19 lipca 2015

Aktualizacja włosów - maj/czerwiec 2015 | Zmiana kształtu...

 + NOWE PRODUKTY W PIELĘGNACJI

Przez ostatnie dwa miesiące z hakiem realizowałam szalony plan zapuszczania włosów do bioder! :-) Byłam bardzo zmotywowana, piłam drożdże piekarskie i stosowałam Jantar. Dostarczałam organizmowi tego co najlepsze w formie świeżych warzyw i owoców. Ponownie podcięłam włosy, tym razem u fryzjera i zmieniłam kształt cięcia, niestety nie z własnej woli. Pojawiły się także nowe produkty, co jest u mnie rzadkością, bo lubię trzymać się sprawdzonych kosmetyków. Upodobałam sobie szczególnie dwa, które tak "męczyłam", że już ich prawie nie mam. ;-)



MOJE WŁOSY AKTUALNIE

Upały strasznie dają mi w kość. Niestety każdy gorący dzień wiąże się u mnie z przesuszonymi końcami i bad hair day. Moje włosy nie są tak sprężyste i mięsiste jak to zwykle bywa po podcięciu. Zaczęłam olejować włosy na mokro, mam nadzieję, że troszkę je tym zregeneruję.



PODCIĘCIE WŁOSÓW

Ostatnie cięcie włosów wykonałam 3 miesiące temu, samodzielnie z użyciem nożyczek ze stali nierdzewnej z Rossmanna. Włosy przerzucone do przodu podcięte były na prosto, natomiast przerzucone do tyłu - na U. Bardzo spodobało mi się to cięcie, bo włosy zyskały troszkę życia i ciekawej formy. 

Kilka dni temu byłam u fryzjera. Podcięłam ok. 2 cm. Prosiłam o cięcie zgodnie z wcześniej nadanym kształtem. Niestety z tego co widzę, są znowu obcięte na prosto. Jestem z cięcia średnio zadowolona, możliwe że za jakiś czas samodzielnie poprawię kształt. 


Zdjęcia przed wizytą u fryzjera i po :-)






Który kształt według Was jest ładniejszy? U czy na prosto?





WŁOSY DO BIODER - MOŻE NA JESIEŃ? :-)

Włosy po lipcowym podcięciu sięgają mniej więcej do talii. Na razie przesunęłam się ok. 2 cm w kierunku bioder. Jeśli lato będzie upalne, to cienko (dosłownie i w przenośni :-)) widzę moje włosy do bioder, gdyż szybciej się w taką pogodę niszczą. Bez znaczenia jest fakt, iż porządnie je zabezpieczam. Niestety musiałabym całe lato przechodzić w koku lub warkoczu, co nie odpowiada mi, gdyż lubię włosy rozpuszczone. Wolę chodzić w rozpuszczonych włosach, kosztem ich kondycji. Nie po to tyle je pielęgnowałam, by chować je przed światem w najpiękniejsze, letnie miesiące. :-) Dlatego liczę się z tym, że zapuszczanie do bioder ponownie rozpocznę dopiero na jesieni.



KOSMETYKI, KTÓRE STOSOWAŁAM

Wszystkie produkty są podlinkowane. Odsyłam do recenzji na blogu lub wizażowych. :-)


SZAMPONY:

Jednym z produktów, po który sięgałam najczęściej to szampon Ecolab. Jest super!



BALSAMY:

Balsam tybetański to produkt nr 2, który stosowałam najczęściej. Zostało mi go na kilka użyć, jestem mega zadowolona. :-) 



MASKI:




ZABEZPIECZANIE:




SUCHE SZAMPONY BATISTE

Sięgałam po nie często, bo pomagały mi przedłużyć świeżość włosów od pół do nawet jednego dnia. Dzięki temu myłam rzadziej włosy, co było bardzo komfortowe. :-) Uwielbiam wersję Eden, pachnie tak słodko, a opakowanie jest bajkowe.



STYLIZACJA:


Nauczyłam się używać koncentratora powietrza. Bardzo lubię suszyć nim włosy, gdyż ukierunkowuje strumień i pomaga je wyprostować.


Wszystkie produkty na jednym zdjęciu :-)



Do momentu, aż upały nie odejdą na dobre, moim celem będzie konserwowanie włosów poprzez stosowanie silikonów, tłustych masek emolientowych, a także olejowanie włosów. Później zajmę się moim głównym celem czyli zapuszczaniem włosów do bioder. Możliwe, że samodzielnie poprawię cięcie, jednak nie wcześniej niż za miesiąc.


Koniecznie napiszcie jak wygląda wasza pielęgnacja, jakie macie cele na najbliższe miesiące, czy upały utrudniają wam pielęgnację włosów, jak mija wam lato (jedziecie gdzieś na wakacje?). :-) Jeśli wpis Wam się spodobał, będzie mi bardzo miło jeśli polubicie bloga na Facebooku lub przez platformę Blogger. :-)

Buziaki,

Wasza M. 

Zapraszam do dyskusji:

  1. Dobrze teraz wyglądają :) ja najbardziej lubię U dlatego też sama tak się tne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po ostatnim cięciu byłam bardziej zadowolona. W końcu i ja natrafiłam na "fryzjerską porażkę", chociaż to zbyt mocno powiedziane, bo to tylko końcówki... :-) Z drugiej strony zapuszczam włosy po to, by były piękne na maksimum możliwości, a w tym przypadku mam wątpliwości czy tak się właśnie stało :-) Tak czy inaczej, włosy są podcięte, zdrowsze, dzisiaj pada deszcz, a ja mam olej na włosach. Jest szansa na sprężystość i dociążenie ;-) Pozdrawiam leśna panienko, buziaki :-*

      Usuń
    2. Marta, napisz proszę, jak podcinałaś sama włosy wcześniej, żeby miały taki idealny kształt "u"?

      Usuń
    3. Włosy podzieliłam na dwie równe części, wzdłuż przedziałka. Ubrałam czarną koszulkę, bo na niej dobrze odznaczają się moje włosy. Następnie jedną połówkę podpięłam spinką by nie przeszkadzała, a drugą przerzuciłam na biust, do przodu. :-) Lekko zmoczyłam włosy i rozczesałam Tangle Teezer. Na oko podcięłam włosy na prosto. Jeśli włosy są podcięte na prosto z przodu, układają się w U, gdy przerzucimy je do tyłu. Cały sekret cięcia :-)

      Usuń
    4. Dziękuję! :) na pewno przetestuję!

      Usuń
    5. Mozna tez zwiazac wlosy pod broda w kucyk i obciac jego koncowke na prosto. Wtedy obcinamy wszystkie wlosy na raz, wiec na pewno rowno, a efekt jest ten sam :)

      Usuń
    6. dobry patent! oś dla sprytnych inaczej, jak ja ;) :D dzięki

      Usuń
  2. Pięknie wyglądają! Mnie się zdecydowanie bardziej podobają obcięte w kształcie U :) Szkoda, że fryzjer wiedział "lepiej"! Niektórzy fryzjerzy są głusi jak pień i tną, jak chcą...

    Sama też mam U, ale cieniowane na dole i bardzo sobie chwalę to cięcie, moje włosy prezentują się w tej formie znacznie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest tak mało włosów, że nie ma czego cieniować :D

      Usuń
  3. Ja wolę cięcie w U, mam wrażenie że cienkie włosy ładniej tak wyglądają, mimo że po cięciu na prosto są bardziej dociążone :D
    Ja też zabezpieczam i natłuszczam, bo moje końce niestety upałów nie lubią. A że ja lubię z kolei tak jak Ty włosy rozpuszczone, z podcięciem zniszczeń i zapuszczaniem na całego czekam do jesieni :) Z tym że mnie marzy się długość taka jak Twoja teraz :)
    Ciekawi mnie ta maska Ecolab, mam na nią chrapkę. Daj znać kiedyś jak się sprawdza jak możesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razi 2 razy użyłam maski. Będzie na pewno recenzja w przyszłości :-)

      Usuń
  4. A mnie sie podoba efekt koncowy choc co do fryzjerow strzyzacych inaczej niz zazyczy sobie klient to bez komentarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja fryzjerka zazwyczaj słuchała tego, co mówię :-) Myślę, że podeszła już do mnie zbyt automatycznie. Musiałam ją nawet poprosić, by podcięła włosy na mokro, a chciała na sucho... Chyba będę sama podcinała w domku :-)

      Usuń
  5. Fajne masz te włoski:-) ja wytrwale bięgnę do celu jakim jest zapuszczenie zdrowych długich włosów z moimi kudełkami.
    Mam do Ciebie pytanie, zastanawiam się nad kupnem szamponu Ecolab wzmacniającego objętosć i przyspieszenie wzrostu, mam włosy cienkie no i wiadomo z natury oklapnięte i mimo zabezpieczania końcówek to jednak dawne farbowanie i dekoloryzacja 3 lata temu zrobiły swoje i włoski się kruszą, faktycznie mniej niż kiedyś, minimalnie, ale jednak.
    Codziennie, na długość oliwa z oliwek, do zemulgowania oleju maska kallos silk, następnie szampon baby dream, na koniec jeszcze na długość odzywka garniera awokado z karite, na końcówki garniera cudowny olejek ochrona do 230 stopni no i jantarek w skórę głowy. No i suszenie z jonizacją letnim nawiewem.Oczyszczanie włosów gdy tego potrzebują średnio co 2 tygodnie bambi. Chciałabym spróbować czegoś nowego i właśnie nad tym szamponem się zastanawiam, mogłabyś mi powiedzieć czy jest wart swej ceny i jak działa na cienkich włosach i czy faktycznie jest tak jak producent obiecuje?
    Dzięki z góry za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ten szampon powinien się sprawdzić - jest bardzo delikatny, dla długości, ale skutecznie oczyszcza skalp. Oczywiście nie zauważyłam przyspieszenia wzrostu, ale objętość jak najbardziej :-)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź:-) ale jestem tak niecierpliwa i ciekawa że zamówiłam go zaraz po zadaniu pytania he he he :D ale Twoja odpowiedź potwierdziła moja chętkę na niego :-)

      Usuń
  6. Patrząc na kwietniowe zdjęcie to włosy na "u" bardziej mi się podobają ale na prosto też jest ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie się bardzo podoba kształt U, chociaż u Ciebie na prosto też wyglądają ładnie :) Sama mam teraz lekkie U, ale to głównie dlatego, że skróciłam pasma przy twarzy - były od dawna nie ścinane i zaczęły się już niszczyć...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja musze zdecydowanie powiedziec, ze U :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz cudowne włosy, maskę regenerującą chętnie wypróbuję w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :-) Maska jest idealna na lato, bo mocno nawilża i faktycznie regeneruje :-)

      Usuń
  10. Ja u siebie zdecydowanie wolę cięcie w U. Moje włosy mimo intensywnej pielęgnacji od niemal 2 lat i tak przerzedzają się na końcach (włąsciwie już od połowy długości) i to bardziej niż Twoje na zdj. u Ciebie też lepiej wygląda cięcie w U wg mnie, ale póki co niech sobie troszkę podrosną, ważne, że są dzięki cięciu zdrowsze! ;)
    Mój cel- w dalszym ciągu zapuszczanie :) Sięgają po zapięcie stanika, ale zapuszczam dalej! Widzę znaczną różnicę w ich gęstości gdy wracam myślami 2 lata wstecz, choć wiadomo- gęste nigdy nie będą, bo są cieniutkie i ciemne.
    Korzystając z wakacji właśnie siedzę z olejem na głowie- dosłownie, bo wreszcie odważyłam się nałożyć kokos na skórę głowy- na długość zaaplikowałam oliwę z oliwek (daaaawno już jej nie stosowałam), zmywam za ok. 2h, zobaczymy co z tego wyjdzie. ;)
    Martusiu, stosowałaś może olej kokosowy na skórę głowy? Nie przypominam sobie, ale może pominęłam to...
    pozdrawiam! KaSia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stosowałam oleju kokosowego na skórę głowy :-) Powodzenia w zapuszczaniu Kasiu :-*

      Usuń
  11. Mi bardziej podoba się cięcie na prosto :D.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Nie po to tyle je pielęgnowałam, by chować je przed światem". Tak jakbyś miała co pokazać....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha rozwalające są takie sfrustrowane życiem trolle xD

      Usuń
    2. Kochana, takie komentarze świadczą tylko o tym, że nie zrozumiałaś o czym jest mój blog. :-) Na pewno nie o celebracji idealnych włosów, a o przełamywaniu barier, stereotypów i mierzeniu się z samym sobą. Moje włosy są cienkie z natury. Są bardzo wrażliwe i delikatne, praktycznie wszystko je niszczy. Mimo to udało mi się poprawić ich kondycję na przestrzeni ostatnich lat, z czego jestem bardzo dumna. Nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa, gdyż cały czas dążę by zagęścić końce przy zachowaniu długości. Moje włosy nigdy nie będą gęste i grube, ale mogę robić wszystko by były najpiękniejszą wersją siebie. <3 Nie są idealne, ale je kocham i bardzo mi się podobają. :-) Po prostu czuję się w nich świetnie i uważam, że jak najbardziej mam co pokazywać. :-) Nie po to pielęgnowałam je ponad 2 lata, by w te piękne, letnie miesiące chodzić w koku czy warkoczu, gdyż zdecydowanie najlepiej czuję się, gdy je rozpuszczę. :-) Mam nadzieję, że odnajdziesz przyjemność w pielęgnacji swoich włosów, doprowadzisz je do wymarzonej kondycji, a za rok będziesz mogła się nimi pochwalić przed światem. ;-)

      Usuń
    3. Marto, to niezwykle sympatyczne, jak umiejętnie potrafisz odpowiadać na nieprzyjemne komentarze. Już po raz któryś mam przyjemność to zaobserwować. Trzeba dbać o dobrego ducha na własnym blogu :) Tak trzymać!

      Usuń
    4. Cieszę się, że tak uważasz! :-) Nie wyobrażam sobie, żeby było tutaj inaczej. W każdym z nas siedzi mały "trol", ale pokonać go możemy tylko dobrym słowem <3 :-)

      Usuń
  13. trafiłam tu pierwszy raz, zastanawiam się czemu wcześniej nie odkryłam Twojego bloga ;) też zapuszczam cienkie włosy, choć nie idzie mi tak dobrze (czyt. moje są nieco krótsze;) zawsze miałam cięte na U i u Ciebie też lepiej takie cięcie wygląda, jednak ja sama dążę do cięcia na prosto do którego jeszcze mi sporo brakuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również się zastanawiam i nic mi nie przychodzi do głowy :D Ale fajnie, że jesteś teraz! :-* :-) Faktycznie miałam nieco ułatwione zadanie, bo nie miałam bardzo krótkich włosów. :-) Dążyłam przez 2 lata do podcięcia na prosto, ale była zbyt duża różnica między grzywką a tyłem. :-) 2 miesiące temu postanowiłam zaprzyjaźnić się z włosami, zapuszczać na maska tył, podcinać wszystkie partie po tyle samo cm i nie wyrównywać. Chociaż korci mnie czasami ścięcie wszystkiego na prosto maszynką :-)

      Usuń
  14. No to będę w opozycji ;)
    Bo bardziej mi się u Ciebie podoba cięcie na prosto :)
    Widać wtedy, jakie długie masz już włosy! A tak, to rozpraszają mnie te trochę krótsze boki ;)))
    Ja też noszę rozpuszczone, bo po co zapuszczać długie włosy i robić z nich krótkie...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, często te boczki skracają optycznie włosy :-)

      Usuń
  15. Ten post mnie zmotywował żeby ściąć sobie samej końcówki :D dzięki <3
    A co do Twoich włosów- bardziej mi się podoba cięcie na "U"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie korci, by jednak poprawić po fryzjerce, sama się zmotywowałam :D

      Usuń
  16. Jakiego oleju używasz? Nadal oliwa czy może coś nowego? :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal oliwa - jestem monotematyczna. :-) Znalazłam świetny sklepik zielarski w moim mieście i ostatnio tak ukradkiem spoglądałam na oleje, coś bym spróbowała nowego... :-) A ty czego używasz?

      Usuń
    2. Lniany jest super dla moich cienkich włosów, alterra i slonecznikowy też. Próbuje teraz oliwy chociaż mam wrażenie że po niej mam spuszone i szorstkie wlosy. Teraz zaczynam testy olrju z orzechow włoskich który dorwałam w biedronce :)

      Usuń
  17. Cięcie w U jest moim zdaniem lepsze ;)
    Ale teraz też wyglądają dobrze.
    Maska z ecolab u mnie się nie sprawdza :< ale mam ten szampon również, choć jeszcze nie używałam ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też masz wrażenie, że maska jest strasznie wodnista? :-)

      Usuń
  18. U mnie też pogoda strasznie wpłynęła na włosy, mam koszmarnie przesuszone końcówki, ale to moja wina, bo moczyłam włosy po pięć razy dziennie albo w basenie, albo w morzu. Dzięki Bogu za oleje, chociaż tyle je ratuje :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja staram się je regularnie co trochę podcinać żeby były na prosto, ale w U też fajnie :) jejku ale zazdroszczę, piękne masz włosy :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak piękne włosy wyglądają dobrze w każdej fryzurze, ale ja wolę chyba wersję w U, choć sama mam na prosto, bo z długości takiej jaką masz Ty, musiałam ściąć przed ramiona włosy, takie był zniszczone. :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja po zrobieniu ostatnio zdjęcia swoim włosom zauważyłam niespodziewanie, że osiągnęłam swój cel - włosy do talii :)) Jednak dalej zapuszczam :) Niedawno podcięłam końce w kształt U, gdyż takie mi się bardziej podobają :) Ale co z tego, skoro rzadko mogę je nosić rozpuszczone ze względu na charakter mojej pracy :( Moja codzienność to koczek, który skrzętnie wszystko ukrywa, ale za to jest bardzo wygodny. Cóż.. pozostają mi tzw. "wielkie wyjścia", kiedy mogę w pełni pokazać, jakie są :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja również uwielbiam chodzić w rozpuszczonych włosach, i tez bym chciała je mieć do bioder. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam takie pytanko. :) Czy znasz może jakieś sposoby na rozjaśnienie włosów bez użycia farby? Mam blond włosy i z roku na rok robią się coraz ciemniejsze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak kochana, znam :-) Poczytaj o płukance z rumianku, płukance z dodatkiem miodu oraz uwaga, to jest najmocniejsze i najlepszy efekt - korzeń rzewienia. Dużo osób rozjaśnia tym włosy :-) Daj znać czy coś Ci się przydało :-*

      Usuń
  24. Mam takie pytanko. :) Czy znasz może jakieś sposoby na rozjaśnienie włosów bez użycia farby? Mam blond włosy i z roku na rok robią się coraz ciemniejsze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :-) Korzeń rzewienia, płukanki z rumianku i płukanki z dodatkiem miodu :-)

      Usuń
  25. Chciałabym prosić o radę, bo mam ogromny dylemat :( Obecnie mam 27 lat, a od 23 roku życia siwieję. Przez cały ten czas, a niestety nawet dużo wcześniej zanim siwiałam farbowałam włosy. Po latach jestem tym potwornie zmęczona, kolory stale mi się wypłukują (zapewne przez wysoką porowatość), ciągle rudzieją, co bardzo mi nie służy, bo z natury jestem szatynką, więc takie ciepłe miedziane odcienie wyglądają jak za mocny makijaż i w ogóle mi nie pasują :/ W dodatku w ostatnim czasie zmieniły mi się upodobania i podziwiam naturalne kolory, ponieważ uważam, że farbą nigdy się takich nie uzyska. No i struktura niefarbowanych włosów jest zupełnie inna. Także w związku z tym ostatnio coraz poważniej rozważam powrót do naturalek... Tylko te siwe.. :( Jest ich sporo, a szczególnie z przodu, najwięcej na zakolach, z tyłu głowy mało. Czy uważasz, że jest sens zapuszczać w tym wieku naturalne włosy przeplatane z siwymi? Czy to może wyglądać dobrze? Czy powinnam się jednak pogodzić z wiecznym farbowaniem? :( Bardzo proszę o opinię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslałaś może o hennie? Nie niszczy, wręcz pielęgnuje i można uzyskać bardzo naturalny kolor. Tylko trzeba się solidnie doinformować w tym temacie.

      Usuń
  26. Ja też zapuszczam do bioder :)
    I zdecydowanie wolę podcięcie w U, mam wrażenie że włosy dużo lepiej wtedy wyglądają... :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam chyba trochę podobne włosy do Twoich. W chwili obecnej kiedy jest duszno, gorąco moje włosy wyglądaja odrobinke lepiej od miotły :( Konce są szorstkie i w ogóle włosy wyglądają niemal tak jak na początku pielęgnacji :(
    do zabezpieczania najczęściej uzywam kroleki Gliss Kur Ultimate Repair Elixir,ale to chyba za mało :(

    Jeśli któraś z Twoich czytelniczek wie gdzie mozna kupić w rozsądnej cenie w Warszawie maske toskańską to prosze o namiary- dla mnie jest nr 1 razem z naurVital :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tą maskę Ecolab bardzo chętnie bym wypróbowała.

      Usuń
  28. a mnie się podobają te po podcięciu - myślę, że wizualnej dużej różnicy nie ma :) nie używam żadnego z powyższych kosmetyków do włosów, ale wyglądają zachęcająco, no i na pewno świetnie działają na włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ajj przepiękne te twoje włosy<3

    OdpowiedzUsuń
  30. Zdecydowanie podcięcie w U. :)
    Marto, zrobiłabyś recenzje tych balsamów Planeta Organica?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię, ale nie prędko, bo nie przetestowałam jeszcze wystarczająco tego fińskiego :-)

      Usuń
  31. Czytając cały post kompletnie nie spodziewałam się, że poświęcę komentarz czemuś takiemu jak... suszarka! Jeju, to jest najśliczniejsze akcesorium tego typu jakie widziałam! Oddaj :D

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS