12 lipca 2016

Peeling skóry głowy | Po co wykonywać, czy to potrzebne?



Zaryzykuję stwierdzenie, że peeling skóry głowy to w dalszym ciągu niezbyt popularny zabieg. Większość z nas wie jak ważne jest regularne złuszczanie naskórka w kontekście ciała czy twarzy, natomiast kompletnie zapomina o skórze głowy, która wymaga specjalnej troski i systematycznej opieki. Chciałabym zachęcić was do wykonywania regularnych peelingów skóry głowy, ponieważ od jej kondycji w dużej mierze zależy, jakiej jakości będą włosy. Dowiecie się jak go wykonywać, jak często, po jaki produkt sięgnąć oraz jak to wygląda u mnie. Wprowadzając peelingi do świadomej (i to słowo warto podkreślić :-)) pielęgnacji włosów, możemy między innymi sprawić, że włosy zaczną szybciej rosnąć, skóra będzie lepiej przyswajała wcierki, a także pozbędziemy się licznych problemów skóry głowy. 


DLACZEGO PEELING?

Na skórze głowy tworzy się warstwa będąca mieszanką łoju, brudu i resztek kosmetyków, co może zatykać mieszki i powodować rozregulowanie poprawnego funkcjonowania skóry. Wiecie, na chłopski rozum - jak oblepicie twarz podkładem, pudrem, różem, tuszem, spocicie się w ciągu dnia i nie oczyścicie skóry, to zaczyna robić się niefajnie - wychodzą wypryski, mogą wdawać się stany zapalne, pory się zatykają i dokładnie tak samo jest ze skórą głowy.



EFEKTY, JAKIE DAJE PEELINGOWANIE SKÓRY GŁOWY
  • usuwa martwy naskórek,
  • pobudza włosy do wzrostu,
  • skóra głowy lepiej przyjmuje preparaty, a co za tym idzie - jest lepiej odżywiona,
  • reguluje pracę gruczołów łojowych,
  • pomaga pozbyć się łupieżu,
  • poprzez masaż, pobudzamy krążenie - skóra głowy jest lepiej ukrwiona, a cebulki dotlenione.



GDY WŁOSY NIE CHCĄ ROSNĄĆ

Jeśli macie wrażenie, że włosy stoją w miejscu i nie rosną, być może problemem są zaczopowane mieszki włosowe. To częsty problem, z którego mało osób zdaje sobie sprawę. Będąc na wizycie w Centrum Zdrowego Włosa w Krakowie, dowiedziałam się, że to popularny problem wśród pacjentek. Jeśli do tej pory nie robiłyście pilingów regularnie, koniecznie wdrożcie je do włosowej pielęgnacji. Być może okaże się, że właśnie gromadzący się łój (+ resztki kosmetyków, zanieczyszczenia powietrza) tworzą barierę, przez którą nie mógł, dosłownie, przebić się włos, a tym samym nie mógł się wydłużać.



JAK TO ROBIĆ?

Przede wszystkim należy zwilżyć skórę głowy. Tak jak z twarzą, tak i ze skalpem, peelingu nie wykonujemy na sucho, gdyż może to podrażnić skórę

Aplikuję produkt na skórę głowy i kolistymi, delikatnymi ruchami pocieram skórę głowy. Ziarenka wplątują się we włosy na długości, to normalne i spokojnie można je usunąć np. odżywką. Zbyt mocne pocieranie może podrażnić skórę głowy i w niektórych przypadkach - pobudzić gruczoły łojowe do pracy, co zagwarantuje nam przyspieszone przetłuszczanie.



JAK CZĘSTO?

To kwestia indywidualna, jednak na początek polecam wykonywać peeling raz w tygodniu. Dobrą opcją jest wykonanie badania skóry głowy przed przystąpieniem do pierwszego peelingowania. Osobiście dowiedziałam się sporo o mojej skórze głowy i np. u mnie taki piling wystarczy wykonywać raz w miesiącu. Jestem jednak w mniejszości, ponieważ większość osób potrzebuje częstszego złuszczania.




CZEGO UŻYWAĆ?


  • BIAŁY CUKIER

Podstawowym peelingiem jest ten skomponowany z białego cukru, o którym pisałam w tym poście. Cukier to humektant, oprócz złuszczania świetnie nawilża skórę głowy. Najbardziej lubię łączyć cukier z jednym z gęstych mydeł Agafii, ponieważ nie rozpuszcza się tak szybko jak używany samodzielnie. Zresztą - aplikowanie samego cukru jest mega niewygodne, bo szybko się rozpuszcza, a gęsta konsystencja mydeł Agafii, utrzymuje jego ziarnistość w ryzach.



  • PILING Z KAWY

Jeśli macie ciemne włosy lub chcecie je nieco przyciemnić, koniecznie wypróbujcie peeling z kawy parzonej. Fusy, które zostają po zaparzeniu kawy można wykorzystać zarówno do skóry głowy jak i antycellulitowego peelingu do ciała.




  • PEELINGI NATURALNE: Z TRUSKAWKI, ARONII, BZU

Kolejną opcją jest kupno peelingu naturalnego w jednym ze sklepów z półproduktami kosmetycznymi. Sama zaopatrzyłam się w peeling z nasion truskawki oraz aroniowy. Próbowałam również peelingu z nasion bzu. Kosztują kilka złotych i są mega wydajne.  Taki peeling to nic innego jak rozdrobnione pestki, które w nieinwazyjny sposób ścierają martwy naskórek.



  • ŻEL KERATOLITYCZNY - BEZ POCIERANIA

Ciekawą opcją dla osób, które niekorzystnie reagują na pocieranie skalpu, jest żel keratolityczny Cerkogel z 30% zawartością mocznika. Mocznik w takim stężeniu nawilża skalp, ale również go złuszcza na zasadzie peelingu enzymatycznego.



  • SZAMPONY Z KWASAMI
Fajne mogą być również szampony z kwasami np. kwasem salicylowym czy kwasem mlekowym. Ten ostatni zawiera szampon pszeniczno - owsiany Sylveco. Można również dokupić kwasy w formie półproduktu i dodać w odpowiedniej proporcji do szamponu.



  • GOTOWY PRODUKT PEELINGUJĄCY

Ostatnią, najdroższą opcją, jest kupno gotowego produktu z dodatkiem ziaren.  Takim kosmetykiem może być popularna maska Planeta Organica z minerałami z Morza Martwego czy mniej popularna maska marki Saules Fabrika. Nie znam zbyt wielu produktów z tej kategorii, ponieważ wybieram raczej te tańsze rozwiązania. Widziałam wiele takich produktów w Centrum Zdrowego Włosa, więc zapewne znajdziecie w większości gabinetów trychologicznych, a nawet i kosmetycznych.



Opcji jest sporo, w związku z czym każdy znajdzie coś dla siebie. :-) Jestem wierna naturalnym rozwiązaniom i stawiam na tanią opcję czyli peeling z cukru bądź z nasion (ten wolę :-)). Koniecznie napiszcie czy wykonujecie regularnie peelingi skóry głowy, czego używacie i podzielcie się, jeśli macie jakieś sprawdzone kosmetyki. :-)

Zapraszam do dyskusji:

  1. U mnie świetnie sprawdza się maseczka złuszczająca w postaci ziół indyjskich, Salicylolu i soku z żyworódki/ czarnej rzepy - cudownie złuszcza, nawilża i pozwala uzyskać upragnioną objętość na moich niskoporowatych włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zioła indyjskie chodzą za mną od początku włosomaniactwa i jeszcze nie miał okazji wypróbować :-) Jak je aplikujesz? :-)

      Usuń
  2. Zgadzam się z tym, że peeling skóry głowy to nadal mało znany zabieg. Też kiedyś o tym pisałam :D
    Mi wystarczy wykonywanie peelingu raz na 2-3 tygodnie, a czasem rzadziej, ponieważ nie używam żadnych stylizatorów, a ze skalpem ma styczność tylko szampon i wcierka.

    Od siebie dodam jeszcze, że peeling poprawia stan skóry głowy :) Kiedyś miałam delikatny łupież (malutkie suche płatki), a po regularnym złuszczaniu peelingiem problem minął.
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przydatny wpis. Ja niestety mam tłusty łupież i 2 razy w tyg wykonuję peeling cerkogelem. Widzę efekty jesli połączę kurację z użyciem szamponu przeciwłupiezowego. Boję się stosować peelingi mechaniczne- pocieranie skóry głowy i masaże wzmagają u mnie wypadanie włosów (przynajmniej tak mi się wydaje). Bardzo ciekawe jest dla mnie stosowanie szamponów z kwasami. Nie pomyślałabym o tym. Polecacie jeszcze jakieś szampony tego typu poza sylveco?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U niektórych osób pocieranie skalpu to zła droga i jesteś tego przykładem. :-) Nie znam innych produktów, może któraś z dziewczyn coś poleci?

      Usuń
  4. Super wpis, może akurat peelingi pomogą mi przy zakolach, gdzie niespodziewanie jakiś czas temu przerzedziły mi się włosy. Coś tam niby odrastają, ale powoli im to idzie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do peelingu skóry głowy polecam błoto z Morza Martwego :) Tylko trzeba wykonać próbę uczuleniową przed pierwszym zabiegiem :) Ja peeling wykonuje tylko 4 razy w ciągu roku, nie mam potrzeby eobić tego częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zastanawiałam się nad tym zabiegiem już dawno temu i jakoś nie znalazłam chęci na jego wykonanie. może jutro się w końcu uda;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja mama miała straszny problem z wypadaniem włosów i poleciłam jej peeling skóry głowy i jej to pomogło. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie robiłam peelingu głowy nigdy. Ogarnęłam ostatnio zbuntowane końcówki, teraz czas ogarnąć przyklap. Może i na peeling się w związku z tym skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć! Trafiłam na Twojego bloga szukając inspiracji na moje niepokorne włosy ;-) I czytam, czytam i myślę, że robisz świetną robotę, super, że piszesz! Wysyłam słowa uznania i czytam dalej, jak mogę te moje kłaczki okiełznać :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło! :-)

      Czego konkretnie szukasz? Chcesz zmienić fryzurę, a może szukasz upięć? :-)

      Usuń
    2. Przede wszystkim chciałabym je okiełznać, bo niby są kręcone, ale nie kręcone w piękne loki, tylko kręcone jak wiatr zawieje. Więc żeby wyglądać na miarę poczesaną, prostuję je na szczotce - ale w miarę, jak włosy rosną, dzieją się cuda, każdy idzie w inną stronę, prostowanie odpada. Chciałabym je zapuścić, ale za każdym razem jak dochodzę do długości kawałek przed ramię, dostaję szału jak je widzę i obcinam xD Więc wychodzi chyba na to, że skończę poszukiwania na nowej fryzurze :D :D

      Usuń
    3. Czyli Twoje włosy to typowe fale :-) Ni to proste, ni kręcone. Musisz je stylizować, żeby je zdefiniować. Można to robić bez użycia ciepła np. susząc przy pomocy płaskiej szczotki lub podkreślać skręt żelem lnianym. :-) Poczytaj u mnie na blogu wpis o typologii włosów według A. Walkera :-) Zrobił podział na włosy proste, falowane i kręcone, w zależności od grubości włosa i tym się kieruj przy pielęgnacji. Wejdź sobie na bloga kasianafali.pl - Kasia ma kręcone włoski i super pomyśły na pielęgnację dla takich włosów. I jest przesympatyczną osobą. :-)

      Usuń
    4. Ojeju, dziękuję, poczytam! :)

      Usuń
  10. Przypomniałaś mi Martusiu, że dawno nie robiłam peelingu ;-) mój ulubiony to kawowy, robiłam go już kilkakrotnie i bardzo mi odpowiada. Do cukru jakoś nie mogę się przekonać :-)
    Martusiu, a kiedy będzie obiecany post z Twojej wizyty u trychologa? Bardzo jestem jej ciekawa ;-) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę być taką przypominajką :-) Post miał być już kilka razy, ale cały czas coś innego wypadało i przekładałam publikację. Trudno mi powiedzieć kiedy, ale będzie... :-(

      :-)

      Usuń
  11. Ja też jeszcze niedawno nie robiłam peelingu skóry głowy, ale po wizycie u trychologa się to zmieniło. Na początku rozważałam zgłoszenie się na takie zabiegi do gabinetu trychologicznego, ale po przeanalizowaniu kosztów postanowiłam wykonywać peeling w domu.
    Kiedyś próbowałam peelingu z cukrem, ale nie sprawdziło się to u mnie i taki peeling podrażnił mi skórę głowy, którą mam wrażliwą. Dlatego teraz skusiłam się na gotowy produkt o w miarę naturalnym składzie - Natura Siberica i jestem baaaardzo zadowolona :)
    Jeśli chciałabyś przeczytać recenzję to zapraszam do siebie - tutaj znajdziesz recenzję tego produktu: http://kosmetycznastronazycia.blogspot.com/2016/04/natura-siberica-myjacy-rokitnikowy.html - mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że pozwoliłam sobie wkleić link do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre ma opinie ten piling :-) Fajnie, że zostawiłaś linka, być może ktoś będzie chciał kupić gotowy produkt, to sobie poczyta :-)

      Usuń
  12. Z nieba mi spadłaś z tym postem! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam gotowy produkt do peelingu głowy z firmy Marion, kupowało się go w saszetkach. Kosztował coś ok. 2-3 zł (taka podwójna saszetka), ja byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nigdy nie stosowałam peelingu skóry głowy ale skoro polecasz to chyba muszę w końcu wypróbować :) jakoś mam opory przed tymi ziarenkami we włosach, że po prostu będę musiała je długo usuwać z włosów :) chyba wolałabym peeling enzymatyczny, czy szampon sylveco działa w ten sposób? Dobrze zrozumiałam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, ziarenka się wypłukają :-) Dokładnie, szampon Sylveco tak działa :-) I może dlatego moja skóra głowy jest w tak dobrym stanie, gdyż często go używam (chociaż aktualnie go nie mam :P)

      Usuń
  15. Ja używam tego produktu, nie jest drogi, robi robotę, ale przy okazji niestety mocno puszy włosy i mam wrażenie, że je trochę przesusza (nawet jeśli myje skóre głowy z odżywką na długości włosów) także na pewno spróbuję nasionek ze zrob sobie krem, nie wiedziałam, że mają takie coś dostępne! ;)
    http://triny.pl/peeling-skory-glowy/2180-natura-siberica-myjacy-rokitnikowy-scrub-dla-skory-glowy-dla-wszystkich-typow-wlosow-200-ml.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym produkcie same dobre rzeczy :-)

      Usuń
  16. Ja zapomniałam przez ostatnie tygodnie o peelingach, ale planuję powrócić :) Najlepiej sprawdza się u mnie cukrowy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam krótkie pytanie : Jeżeli ktoś nie posiada gęstych mydeł, czy jest jakaś inna opcja, np. dodać peeling do szamponu, maski albo stosować solo (po prostu wcierać ziarenka w skórę głowy)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! Dodaj piling do szamponu i/lub stosuj solo :-)

      Usuń
  18. Wydaje mi się, że moje włosy w ostatnim czasie jakby wolniej rosną więc spróbuję częściej stosować taki peeling, a nie tylko raz na kilka miesięcy jak sobie o nim przypomnę :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę powrócić do systematycznego peelingowania skóry głowy, koniecznie! Świetny post:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Sama kiedyś robiłam wpis na temat peelingu skóry głowy.Ja stosuję kawowy, ale ogólnie peeling skóry głowy jest naprawdę zbawienny, szkoda tylko że tak często pomijany :)Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba już cała blogosfera o tym pisała, a ja biedna, ostatnia, dopiero po 3 latach się zebrałam :D :-) Niby temat ten sam, ale każdy ma inne doświadczenia, trzeba pisać o tym więcej, więcej, aby po wpisaniu w google "peeling" wyskakiwało "peeling skóry głowy", to po prostu mega ważna rzecz. :-)

      Usuń
  21. Uch, niby wiem, że potrzebny, niby wiem, że łatwy do zrobienia i tani, ale jakoś nie mogę się zmusić do regularnego używania peelingu:(. Stosuję go od wielkiego dzwonu, jak mi się przypomni, ale twój wpis mnie zmotywował i postaram się zmusić do cotygodniowego peelingowania;).

    Pozdrawiam,
    Zakredkowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale to rozumiem :-) Systematyczność zaczyna się tam, gdzie prawdziwe problemy. :-) Największa mobilizacja jest wtedy, kiedy dzieje się coś niedobrego, czy to z włosami czy ze zdrowiem. :-) Ale jak mawiajo na dzielni" lepiej zapobiegać niż zwalczać. ;-)

      Usuń
  22. Ja bardzo lubię stosować peeling kawowy i świetnie się u mnie sprawdza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie do skóry głowy, tak? :-) Bo ja uwielbiam go do ciała - moje must have <3

      Usuń
  23. Martusiu, moja skóra głowy jest przetłuszczająca się i niestety muszę myć włosy codziennie. ale od niedawna jest katastrofa, włosy są tak oklapnięte, a już nie mówie że po umyciu wyglądają jak polane olejem. Niegdyś używałam mydła miodowego, cedrowego niestety nie sprawdziły się. Obecnie używam trzech szamponów na przemian plus jeden oczyszczający. ECOLAB wzmacniający, SYLVECO odbudowujący z kiełkami pszenicy, oraz tołpa wzmacniający z granatem.Wiadomo swego czasu używałam drogeryjnych szamponów typu Altera, Shauma itp, itd. Niestety włosy w dalszym ciągu sa oklapnięte... czego szukać a czego unikać w szamponach. Polecasz może jakiś szampon który usztywni włosy? BArdzo proszę o omoc nie tylko Ciebie ale również inne dziewczyny..

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja aktualnie używam cedrowego peelingu Agafii – zarówno do ciała, jak i skóry glowy. Polecam :) Cena też dość przyjazna, kilkanaście złotych za słoiczek.

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS