27 kwietnia 2014

Niedziela dla włosów - oliwa z oliwek i samodzielne podcięcie grzywki

Dzisiejsza niedziela dla włosów ociekała oliwą z oliwek ;). Ostatnio odkryłam, że najprawdopodobniej to właśnie ten podstawowy, łatwo dostępny olej służy moim włosom.

Po lewej stronie zdjęcie włosów w świetle naturalnym, nieco prześwietlone, po prawej stronie tradycyjnie - z lampą błyskową :)


 Mój zabieg wyglądał następująco

1. Naolejowałam suche włosy kilkoma kropelkami oliwy z oliwek. Pozostawiłam ją na włosach na 3 godziny.

2. Następnie rozczesałam włosy małym grzebieniem i podcięłam grzywkę moimi ostrymi nożyczkami z Rossmanna o ok. 4-5 cm. Różnica w długości nie jest bardzo widoczna, bo były to takie "strzępki wlosów", ale najgorsza warstwa została podcięta i to mnie cieszy, bo czuję pod palcami, że włosy są inne. Podcięłam też kilkadziesiąt pojedynczych włosów, głównie z grzywki, które zaczęły się rozdwajać.

3. Wymyłam włosy szamponem Love2Mix z papryczką i pomarańczą - jestem monotematyczna :)

4. Zastosowałam odżywkę emolientową Garnier awokado i karite, która pomogła zemulgować olej, ale również pozostawiła dodatkowy, delikatny, ochronny film na włosach.

5. Gdy już lekko przeschły, zaaplikowałam wcierkę do skóry głowy Jantar i wykonałam delikatny, pobudzający masaż skóry głowy

Włosy schły naturalnie. Po całkowitym wyschnięciu, włosy były miękkie i błyszczące, ale końce lekko piórkowate. 

Jak widzicie, zaczęłam na nowo olejować włosy. Zdecydowałam się na spróbowanie oliwy z oliwek, gdyż dostałam w prezencie od Ag90 odlewkę Maski Toskańskiej Planeta Organica, która ma wysoko w składzie właśnie oliwę z oliwek. Maska świetnie zadziałała na moje włosy, zamówiłam sobie już pełnowymiarowe opakowanie i zobaczę jak sprawdzi się stosowana z większą częstotliwością :).

Po lewej stronie zdjęcie w świetle naturalnym, po prawej z lampą. Dobrze widać podciętą grzywkę. Możecie też zobaczyć moje włosy przy skórze głowy, które są zazwyczaj nadmiernie uniesione, trudne do wygładzenia. 


***

A tak poza dzisiejszą niedzielą dla włosów, muszę Wam powiedzieć, że ostatnio miałam znowu problem z suchością włosów :(. Zaczęłam je intensywnie olejować i stosować produkty zawierające dużą ilość emolientów, kilka razy przed olejowaniem zastowowałam sok z aloesu. Niestety najprawdopodobniej muszę podciąć końcówki, bo już są zbyt zniszczone i wypuszczają wilgoć z włosów. Nie układają się już tak pięknie, zaczynają się strzępić, więc lepiej obciąć je od razu, zanim zniszczenia zaczną się piąć w górę.

Szczerze mówiąc jest mi troszkę przykro, gdyż miałam nadzieję, że moje włosy są już na tyle mocne, że wytrzymają dłuższy okres bez podcinania. Niestety przeliczyłam się. Moje włosy przez kilkuletnie prostowanie i suszenie gorącym nawiewem są bardziej kruche, niż myślałam, dlatego musi upłynąć kilka lat, zanim będą w 100% zdrowe. Nie rezygnuję jednak z mojego marzenia - włosów do talii, mimo iż cienkie i delikatne :) Nawet nie wiecie jak bardzo wierzę w to, że uda mi się dojść do takiej długości, wiara czyni cuda :)

Zapraszam do dyskusji:

  1. z moich obserwacji wynika, ze cienkowłosym (oczywiście nie wszystkich) służy oliwa z oliwek. Też jestem jej wierną fanką :) Staram się robić jakieś zmiany, żeby włosy się nie przyzwyczaiły zbyt szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam cienkie włosy i też mi służy oliwa :) Chyba coś w tym jest :D

      Usuń
    2. Na pewno coś w tym jest :) Oliwa działa na moje włosy tak: dodaje im blasku, ale co jest dla mnie dziwne - zwiększa ich objętość. Dosłownie - są bardziej puszyste, wyglądają na bardziej gęste. Podoba mi się to, bardzo! :) Pierwszy raz po oleju uzyskałam taki efekt. Będę teraz regularnie olejowała, w drodze jest już maska toskańska z oliwą wysoko w składzie, także jak tylko przyjdzie to zaczynam ją stosować. Oby sprawdziła się przy dłuższym używaniu tak wspaniale, jak odlewka, którą dostałam. Pozdrawiam Was Kochane :)

      Usuń
  2. mam tą samą oliwę z oliwek. Moje włosy ją kochają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja chcę sobie kupic do olejowania olejek ze słodkich migdałów,bardzo mnie on kusi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam go i był bardzo fajny, sezamowy też był dobry, ale po oliwie widzę jak na razie najfajniejszy efekt. Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Pięknie się prezentują. Oliwy z oliwek jeszcze nie próbowałam. Na chwilę obecną testuję olej z awokado :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie napisz jak sprawdza się u Ciebie ten olej. Ciekawi mnie jego działanie ze względu na odżywkę Garnier olej awokado i maslo karite, którą uwielbiam :) Ciekawe jakby właśnie taki czysty olej podziałał na moje włosy, chociaż ten zawart w Garnierze jest dość daleko w składzie, a przewagę stanowi olej palmowy.

      Dochodzę do wniosku, że cienkie włosy naprawdę bardzo szybko się niszczą i trzeba je często podcinać. Wytrzymują w pięknej formie ok 1,5 miesiąca, a później zaczynają się wykruszać, przynajmniej tak jest u mnie. Jestem cierpliwa i poczekam, ale jak już będzie długość do talii, piękna, równa i zdrowa - nie oddam! :D

      Usuń
  5. Ja też miałam problem z suchością w tym tygodniu. Niczym nie mogłam dogodzić ;( Podcięłam około 3 cm. Nienawidzę podcinać włosów! ;)
    Przez jaki czas stosujesz wcierkę Jantar? przyśpiesza porost?

    blog-amandy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana pocięłam w poniedziałek wieczorem ok. 1 cm włosów, samodzielnie w domu. Robiłam to pierwszy raz i wcale nie wyszło brzydko, wręcz przeciwnie. Kupiłam ponownie ukochaną odżywkę Nivea Long Repair i właśnie tego poniedziałkowego wieczoru, moje włosy się dociążyły, znowu są elastyczne i sypkie. Doszłam do wniosku, że końcówki, które zaczynają powoli niszczeć, mają nieuszcelnioną końcówkę włosa i przez nią ucieka bardzo dużo nawilżenia. Dlatego zastanawiam się nad nowym systemem pielęgnacji, jeśli chodzi o podcinanie włosów. Może dobrym wyjściem byłoby podcinać włosy co miesiąc np. o 0,5 c, aby nie dopuścić do rozpoczęcia wykruszania się włosów? Muszę to zbadać i zdam relację :)

      Co do wcierki to stosuję ją najczęściej tak jak zaleca producent czyli 3 tygodnie stosuję, tydzień przerwy, 3 tygodnie stosuję itd. Jest to mój ulubiony produkt do skóry głowy, który przyspiesza wzrost włosów, ale koi również skórę głowy, daje wysyp nowych włosków i ogranicza przetłuszczanie. Zapraszam Cię do przeczytania recenzji http://martusiowykuferek.blogspot.com/2013/05/jantar-odzywka-do-wosow-i-skory-gowy.html

      :)

      Usuń
  6. I tak masz śliczne włosy :) proste, takie bym chciała :) ja ma kręcone, uczę się je pokochać, ale prosta lśniąca tafla mi się podoba najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje są z natury falowane, ale przez to, że są cienkie, to łatwo je obciążyć i im są dłuższe tym ta długość je rozprostowuje. Pomaga również podcinanie ich na prosto, wtedy się nie falują. Pamiętam jak w liceum prostowałam włosy i moim marzeniem było mieć takie "druty" bez używania prostownicy, teraz dzięki świadomej pielęgnacji mam prawie taki efekt jak po prostownicy :)

      Dla mnie każde włosy są piękne jeśli są zadbane, kręcone, falowane, proste... Zdaję sobie jednak sprawę, że wymaga to wiele czasu i zależy w dużej mierze od genetyki. Dlatego dużo większe wrażenie wywołuje na mnie osoba, która ma cienkie z natury włosy, ale o nie dba, niż osoba mająca gęste z natury i grube włosy, która je niszczy i nie szanuje tego, że została hojnie obdarzona przez naturę.

      Usuń
    2. Mi nawet nie pomogło cięcie na prosto a i tak się falują :(
      Ach...pozostaje mi tylko keratynowe prostowanie

      Usuń
  7. Ja uważam że masz piękne włosy <3 widać że są zadbane i "lejące" o czym marze bo moje tak koszmarnie się plątają że 10 min po rozczesaniu znów mogę je szczotkować. A próbowałaś kiedyś jakiegoś olejku z migdałem? Na moje włosy świetnie działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lenul, dziękuję :* Nie są tak lejące, jak może wydawać się to na zdjęciu. Jeśli są dobrze nawilżone i mają odpowiednią ilość emolientów na sobie, są bardzo lejące, w przeciwnym razie są tylko błyszczące, ale już nie lejące. Lata prostowania i suszenia gorącym nawiewem bardzo osłabiło ich strukturę. Są bardzo suche, szybko się plączą. Tak jak u Ciebie, po kilku minutach od rozczesania zaczynają się plątać. Bardzo pomogła mi z tym problemem szczotka z włosia dzika, która przedłuża czas, w którym wyglądają ładnie, ale nie wiem czy polubisz efekt, który daje: puszyste włosy, niezbyt lejące, ale z większą objętością :)

      Olejowałam olejem ze słodkich migdałów i służył moim włosom, ale po oliwie jak na razie widzę lepszy efekt :)

      :*

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Jak na ich "genetyczne możliwości" nie jest źle, ale może być lepiej i będzie :)

      Usuń
  9. Piekne wlosy :)))! Szkoda, ze musisz podciac koncowki, mnie niestety tez czeka podciecie ;( Wprawdzie wlosy nie sa zniszczone, ale zas te przerzedzenia ;/ Kochana, z pewnoscia uda Ci die dobic do talii :)! 3mam kciuki, zeby nastapilo to jak najszybciej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, przerzedzenia... Lepiej podciąć za wczasu, bo estetyczniej wyglądają włosy ostro zakończone. Ja mam problem z prawą stroną włosów, bo noszę na tym ramieniu torbę i zauważyłam, że mam tam więcej pourywanych włosów, nawet widać to na zdjęciu, które dodałam. Teraz będę nosiła przerzucone na jedną stronę.

      Ewciu, już podcięłam, sama w domku, ok 1cm :) I dziękuję Ci za Twoje zawsze pocieszne słowo :* :) Super ekipę tu tworzymy!

      Usuń
  10. Moim marzeniem też są takie długie włosy i również mam cienkie, Ty jesteś w tej lepszej sytuacji bo już masz długie a ja przez zniszczenia jestem na etapie ramion, suchość włosów pojawia się co chwilę, choć podcinam je często i dużo.. NIestety jeszze wiele czasu upłynie nim będę się cieszyć pięknymi włosami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, włosy suche i włosy zniszczone wyglądają bardzo podobnie wizualnie, ale się różnią. Włosy zniszczone są zawsze suche, ale dodatkowo dobrze reagują na duże ilości protein. Włosy suche ale nie zniszczone tolerują proteiny od czasu do czasu i kochają nawilżanie. Ja mam ten drugi typ włosa. Zanim do tego doszłam długo myślałam, że mam bardzo zniszczone włosy, a okazało się, że są po prostu suche. Jak zaczęłam stosować mocne nawilżanie przed myciem tj. maski z dodatkiem aloesu, siemię lniane w postaci maski, a następnie stosowanie produktów emolientowych po myciu, to poprawił się ich stan diametralnie.

      Zgadzam się z Tobą, że miałam lepszy punkt wyjścia do zapuszczania włosów. Były długie, ale większość z nich była tak cienka, że przerzucona do przodu przypominała jedną nitkę. To nie dodawało uroku :( Uważam jednak, że skoro mnie udało się zapuścić tak delikatne i cienkie włosy, to każdemu się uda, poczekasz po prostu dłużej, ale satysfakcja będzie ogromna. Trzymam kciuki za Ciebie

      Usuń
  11. Bardzo ładne włosy. Widać, że zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W 85% :) Przednie pasma są jeszcze zniszczone, ale jakoś maskuję ten stan i powoli wycinam. Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Ja też kombinowałam z olejami i szukałam nowości gdzie się da ale okazuje się, że najlepiej sprawdza się olej z pestek winogron:) nawet po niego nie sięgałam bo mi się wydawał taki zwykły:)a tu taka niespodzianka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też po niego kiedyś sięgnę, na razie oliwa rządzi :)

      Usuń
  13. Cieszę się, że toskańska maska Ci służyła :) Też okazała się być dobra do moich włosów i trochę mi się nawet za nią tęskni, ale kusi mnie ajurwedyjska już od dawna i chyba ją w końcu na dniach kupię ;P
    Co do włosów: wiesz, że w naszym przypadku (włosów cienkich i delikatnych) zmiany błyskawicznie nie zachodzą, także cierpliwości, kiedyś w końcu nadejdzie ten dzień, że będziesz się cieszyć ze swoich włosów długich aż do talii! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie ujęłaś sedno naszego typu włosów, zmiany zachodzą bardzo powoli...

      Ja też marzę o ajurwedyjskiej, ale na razie kupiłam sprawdzoną toskańską :) :* Dziękuję za odlewkę jeszcze raz!

      Usuń
  14. A pewnie, że Ci się uda zapuścić do talii :) Jesteś na dobrej drodze!

    Ja, swoją drogą, zastanawiam się nad wypróbowaniem na włosach oleju ryżowego, bo akurat mam nadmiar w kuchni! :D Ale jakoś nie słyszałam nigdy o jego zastosowaniu na włosy, więc to może nie najlepszy pomysł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam ten olej tylko, że rafinowany :)
      I powiem Ci, że daję radę, łatwo się zmywa i lekko wygładza włoski :)

      Usuń
    2. Każdy olej się nadadaje, a ryżowy może nie jest tak popularny jak np. olej arganowy, który mi w ogóle nie sluży i jest drogi jak nie wiem co, ale może zadziałać, więc to dobry pomysł :)
      Poczytaj :) http://www.wiedzmabloguje.com/2013/07/olej-ryzowy-blisko-natury.html

      Usuń
  15. Hmm, skoro większość cienkowłosych chwali oliwę do olejowania, to chyba też zacznę :) Mam tą co ty, leży nieużywana to ja się nią zajme :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj i daj znać, bo może w niedługim czasie odkryjemy patent olejowy dla cenkich włosów! :)

      Usuń
  16. Ah... Jantar i długość do talii<3 ( ja mam marzenie długość do pasa) Mnie nowy jantar strasznie podrażnia a tak go lubiłam :( Ja mam marzenie zapuścić włosy do pasa, od kilku lat zapuszczam i jest mi bliżej jak dalej z tym że ja mam bardzo kręcone włosy, więc to co u prostowłosych w przyroście widać po miesiącu u mnie po 3 także nie ma co się łamać :) Damy radę ty do talii ja do pasa :) ( rozprostowane mam prawie do pasa, ale w skręcie bym takie chciała)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że nowy Jantar Cię podrażnia...mi bardzo dobrze łagodzi skórę głowy.

      Jaka długość przy kręconych włosach, WOW! Jakie kręciołki piękne! Takie włosy to skarb :) Są piękne, życzę Ci powodzenia w zapuszczaniu, działamy razem :)

      Usuń
  17. Pięknie się prezentują, mają piękny kolor i są tak zdrowe i błyszczące, marzenie! Super, że Twoje włosy polubiły oliwę z oliwek, to jest bardzo oszczędna miłość :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Hm nawet nie mam oliwy z oliwek :(
    Włosy przepiękne <3
    Ja już w następnym tyg idę na keretynowe prostowanie :) miałam iść w sobotę, ale to święto :(
    Już nie mogę się doczekać !
    Najgorsze jest to, że jutro idę na imprezkę a włosy.....falowane zamiast prostę :(
    Ale obiecałam sobie, że jak skrócę włosy(a skróciłam do ramion na prosto) to prostować nie będę :D
    Jedynie suszarka(która kiedyś była moim"hitem" na wygładzenie i lekkie rozprostowanie włosów teraz mam wrażenie mi je puszy;/)
    No może z dwa razy wyprostowałam te przednie pasma koło głowy i grzywka(jak zawsze)
    Mam pytanko(również jak zawsze) czy odżywki Nivea i balsam Mrs Potter's się sprawdzą po keratynie ? :)
    Wiem jestem męcząca :*
    PS.Dziękuje, że odpisałaś na maila :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiszę, że powstał u mnie w Przemyślu sklep https://www.magcosmet.pl/ który sprzedaję m.in szampony Batriste(wiem są w Hebe, ale nie mam),Khadi,Organicum :) niby nic ale nic za dostawę płacić nie muszę ! :D

      Usuń
    2. Dobre decyzje zaprocentują w przyszłości :) Zazdroszczę Ci stacjonarnego sklepu, ja już w piątek zmówiłam w sklepie internetowym, a dopiero dzisiaj mi wysłali :(

      Chodzi Ci o Niveę Long Repair i Potersa aloesowego? :) Czy o jakiekolwiek?

      Nie jesteś męcząca, zawsze chętnie pomogę :)

      Usuń
    3. Konkretnie o Nivea Long Repair i Potera"idealna równowaga" nie wiem, czy ma aloes bo jestem poza domem i szybko skorzystałam z komputera u cioci :) na razie mam tylko te dwie, ale nie wykluczam, ze następnym razem kupię inną :)
      Potersem zmywam olejki :)

      Usuń
  19. Uważam, że oliwa z oliwek pomaga też dobrze nawilżyć włosy. Więc gdy włosy są suche (i długie) + średnica włosa jest cieńka (a większość Europejek ma włosy cieńkie, mam na myśli średnicę włosa) - rzeczywiście może pomóc w nawilżeniu. Po dłuższym stosowaniu oliwy włosy są bardziej błyszczące, ich kolor intensywniejszy, ale też bardziej ciemny - bynajmniej zauważyłam lekkie przyciemnienie koloru u siebie siebie (włosy ciemno-popielate, mysi blond, niefarbowane). Twoje włosy, Martusiowy Kuferku, na pewno uda się zapuścić do talii/ bioder. Wyglądają na dość mocne, bo spokojnie dociągnąćdo bioder. Ja bym je częściej luźno wiązała, zwłaszca na zewnątrz (w pomieszczeniu mogą być rozpuszczone), każdego dnia dobre serum na końce + najważniejsze to bogata dieta. Co do tego, że dieta jest bardzo ważna, przekonałam się kilka lat temu w drastyczny sposób - po długiej chorobie włosy na początku wiosny zaczęły wypadać jak szalone, dopiero po miesiącu przyjmowania witamin, ścisłej diety (woda, jak najwięcej warzyw, mięso) wszystko wróciło do normy. Więc może problem też tkwi w diecie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana trafiłaś w sedno, chyba zbyt rzadko je wiążę. Zmieni się to, obiecuję :) Nowe włosy, które rosną są piękne, błyszczące i mocne w dotyku. Zdrowiej się odżywiam niż kiedyś, więc jakość włosów jest całkiem inna. Niestety długość pamięta ogromny stres (problemy rodzinne), kiepskie jedzenie, prostownicę i suszenie gorącym nawiewem. Mam problem z długością "za biust". Włosy wtedy zaczynają mi się dość mocno łamać. Mam nadzieję, że tylko te kruche nie wytrzymują tej długości, a nowe będą na nią odporne i talia zostanie osiągnięta :)

      Zauważam te same efekty po oliwie. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS