20 listopada 2015

Aktualizacja włosów | Jesień 2015

DŁUGIE, CIENKIE, ZANIEDBANE KOŃCE, ALE JEST NADZIEJA :-)

Aktualizacje włosów pojawiają się rzadko, ponieważ moje włosy nie zmieniają się drastycznie z miesiąca na miesiąc. Pielęgnacja, którą stosuję, jest oparta w 80% na tych samych produktach, w związku z czym wieje nudą, że tak powiem. :-) Dzisiaj zapraszam na podsumowanie pielęgnacji ostatnich 3 miesięcy czyli na jesienną aktualizację. :-)



PIELĘGNACJA I WŁOSY OBECNIE

Z każdą aktualizacją staram się przemyśleć dotychczasową pielęgnację oraz spojrzeć realnie na możliwości moich cienkich włosów. Ostatnio gdybałam, że może na jesień uda mi się zapuścić włosy do bioder. :-) No cóż, nie udało się, chociaż nie robiłam zbyt wiele, by pomóc uzyskać większy przyrost. Pielęgnacja ostatnich miesięcy była ograniczona do minimum. Rzadko używałam masek i silikonowego serum. Często upinałam włosy i stosowałam suchy szampon. Wszystko to było spowodowane ogromnym przemęczeniem osobisto - zawodowym.


Moje włosy obecnie:
  • najdłuższe pasma sięgają za talię, przerzucone do przodu są 1 cm za żebra (!),
  • zauważyłam, że przody czyli włosy z dawnej grzywki, bardzo mi urosły. Obecnie sięgają biustu (wreszcie się doczekałam!),
  • końcówki nie są w dobrym stanie, widzę dużo białych kulek,
  • najlepiej miewa się najdłuższa partia włosów, a najgorzej włosy po bokach, z którymi zawsze mam spory problem,
  • końcówki są suche, matowe i bez życia. Plączą się i zbijają w strąki.

Włosy ogólnie są w dobrej kondycji, do idealnego efektu brakuje podciętych końców.



WYPADANIE

Zauważyłam również małe, sezonowe wypadanie włosów. Już zapomniałam jak to jest mieć problem z wypadaniem, bo w tym roku szczególnie unormował mi się skalp.  Dziwnie było mi widzieć większą ilość włosów na szczotce. :-) Wypadały mi przede wszystkim najdłuższe włosy i przez to dość mocno się przerzedziły.



CZĘSTE UPINANIE

Jako plus pielęgnacji ostatnich miesięcy, na pewno mogę podać częste upinanie włosów. Nosiłam wysokiego kucyka, robiłam koka - ślimaka czy po prostu upinałam przednie partie włosów w ślimaczki. Było mi tak wygodniej, a kondycja włosów na tym na pewno zyskała. :-)

Z lampą błyskową

WYSOKI KUCYK - BÓL

Pojawił się natomiast ból spowodowany noszeniem wysokiego kucyka. Nie wiem czy jest to spowodowane długością włosów, ich ciężkością, zmniejszającą się porowatością, a może wszystkimi czynnikami, ale odczuwam silny dyskomfort, gdy po całym dniu rozpuszczę włosy. Nigdy nie miałam z tym problemu, natomiast teraz nie ma dnia, bym nie czuła bólu po kucyku. Może macie na to jakiś sposób?



WŁOSY NIE CHCĄ SIĘ KRĘCIĆ

Kolejną nowością jest fakt, że moje włosy nie chcą się kręcić. Wytrzymują jakiś czas po zakręceniu, a później się prostują... To dla mnie totalna nowość, bo moje włosy od zawsze były podatne na wszystkie formy stylizacji. Próbowałam kręcić włosy na lokówce, pryskałam włosy tym lakierem przed użyciem sprzętu, pryskałam po zastosowaniu lokówki i nic.



DOMOWE SPOSOBY PIELĘGNACJI

Powróciłam do pielęgnacji niekonwencjonalnej czyli do domowych metod. :-) W ramach niedzieli dla włosów, spróbowałam polecanej przez Czytelniczkę maseczki z drożdży i mąki ziemniaczanej oraz jogurtu naturalnego.




PRODUKTY, KTÓRE UŻYWAŁAM NAJCZĘŚCIEJ

SZAMPONY


MASKI


SUCHY SZAMPON I GLINKA



  • suchy szampon Batiste (nie przyznam się ile butelek zużyłam :-) :D ),
  • glinka czerwona na skalp.


Plan na najbliższy czas? Podcięcie włosów, zabezpieczanie ich zimą. Myślę nad wcierką - może Placenta? W jakiej kondycji są Wasze włosy? jakich kosmetyków używałyście w ostatnim czasie? Może polecicie mi jakieś ciekawe zabiegi pielęgnacyjne? :-) Następna aktualizacja włosów będzie już z podciętymi włosami, obiecuję :-* :-)  

P.S. 1 Będzie mi bardzo miło jeśli zaobserwujecie mojego bloga na Facebooku :-) Posiadam również konto na Instagramie.

P.S. 2 Wybaczcie za słabą jakość zdjęć. Zrobiło się ciemno za oknem i trudno jest złapać dobre oświetlenie, w szczególności w moim ciemnym mieszkaniu. Czy możecie polecić mi jakąś dobrą lampę z białym światłem do fotografowania w domu? :-) Będę wdzięczna :-*

Zapraszam do dyskusji:

  1. Ból przez wysoki kucyk możne być związany z pogorszeniem się stanu skóry głowy. Zwłaszcza, ze pisałaś na blogu, że jest dosyć wrażliwe i te wypadanie. Oczywiście mogą być przyczyny te co powiedziałaś, ale jednak najpierw radziłabym wykluczyć problemy skórne. Skąd ten sweterek ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzisz, fajnie, że zwróciłaś na to uwagę. Definitywnie odstawiam suchy szampon :-) Sweterek kupiłam w Stradivariusie :-*

      Usuń
  2. Mi ostatnio wypadają dość mocno, zazwyczaj miałam takie sezonowe wypadanie na wiosnę i jesienią, ale trwało maksymalnie miesiąc, a teraz to już będzie jakiś 3-ci miesiąc i nie jest lepiej...Zaczęłam częściej olejować olejem z łopianiu z ziołami, zobaczymy, czy pomoże...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wypadanie utrzymuje się długo, warto zrobić podstawowe badania oraz badania hormonalne

      Usuń
  3. na ból głowy po kucyku polecam polewanie skóry glowy letnią wodą podczas mycia- mi pomaga, i nawilzanie NaturVitalem badz glutkiem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Marto a w jaki sposób stosujesz glinkę na skalp? Do zamówienia z ZSK dostałam w prezencie glinkę czerwoną i żółtą i nie wiem co z nimi zrobić :) dodam, że ostatnio moja skóra głowy jest coraz częściej podrażniona i zaobserwowałam wzmożone wypadanie (podejrzewam że wypadanie spowodowane jest odstawieniem tabletek antykoncepcyjnych, odstawiłam ponad miesiąc temu i od tego czasu włosy lecą jak szalone :()

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glinkę wysypuję do pojemnika lub na dłoń, w ilości na oko. Mieszam z wodą do uzyskania gęstej papki. Następnie na wcześniej umytą skórę głowy, aplikuję papkę i trzyma ok. 10 - 15 minut. Spłukuję letnią wodą, do momentu aż woda stanie się czysta (glinkę trudno się wypłukuje z włosów).

      Wypadanie i walka z szalejącymi hormonami to trudny orzech do zgryzienia... :-( Wzmacniaj kochana włosy poprzez stosowanie delikatnych wcierek, nawilżaj skalp i stosuj suplementację wewnętrzną. Na pewno chociaż trochę pomoże...

      Usuń
  5. Pojawi się może jakaś recenzja odnośnie tej odżywki w Timotei?

    Pozdrawiam,
    Deea

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie jak zwykle! :)
    Co do (braku) podatności na stylizację... obstawiam, że uzyskałaś taką niskoporowatość, że o stylizacji możesz zapomnieć. Ja tak mam od dawien dawna - pod mikroskopem włosy są gładziutkie jak tafla. Zawsze proste jak druty, cokolwiek bym nie robiła.

    PS. Podobają mi się zdjęcia na Twoim blogu. W zasadzie nie mam pojęcia o fotografii, ale widać, że masz na nie pomysł - i to właśnie jest fajne :)

    Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie obawiałam się tej niskiej porowatości... :-) Włosy faktycznie inaczej mi się układają, ale raczej nazwałabym to średnią porowatością, ukierunkowaną w stronę niskiej, przy czym przewaga cech jest ze średniej porowatości. Muszę dostosować pielęgnację do nowych wymagań włosów :-)

      Dziękuję za komplement odnośnie zdjęć, to dla mnie wiele znaczy. :-) Nie mam profesjonalnego sprzętu, zdjęcia obrabiam w darmowym programie graficznym. Widzę sama po sobie, że rozwijam sę w tym temacie. :-) Na początku prowadzenia bloga, zdjęcia były całkiem inne... :-) Dlatego mnie również cieszy jak porównuję sobie te sprzed 2 lat, a obecne. :-)

      Usuń
  7. gdy robię kucyk również czuję bóli dyskomfort, boli mnie jakby skóra głowy :/ niestety nie mam pojęcia czym może być to spowodowane :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz masz idealną długość włosów! Za długie nie podobają mi się, jak Roszpunka :D:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz przepiękne włosy. Ból wydaje mi się, że jest dlatego, że upinając wysoko, próbujesz nieco zmienić kierunek cebulek włosów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Martuś, a jak suszysz włosy? Jeśli suszarka, to ona może być winna nieutrzymującemu się skrętowi, bo zbyt wygładza włosy. Też bardzo długo szukałam przyczyny rozprostowywania się moich fal, aż przypadkiem odkryłam, że winowajcą jest suszarka. Teraz staram się suszyć naturalnie, ugniatając trochę włosy, by po wyschnięciu były jak najbardziej pofalowane i pełne objętości. Już suche rozczesuję i zawijam w ślimaka. Dzięki temu poranne fale są dużo mocniejsze i trwalsze - bo powstają na włosach nie wygładzonych na maksa.
    Pozdrawiam,
    Kosmo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez ostatni miesiąc praktycznie tylko suszarka, ale wcześniej zostawiałam do naturalnego wyschnięcia, więc myślę, że nie w tym problem. :-) Nawet jak wyschną naturalnie, to są gładkie i proste. Po nocnym koku - ślimaku, też są proste :P :-)

      Usuń
  11. Widzę,że nasze - cienkie włosy mają podobny okres. Też dużo spinałam i używałam suchego szamponu.U mnie natomiast zamiast białych kropeczek pojawiły się odstające,suche końcówki... W planie mam odżywić je za pomocą henny (już rozrobiona utlenia się koło kaloryfera :) ) oraz olejowaniem.Też staram się używać wcierek, bo wypadają mi na potęgę i to już dobre kilka miesięcy... Trzymam kciuki za wszystkie wasze cienkowłose problemy dziewczyny! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mam ten balsam tybetański i lubię bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podobają mi się nawet teraz, choć po podcięciu będą pewnie prezentować się zjawiskowo :) Podobają mi się również kosmetyki, których używałaś.
    Co do Placenty - ja jestem właśnie w trakcie kuracji i jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  14. a mnie interesuje od tygodni wcierka Kaminomoto. Kilka jej recenzji czytałam. Jest droga. Jestem ciekawa czy sprawdziłaby się przy włosach cienkich i delikatnych z natury. Zastanawiam się czy jest sens?? Bo przecież mam tyle włosów ile mam. Jest ich tyle samo jak byłam dzieckiem. Ale kusi mnie .. Marto, czy słyszałaś o tej wcierce? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad nią zastanawiałam, ale cena trochę dobijająca. Fajnie by było, gdyby Marta przetestowała i dała znać!

      Usuń
    2. Dziewczyny... mnie cena też dobija :D :-) Może najpierw Placenta? :-)

      Usuń
    3. Placenty też są w różnych cenach, za 30, za 100zł. Miałam tą tańszą (dwa zestawy). Efektów nie widziałam :( A tyle naczytałam się na forach, że działa, dziewczyny wychwalały ją. Byłam rozczarowana. Jak dla mnie opinie, że włosy wyglądają lepiej i są nowe baby hair zaledwie po kilku użyciach czy 3 dniach, nie są rzetelne. Może to było good hair day, albo coś w stylu jak ktoś chcę coś dostrzec, to wszędzie to zobaczy. Bo ile tak naprawdę potrzeba czasu na zauważenie że jest taki wysyp? Miesiąc, dwa miesiące? Włosy rosną ~1-1,5cm/miesiąc. Mam wrażenie że baby hair są zawsze na naszej głowie, muszą być, bo każdy włos jest w innej fazie życia. Jeden umiera, drugi się rodzi. Jantar też nie dał u mnie efektu WOW, jedynie opóźnia przetłuszczanie, może coś tam jeszcze robi, a ja tego nie zauważam. Używam go od czasu do czasu. Możliwe że nie jestem konsekwentna w działaniu. Ale zastanawiam się czy należę do grupy osób u których wcierki nie działają na boom baby hair. Jest tu jeszcze ktoś taki ..? W każdym razie będę czekać na Twoją recenzję jakiejkolwiek wcierki :)

      Usuń
  15. ja mam zamiast balsamu fińskiego szampon i jestem mega zadowolona, te maski z eco lab też mnie interesowały ale narazie dałam sobie spokój bo mam całą szafkę masek i czego tylko ;) moje włosy są w bardzo słabej kondycji ,jutro ida pod nożyce :) Twoim chyba też przydałoby sie małe cięcie ale wyglądają pięknie mimo wszystko

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale one już długie! Pięknie się prezentują :)
    Strasznie mnie kuszą produkty planeta organica, ale jest taki wybór, że nie wiem od czego zacząć :D

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Za chwilę napiszę coś, czego wszystkie włosomaniaczki nie cierpią (wiem po sobie :), ale spróbuj to potraktować jako radę, a nie na przykład narzucanie opinii. Otóż od jakiegoś czasu Twój blog jest jednym z moich ulubionych - pomijając kwestię świetnego prowadzenia, mamy po prostu podobne włosy (z tym że moje to złotawy blond) i dużo Twoich rad czy polecanych kosmetyków sprawdza się też u mnie.
    Generalnie włosy doprowadziłam do bardzo dobrej kondycji, ale przełomowy moment miałam właściwie tylko jeden - kiedy pomimo nawilżenia i wzmocnienia wlosów na odpowiednim poziomie nadal męczyłam się ze strączkowaniem i ogólnie smętnym wyglądem całości. W końcu postanowiłam ściąć całość włosów, które kiedyś były zniszczone, a pielęgnacja tylko to zamaskowała. Poszło jakieś 20 cm, skończyłam z włosami za ramiona. I co się okazało? Koniec problemów z wiecznymi strąkami, zero rozdwajania, a końcówki wyglądają niesamowicie zdrowo (nazywam to "efektem Blondhaircare" :D). Teraz spokojnie sobie zapuszczam i właściwie niewiele muszę z nimi robić, żeby wyglądały dobrze.
    Wydaje mi się, że gdybyś Ty też ścięła włosy (sądząc po zdjęciach - gdzieś do łopatek), również dużo byś na tym zyskała. Centymetry może i mogą być imponujące, ale jeśli dorasta do nich tylko postrzępiony ogonek, nie wygląda to za dobrze. Ja zrozumiałam to trochę za późno, no ale lepiej późno niż wcale :) Włosy to nie palce, odrosną, a wiele z włosomaniaczych "guru" zaczynało właśnie od drastycznego cięcia.
    Mam nadzieję, że mój komentarz Cię nie urazi, chciałam po prostu wyrazić swoją opinię, a nie hejtować czy coś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, bardzo konstruktywnie wyrażona opinia. :-) Rozumiem co masz na myśli. Sama widzę czego TAK NAPRAWDĘ potrzebowałyby moje włosy. Odpowiedź jest prosta: konkretnego, dużego cięcia. Kilkanaście miesięcy temu zdecydowałam, że będę włosy podcinała częściej, ale mniejszą ilość cm, bo źle czuję się w krótkich włosach. Długie włosy to ważna część mnie i nie chcę tak drastycznie ich ścinać, co z punktu widzenia kondycji, nie jest racjonalną decyzją ;-) :-* Jednak wychodzę z założenia, że mam się czuć dobrze sama ze sobą, a co za tym idzie - dłuższe włosy muszą być zachowane. :-)

      Usuń
    2. Ok, rozumiem :) Włosy są przecież dla nas, nie my dla włosów :)

      Usuń
  18. Piękne włosy :) Podoba mi się Twoja pielęgnacja :) Rzeczywiście ja również odczułam dużą zmianę po podcięciu włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja, gdybym miała te włosy to obcięłabym piórka do jednej długości :) bardziej podobają mi się takie, niż ścięte w U. I mam wrażenie, że wtedy wizualnie zyskałyby na ilości/objętości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem gdy idę podcinać włosy, mam dylemat - U czy na prosto? :D :-)

      Usuń
  20. Pani Marto, uwielbiam pływać. Chodzę na basen 2-3 razy w tygodniu. chlor dla moich cienkich delikatnych włosów nie robi dobrze. Czy pomogła by Pani mi pani w doborze odpowiednich środków pielęgnacyjnych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Martusią, ale sama radziłabym przed wejściem do chlorowanej wody moczenie włosów w słodkiej (jeśli nasiąkną wodą kranową, nie będą siąkły chlorowanej) i delikatne naolejowanie, a następnie schowanie pod czepek. Tym olejem to tylko tak musnąć, oczywiście nie tyle, żeby wokół nas powstawały takie oka na wodzie jak na rosole ;)

      Usuń
    2. Od kiedy na blogach zwraca się do kogoś na "pani"?

      Usuń
    3. Jestem wasza Martuśka :-) Kulturka musi być, ale nie w takim stopniu, gdyż buduje to niepotrzebny dystans :-* :-) Spotykamy się tutaj, żeby ze sobą porozmawiać, a nie sobie paniować. :D Kochana, zastosuj się do rad Bijum, dokładnie to chciałam napisać :-)

      Usuń
  21. ja polecam Venita Salon - Serum do włosów Argan Buriti świetnie się sprawdza na moich włosach, a końcowki wyglądają zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też bym obcięła te przydługie końce, mam rozumieć, że zapuszczałaś z cieniowania?
    Również nie zmieniam drastycznie pielęgnacji - poza obecnym okresem: zimą przez noszenie czapek atakuje mnie łupież, więc zmieniam zioła (bo tylko i wyłącznie ziołowe preparaty stosuję).
    Mam obecnie włosy do łopatek i zdecydowanie chcę mieć równą długość, gdy będę miała takie super jak Ty. Zwróciłaś uwagę na ciekawą rzecz: że z czasem mogą ciążyć, przy grubych to chyba jeszcze większy ból ,ale zobaczymy.
    Na końcówki polecam olej lniany i rokitnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kilku lat zapuszczam włosy, które były mocno wystopniowane. W szczególności przy twarzy. Największe problemy mam z bokami włosów, cały czas są lekko wystopniowane. Tył był ostatnio podcięty na U, więc dlatego włosy nieregularnie się kończą. Nie dość, że się podniszczyły, to jeszcze każdy włos jest w innej fazie wzrostu i po jakimś czasie uwidacznia się krzywizna. :-)

      Usuń
  23. Martusiu, podziwiam z całego serca Twoją determinację i miłość, jakimi obdarzasz swoje włoski :) Choć faktycznie końcówki wymagają podcięcia widać, że są zadbane i zdrowe. :) No i masz przepiękny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja ostatnio borykałam się z problemem wypadania włosów. Nie było ono jakoś bardzo wzmożone ale jednak wypadało mi więcej włosów niż zwykle. Zaczęłam się zastanawiać co mogło być tego przyczyną i postanowiłam odstawić na jakiś czas suchy szampon batiste (który ubóstwiam <3). Minął już prawie miesiąc od tego momentu i powiem szczerze że problem wypadających włosów minął. Nie wiem czy na pewno miało to związek z używaniem suchego szamponu czy może było to normalne wypadanie sezonowe które występuje u mnie zawsze wiosną i jesienią , ale fakt faktem stan włosów się poprawił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej mogło mieć to związek z używaniem suchego szamponu. Mogło się również nałożyć na sezonowe wypadanie.

      Usuń
  25. Czy używanie suchego szamponu jest szkodliwe dla włosów? Praktycznie co drugi dzień musiałabym myć włosy, tak szybko się przetłuszczają i są cienkie. Proszę o porade. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suche szampony zawierają alkohol, dlatego używając ich często możemy podrażnić skórę głowy i osłabić włosy u nasady. Wiele zależy od tego w jakiej kondycji są włosy. Przy cienkich włosach bardzo szybko można pogorszyć ich stan. Suchy szampon uzależnia, coś o tym wiem. :-) W szczególności, gdy tak szybko przetłuszcza się skóra głowy... Uważam, że sporadyczne używanie nie wpływa destrukcyjnie na skalp,a cokolwiek przesadzać nie można. Poczytaj o glinkach naturalnych (moja ulubiona to zielona glinka kambryjska) oraz mydle cedrowym Agafii. :-)

      Usuń
  26. Suchy szampon używany czesto i regularnie bardzo osłabił mi cebulki wlosow i miejsca, na ktore aplikowałam sa przerzedzone- słabiej tam włosy rosną, co gorsza te miejsca tez maja najwiecej siwych wlosow.Uzywalam Batiste prżez 6 lat, jak sie zorientowałam ze od tego to odstawiłam i teraz walczę od 2 lat o zageszcżenie tych miejsc ale szczerże mowiac niezbyt to mi sie udaje :-(...zatem prżestrzegam przed regularnym stosowaniem tego cholerstwa...wiem: nadaje objetosc, wiem: zmniejsza przetłuszczanie ale niestety cierpi skóra głowy i osłabiają sie cebulki, byc moze zaklejaja pory skory./ pozdrowka / catty_ie

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS