26 października 2013

Nietypowa aktualizacja włosów | Październik 2013 | Podcięcie włosów


W tym miesiącu przychodzę do Was z nietypową aktualizacją włosów :). Chyba nie zdarzyło mi się jeszcze robić jej tak wcześnie - zazwyczaj pojawia się dopiero na początku miesiąca. Październik nie był jednak typowy i tak się zdarzyło, że sporo podcięłam włosy! :)


Zanim to jednak nastąpiło, miałam dość duże problemy z suchością włosów. Nie mogłam ich niczym nawilżyć. Do tego stanu przyczynił się najprawdopodobniej skomponowany przeze mnie zestaw Baikal: szampon objętość i siła oraz balsam regenerujący. Jeszcze nie jestem w 100% pewna, ale przypuszczalnie taka dawka ziół nie służy moim włosom.

Korzystając z pięknej, jesiennej i słonecznej pogody zrobiłam dla Was kilka zdjęć:


Wizyta u fryzjera

Nie pamiętam kiedy tak stresowałam się przed pójściem do fryzjera. W kwietniu i lipcu, kiedy szłam podcinać końce, wyczekiwałam dnia i godziny, kiedy w końcu pozbędę się chociaż części zniszczonych włosów. Teraz było inaczej. Już od samego rana non - stop myślałam, że stracę kilka cm włosów. 
W pracy zastanawiałam się, ile cm mam w końcu podciąć. Stwierdziłam, że przeżyję 3 cm, ale do 4 cm to już tylko 1 cm i przekonując samą siebie stanęło na 4 cm. :)
Siedząc już u fryzjera ogarnął mnie stres, nie mogłam powiedzieć nic sensownego, było mi gorąco, a w głowie pustka. Niektórych może to śmieszyć, że podcięcie włosów kosztowało mnie tyle nerwów. Dbaniu o włosy poświęcam od dłuższego czasu każdą wolną chwilę, szukając nowych informacji, doszkalając się, czego wymiernym efektem jest ich stan i długość. Dlatego tak ciężko było mi się rozstać z tymi kilkoma centymetrami, na które pracowałam przez 3 miesiące, a jednak wiedziałam, że będzie to krok ku większej poprawie.

Pani Fryzjerka wzięła pasmo włosów do ręki i upewniła się pytając mnie, czy ma obciąć tyle, ile wskazuje. No i wiecie co? Obcięłam dobre 5 cm, nawet nie wiem czy nie więcej i najlepsze jest to, że nie żałuję! :) Oczywiście pierwszego i drugiego dnia po obcięciu było mi dziwnie, bo pozbyłam się sporej ilości cm, włosy zamiast sięgać za biust, ledwo na niego zachodzą.

Końce są grube, zdrowe i sypkie, więc było warto. Nie nastawiałam się nawet, że po tej wizycie mogą tak wyglądać. Myślałam, że od takiego efektu dzielą mnie przynajmniej 2 - 3 wizyty. Pamiętam to uczucie dotykania zdrowych końców włosów jeszcze z okresu liceum, kiedy to regularnie je podcinałam. Teraz to uczucie wróciło! Przejeżdżając palcami po włosach nie ciągną się one w nieskończoność, ale wszystkie równocześnie i bardzo ostro kończą. Włosy są w pewnym stopniu wyrównane. Do całkowitego zrównania zostały przednie pasma.


Tak prezentowały się moje włosy w dniu pocięcia:
Zdjęcie robione ok. godziny 20:00. Po lewej stronie w świetle naturalnym, po prawej z lampą błyskową. Włosy są nierozczesane.
Boczkiem :)
Teraz widzę jak podcinanie włosów jest ważne w pielęgnacji i zapuszczaniu, jak może odmienić wizualnie cienkie włosy.


Pielęgnacja październikowa

1. Mycie
- szampon Baikal Herbals Objętość i Siła,
- szampon Neutralny Natura Siberica.

2. Odżywki/maski/wcierki/oleje

- balsam Baikal Herbals Regenerujący,
- Garnier Avokado&Karite,
- odżywka Naturia len i rumianek, Joanna,
- żel z siemienia lnianego,
- maska Kallos Keratin,
- maska Loreal Repair,
- tonik Babuszki Agafii przeciw wypadaniu włosów,
- olej ze słodkich migdałów.

3. Działanie od wewnątrz

- skrzypokrzywa,
- Lino Complex A+E+F.


Październik był różnorodny jeśli chodzi o wielość używanych produktów. Żałuję, że tak rzadko olejowałam włosy. Może to było powodem ich przesuszenia (a może jednak zioła?).  Tego jeszcze nie wiem, ale na pewno będę szukała przyczyny i powrócę do regularnego olejowania.

Teraz jestem maksymalnie zmotywowana do przyspieszenia przyrostu - chcę moją długość sprzed obcięcia, ale tak zdrową jak jest obecnie. Mam zamiar dalej upinać włosy - koczki, warkocze, kucyki - przynajmniej 3 razy w tygodniu, bo zauważyłam duża poprawę odkąd to robię.

Zapraszam do dyskusji:

  1. I tak są długie :) widać, że odżyły.. super :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają być do talii! :) Do pełni szczęścia brakuje mi ok 10 cm :)

      Usuń
  2. Końcówki od razu wyglądają lepiej. Każde podcięcie jakiekolwiek to dla mnie też trochę trauma, ale jak pomyślę, że zdrowe włosy szybciej nadrobią długość,bo się nie wyłamią to od razu jest milej:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie myśli racjonalna część mojej osoby :)

      Usuń
  3. wow! naprawdę duża różnica, mimo zwykłego podcięcia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie teraz wyglądają, podcięcie się przydało :*:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak widać na powyższych zdjęciach, niepotrzebnie się stresowałaś tą wizytą u fryzjera, ale w sumie się Tobie nie dziwie, bo czasami fryzjer złym cięciem potrafi zniweczyć całe miesiące zapuszczania. A Twoje włoski teraz są po prostu śliczne i nie mogę się na nie napatrzeć ;) są dla mnie wielką motywacją ;)
    Przy okazji bardzo Ci dziękuje za komentarz na u mnie na blogu dotyczący moich włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje motto włosomaniaczki to: podcięcie końcówek to zawsze dobra decyzja :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  7. Jednym głosem twierdzicie, że dobrze zrobiłam podcinając włosy. Jest mi dużo lepiej teraz, dziękuję za wsparcie :* :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie świetne zmiany koloru w zależności od oświetlenia! :) A zdjęcie z wiatrem suuuper :)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo dobrze ze obcielas te wlosy :). wlosy urosna a im dluzej trzymamy zniszczone, rozdwojone konce tym gorzej bo rozdwajaja sie do gory... , pozatym zanim sie obejrzysz i tak urosna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że to był dobry krok, też się z niego bardzo cieszę! :) Mam nadzieję, że szybciutko odrosną.

      Jesteście Kochane Dziewczyny! :*

      Usuń
  10. Masz piękne włosy! :)
    Sama też muszę iść w końcu obciąć moje końcówki ..

    OdpowiedzUsuń
  11. piękne są! nawet na wietrze się super prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, tym postem to mnie kusisz, by jednak radykalnie ciachnąć włosy za jednym zamachem! Bo na Twoim przykładzie widać, że warto :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej! Mam dokładnie taki problem jak Ty. Moje włosy tez są delikatne i dosyć rzadkie (obwód kucyka 7,5 cm) od miesiąca ostro wzięłam się za ich pielęgnację, zażywam skrzyp, piję pokrzywę, robię wcierki itd.. niewielka poprawa jest, wiem, że na większe efekty potrzeba więcej czasu, więc cierpliwie czekam:) przeczytałam Twój wpis z lipca, gdzie napisałaś, że Twoja objętość kucyka to 6cm. I mam takie pytanie; czy dzięki kosmetykom, suplementom, które stosujesz to się zmieniło i czy objętość się zwiększyła? Bo właśnie szukam rady co robić, żeby dodać sobie 2-3cm. :)) Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przepraszam, że tak późno odpisuję :) Na razie jeszcze nie mierzyłam obwodu kucyka, więc nie wiem czy coś się zwiększyło. Na pewno wizualnie jest ich więcej i włosy nie są strasznie ulizane jak kiedyś. Obiecałam sobie poczekać z mierzeniem obwodu do lutego, a więc do pełnego roku mojego włosomaniactwa. Bardzo dobrze, że zażywasz skrzyp, pijesz pokrzywę i używasz wcierek. Mi bardzo pomógł Jantar. Jeśli zależy Ci na zwiększeniu obwodu kucyka, a więc nowych włoskach, kontynuuj tę drogę - dbaj o wartościowe odżywianie, suplementację no i wcierki :) I na pewno zadziała. Jeśli miałaś kiedyś bardzo gęste włosy i np. przez nieodpowiednią pielęgnację wypadły, możesz jeszcze je w jakimś stopniu wyhodować na nowo. Jeśli Twoje włosy z natury mają taką objętość - niestety nie wyczarujesz nowych włosków. Zawsze możesz postarać się sprawić, że włosów będzie wizualnie więcej, a więc użyć czegoś co je pogrubi np. henna, proteiny. Bądź jednak dobrej myśli, bo nawet najmniejsza poprawa złych nawyków pielęgnacyjnych daje efekty :)

      Usuń
  14. Hej mam pytanie :)
    Chciałam zrobić dziś maseczkę z siemia i nie wiem jak ją odcedzić : /
    Próbowałam sitkiem i nic potem pieluchą i też klapa ;x
    A zrobiłam mieszankę na włosy i nie wiadomo co wyjdzie ; o
    Naolejowałam włosy na mokro wodą przygotowaną z dodatkiem odżywki Hergon b/s
    Potem naolejowałam olejkiem lnianym z odrobiną BD i tak siedziałam 2h :)
    Potem spłukałam BDFM do kąpieli nałożyłam maseczkę z ziarenkami(niestety, ale prysznic zatkany wszystko z ziarenek masakra ; /) tak z 30min, szybki prysznic a teraz nałożyłam odżywkę Timotei Drogocenne olejki i troszkę Hergon i zaraz idę spłukać a potem Joanna b/s z lnem i rumiankiem :) i na koniec "jedwab" GP
    Oby włoski nie były szorstkie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odcedzam zawsze przez sitko i normalnie mi się przecedza :) Trzeba po prostu od razu, po upływie określonego czasu odcedzić ziarenka, bo one szybko gęstnieją.

      Może właśnie zbyt gęsty ten żel zrobiłaś? :) Ja robię 2 łyżki stołowe siemienia na 200 ml wody, gotuję przez 15 minut.

      I jak ułożyły się włosy?

      Usuń
    2. Nie wiem być może mam złe sitko czy coś ;x
      Być może faktycznie za gęste mogłam dolać troszkę wody ;x
      Włosy były spuszone i to bardzo, choć zapomniałam o odżywce z Joanny :)

      Usuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS