8 czerwca 2015

Strefa Czytelnika [21] - kręcone, suche, spuszone włosy


Kręcone, suche, spuszone - takie są właśnie włosy czytelniczki Fredzi, która mimo solidnej i bardzo różnorodnej pielęgnacji, w dalszym ciągu nie może poradzić sobie ze wspomnianymi problemami. Fredzia bardzo szczegółowo opisała pielęgnację, a także dostarczyła zdjęcia, co mnie cieszy, bo naprawdę przyjemnie było mi wyłapywać elementy "do poprawki" :-). 


"Witaj, 
Piszę do Ciebie, bo pomimo pochłonięcia tysięcy informacji o pielęgnacji włosów i naprawdę solidnego dbania o nie, efekty są bardzo słabe i niezadowalające mnie. :-( Mam wielką nadzieję, że mogłabyś mi chociaż doradzić cokolwiek, może robię coś źle, nie mając o tym pojęcia?


Moje włosy w skrócie  
Dbam o włosy właściwie od zawsze, ale nie zawsze była to odpowiednia pielęgnacja - maski z samymi silikonami, mocne szampony, brak olejowania, tarcie ręcznikiem, wychodzenie z mokrymi włosami na wiatr i słońce, farbowanie na czarno i dzień później dwie dekoloryzacje... Moje włosy są cienkie, ale gęste, falowano/kręcone, zależy od ich dnia, czasem mam kręciołki - sprężynki, a czasem (zwłaszcza, gdy nigdzie nie wychodzę :D) hollywoodzkie piękne fale. 
Włosy lubią się puszyć, mocno po myciu, a po nocy w warkoczu raczej się "uspokajają". Myję włosy co dwa dni wieczorem, gdyż szybko mi się przetłuszczają przy nasadzie - ale myję je z tą częstotliwością od zawsze, chyba taka moja natura. ;) Przed każdym myciem nakładam olej na 1 - 3 h, na początku olejowałam na sucho, potem w formie rosołku, teraz najwygodniej jest dla mnie nałożenie odżywki od ucha w dół i na to olej + odżywka + woda w formie mgiełki. Jednak do teraz nie znalazłam idealnego oleju, a próbowałam ich już sporo. :( 

Po myciu nakładam najczęściej maski, rzadziej odżywki (pod rząd 3 mycia maska, 1 - 2 mycia odżywka, itp). Maski na 30 - 45 min pod folię i czapkę, potem spłukuję i nakładam odżywkę od ucha w dół na 5-10 min (lub czasem bez maski), spłukuję i od ucha w dół 2 - 3 krople serum. Rzadko stosuję tylko maskę lub tylko odżywkę, bo po takiej minimalnej pielęgnacji moje włosy strasznie mocno się puszą na wierzchnich warstwach i końcach
Generalnie moim problemem jest suchość włosów jakieś 10 - 15 cm przy końcach i ich mocne puszenie głównie w wierzchnich warstwach. Myślę, że są one suche, a nie zniszczone, bo podcinam końce co 2 - 3 miesiące (ostatnio poszło 4 cm - co dla mnie oznacza dużo, od trzech lat zapuszczam włosy) i na końcach nie widzę rozdwojeń (co jeszcze jakiś czas temu było niemożliwe, bo raczej były roztrojenia, rozczworzenia :D), jedynie widać je w wyższych partiach włosów (schodzę z mocnego cieniowania). Drugi problem to nieumiejętny dobór odpowiedniego oleju do moich włosów.  

Do tego: odżywiam się raczej zdrowo, czasem przez dłuższy okres biorę jakieś suplementy - teraz olej z wiesiołka (wcześniej silica, tabletki l`biotica, skrzyp), moim problemem jest jednak mała systematyczność w braniu suplementów (np. biorę przez tydzień, a potem zapominam przez dwa) oraz to, że nie piję wystarczającej ilości wody mineralnej. Czasem do masek dodaję jakieś domowe produkty, np. jogurt naturalny, miód, jajko, drożdże na skórę głowy, sok z cytryny, siemię lniane (które powoduje mega sztywne włosy). Podcinam włosy sama (tzn. mama) nożyczkami fryzjerskimi z Rossmanna i tylko do tego przeznaczonymi. Splatam je w koczek bądź warkocz na dworzu, w szczególności na wietrze. 

2011 rok - straszne końcówki, 2014 - widać spuszenie świeżo po myciu


Wrzesień 2014 r. tu po podcięciu i wyjątkowo nawilżone i gładkie (rzadkość), 2015 - w wersji (prawie) prostej, którą bardzo lubię.


Moja pielęgnacja włosów

1. Szampony - co mycie Alterra (czuję, że tylko one domywają mi włosy), raz na dwa tyg. Barwa w celu mocniejszego oczyszczenia, (próbowałam Facelle, ale włosy po nim miałam jakieś dziwne, oblepione, ciężkie, ale nie niedomyte).  
2. Maski - planeta organica maska marokańska (ostatni zakup), kallos latte, glisskur 7 olejków - sprawdziły się, włosy są w miarę dociążone, nie fruwają i nie puszą się aż tak mocno, ale w pielęgnacji złożonej maska + odżywka, bo solo nic nie dają; bingospa z glinką ghassoul - bez szału, gloria, natur vital aloesowa, biovaxy (oprócz nowych wersji, których nie próbowałam i tej brązowej do włosów wypadających) - te maski nie robią nic z włosami, puszą i końcówki są "fruwające", za lekkie nawet po dodaniu jakiegoś oleju (może niewłaściwego?).  
3. Odżywki ds - Yves rocher z olejem jojoba - najlepiej wygładza włosy i wygładzająca z ziarnami gombo (totalny bubel), Isana żółta - po myciu puszy włosy, ale w miksie z olejem sprawdza się SUPER, Isana oil care, Nivea long repair, intensive repair i diamond volume - bez szału.  
4. Odżywki bs - Ziaja pomarańczowa i masło kakaowe - przy ilości "ciut-ciut" na chwilę wygładzają puszenie, przy wielkości monety 5 zł już sklejają, odżywka w sprayu glisskur 7 olejków. 
5. Oleje - teraz: ze słodkich migdałów - zdecydowanie nie - nic nie robi, włosy są najpierw ciężkie, a po myciu "fruwające", wcześniej: rycynowy (w mieszankach), lniany (niedługo, dlatego zamierzam do niego wrócić - jak myślisz?), z orzechów włoskich, awokado, kiełków pszenicy, oliwa z oliwek, babydream - wszystkie na początku sprawowały się świetnie, po dłuższym czasie włosy stawały się straszne, szorstkie, suche, sklejone albo zbyt lekkie - widocznie moje włosy co chwila chcą nowości. :(  
6. Serum - teraz: marion z serii orientalnych, wcześniej: marion 7 olejków, l`biotica, GP- wszystkie ok, ale długi czas serum z alkoholem - może stąd moje kiedyś straszliwie rozpięciorzone końcówki. :D  
7. Płukanki - niestety (czy stety?) baaardzo rzadko stosuję płukanki, najczęściej była to kawowa, bo chcę przyciemnić włosy, ale po jakimś czasie stosowania stały się sianowate, czasem z herbaty lipowej, czarnej - sztywność, ocet jabłkowy + woda = może być, jeśli stosuję czasem.  
8. Wcierki - czasem mam fazę na przyspieszenie wzrostu, bo same z siebie rosną wolno ok 1cm/msc i zaczynam np. przez 2 miesiące wcierać coś w skórę głowy, np. Seboradin Niger (jak dotąd najlepszy), Jantar, ale wcierki wiążą się z czesaniem włosów codziennie, czyli też między myciami, co skutkowało puszeniem = wiadomo kręconych włosów na sucho się nie czesze, dlatego wcierki to też pewien kłopot, stąd ich rzadkie stosowanie.

Czeszę włosy przed samym myciem i zaraz po (konieczność!) szczotką TT podróbką z biedry - jest spoko, potem ich nie dotykam aż do naturalnego wyschnięcia (2h), wtedy jeszcze kropelka serum i splątuję w opytmalny dla mnie luźny warkocz (wszelkie koki powodują dziwne odgniecenia).

Problemem jest to, że dużo kosmetyków oceniam jako "bez szału", bo wydaje mi się, że nie robią nic, są neutralne, a ja szukam nawilżenia, mięsistości, i braku puchu. :( Mam już dość eksperymentowania i szukania, bo ciągle trafiam na "bez szału" i wyrzucam pieniądze w błoto. Staram się zachować równowagę między proteinami, humektantami i emolientami. Od 3 lat dbam o włosy, ale przez pierwszy rok było to unikanie wszelkich silikonów, 5 masek na raz i jeszcze większa szopa na głowie, od półtora roku staram się raczej nawilżać i osłaniać, a średnio co 2 tyg., kiedy widzę przyklap dokarmić proteinami. 
Sądziłam, że pielęgnacja jest okej, ale włosy dalej są raczej matowe, suuuchee (!) i puszące się. Już nawet myślę, że to może dla nich jest za mało i zastanawiam się nad zakupem max. 3 półproduktów - tylko jakich (mleczko pszczele, kwas hialuronowy, keratyna?). 
Co robię źle? Uważam, że i tak stanowczo za dużo dla tych nieszczęsnych włosów robię, a one są strasznie niewdzięczne. :D Jak nic nie robię (tzn. nie tak "na bogato"), to końcówki znikają - dosłownie, bo tak się puszą, że ich nie widać. Nie chcę drastycznego cięcia, bo już tak długo zapuszczam, a dodatkowo dołuje mnie, że jak się mocno skręcą to z dumnej długości prawie do łokci, skracają się do łopatek! Chciałabym je przyciemnić farbą, ale boję się, że totalnie nic z nich nie zostanie. I tak czekam kolejny rok, żeby coś się w nich poprawiło, żebym mogła mniej na nie zwracać uwagę, ale one nic sobie z tego nie robią, dlatego proszę Cię o jakąś poradę. :)

Dziękuję Ci z góry za pomoc !!!
Pozdrawiam,
Fredzia :)"



Moje rady

1. Stylizacja najważniejsza

W przypadku falowanych i kręconych włosów stylizacja jest najważniejsza. Można wiele "pakować " we włosy, a one dalej będą nieposłuszne, spuszone i suche. Poleciłabym Ci koka ślimaka, ale piszesz, że masz po nim wygniecione włosy.

Dlatego może przydać się metoda zwana ręcznikowaniem (plopping, plunking). Jest to sposób dla posiadaczek falowanych.kręconych włosów, który polega na utrwaleniu włosów w skręcie jeszcze przed wyschnięciem. Więcej tutaj.

Do ploppingu dołożyłabym oczywiście ugniatanie włosów żelem lnianym. Sprawia on, że włosy się błyszczą, są nawilżone, a jego nadmiar można łatwo usunąć poprzez ugniatanie włosów. To naturalna, zdrowa alternatywa dla żeli do układania włosów. 




2. Puszenie na wierzchniej warstwie i końcach

Włosy mocno się puszą na wierzchnich warstwach i końcach, ponieważ najczęściej ocierają się o poduszkę podczas snu, mają bezpośredni kontakt ze słońcem, ulegają uszkodzeniom mechanicznym np. od noszonej na ramieniu torebki (końce). To włosy obrysowe, które naturalnie zawsze są w gorszej kondycji niż pozostałe partie. W pewnym sensie niemożliwe jest utrzymywanie włosów w jednakowej kondycji - poszczególne partie będą się od siebie różniły.




3. Odpowiedni olej

U Wiedźmy jest genialny wpis, w którym znajdziesz pogrupowane oleje pod kątem porowatości włosów. Jeśli przykładowo, lniany w miarę Ci służył, poszukaj oleju z tej samej grupy.




4. Kosmetyki i akcesoria

Brakuje mi nawilżającego szamponu np. balsam Sylveco z betuliną. Zwróciłabym także uwagę na zbyt częste oczyszczanie włosów szamponem z "sls". Unikałabym silikonów ciężkich, nadbudowujących się na włosie (lista tutaj). Odstawiłabym na jakiś czas proteiny, które również mogą się nadbudowywać, dając efekt matowych włosów.

Biovaxy – mają miód, hennę, mogą puszyć. Ciekawi mnie jak zachowują się Twoje włosy po masce marokańskiej. Zawiera olej arganowy wysoko w składzie, mogłaby to być jakaś wskazówka. Oliwa z oliwek nie jest koniecznie dobra dla Twoich włosów, gdyż lekko usztywnia, a to dodatkowo może wysuszać włosy.

Humektanty, w tym maska Natur Vital tylko przed myciem. Czyli Natur Vital na 30 minut, mycie, maska emolientowa.


Polecam grzebień z szeroko rozstawionymi zębami, zamiast TT lub jeśli trudno Ci się przestawić - to stosować grzebień i TT - na zmianę. W szczególności ważne jest to, aby po myciu włosów używać grzebienia, a nie TT, gdyż to może puszyć włosy. Na pierwszy ogień zaopatrzyłaby się w tani, plastikowy grzebień - byś zobaczyła, czy forma Ci odpowiada. Jeśli szeroko rozstawione zęby będą ok, kupiłabym dopiero drożdży, ale o lepszych właściwościach pielęgnacyjnych, grzebień drewniany. :-)




Silikony są ważne, ale nie można z nimi przesadzać. Mam wrażenie, że bardzo dużo ich używasz dlatego, by przyklepać jakoś te włosy. Czasami włosy reagują na silikony właśnie puchem i suchością, w szczególności włosy kręcone.

Jeśli chcesz przyciemnić włosy, to tylko henną. To naturalna odżywka do włosów, która nadaje im kolor. Bez chemii. :-) Włosy muszą być odpowiednio nawilżone i natłuszczone przed zabiegiem, bo henna to zioła = mogą lekko przesuszyć. Warto więc poczekać z decyzją, aż kondycja włosów będzie satysfakcjonująca.


5. Plan działania - reset i świadoma pielęgnacja od nowa

Przede wszystkim mam wrażenie, że zbyt duża różnorodność panuje w pielęgnacji, każdy produkt "z innej parafii". :-) Dlatego proponuję zrobić totalny reset pielęgnacji. W pierwszej kolejności polecam umyć skórę głowy i włosy na długości prostym szamponem (u Ciebie będzie to Barwa). Nie nakładaj nic przed ani po myciu. Wysusz włosy naturalnie. Zobacz jak wyglądają, daj im ze 2 mycia (czyli 4 dni) oddechu i działaj dalej.

Wprowadź jeden produkt do pielęgnacji. Niech to będzie coś prostego jak maska Natur Vital. Znowu 2 mycia, obserwujesz jak włosy się zachowują. Oczywiście myjesz już szamponem normalnym, nie oczyszczającym. Robisz tak po kolei z kolejnymi produktami i obserwujesz włosy. Ważne, aby produkt był w miarę jasno ukierunkowany (jak najkrótszy skład, przewaga składników z grupy emolientów, protein lub humektantów).



Patrząc na zdjęcia, widzę piękne włosy. :-) Wiem, że generalnie zdjęcia nie oddają tego jakie włosy są w dotyku, przekłamują ich blask/matowość, ale generalnie skręt jest bardzo ładny, zdefiniowany, a to znaczy, że włosy są zadbane. Zniszczone fale czy loki tak ładnie się nie kręcą. 


Co jeszcze doradzicie Fredzi?


Poprzedni wpis serii:
Strefa Czytelnika [20] - Analiza pielęgnacji długich włosów

Zapraszam do dyskusji:

  1. Ojej, bardzo podobne mam włosy. Na szczęście puch, mam jako tako opanowany. Podobnie jak Ty, dba o nie jak szalona a efekty ot, szału nie ma. Wciąż poszukuje swoich pewniaków. Teraz zmagam się z "kształtem" włosów, wcześniej miałam cieniowane i od zawsze jak chodziłam do fryzjera miałam stopniowane warstwy, co na dłuższą metę objawiało się jedynie przerzedzonymi końcami. Przy ostatnich wizytach stopniowo chodziłam z cieniowania i teraz są już praktycznie tej samej długości i tu już nie chcą się tak fajnie układać jak poprzednio. Już sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakbym czytała o moich włosach... tylko moje aż tak się nie kręcą, ale opis się zgadza. U mnie najlepiej pomogło: przestawienie się na oleje niewnikające, olejowanie na mokro i na maskę, humektantowo - emolientowa równowaga (proteiny sieją spustoszenie), częste związywanie włosów, znalezienie "swojego" silikonowego serum (w moim przypadku eliksir Elseve).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zauważyłam że jak zwiążę luźnego kucyka (najczęściej kabelkiem), a potem rozpuszczę i przeczeszę szczotką to puch jest ograniczony :D ja używam serum z Marion, pięknie pachnie i łanie nabłyszcza :)
      D.

      Usuń
    2. Invisibobble czyli gumka - kabelek, to świetny sposób na zminimalizowanie bądź zlikwidowanie problemu odgniecionych włosów po gumce :-)

      Usuń
  3. ładne włosy *.*, myślę że z tym resetem to świetny pomysł! :D

    Martusiu, masz może pomysły na upięcia włosów (przydałby się taki wpis, bo bardzo lubię u Ciebie te z serii:Fryzury dla...:D) idzie lato, upały więc w rozpuszczonych ciężko niekiedy ;p
    Ostatnio nie wiem nawet jak upinać je do snu bo nawet koczek się rozsypuje a jak wytrzyma to się odkształcają ;/
    +kupiłam szczotkę z naturalnego włosia (tak jak mi poleciłaś :*)i rzeczywiście zauważyłam wygładzenie, chociaz stosuje dopiero kilka dni :) początkowo miałam wrażenie że tylko głaszcze włosy, ale już się przyzwyczaiłam do jej delikatności :D
    uff.. ale się rozpisałam ;p
    Pozdrawiam :* ,
    D. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie o tym właśnie pomyślałam będąc ostatnio na wycieczce w Krakowie, gdzie moje długie włosy mi nieco przeszkadzały i żałowałam, że nie upięłam ich w domu :-) Taki wpis się pojawi.

      Dzik faktycznie głaszcze włosy, nie zamieniłabym go na nic innego bo jako jedyna szczotka tak subtelnie i skutecznie rozczesuje włosy :-)

      Usuń
  4. Jaki przeżyłam szok, gdy zobaczyłam SWOJE włosy na Twoim blogu !! :D
    Marzę o hennie, ale boję się, że z mój puch zamieni się na siano :(

    Dziękuję za wszystkie rady, jesteś wielka :*

    Pozdrawiam, Fredzia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dziewczyny jeszcze coś napiszą :-) Zawsze mam uczucie, że nie napisałam wszystkiego, aczkolwiek założeniem tej serii jest właśnie to, by wspólnie analizować problem :-)

      Usuń
  5. Mi na puch pomaga Issana Oli Care nakładana nawet na suche włosy albo kropla oleju z awokado, choć o nim pisałaś, że nie za bardzo ci służy. Życzę wytrwałości, w końcu na pewno nastąpi przełom :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne! Mimo że krótsze, bardziej podobają mi się takie skręcone :) Na tym zdjęciu wyglądają super :D Nawilżone i mięsiste. Ja mam wysokoporowate fale 2b i wszystkie oleje, które testowałam, a które wymianiłaś, oceniłam tak samo :D - ze słodkich migdałów (taki sobie, ale raczej nie), rycynowy, lniany, oliwa z oliwek. Moim zdaniem powinnaś spróbować oleju sezamowego z nieprażonych ziaren, BDFM i ewentualnie z pestek dyni (ale ma dziwny kolor) - te sprawdziły się ok, a wydaje mi się, że mamy podobne włosy :)
    Amanda

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkim dziewczynom dziękuję za porady! :)
    Amanda, dzięki, zastanawiałam się nad olejem sezamowym, chyba mnie skusiłaś :D
    Fredzia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "kupiłabym dopiero drożdży" - chyba droższy? ;) uprzedzając - nie czepiam się.

    OdpowiedzUsuń
  9. Droga Martusiu, chciałabym do Ciebie napisać w sprawie włosów, opisać wszystko, co z nimi robię, jak dbam..Jednak mam mało zdjęć, najbardziej aktualne miałabym świeżo po ścięciu włosów. Czy przeczytałabyś taką historię i doradziła, jak dalej z nimi postępować, mimo 1-3 zdjęć? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej Martusiu :) mam pytanie odnośnie tego resetu. Najpierw mam umyć włosy oczyszczajacym szamponem, potem myć dwa razy dalej oczyszczającym czy już normalnym delikatnym ?

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej Martusiu :) mam pytanie odnośnie tego resetu. Najpierw mam umyć włosy oczyszczajacym szamponem, potem myć dwa razy dalej oczyszczającym czy już normalnym delikatnym?
    Natalia

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS