ostatni sposób to: aplikuję żel aloesowy/lniany na cały skalp przed myciem włosów, czekam aż się wchłonie i na to olejek z Orientany (ten sposób stosuję najrzadziej, wolę stosować żel solo i olejek solo, jednego mycia żel, kolejnego olejek, ale można też nakładać obydwa produkty na raz, nie ma przeciwwskazań) :*

      Usuń
  10. nigdzie nie ma tego peelingu z VisPlantis - od wczoraj szukam :-( Jaki inny polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z enzymatycznych polecam Cerkogel30 (żel nawilżający do skóry głowy, który złuszcza martwy naskórek), a z pilingów ziarnistych: domowy z kawy, domowy z białego cukru, piling z Vianka oraz z Natury Siberica seria rokitnikowa :*

      Usuń
  11. Opisałaś dokładnie te problemy z włosami, które mam i ja ;) Moje włosy szybko się przetłuszczają, dlatego muszę je myć codziennie. Są cienkie, brakuje im objętości, w dodatku często pojawia się na skórze głowy łupież. Z pewnością wypróbuję kilka Twoich patentów i kosmetyków, które używasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli chodzi o łupież i łojotok to w aptece internetowej można znaleźć wiele preparatów, które mogą nam pomóc to zwalczyć. Jest wiele szamponów bez recepty na łojotok, warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  13. A co powiecie na to że walczyłam długo z łupieżem, jednak po dłuższej walce już go nie ma. Jednak czasami na czarnych bluzkach pojawiają się białe płatki, co to może być?

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)