7 maja 2014

Niedziela dla włosów - sok z aloesu, oliwa z oliwek i maska toskańska


Przychodzę do Was z efektami mojej niedzieli (a tak naprawdę wtorku) dla włosów. Od tygodnia intensywnie nawilżam i natłuszczam włosy.


Wczorajszy zabieg wyglądał następująco:
  1. Zwilżyłam całe włosy sokiem z aloesu (wymieszany pół na pół z przegotowaną wodą) i nałożyłam kilka kropelek oliwy z oliwek
  2. Po 30 minutach zmyłam wszystko szamponem nadającym objętość włosom Natura Siberica z serii rokitnikowej
  3. Następnie nałożyłam na 10 minut maskę toskańską Planeta Organica
  4. Włosy tradycyjnie zostawiłam do samodzielnego wyschnięcia. Gdy robiły się już suche, wtarłam w końce kropelkę oliwy z oliwek, a na skórę głowy zaaplikowałam Jantar.

Wczoraj wyjątkowo myłam włosy rano i po wyschnięciu były niesamowicie puszyste, ale przy tym gładkie i błyszczące. Po godzinie od wymycia jeszcze bardziej się wygładziły i straciły na objętości. Nadwrażliwe końce włosów dostały za dużo dobroci, bo lekko się spuszyły, jednak cały tydzień nie miałam z nimi problemu. 

Tydzień temu podcięłam samodzielnie końcówki, ok. 1 cm z długości i wszystkie wystrzępione włosy z grzywki.


Siostra zrobiła piękne zdjęcie moim włosom, które mimo, iż nie odzwierciedla w 100% faktu, jak prezentują się w rzeczywistości, to i tak postanowiłam je dodać :). Włosy były świeżo wymyte, puszyste,  z super objętością, więc rozłożyły się jak wachlarz na plecach. Ponadto ciemne tkaniny eksopnują kolor i długość moich włosów. W rzeczywistości nie układają się tak pięknie jak na zdjęciu, na którym nie ma ani wiatru, ani złej temperatury, są w optymalnych dla nich warunkach. 

Moje włosy raczej prezentują się tak jak na poniższych zdjęciach, ale nacieszyć oko powyższym zdjęciem mogę ;)


Jeśli macie w domu oliwę z oliwek to spróbujcie zastosować ją na włosy. Dla mnie okazała się najprostszym, bardzo tanim i świetnie działającym upiększaczem :)

Zapraszam do dyskusji:

  1. Masz śliczne włosy, nawet marzę o takich włosach... Kiedyś w dzieciństwie miałam do pupy, obecnie mam ich prawie 1/3 i bardzo mało włosów. Spróbuję sobie zapuszczać, muszę pobudzić baby hair i czekać cierpliwie parę lat.
    No zobaczę co z tego wyjdzie.
    Kinga L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety takie odratowywanie włosów zabiera bardzo dużo czasu, ale warto, bo zawsze są rezultaty. Mi pomaga Jantar, herbatka ze skrzypu polnego i pokrzywy (zioła sypane) i zdrowe odżywianie.

      Podobno drożdże,kozieradka i ampułki Placenta też są świetne, ale nie mogę się coś przełamać do picia drożdży, a kozieradkę wcierałam tylko jakiś czas, ale wróciłam do Jantara. Bardzo wazne jest wykonywanie masażu skóry głowy podczas aplikacji wcierek. Jeśli nie masz nadwrażliwej skóry głowy na alkohol, to stosuj wcierki z nim, bo pomaga transportować składniki odżywcze do mieszków.

      Aaaa, zapomniałabym o ampułkach Radical, które stosowałam rok temu, były super, ale one brdziej powstrzymały wypadanie niż przyczyniły się do wyrośnięcia nowych włosków.

      Trzymam kciuki za zapuszczanie, uda się :*

      Usuń
  2. O rety, bosko wyglądają ♥ Piękne, długie i lśniące :-) Zazdroszczę, moje ostatnio wypadają jak szalone, jestem załamana , już nie wiem co łykać, wcierać , żeby to jakoś powstrzymać ;/
    Dla Ciebie brawa za wspaniałą pielęgnację, któa przynosi efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... zastanawia mnie to, a od czego mogłyby wypadać? Hormony, stres? Czy nie możesz znaleźć powodu?

      Usuń
  3. Moje włosy piją oliwę jak szalone, podobnie jak aloes, ale obecnie używam oleju z pestek winogron i to mój drugi ulubiony olej włosowy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie sama wypróbuję olej z pestek winogron, bo moje włosy zachowują się właśnie tak jak Twoje w przypadku aloesu i oliwy. Dziękuję za cynk :)

      Usuń
  4. Moje oliwy nie lubią, ale to i dobrze, bo ja nie lubię jej zapachu. A zdjęcia i te poniżej prezentują piękne włosy, nie czepiaj się ich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zapach to sprawa drugorzędna, jeśli coś działa to może być śmierdziuchem :) Ale wiadomo, że przyjemnie jest stosować coś, co ładnie pachnie. Nie czepiam się moich włosów! :) Po prostu zależy mi na tym, żeby szczerze Wam przedstawić jak wyglądają, ale nacieszyć oko zawsze można :D I tak bardzo jestem zadowolona z ich stanu, ale wiem, że może być lepiej i będzie :)

      Usuń
  5. Ale masz piękne włosy. Mogłabym na nie godzinami patrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo. Chciałabym tylko dodać, że bardzo mnie cieszy, że tak wiele osób zauważa zmianę, jaka zaszła w moich włosach, ale bloga nie prowadzę na pewno dla "pieśni pochwalnych". Oczywiście jest mi bardzo miło, gdy ktoś docenia efekt końcowy, a tym samym moją pracę, czyli zdobywanie wiedzy i poświęcony na to czas :)

      Usuń
  6. U mnie oliwa z oliwek niestety się nie sprawdziła. Śliczne masz włoski ;) aż nie mogę się napatrzeć ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie oleje lubisz? Ja się zraziłam olejowaniem po lnianym, ale chyba nakładałam go zbyt dużo, dlatego nie mogłam ocenić jego pozytywnego działania. Muszę spróbować jeszcze raz :) Jak na razie oliwuję :D

      Usuń
  7. Oliwa to był mój pierwszy olej do włosów zanim zaczęłam się interesować włosomaniacwem bardziej (mimo że włosomaniaczką to jestem od podtswówki chyba czyli jakieś 7 lat już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, oliwa jest tak znana, łatwo dostępna i tania, wszędzie trąbią o maseczce z żółtka i oliwy. Podoba mi się jak ktoś tak wcześnie zaczyna świadomie i naturalnie dbać o włosy, to jest dla mnie przejaw mądrości, której nie miałam ja :D

      Usuń
  8. piękne! zrobię kolejne podejście do oliwy, bo raz nałożyłam jej za dużo i nie potrafiłam domyć włosów i się do niej zraziłam teraz widzę, że niepotrzebnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zraziłam lnianym, też go za dużo nakładałam. Teraz tylko muskam włosy. Zauwazyłam, że gdy dam oliwę po myciu, to bardzo dobrze trzyma wilgoć :)

      Usuń
  9. Czyżbyś się szykowała do zahennowania włosów cassią? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! :D Haha, nie szykuję się, ale myślę o niej ostatnio intensywnie, boję się troszkę, ale zrobię to któregoś dnia... :)

      Usuń
  10. i jak Ci się sprawdza rokotnikowy szampon? ja mam scrub do skóry głowy z tej serii i jest super :) zastanawiam się nad zakupieniem jeszcze szamponu i maski z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest prześwietny :) Mój drugi ulubiony, zaraz obok love2mix z papryczką. Bardzo dobrze nawilża skórę głowy, włosy są lekko odbite od nasady, błyszczące, jest mega wydajny, pięknie pachnie, same plusy ma dla mnie :) Mam również odżywkę w piance na objętość, jest to świetny i bardzo specyficzny produkt. Nie obciąża włosów, wygładza je, lekko usztywnia, również pięknie pachnie. Ja nie przepadam zbytnio za produktami, których sie nie spłukuje, odzywkę kupiłam z myślą o mamie, ale spodobała mi się na tyle, że również ją stosuję :) Maska i odżywka nawilżające kuszą mnie bardzo.

      Słyszałam, że scrub jest super, moja kolezanka go uwielbia :D Także 3 produkty już mamy zachwalone, ciekawe jak inne działają :)

      Usuń
  11. Martus, to zdjecie jest mega <3 Ale... nie badz taka krytyczna, bo i nizsze foty pokazuja, jakie masz cudne i dlugie wlosy :)! Chetnie bym sie zamienila za ta gladka tafle, zwlaszcza dzisiaj ;)! Zazdroszcze odwagi w samodzielnym podcinaniu koncowek, dol prezentuje sie swietnie. Z drugiej strony, pewnie jakbym sie odwazyla, to co kilka dni bym podcinala, znajac moje podejscie, ze musi byc idealnie, wiec moze to i lepiej, ze nie podcinam ;) Jak widze maske toskanska, to mi zal na maksa, ze sie u mnie nie sprawdzila ;(! Przeslij troche aromatu ;) Buziaki Kochana :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj nie, nie chciałam, żeby to wyglądało tak, jakbym była krytyczna wobec siebie :) Po prostu chcę Wam przedstawić wszystko zgodnie z prawdą :* Co do podcięcia włosów, to strasznie się bałam, że mi nie wyjdzie, ale chociaż raz moje cienkie włosy okazały się być zbawienne, bo jest ich tak niewiele, że bardzo łatwo je podcięłam :) Ja tak miałam z grzywką, najpierw podcięłam troszkę na spróbowanie, później więcej, a ostatecznie wszystkie najgorsze strzępki wycięłam i jest już bardzo ładna :)

      Nie mów, że tęsknisz za zapachem tej śmierdziuszki :D Mi totalnie on nie podchodzi, nie lubię takich ciężkich, perfumowanych i orientalnych zapachów, ale już się przyzwyczaiłam, bo działa świetnie :)

      Usuń
  12. Cudowne masz włosy! ;) Z tymi zdjęciami mam tak samo. Tu na zdjęciu takie proste, ładne, ale mało kto by powiedział że moje, bo normalnie wyglądają mniej atrakcyjniej. Taki urok rzadkich włosów, bujenej czupryny nie utworzą ;) Swoją drogą zazdroszczę tak dobrze dociążonych końców. Moje wiecznie muszą fruwać, próbowałam już tyle razy ; c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ważne jest też to, jak włosy prezentują się jako całość w odniesieniu do sylwetki, stylu itd :) A my tutaj tylko same włosy analizujemy, ale w sumie co w tym złego, jesteśmy włosomaniaczkami i wolno nam :D Z jednej strony można powiedziec, że cienkie włosy nie tworzą bujnej czupryny, ale z drugiej mają w sobie coś delikatnego, taki dziewczęcy urok :) Mi się to właśnie w cienkich włosach podoba, że są delikatne zarówno w dotyku jak i z wyglądu.

      Kochana, moim problemem "namber łan" są niedociążone końce włosów. Teraz już wiem, że włosy dociążone muszą mieć w sobie dużo wody, muszą być nawilżone, bo wtedy są ciężkie. Musi być też coś, co zatrzyma tę wodę czyli emolienty (silikony, oleje itd). Moim sposobem, który od jakiegoś czasu jest niezawodny, to nawilżanie włosów przed myciem np. sokiem z aloesu, maską natur vital aloesową, maską z siemienia lnianego, odżywką equilibra (pozostawiał na 30 min), następnie przechodzę do mycia włosów delikatnym szamponem np. love2mix papryczka i chili, nakładam odżywkę do spłukiwania - najlepsze to: nivea long repair, timotei precious oils, garnier avokado i karite i na koniec odrobina serum bioelixire argan oil lub mojego ostatniego hitu czyli oliwy z oliwek :)

      Wygląda przerażająco, ale suche włosy, niedociążone tego potrzebują. Po kilku takich sesjach włosy są "napojone" i można zmniejszyć częstotliwość. Polecam Ci wypróbować :)

      Usuń
  13. Śliczne włosy! Robią wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, wiem, że jest duża poprawa :)

      Usuń
  14. Bardzo podoba mi się Twoje podcięcie, w jaki sposób zrobiłaś to sama, że są takie równe?
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniczko, moje włosy były podcinane 2,5 miesiąca temu u fryzjera i podcięłam je dokładnie po tej linii, którą już miałam :) Nie było to trudne, bo cienkie włosy, których nie jest zbyt wiele, łatwo się podcina. Zrobiłam przedziałek na środku głowy i przerzuciłam dwie połówki włosów do przodu. Starannie je rozczesałam, każdą połowę włosów dodatkowo podzieliłam na ok. 3 części. Każdą z części ponownie dokładnie rozczesałam i przy końcach przytrzymałam włosy palcami. Wtedy zgodnie z moją linią, którą już miałam, podcięłam włosy. Zrobiłam to bardziej intuicyjnie, nie trzymałam się jakiejś konkretnej instrukcjii :) Z większym cięciem poszłabym na pewno do fryzjerki. Mam to szczęście, że dla mojej fryzjerki 2 cm=2 cm, a nie 10 cm jak to w niektórych przypadkach bywa :)

      Usuń
  15. Dziękuję za odpowiedz. Niedawno kupiłam nożyczki fryzjerskie i też będę próbować. Mam nadzieję że wyjdzie tak, jak u Ciebie.
    Pozdrawiam,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  16. przepiękne 0.o i jakie długieee! i kolor masz prześliczny! tez ci polecam olej z pestek winogron, moje włosy go kochają i mogę nakładać go codziennie i wciąż im mało :D ciężko go dostać ale w eko sklepikach jest. dodatkowo jeszcze super sprawa to maska seboradinu z naftą i olejem arganowym, to połączenie - olej arganowy + nafta kosmetyczna to jakiś kosmos 0.o

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS