25 maja 2014

Czy cienkie i rzadkie włosy mogą dorównać grubym i gęstym?


Dzisiejsza niedziela dla włosów będzie nieco inna. Zawsze prezentuję zestawy pielęgnacyjne, które mają pomóc w polepszeniu kondycji włosów. Dzisiaj natomiast chcę poruszyć pewien problem - czy cienkie i rzadkie włosy mogą dorównać grubym i gęstym?

Wymieniam z Wami bardzo dużo prywatnych wiadomości. Przez większość z nich przewija się smutek. Tak. Osoby, które mają cienkie włosy z natury, są często krytykowane przez otoczenie. Że powinny ściąć włosy, że są brzydkie, bo takie cienkie. Mam nadzieję, że ostatecznie rozwieję wątpliwości co do tego, które włosy są naprawdę piękne.



1. Posiadaczki cienkich włosów nie są osobami drugiej, włosowej kategorii

Z włosami jest tak jak z każdą, inną częścią ciała. Rodzimy się z określonym kapitałem wizualnym. Na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Nie mamy wpływu na to, jak wygląda nos. Nie mamy wpływu na to jak wyglądają nogi. Nie mamy wpływu na to, jakimi włosami obdarzyła nas natura. W przypadku każdej z tych rzeczy, możemy starać się ją zmieniać. Możemy ćwiczyć - dbać o wizualny wygląd nóg. Nos - można zaakceptować bądź korygować go makijażem. Włosy - możemy pielęgnować. I nie ma znaczenia  jakim typem włosa obdarzyła nas natura. Narzekanie to pójście na łatwiznę. 



2. Porównuj siebie do... siebie

Porównywanie włosów cienkich z grubymi mija się z celem. Są to włosy, które mają odmienną budowę. Są inne w dotyku, inaczej się je pielęgnuje, wyglądają zupełnie inaczej. Po co porównywać? Skoro zarówno cienkie jak i grube włosy mają swoje plusy i minusy. To jak porównywanie jabłka z gruszką. Z daleka podobne, ale w smaku inne.

Według mnie najistotniejsze jest porównywanie własnych postępów.  Liczy się to jaki progres zrobiłaś na przestrzeni określonego czasu, ile włożyłaś pracy w osiągnięcie celu. Nie da się porównać punkt po punkcie jednych włosów z innymi. Ok, można mówić o porowatości, o typie i rodzaju włosa, długości, ewentualnych zniszczeniach, gęstości, grubości itd. Jednak natężenia każdej z tych cech nie jesteśmy w stanie zbadać. Jest nieskończenie wiele kombinacji włosów, więc jak można je porównać? Porównuj swoje ze swoimi.


3. Długie czy krótkie? Zdrowe

Takie, jakie lubisz. Takie, jakie są zgodne z Twoim charakterem. Oby zdrowe. Bo zdrowy włos zawsze jest błyszczący i ładnie się układa. Natura i zdrowie są zawsze krok do przodu przed prostownicą i chemicznymi farbami.

Bardzo często oglądając zdjęcia na blogach, zastanawiam się, jak współgrają one z sylwetką, mimiką i charakterem danej osoby. Włosy są ogromnie ważnym atrybutem kobiecości. Nie ulega to wątpliwości.  Ale nie jest to jedyny atrybut. Muszą one pasować do wielu aspektów naszego życia. Chodzi mi zarówno o wygląd, charakter jak i styl życia. 



4. Rób swoje

Czy krytykanci z Twojego najbliższego otoczenia mają piękne, zdrowe i bujne włosy? Bardzo często nie. Nie są osobami kompetentnymi w dziedzinie włosów, nie są fryzjerami ani trychologami, by wydawać osądy, by ich zdanie miało jakąkolwiek merytoryczną wartość.


Jeśli natura obdarzyła Cię bujnymi włosami - uszanuj cienkowłose. Jeśli masz cienkie włosy - nie zazdrość innym bujnych włosów. Nie oceniaj, bo nie znasz kogoś historii. Może ktoś zrobił ogromny postęp, ale pobocznie tego nie widać. Widzi to osoba, która dba o swoje włosy.


Dbaj o swoje włosy - aby były zdrowe, bo zdrowe włosy są piękne. Włosomaniactwo uczy wytrwałości. Widzisz naoczne efekty swojej pracy. Dzięki niemu posiadasz ogrom wiedzy. Jesteś krok do przodu.

Zapraszam do dyskusji:

  1. również uważam, że nie wolno się porównywać do innych. Szczególnie z włosami, gdy "inspiracje" internetowe są moim zdaniem w większości i tak sztuczne, choć miło popatrzeć, a i prawdziwe zdjęcia często przedstawiają trochę inaczej grubość włosów - ja słucham zawsze jakie mam grube włosy na blogu, a na żywo wyglądają naprawdę przeciętnie, szczególnie w kucyku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inspiracje zamiast zachęcać do zmian, to dołują tak naprawdę... Większą inspiracją jest dla mnie normalna Dziewczyna z krwi i kości, która pokazuje naturalne zdjęcie włosów na blogu, niż przerobiona i wystylizowana fryzura :)

      Kucyk ukazuje całą prawdę :D

      Usuń
  2. Zgadzam się z poprzedniczką w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie! Tak samo jak z kształtem nosa, wzrostem czy krzywymi nogami - rób z tym to, co sama uważasz za najlepsze. Wyglądaj tak, jak chcesz i nie przejmuj się komentarzami. Za sprawą uszczypliwych komentarzy na temat nie poddajesz się np. operacji plastycznej nosa, więc czemu ścinać włosy, bo ktoś tak mówi? W sumie powinnam mówić takie rzeczy też do siebie, dla własnej motywacji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Pięknie to ujęłaś - chyba głównie powinnyśmy to mówić do siebie :)

      Usuń
  4. Jak uzywasz oleju khadi? Jak dlugo trzymasz go na skorze glowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że pod ostatnim wpisem zadawałaś mi to pytanie, więc odpowiadam tak samo (na wszelki wypadek) :)

      Stosowałam przez ponad miesiąc olejek Khadi. Nie zauważyłam spektakularnych efektów po jego stosowaniu, włosy nie zaczęły rosnąć jak szalone. Nie lubiłam jego zapachu, chociaż po czasie się przyzwyczaiłam. Bardzo dobrze łagodził podrażnienia skóry głowy, za to jeden, wielki plus.

      Nakładałam go tak: wlewałam na oko porcję olejku do wieczka od maseczki. Maczałam w olejku palce. Delikatnie wmasowywałam olejek w skórę głowy. Nakładałam go przed myciem. Nie zostawiałam go na całą noc, bo bym nie usnęła. Tak intensywny ma zapach :)

      :*

      Usuń
  5. Także jestem posiadaczką cienkich włosów. Od dziecka opitalali mi je na krótko, potem jak tylko trochę odrosły, wszystkie babcie i ciotki - zetnij kochanie te włoski, takie cieniutkie masz. Teraz mam już dłuższe i zadbane i nagle wszystkie ciocie chwalą, jak ładnie wyglądają. :) Z cienkimi włosami można zrobić wiele, na pewno są bardziej podatne na stylizację, łatwiej je ułożyć, rano sprawiają mniej problemu. Odpowiednia pielęgnacja może sprawić, że będą nie tylko miękkie i lśniące, ale i odbite od nasady i puszyste. Cienkowłose, pokażmy, że też mamy piękne włosie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często urok cienkich włosów pojawia się wraz z długością ;) Moje im dłuższe, tym są piękniejsze. Ciesz się tym, że masz świadomy wybór i nikt już nie będzie ingerował w Twój wygląd :)

      8 słowo mnie rozwaliło :D

      Usuń
  6. Każde włosy jeśli są zadbane są piękne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podoba, że dodajesz takie posty z kopem motywacji, że cienkie włosy też mogą być piękne i wypielęgnowane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy :) Uwierz mi, że dzięki prowadzeniu bloga dokonała się we mnie duża zmiana. Myślę inaczej, widzę inaczej i chcę to podać dalej :*

      Usuń
  8. Bardzo motywujacy post:) a puenta genialna. Cale życie mialam krótkie i mocno cieniowane włosy "bo takie cienkie i liche a jak obetniesz beda przynajmniej lepiej wyglądały." Nie dam sie już, walcze:D dbam o nie, pielegnuje i zapuszczam:D ciesze sie ze dzieki Anwen znalazlam Twojego bloga, taka dodatkowa motywacja i dla cienkowlosych - super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieniowanie cienkich włosów najczęściej kończy się tym, że włosy wyglądają na jeszcze cieńsze niż w rzeczywistości są... :( Ja się męczę do tej pory ze skutkami cieniowania, ale mam cel, do którego zmierzam i wiem jak go osiągnąć :) Więc to mnie cieszy.

      Nawet nie wiesz jak mi miło, gdy czytam takie słowa... Sama pptrzebuję motywacji, też mam czasami momenty załamania. Nie wiem jakby to było, gdyby nie Wy wszystkie :) Zawsze mogę się zwrócić o poradę, o pomoc, podpatrzeć pielęgnację :) Tworzymy tutaj super społeczność!

      Usuń
  9. Bardo lubię Twój blog :) Ja także mam marne cienkie i rzadkie włoski. Próbuję je zapuścić przynajmniej "za ucho", ale nie wiem, co z tego wyjdzie, zawsze miałam je obcięte "na chłopaka". Teraz są do połowy ucha, w kolorze myszowatym. Stosuję Hennę Cassię (wcześniej zawsze miałam balejaż), ale tęsknię do pasemek blond i nie wiem, czy wytrwam przy tych naturalkach.
    Świadomą pielęgnację stosuję od roku. Wizualnie nie widać poprawy wyglądu moich włosów, chociaż w dotyku (wg mnie) są jednak inne, lepsze, bardziej elastyczne, ale nie gęstsze, nie wypadają. Ale zawsze są przylizane, szczególnie, gdy jest gorąco lub, gdy się spocę.
    BTW, co byś poleciła na pielęgnację wakacyjną? Jak sobie poradzić z takimi "piórkami" na basenie czy w ciepłych krajach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Malibu, od siebie mogę polecić płukanki po myciu głowy z rozmarynu i szałwii, cudownie odświeżają. W te wakacje wypróbuję dodatkowo miętę (juz czuję tą świeżość :-D) i mydłnicę lekarską bo jedna dziewczyna na blogu Anwen zachwalała jej odświeżające właściwości -twierdziła, że w po takiej płukance w 30st. upale miała puszyste włosy :-)..
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
    2. Dzięki, też wypróbuję :)

      Usuń
    3. Ja, mimo, że nie mam jakoś szczególnie wrażliwej skóry głowy, trochę się uprzedziłam do mydlnicy, która wywołała u mnie niespotykane dotąd swędzenie :( I to tak uporczywe, że coś okropnego. Dlatego trochę boję się kolejny raz próbować płukania włosów tym ziołem...

      Usuń
    4. Wow, jaka dyskusja! :) Malibu szczerze mówiąc jeszcze nie poradziłam sobie z problemem upałów. Rok temu nie miałam doświadczenia i kiepsko mi szło dbanie o włosy latem :( Ale jestem dobrej myśli :) W tym roku stawiam na emolienty: oliwę z oliwek i dociążające odżywki i maski. Mam suche włosy, więc będę je również nawilżała, ale muszę robić to z głową. Za dużo nawilżenia = większy puch w moim przypadku. Jak mi się uda, to na pewno napiszę :*

      Włosy bardzo ładnie odbiają mi się po maseczce z drożdży. Polecam upinać je w domu do góry (najlepiej spinkami żabkami), żeby nie miały styczności z nasadą głowy, bo wtedy sebum się nie przylepi tak szybko. Możesz spróbować też suchych szamponów, polecam Batiste XXL Volume.

      Najlepiej robić zdjęcia włosów, bo wtedy widać jak się zmieniają. Nie rezygnuj tylko ciśnij dalej do przodu! Bo skoro widzisz zmianę, to znaczy, że się ona dokonuje i kwestią czasu jest zauważenie efektów wizualnych :) :*

      Dziewczyny dziękuję za pomysły z mydlnicą, szałwią i rozmarynem - zapisuję :)

      Usuń
    5. Malibu - będzie Ci łatwiej jak zapuścisz włosy i będziesz mogła je po prostu spiąć. Nie mów, że masz "marne" włosy, marne to jest Twoje nastawienie! ;) Uszy do góry, nie narzekamy tylko robimy swoje! :)

      Usuń
  10. Każde zadbane włosy są piękne. Nie przeszkadza tutaj Ich grubość oraz objętość.
    Masz rację- trzeba patrzeć na siebie, a nie innych :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana, mega motywujacy i przede wszystkim pozytywny, nie negujacy post - brawo :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo taka jest prawda... Nie szukajmy problemów tam, gdzie ich nie ma :) :* Wszystkie jesteśmy piękne i fajowe :)

      Usuń
  12. Według mnie brakuje jednego motywatora- dbając o włosy możemy je zagęścić i nawet jeśli są cienkie to nie będzie to aż tak widoczne . większość cienkowlosych poddaje się już na starcie "bo przecież nigdy nie będę mieć takich włosów" jasne, takich nie bo nie ma dwóch identycznych osób ,ale możesz mieć je lepsze niż masz. Sama jestem cienkowlosa i przez całe życie niezbyt gęsto włosa kiedy zaczynałam z wlosowariactwem startowalam z 7cm w obwodzie, teraz mam 12 po porządnym naproteinowaniu na dwa mycia potrafią dobić 13 i jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa :) także dziewczyny zamiast biadolic nad swoim losem trzeba szukać informacji i walczyć regularne wcieranie i masaże wiele dają. Nie używałam produktów sklepowych oprócz jantaru wszystko robiłam sama wtedy mamy pewność, że to co chcemy faktycznie w naszej wcierce jest w sensownej ilości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! :)

      Trzeba wziąć sprawy w swoje, ręce, nie biadolić, nie narzekać, nie płakać, nie szukać winnych. Tylko iść po zioła, zacząć się zdrowo odżywiać, kupić wcierkę. Nie ma osoby, której by nie podskoczył obwód kucyka po kilku miesiącach pielęgnacji, no nie ma!

      Gratuluję przemiany, jestem w szoku. Dałaś mi teraz kopa :D

      Usuń
    2. Zgadzam się, że kawał genów można przeskoczyć systematycznością! :) U mnie 7 cm to jest niezły wynik, ale myślę, że jak bejbiki zaczną się łapać do kitki trochę go poprawię.

      Usuń

  13. Nie rozumiem tylko tego rozżalenia że ktoś tam obciął w dzieciństwie włosy na krótko i tym skrzywdził. Rodzice dbają o włosy dzieci jak się da i obcinają by zaoszczędzić szarpania i codziennego układania . A we wczesnej młodości pewnie same je sobie masakrujecie prostownicami , lokówkami , rozjaśniaczami i farbami.
    Ot cała tajemnica niepowodzeń. Nie ma co żałować- włosy przecież odrastają. Cienkie czy grube z natury - wszystko wymaga czasu i cierpliwości by doczekać ładnych rezultatów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie napisane, o to chodzi. Komentarze pod tym wpisem OGROMNIE wzmacniają przekaz tej motywacji :) Mam nadzieję, że wiele osób je przeczyta i wyciągnie dobre wnioski, uśmiechnie się i pociśnie po wcierkę :D

      Gimnazjum = prostownica? Czy tylko ja tak mam? :D

      Usuń
  14. Świetny wpis! Bardzo Ci za niego dziękuję. Ostatnio mam strasznego włosowego doła. Patrzę na te moje kłaki i jestem coraz bardziej załamana. Po głowie chodzi mi fryzjer i ścięcie włosów do ramion. Mam ogromny zastój w wizualnej poprawie włosów, mimo wzmożonej pielęgnacji. Punkt drugi jest chyba dla mnie w tym momencie najważniejszy. Bo jak porównuję swoje włosy sprzed kilku lat, nawet jeszcze z początku studiów, kiedy to koleżanka skrzywdziła mnie okropnym, postarzającym o 10 lat i niszczącym włosy cięciem, a teraz kiedy są zdrowe, bardziej błyszczące i wizualnie gęstsze, to nabieram ochoty na dalsze działanie w zakresie włosomaniactwa. Jeszcze raz dziękuję kochana, jesteś niezastąpionym wsparciem dla cienkowłosych! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze postępujesz, jeśli porównujesz swoje włosy na przestrzeni lat :) Ja sobie pomyślałam tak: jest tyle włosomaniaczek, które przeszły totalną metamorfozę. Skoro im się udało to i uda się kolejnym osobom. Włosomaniactwo + wytrwałość = 100% efekt, inaczej być nie może. Tylko osoby wytrwałe coś osiągają, czy to w życiu czy w pielęgnacji :)

      Usuń
  15. Świetny wpis, mega motywacja! ;*
    + szukałam ostatnio szczotki z włosia dzika i znalazłam taka w hurtowni z artykułami do włosów, kosztowała ok. 23 zl. (Firma chyba Donegal) nie wiem czy sie zdecydowac, obecnie używam drewnianej szczotki i tez wydaje się delikatna, ale boje się ze zaszkodze moim suchym wloskom.
    Pozdrawiam serdecznie, D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet się nie zastanawiaj tylko kupuj :) Szczotka z włosia jest najdelikatniejszą możliwą szczotką. Jest idealna. Komfort czesania nieporównywalnie wyższy niż szczotką drewnianą. Wklejam link do mojej recenzji :)

      http://martusiowykuferek.blogspot.com/2014/01/szczotka-z-wosia-dzika-dlaczego-warto.html

      Usuń
  16. ale przyjemnie czyta się takie posty! rzeczywiście widzę dużą poprawę dzięki pielęgnacji. przy cienkowłosych najważniejsze jest regularne podcinanie i cierpliwość :D przez 1,5 roku udało mi się zapuścić ok 20 cm z czego 10 cm faktycznie zostawiłam i nie żałuję żadnego obcięcia, bo dużo lepiej wyglądają zdrowe niż postrzępione i długie!
    dziewczyny, włosomaniactwo na prawdę się opłaca!
    ps: próbowałaś może bezbarwnej henny (cassi - chyba tak się to nazywa ;))? słyszałam że włosy są dużo grubsze i wydaje się ich więcej!
    ps 2: jeszcze jedno pytanko, czy przy cienkich, rzadkich włosach szczotka z włosia kozy ma szansę się sprawdzić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zostawiłam sporo cm przez cały rok, ale nie żałuję :)

      P.S. 1 Nie próbowałam. Leży od pół roku w szafce i boję się jej użyć :D Poczekam jeszcze, ale będzie taki dzień, że ją wykonam... :) Odkąd pamiętam miałam obawy przed farbowaniem, nie chciałam zmieniać koloru włosów, a wprzypadku Casii boję się, że w suchych partiach moich włosów czyli głównie na grzywce, będę miała zielonkawy odcień.

      P.S.2 Szczotka z włosia kozy jak najbardziej nada się dla cienkch włosów. Jest dużo delikatniejsza niż włosie dzika. Najczęściej wykonuje się z niego szczotki dla dzieci. Dzik może lepiej rozczesywać niż koza, bo ma sztywniejsze włosie, ale to nie znaczy, że koza źle rozczesuje :)

      Usuń
    2. bardzo dziękuję za odpowiedź! wszyscy dotąd mówili, że włosie kozy nie rozczesze moich włosów. myślę że wolę zaufać włosowej siostrze w tym temacie :D

      Usuń
    3. Skoro włosy cienkie są określane jak "włosy dziecka", a rzeczywiście w dotyku są bardzo miękkie i delikatne, to nie widzę powodów, dla których miałaby taka szczotka nie czesać :)

      Kupiłam sobie kilka tygodni temu szczotkę z włosia dzika, ale taką do tapirowania. Generalnie powierzchnia czesania wynosi ok. 3 cm. Jest bardzo wąska. Okazało się, że nawet tak wąskie pasmo włosia idealnie rozczesuje moje cienkie włosy :)

      Usuń
  17. Zgadzam się!
    Każdy człowiek jest inny i każdy różni się typem włosów, cery, paznokci, karnacji, sylwetki.. wszystkiego.
    Bardzo denerwuje mnie stwierdzenie - masz cienkie, rzadkie włosy? To musisz je ściąć i mieć krótkie, bo będą brzydkie. Każdy ma prawo mieć długie włosy, nie rozumiem tej dziwnej zasady. Niekoniecznie włosy muszą być grube i gęste żeby mogły mieć określoną długość. Z resztą mi samej nie podobają się grube włosy :) Są takie ciężkie, przyzwyczaiłam się już do moich cienkich piórek. Jedyne co bym zrobiła to gdyby się kiedykolwiek dało zwiększyłabym sobie ich ilość - wtedy byłabym w pełni szczęścia. Niestety nie można mieć wszystkiego, ale można mieć cel - Moje włosy są dla mnie lekkim problemem, ciągle się puszą, ale poznaję je.. Zawsze ich nienawidziłam, porównywałam się do koleżanek, które myły swoje samym szamponem a wyglądały jakby codziennie siedziały z kilka godzin u fryzjera. Powoli zaczynam to zmieniać, polubiłam swoje włosy takimi jakie są. Zależy mi na tym żeby wyprowadzić je ze stanu kiedy przestaną być u mnie słabą stroną, a staną się autem. Będę dążyć do tego może i długo, ale na pewno kiedyś to osiągnę :)

    ps. Martusiu porównując twoje włosy z jakimiś grubymi uwierz, że pewnie wybrałabym twoje :) Tak jak mówię ja już polubiłam swój typ włosów i jesteś dla mnie wieeeeeelką motywacją do dalszego działania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staną się autem! To super napisałam :D Atutem*

      Usuń
    2. "Zależy mi na tym żeby wyprowadzić je ze stanu kiedy przestaną być u mnie słabą stroną, a staną się atutem. Będę dążyć do tego może i długo, ale na pewno kiedyś to osiągnę :)"

      :*

      Transformer - zrozumiałam po 10 sekundach, hahaha :D

      Usuń
  18. Bardzo użyteczny i rozsądny post - dzięki!

    Osobiście trochę mi zazgrzytał punkt 2. - do +/- 18 roku życia miałam całkiem przyzwoite, gęste, grubawe włosy... a potem już nie. Dbam o nie na wszelkie sposoby, ale nie sądzę, że kiedykolwiek zakwalifikują się do kategorii 'piękne'.

    Ot, wyżaliłam się na dziś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze - super zdjęcie :D W szczególności w zestawieniu z nickiem :D

      Po drugie - nie zgadzam się z Tobą, że "lepiej być nie bedzie", jak to mawiał Ferdynand Kiepski :D. Piękne włosy to zdrowe włosy. Jeśli odpowiednio je pielęgnujesz, to w perspektywie kilku lat dojdziesz do całkowitego zdrowia.
      Faktem jest, że im cżłowiek starszy tym jakość włosów jest gorsza. Duży wpływ ma na to stres, dieta i używki, głównie papierosy. Jednak prowadząc w miarę zdrowy styl życia, te zmiany tak szybko nie zachodzą, nawet można je opóźnić.

      Papużka, nie łam się, czasami są gorsze dni. Może jutro spojrzysz bardziej łaskawym okiem na siebie (np. takim jak kot z Twojego zdjęcia profilowego) :D

      Usuń
  19. wspaniały tekst i bardzo motywujący ! Sama mam rzadkie i cienkie włosy i mimo dbania o nie na maksa nie da się uniknąć komentarzy innych ludzi typu 'ale masz liche włosięta'. moje włosy przerzedziły się w okresie liceum (duży stres i pewnie też hormony wieku dojrzewania), dawniej były cienkie ale bardzo gęste, mimo usilnych starań do objętości wrócić nie mogę, ale i tak włosomaniaczę na całego ;D
    Pozdrawiam wszystkie "lichowłose" ;D
    KaSia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu super, że jesteś taka wytrwała :* Teraz odganiamy stres i biegniemy po wcierkę :)

      Usuń
  20. Ja szczerze mówiąc dopiero od niedawna zaczęłam wiele rzeczy w sobie akceptować. Są oczywiście rzeczy, z którymi mam jakieś większe problemy (zdaję sobie sprawę, że często urojenia, bo pewnie nikt nigdy oprócz mnie nie zwróci na nie uwagi...), ale z włosami jest też co raz lepiej. Jeszcze rok temu nie wyszłabym z domu z włosami tylko umytymi+ odżywka i serum! Zawsze musiałam je jakoś ułożyć, wystylizować, by sobie w głowie gdzieś tam polepszyć obraz... Teraz rozglądając się po ludziach, których spotykam na co dzień, czy też mijam, to widzę, że to naprawdę było bezpodstawne.. Mimo cienkości czy rzadkości, doceniam kolor swoich włosów czy ich blask! Widzę naprawdę wiele osób, które zrobiły swoim włosom naprawdę większą krzywdę niż ja i chodzą z dumnie podniesioną głową, więc co ja tam nieśmiała cienka zestrąkowana blondynka ;) Trzeba nabrać trochę dystansu, ale też poprawiać z głową!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często sobie wmawiamy pewnie rzeczy. My coś widzimy, inni patrzą i dostrzec nie mogą :)

      Usuń
  21. Moim zdaniem mogą dorównać! I czasem cienkie są ładniejsze, subtelniejsze, bardziej dziewczęce :)
    Ps. jak to się ma ten post do niedzieli dla włosów?? :D :D :D ciekawa, jeszcze się z takim wydaniem nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wizualna delikatność to ogromna zaleta cienkich włosów :)

      Niedziela dla włosów to czas, który poświęcasz włosom - więc poświęciłam :) Efekty jakie uzyskasz, zaczynają się w głowie. To pielęgnacja myślenia na temat włosów :) I chciałam, żeby dużo osób przeczytało ten tekst. :)

      Usuń
  22. Słuchajcie dziewczyny a ja może zadam tutaj pewne pytanie -wtedy nie odpowie tylko Martusia, ale może ktoś kto miał z tym styczność :) - Jak poradziłyście sobie z odstawieniem prostownicy? Tzn. nie prostuje całych włosów.. samą grzywkę, tyle że nie potrafię jej nie wyprostować. Jest zawsze taka sucha, brzydka, wywinięta, przypomina jakiś lok, na całe dosyć proste włosy. Wyglądam jakbym się nie uczesała i nawet nie da się jej spiąć, bo odstaje od reszty włosów, istna masakra.. Może któraś ma pomysł jak sobie z tym poradzić? Tak bardzo chciałabym ją zapuścić, a nie daje rady, bo ciągle muszę ścinać zniszczone końcówki od prostowania :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam że kiedyś BHC pisała o tym, bo miała bardzo podobny problem z grzywką. ja polecam ją spinać, to chyba najlepsze wyjście ;)

      Usuń
    2. Tylko jak ją spiąć jeżeli tak strasznie odstaje....

      Usuń
    3. Napiszę o tym post, ale teraz odpowiadam na szybko w przerwie opracowywania wyników do magisterki :) Polecam upinać grzywkę i przygładzać odstające włosy żelem z siemienia lnianego

      Usuń
    4. W takim razie będę się ją starała jak najlepiej nawilżać i upinać.. ale zacznę dopiero od piątku żeby te 2 pierwsze najgorsze dni nie pokazywać się w szkole :)

      Usuń
    5. Też kiedyś myślałam ze prostownica to jedyne wyjscie, teraz jednak staram sie nawilzac grzywke, czasem nawet na spuszone koncowki nakladam troche odzywki bez splukiwania, aby ja dociazyc ; ) pozdr, D.

      Usuń
    6. Ja tak myślałam prze 5 lat ;) A okazało się, że efekty bez stosowania prostownicy są lepsze :)

      Metoda z dociążaniem odżywką jest bardzo dobra, dobrze, że mi przypomniałaś :)

      Usuń
    7. Ja własnie tak robię już z 2 lata i strasznie trudno jest przestać niestety...
      Martusiu a wiesz po jakim czasie grzywka zaczęła u Ciebie wyglądać "możliwie"? Po tygodniach, miesiącach a może latach? Jestem ciekawa jak długo trzeba czekać..

      Usuń
    8. A długa już jest ta grzywka? Spróbuj ją wpleść w dobierany warkocz, przy okazji zyskasz trochę objętości włosów, chodzi mi o coś takiego:

      http://wlosowelove.blogspot.com/2013/10/prosta-fryzura-dla-krotszych-i-mocno.html

      Im mniejsze pasma będziesz zaplatać, tym krótsze włosy uda Ci się takim dobierańcem przytrzymać.

      Usuń
    9. W sumie nawet fajny pomysł, ale jeden problem jest w tym, że mam dosyć wysokie czoło i dziwnie to wygląda- spięłam dzisiaj grzywkę z boku do szkoły i 3/4 osob z klasy w ogóle mnie nie poznało..
      Długość grzywki jest taka : http://pics.tinypic.pl/i/00535/g3jy5ejcjcf9.jpg (jeszcze wtedy rano była prostowana, a zdjęcie jest robione po całym dniu, gdzieś koło 23 więc się troche skręciła)

      Usuń
  23. super post!
    podniosłaś mnie nim na duchu :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, to chciałam osiągnąć mój Kręciołku :)

      Usuń
  24. Myjesz wlosy codzienníe ?

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja uwielbiam twoje posty, czytam już od dłuższego czasu i nie mogę się doczekać na kolejne. Jesteś moją inspiracją włosową i wierze ,że osiągnę swój cel mimo że moje włosy śą cienkie. :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Cienkie cienkim włosom są nierówne. Niektóre mają cienkie włosy ale ich dużo na głowie albo cienkie ale z tendencją do skrętu i takie włosy mogą naprawdę pięknie wyglądać. Jednak cienkie, rzadkie i proste raczej nie mają na to szans i ja jestem tego świetnym przykładem. Włosy to największy mój kompleks i chyba nigdy z tego nie wyjdę. Coraz bardziej się również przekonuję że nie ma sensu ich zapuszczać bo pomimo kilkuletniej pielęgnacji są nadal tak samo smutne jak były. Teraz noszę takie do granicy szyi, wycieniowane i chyba zdecyduję się ściąć włosy na bardzo krótko, skoro starania są nic nie warte. Niektórym po prostu natura nie dała nawet dostatecznie ładnych włosów i trzeba się z tym pogodzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam inne zdanie na ten temat. Wiem co masz na myśli, ale dla mnie nawet cienkie i rzadkie włosy jeśli są zadbane, to po prostu mi się podobają. Jamam to "szczęście", że moje włosy mimo, iż są cienkie, to są średnioporowate, przez co jest ich optycznie więcej. Natomiast moja koleżanka ma włosy w kierunku niskoporowatych, są cienkie i rzadkie, ale zdrowe i zadbane. To jedne z najpiękniejszych włosów jakie widziałam: http://thin-hair.blogspot.com/

      Czy próbowałaś nakładać bezbarwną hennę na włosy?

      Doskonale rozumiem jak się czujesz... :( Ale uważam, że nie powinnaś się poddawać. Zobacz jak wiele jest cienkowłosych i rzadkowłosych osób. Wiele z nich ma piękne włosy. Może poszukaj insiracji wśród blogów innych Włosomaniaczek: http://martusiowykuferek.blogspot.com/p/blogi-o-cienkich-wosach.html

      Chciałabym, abyś przeczytała również to: http://martusiowykuferek.blogspot.com/2013/09/czy-warto-zapuszczac-cienkie-wosy.html

      Usuń
    2. Bardzo Ci dziękuję za tego linka do koleżanki z niskoporowatymi włosami :). Mogę powiedzieć że sama mam podobne albo walczę żeby takie były i to fajna motywacja :). Tak jak te inne linki. Tak naprawdę to ciężko znaleźć takie włosy w internecie, gdzie wiele włosomaniaczek ma piękne, długie, przeważnie lokowane włosy. Człowiek wie, że niby to tak na żywo nie wygląda no ale zazdrość bierze.

      Nigdy nie próbowałam bezbarwnej henny ale na pewno o tym poczytam. Trochę się obawiałam tego, że wyjdzie jakiś niespodziewany kolor na moich mysich włosach.

      Chciałam też podziękować na radę z maską do włosów z Natury :). Zakupiłam i jestem zachwycona <3.

      Usuń
    3. Ja też się obawiam henny, chociaż koleżanka mnie namawia, że włosy są po niej super. Już mi leży od ponad pół roku w szafce! :)

      Cała przyjemność po mojej stronie, jeśli tylko dobrze doradzę i pomogę to nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba :*

      Usuń
  27. jak dobrze znaleźć się pośród swoich ;) ja też mam cienkie i rzadkie włosy, bo dosyć, że nie są zbyt grube to na dodatek nie jest ich dużo... Mam wrażenie że moich włosów jest tyle co 1/4 włosów innych dziewczyn, które widzę na ulicy... Też zapuszczam, osiągnęłam już długość do piersi, nie podcinam końcówek, bo mam zdrowe i nie rozdwajają mi się, poza tym już od trzech lat nie używam suszarki, ani innych nagrzewających się urządzeń do stylizacji - wystarczą mi papiloty, które nie uszkadzają struktury włosa ;) Próbowałam stosować olejki na włosy, arganowy, łopianowy lub rycynowy, ale zawsze powodowały u mnie wielkie obciążenie - włosy były oklapnięte, bez życia, bez objętości, wyglądały na przylizane i strasznie się strączkowały. Teraz nic nie robię z włosami, tylko je myję łagodnymi szamponami i pozostawiam do wyschnięcia. Gdy już będą suche rozczesuję je powoli zaczynając od końcówek, potem od nasady, pochylając głowę w dół. Po wszystkim włosy stają się mega puszyste, optycznie jest ich tak dużo, że sprawiają na głowie wrażenie burzy :) Poza tym mam włosy cieniowane, których końcówki skręcają się pod wpływem wilgoci dlatego często wystarczy, ze prysnę spryskiwaczem po głowie i zaraz mam na cudowne fale. Dla mnie najważniejsze w mojej pielęgnacji to nie obciążać włosów zbędnymi środkami, najlepiej pozostawić je naturalne, myć tylko w razie potrzeby łagodnymi szamponami, bez silikonów i parabenów. Tylko tak mogę cieszyć się pięknymi i zadbanymi włosami pomimo ich cienkosci ;) Pozdrawiam wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chciałabym zobaczyć Twoje włosy! Jeśli jest taka możliwość to wyślij mi na maila :) :* Jesteś Kochana dowodem na to, że chcieć to móc. Mam nadzieję, że i ja dojdę do takiej wprawy jak Ty :)

      Usuń
  28. Świetny post!!! I dobrze jest pamiętać, że to co tutaj opisałaś tyczy się każdego elementu w naszym ciele, którego nie akceptujemy i porównujemy do innych.

    Ja już przestałam i porównywać i narzekać. Mam cienkie włosy i rzadkie. Ale wiem, że przy odpowiedniej pielęgnacji mogą być ładne, błyszczące i zdrowe, dlatego dbam o nie jak mogę - co prawda dopiero od niedawna.
    Ale nie dołuję się już przez powody na które nie mam wpływu tylko wzięłam sprawy w swoje ręce na tyle ile tylko mogę.

    I każdej cienkowłosej życzę takiego podejścia - musimy się wspierać i trzymać razem :)

    Z.

    OdpowiedzUsuń
  29. Martuś , bardzo motywujący post ;) i ciekawy zarazem ;)

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS