15 sierpnia 2015

Bujny, trwały kok, bez użycia wypełniacza


Cześć Kochane :-) Dzisiaj chciałabym pokazać Wam jak wykonuję bujnego koka bez użycia wypełniacza. Przy cienkich włosach, niezależnie od długości, koki przypominają najczęściej małe kulki. Kluczem do bujnego koka jest lekkie upinanie włosów, nie zaś ich ciasne zwijanie. Niestety luźne upięcia mają to do siebie, że szybko się rozwalają. Kok z tego wpisu jest trwały (wytrzymuje cały dzień!) i ma idealną jak dla mnie objętość. Pokażę Wam klasyczną odsłonę koka, wersję z ozdobą a także wersję wakacyjną. :-)



WIELE RAZY EKSPERYMENTOWAŁAM

Wypróbowałam sporo wersji koków m. in. nosiłam koczka - ślimaczka podpiętego żabkami, chodziłam w koku wykonanym na wypełniaczu, wiązałam koka frotką i cienką gumką. Zawsze mi czegoś brakowało. Kok był albo bujny i przy tym bardzo nietrwały, albo trwały i malutki. Niestety mając cienkie włosy bardzo trudno jest wykonać koka, który będzie wyglądał ładnie.


Kok z tego tutoriala jest według mnie najlepszy, gdyż jest bujny, trwały i wygląda naturalnie (w przeciwieństwie do koka na wypełniaczu).


DO WYKONANIA KOKA POTRZEBUJEMY


Gumka "kabelek" przytrzymuje włosy najskuteczniej. Frotki i zwykłe gumki nie sprawdzają się tak dobrze. 




BUJNY, TRWAŁY KOK, KROK PO KROKU



1. Dokładnie rozczesujemy włosy i robimy kucyka na takiej wysokości, na jakiej chcemy umieścić koka



2. Nie przeciągamy kucyka przez gumkę do końca

Swoje włosy przeciągam całkowicie przez gumkę 3 razy, natomiast ostatni, 4 raz, zostawiam nieprzeciągnięty. Dzięki temu tworzy się "palemka", czyli baza naszego koczka, oraz kitka



3. Kitkę układamy dookoła  "koczka - palemki". 

Formujemy kitkę tak, by razem z palemką tworzyła całość, docelowo zgrabnego, okrągłego koczka. Wymaga to wprawy, mi się udaje zazwyczj po kilku próbach. :-) Czasami koczek wychodzi bardzej okrągły, a czasami nieco artystycznie rozwalony. :-)



4. Kitkę podpinamy spinkami żabkami

Wersja klasyczna koczka - gotowa :-)



WERSJA Z KOKARDKĄ



PROPOZYCJA WAKACYJNA


Można utworzyć z bandamki opaskę lub ozdobić nią koka. Troszkę mi to nie wyszło, bo bandamka w trakcie zdjęć podjechała mi do góry, co zobaczyłam dopiero po przesłaniu zdjęć na komputer.



W SKRÓCIE


Poprzedni tutorial:



Na każdym ze zdjęć widoczne są dość konkretne prześwity włosów na zakolach. Postanowiłam, że nie będę ich przykrywała, ponieważ tak moje włosy wyglądają w rzeczywistości. Dodatkowo, gdy są przetłuszczone, prześwity są jeszcze bardziej widocznie. Prawie zawsze przykrywam zakola brązowym cieniem. Uzupełniam ubytki dokładnie tak samo, jak robi się to w przypadku brwi. Ten sposób stosuję jednak na większe wyjścia czy do pracy, bo wygląda to moim zdaniem bardziej estetycznie. Napiszcie koniecznie, która wersja (klasyczna, z kokardką, z bandamką) najbardziej Wam się podoba. Dajcie znać czy taki koczek również Wam wychodzi. :-)



P.S. Wpisy pojawiają się ostatnio rzadko, za co bardzo przepraszam. Jest to związane ze zmianami w życiu prywatnym i upałami. Myślę, że każdy z nas jest nimi zmęczony. Rzadko jestem w domu, stąd moja mała aktywność w sieci. :-) Buziaki :-*

Zapraszam do dyskusji:

  1. Nigdy tak nie robiłam :D. Wypróbuję <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! :-) Sama próbowałam tak wielu różnych wersji koków, że nawet nie potrafiłabym przytoczyć ich dokładnej liczby Zazwyczaj jeśli udawało mi się zrobić koka pełnego objętości, to bardzo szybko się rozwalał lub włosy niesamowicie opadały. W tym koczku kluczowe są gumki Invisibobble i uzyskana "palemka" :-) Palemka jest mocno przytrzymywana przez Invisi, w efekcie trzyma się wyprostowana przez cały dzień, a kok nie traci swojej formy. :-)

      Usuń
  2. Takiego koczka jeszcze nie robiłam, ale na pewno wykorzystam ten pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Też mi się bardzo podoba! <3 Wreszcie koniec z kokiem - mandarynką, teraz mam arbuza, haha :D

      Usuń
  4. O ja Cię. <3 Wyglądasz super. Na pewno zrobię, ponieważ mam długie włosy, których nie potrafię czesać, a Twój sposób wydaje się całkiem łatwy. Musze kupić tylko tę gumkę, spinki żabki i na pewno wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Fryzurka jest niesamowicie wygodna :-) Gumki widziałam w Hebe, buziaki :-*

      Usuń
  5. Bardzo fajny pomysł, ale u mnie pewnie się nie sprawdzi w związku bardzo cieniowanymi włosami. Ja dopiero opanowałam koczka ślimaczka i nim na razie jestem zachwycona, zwłaszcza, że po nim mam piękne loko - fale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fazę miłości do koczka - ślimaczka już przechodziłam, wiem o co chodzi :-* :-)

      Usuń
  6. Znam ten sposób i chciałabym go robić jednak mam w moim odczuciu za krótkie włosy i tam, gdzie ty oplatasz palemke do okoła i robi ci się ładna kulka z całości to mi tam brakuje ilości włosów i robi się szypułka xD i mi się to nie podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie koczek - palemka również fajnie wygląda. :-) Przypomina raczej małego kucyczka, ale jest większy niż tradycyjnie wykonany koczek (no i super trwały przez Invisi :-))

      Usuń
    2. Leśną panienko - może spróbuj po przeciągnięciu włosów włożyć palec w powstałą pętelkę, podpiąć włosy wsuwkami od wewnątrz powyżej i poniżej gumki i dopiero wtedy owinąć koczka reszta włosów. U mnie taki sposób się sprawdza :)
      Martusiu - bardzo dobre, przejrzyste instrukcje i ładne zdjęcia. Z ciekawością zaglądam do Ciebie i podoba sposób w jaki rozwijasz bloga. Gratuluję i pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Świetnie wygląda taki koczek, będę musiała go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestes genialna! Bylam uprzedzona do kokow az do teraz. Koniecznie musze wyprobowac.
    Widzę że masz jaśniejsze końce włosów, u mnie będzie to brązowy kok z dodatkiem różnych końcówek;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś fryzjerka pytała mnie czy robiłam ombre, była zaskoczona jak jej powiedziałam, że to przez słońce są tak jasne. :-) Będziesz miała rudą kuleczkę, hihi :-) :-*

      Usuń
  9. Nie jestem pewna, ale czy poprawną formą nie jest przypadkiem bandaNa, nie bandaMa, czy bandaMka? :) Nie piszę złośliwie oczywiście, twojego bloga czytam z przyjemnością, a to tylko czysta gramatyczna ciekawość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bandanka i bandamka są często używane wymiennie :-) Ja przez całe życie mówię bandamka. Czy ma to aż tak duże znaczenie? :D

      Usuń
    2. P.S. Bandana jest poprawnie, jejku nie mam siły poprawiać... :D Może zostać bandamka? (oczy kota ze Shreka :-))

      Usuń
    3. U nas też się mówi bandaMka

      Usuń
  10. Bardzo ładne zdjęcia i fajnie ze dałaś propozycje aż trzech rożnych rozwiązań tego koczka , ale sądzę , że zdjęcia powinny stanowić wykończenie posta. Bardziej profesjonalny okazałby się filmik ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmiku nic nie zastąpi, prawda, ale w tej chwili nie mam dobrego sprzętu i umiejętności, bym mogła nagrywać. :-) Kiedyś, kiedyś... :-) Dlatego z bólem martusiowego serduszka - musicie zadowolić się zdjęciami. :-* :-)

      Usuń
  11. Super pomysł Martusiu ;)
    Spróbowałam zrobić przed chwilą identycznego koczka tylko, że niżej (kok u góry nie za bardzo pasuje do mojego kształtu twarzy) i wyciągnęłam 2 pasemka z przodu, bo jak włosy spięte są niżej to czuje się jak jakaś łysa;p Rzeczywiście wyszedł bardzo fajny, a ja zawsze myślałam, że do jakiegoś ładnego koka będę musiała tapirować włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze nigdy bym na takie cos nie wpadla a tez robilam mnostwo kokow i nigdy jakos mi nie pasowal- super pomysl Martusiu tylko jeszcze potrzebuje wlasnie takiej gumki :)

    Bardzo pomyslowe :):*

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie no niby nic takiego, a w życiu nie pomyślałam żeby w ten sposób wykonać koczka :) zawsze powstawała smutna kitka ;) taka fryzura przyda się nie tylko na upalne dni ale i bad hair day :D martusiowy kuferek - skarbnicą wiedzy :) buziaki Martuś!

    OdpowiedzUsuń
  14. Z kokardką wygląda przeuroczo! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Super tutorial! Zaraz biegnę próbować:) Odkąd moje włosy uzyskały długość umożliwiającą upinanie, brakuje mi pomysłu co z nimi zrobić:/ Ostatnio noszę coś o czym wspominasz - ślimaczka na żabkach, ale nie do końca jestem zadowolona. Niestety przy cienkich, niezbyt bujnych włosach trudno uzyskać efekt obfitości:( Kiedyś, po obejrzeniu filmików w necie, próbowałam robić koczek na bazie natapirowanego kucyka, ale to była porażka - tapirowanie nie dość, że niszczy włosy, to w dodatku nie sprawdziło się u mnie, ponieważ mam włosy bardzo gładkie, w związku po natapirowaniu szybko same wracają "do siebie", nawet w upięciu - w każdym razie to była porażka. Twój koczek baardzo mi się podoba, zwłaszcza wersja klasyczna, choć z kokardką też przyznaję - wyglądasz uroczo:) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładnie Ci to wyszło:) Ja też będę próbować jutro się tak uczesać, choć nie jestem pewna, czy w kokach mi do twarzy... Ja też mam prześwity na zakolach, chyba gorsze niż Ty, a do tego mam ciemne włosy, więc tym bardziej to widać:( Włosy są tam też dużo krótsze i nigdy nie udaje mi się ich zapuścić. U Ciebie wcale się to nie rzuca tak w oczy.

    W ogóle muszę powiedzieć, że Twój blog jest jednym z moich najbardziej ulubionych:) Nie dość, że jest skarbnicą wiedzy, to jeszcze Ty jesteś przemiła i przesympatyczna, człowiek czuje się jakby odwiedzał przyjaciółkę:) Super:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję... łezka mi się zakręciła w oku :-) :-* Mam nadzieję, że dalej będę stawała na wysokości zadania. Martusia melduje się na posterunku! ;-)

      Usuń
  17. Uroczy kok, wypróbuję koniecznie : )

    OdpowiedzUsuń
  18. Swietnie Ci to wychodzi Kochana i super opis :) Musze wyprobowac u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj, Martusiu:)
    Moje włosy nie są szczególnie cienkie, powiedziałabym że średniej grubości i bardzo gęste- ok. 9cm w kucyku, długość natomiast zbliżona wizualnie do Twojej, jednak spośród blogów na temat włosów zaglądam tylko do Ciebie- jesteś chyba bardzo ciepłą osobą i to przebija przez całego bloga- bardzo, bardzo lubię go odwiedzać:)
    Przed chwilą zrobiłam Twojego koczka, ale z racji objętości i sztywności włosów wyszło coś, co przypomina japońskie fryzury- zamiast zaokrąglenia tych włosów, których się nie przeciąga, tworzy taki jakby geometryczny kształt, który sobie sterczy ( nie robiłam na czubku głowy, tylko z tyłu, ale nie za nisko). Objętość rzeczywiście jest duża, pewnie może też przez to, że używam do wiązania swoich cieżkich włosów bardzo grubego kabelka... W każdym razie- fryzura pomimo objętości posiada lekkość, którą staram się wydobyć ze swoich włosów i zostanie pewnie jedną z moich ulubionych... polecam dla osób o podobnych włosach jak moje:)
    Pozdrowienia, Annabel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, jak się cieszę! :-) "Japoński koczek" - wiem co masz na myśli. Faktycznie wychodzi po japońsku jak kitka jest zbyt krótka. :-) Nazwijmy go ładnie: "kok gejszy". :-) :-*

      Usuń
  20. Fajny tutorial:) mimo że moje włosy sięgają trochę za ramiona, to może uda mi się coś wykręcić:) Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  21. bandaNa nie bandaMa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, zmienię, bo już druga osoba mi zwraca uwagę :-) Całe życie mówię bandaMka, ale nigdy bandaMa, a bandaNa! :-) Kwestia przyzwyczajenia i naleciałości. Buźki :-*

      Usuń
  22. Co zrobić, gdy włosy są przenawilżone i ciągną się jak guma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umyć szamponem oczyszczającym, nałożyć maskę proteinową (przy zniszczonych po spłukaniu jeszcze emolientową) :)

      Usuń
    2. Olejować! :)

      Usuń
  23. szkoda, że nie mam gumek invisibobble ;/ ale nie będę sobą jeżeli nie wypróbuję tego koczka u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Z tym bujnym to bym nie przesadzała. Ładne uczesanie, ale do bujności mu daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym chciała wykonać koka w tradycyjny sposób, czyli okręcić włosy dookoła siebie, przypominałby, hmmm, mandarynkę? :-) Gdybym zestawiła koka zrobionego w sposób tradycyjny, z kokiem z tego tutoriala, zobaczyłabyś ogromną różnicę - mandarynka vs pomarańcza. Moje włosy są cienkie i mają swoje ograniczenia. Koczek z tego tutoriala jak na możliwości moich włosów jest mega, mega bujny! :-) Jeśli ktoś ma grubsze czy bardziej gęste włosy, wyjdzie naprawdę super. :-)

      Usuń
  25. Zainspirowana tym postem kupiłam sobie w końcu gumki invisibobble i jestem strasznie rozczarowana. Albo to nie dla mnie albo ja jestem na to za głupia. Strasznie wyrywaja włosy. Jak już się je nałoży to jest super. Ale jak się je nakłada to włosy się w nie wkręcaję i musze je tak straaasznie roższeżać zeby przypatkiem włosów nie dotykały włosów jak je przeciągam. A ściąganie to również jakaś masakra O.o W najmniejszy kołtun się wkręcą. Mam wrażenie że one nadają się tylko na idealnie rozczesane włosy. A u mnie o to cieżko bo włosy strasznie mi się plączą no i nie wiem jak mam rozczesywać włosy jak chce ściągnąć gumke itd... :( Smutno mi strasznie, że nie umiem się nimy obsługiwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, gumeczki obsługuje się inaczej niż gumki tradycyjne. :-) A więc tak: nakładając gumkę trzeba ją mocno rozszerzać. Ściągając gumkę, nie robimy tego za jednym razem, taka jak przy gumce tradycyjne. Ściągamy tak samo, jak założyłyśmy, czyli "oczko po oczku" rozplatamy. Wtedy nic się nie wyrywa. :-)

      Usuń
  26. Wygląda świetnie! Muszę koniecznie spróbować, bo też mam problem ze zrobieniem idealnego koczka :3
    Bardzo fajny, dokładny tutorial :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Masz, dziewczyno, przepiękną szyję, pokazuj ją jak najczęściej podpinając wysoko włosy :)
    Ja też wpadłam na pomysł takiego upięcia, choć na zwykłej gumce, ale mam włosy za krótkie (trochę poniżej ramion) i nawet mandarynka mi nie wychodzi a cebulka... może nawet cebulka-dymka... Smutne to :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy urosną, za rok będziesz się śmiała z tej dymki. A Martusia faktycznie ma piękną szyję - jak księżniczka;-) Takie fryzury są dla niej idealne!
      Abrakadabra

      Usuń
  28. Wyglada fantastycznie-wszystkie wersje :)
    Musze sporobowac!

    OdpowiedzUsuń
  29. Robię go od czasu, kiedy przeczytałam wpis i muszę, po prostu muszę to napisać - TO NAJLEPSZY tutorial, jaki w ogóle widziałam i testowałam. Łatwy, efektowny, trwały i nie niszczy włosów. Ten koczek cudowny jest, ot po prostu.

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS