lutego 21, 2021

Jaki piling dla wrażliwej cery naczynkowej? | Pielęgnacja cery serią Kali Musli Orientana

O moją wrażliwą cerę naczynkową nauczyłam się dbać dopiero jako osoba dorosła. Moja skóra potrzebuje bardzo delikatnej pielęgnacji, nie lubi być dotykana, nie lubi nawet wody. Muszę ją dobrze oczyszczać delikatnymi preparatami, a najlepiej sprawdza się u mnie oczyszczanie dwuetapowe. Potrzebuję odżywiać skórę, a kremy i oleje wyciszające i wzmacniające naczynia krwionośne są nieodłącznym elementem pielęgnacji. Moja skóra pozytywnie reaguje na złuszczanie i niektóre kwasy. Używam wyłącznie pilingów enzymatycznych - te z drobinkami są zbyt agresywne. Dzisiaj chciałabym podzielić się z wami dlaczego stawiam na piling bez pocierania i co sądzę o naturalnych kosmetykach Orientana z serii Kali Musli.  

Jaki piling do wrażliwej cery naczynkowej?

Odpowiadając na pytanie tytułowe moim pierwszym wyborem zawsze będzie piling enzymatyczny, który złuszcza martwy naskórek poprzez rozpuszczanie go. Działa jak tradycyjny piling z drobinkami, jednak to co go wyróżnia jest fakt, iż nie posiada drobinek ścierających. Dla wrażliwej cery jest to naprawdę wspaniałe - skóra nie jest podrażniona, bo jej nie pocieramy. 

Jak działa piling enzymatyczny?

  • usuwa martwy naskórek, 
  • odblokowuje pory, 
  • dogłębnie oczyszcza skórę,
  • wspomaga odnowę naskórka.

Tutaj chciałabym również wspomnieć, że cera wrażliwa nie musi być sucha czy naczynkowa. Można mieć wrażliwą cerę skłonną do przetłuszczania i w takim przypadku piling enzymatyczny sprawdzi się równie dobrze, ponieważ nie będziemy w mechaniczny sposób podrażniały i roznosiły zmian. Jeśli do tej pory po użyciu pilingu z drobinkami odczuwałyście delikatne pieczenie i zaczerwienienie skóry, naprawdę polecam spróbować pilingu enzymatycznego. Może on zrewolucjonizować waszą pielęgnację. <3 :-)


Piling enzymatyczny aplikujemy na skórę, po czym zmywamy po upływie określonego czasu. Przetestowałam już kilka pilingów i jednym z moich ukochanych produktów, po które sięgam cały czas jest piling enzymatyczny Kali Musli marki Orientana. Skóra po jego użyciu jest nie tylko ultra gładka, ale też co ważne dla mnie - ma wyrównany koloryt (przy innych produktach mam niestety często zaczerwienioną skórę, a tutaj tego efektu nie ma).


Jakie efekty przynosi regularne stosowanie pilingu?

Nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez regularnego stosowania pilingu, ponieważ dzięki złuszczaniu martwego naskórka:

  • skóra jest gładka, a makijaż wygląda pięknie na gładkiej skórze,
  • pory są zmniejszone, a borykam się z dość dużymi szczególnie na nosie i na policzkach, przy nosie,
  • skóra lepiej chłonie pielęgnację, jest zdrowsza i bardziej odżywiona,
  • skóra ma wyrównany koloryt, naczynka są wyciszone,  co jest szczególnie cenne przy skórze skłonnej do zaczerwienienia.
Jeśli lubicie używać maseczek do twarzy, to najlepiej zaaplikować je zaraz po wykonaniu pilingu. Osobiście nie jestem największą fanką maseczek do twarzy, bo po większości z nich mam niestety podrażnioną cerę... Bezpieczniejszą opcją dla mnie jest zaaplikowanie porządnej porcji ulubionego i sprawdzonego kremu do twarzy.



Kali Musli - roślina ajurwedyjska o działaniu leczniczym

Kali Musli to nazwa jednej z najstarszych roślin wykorzystywanych w Ajurwedzie, która:

  • zwalcza swędzenie i choroby skóry,
  • regeneruje w przypadku ranek i skaleczeń,
  • wykazuje działanie przeciwzapalne.
W Ajurwedzie przygotowywana jest specjalna pasta z bulwy Kali Musli, następnie pastę nakłada się na skórę, aby leczyć różnego rodzaju dolegliwości i choroby skóry. Oprócz tego działa również korzystnie na układ oddechowy, trawienny i moczowy, a nawet jest silnym afrodyzjakiem. :-)

Kali Musli zawiera wiele związków pozytywnie wpływających na kojenie wrażliwej skóry. Jednymi z wyjątkowych składników są: polisacharydy, tłuszcze, kwas glukoronowy, glikozyd fenolowy kurkuligozyd oraz sapogenina jukagenina. Taka kompozycja jest unikatowa i nie występuje w żadnym innym składniku botanicznym. Roślina Kali Musli stanowi bazę całej serii Orientana o tej samej nazwie :-) 



Co znajdziesz w serii Kali Musli Orientana?

Krem na dzień 

Posiada lekką konsystencję i szybko się wchłania. Idealnie nadaje się pod makijaż i doskonale współgra z podkładem mineralnym. Posiada higieniczne opakowanie  typu airless. W składzie dodakowo znajdują się jagody goji i olej ryżowy, które mają działanie przeciwstarzeniowe.


Kuracja na noc

W składzie dodatkowo znajduje się zielona alga, która działa typowo na naczynka - wzmacnia je i zmniejsza ich widoczność, a dodatkowo ujędrnia skórę. Jest to bardziej treściwy produkt od tego na dzień. Uwielbiam stosować grubszą warstwą jako maseczką po wykonanym pilingu. Skóra rano jest ładnie wyciszona.

Punktowy koncentrat kryjący zaczerwienienia

To produkt o zielonym zabarwieniu, który tonuje nie tylko pojedyncze naczynka i zaczerwienienie skóry, ale też różnego rodzaju zmiany pigmentacyjne i potrądzikowe oraz zasinienia. Jest to kosmetyk na pograniczu pielęgnacji i kolorówki. Niestety nie zakrywa mojego dużego, pękniętego i rozlanego naczynka. Chyba jedynie laser będzie w stanie się go pozbyć. :-)



Tutaj widać delikatnie naczynko, ale mam na sobie hjuż podkład. Bez podkładu jest naprawdę widoczne
Tutaj widać delikatnie naczynko, ale mam na sobie już podkład. Bez podkładu jest naprawdę widoczne.

Piling enzymatyczny

Oprócz rośliny  Kali Musli zawiera bromelainę i papainę czyli naturalne enzymy, które złuszczają i rozjaśniają skórę.




Jak pachną kosmetyki? Określane są jako bezzapachowe - faktycznie nie ma w nich kompozycji zapachowej, co jest atutem przy cerach wrażliwych. Seria pachnie naturalnie, tak jak zmieszane składniki, ale zapach jest dość specyficzny - nie spodziewajcie się porannej rosy i kwiatów na zielonej łące. :D :-) Najważniejsze jest jednak to, że kosmetyki są skuteczne. :-)


Zmiana szaty graficznej

W ostatnim czasie seria Kali Musli przeszła zmianę szaty graficznej. Bardzo podoba mi się nowy, kwiecisty design kartoników i soczyście różowe, ale minimalistyczne opakowania. W myśl zasady less waste, opakowania wymieniane są stopniowo. Dlatego jeszcze przez jakiś czas będziecie mogli kupić serię Kali Musli w poprzedniej szacie graficznej. :-)





Napiszcie proszę czy używacie pilingów enzymatycznych czy może ciągle trudno wam się do nich przekonać? W jaki sposób najchętniej złuszczacie swoją skórę?



16 komentarzy:

  1. Faktycznie zmienili szatę graficzną :) Peeling enzymatyczny Kali Musli jest świetny, złuszcza i jednocześnie pielęgnuje skórę. Nie wiedziałam, że jest jeszcze krem z tej serii - po peelingu zazwyczaj aplikowałam krem ze śluzem ślimaka Orientany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, moim zdaniem szata graficzna z kwiatami wymiata! :-) Prześliczna :-) Krem ze śluzem jest bardzo chwalony, też bym chciała go kiedyś wypróbować. :-) A co do pilingu to naprawdę...produkt jeden z lepszych jakie stosowałam, a już na pewno w czołówce pilingów enzymatycznych :-)

      Usuń
  2. Dziękuję za ten post, zamówiłam ten peeling, ciekawa jestem jak się sprawdzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, bardzo się cieszę, że okazał się przydatny :* Napisz jak wrażenia (szczerze to nie wierzę, że może się nie sprawdzić, piling jest rewelacyjny :-))

      Usuń
  3. Bardzo lubię ich kosmetyki, ale w sumie dawno ich nie miałam. Przypomniałaś mi, że czas to nadrobić. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i zobacz sobie dodatkowo na balsamy do ust bo są świetne, szczególnie te z pilingiem :-)

      Usuń
  4. moja cera naczynkowa mnie do szewskiej pasji doprowadza. słabo się kosmetyki te co mam sprawdzają. muszę wypróbować te które polecasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez próbowałam różnych produktów, niestety wiele z nich nie działało pod kątem naczynek. Z Orientany mi się super sprawdzała też hydrokuracja oraz krem z szafranem :-) Też mi bardzo ładnie wyciszały skórę.

      Usuń
  5. Super propozycje i świetne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo rzadko sięgam po tą markę, ale muszę przyjrzeć się bliżej tej linii. O cerę naczynkową trzeba szczególnie dbać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie naprawdę polecam - świetne i naturalne składy, widoczny efekt i działanie. Orientana jest w czołówce moich ulubionych marek :-)

      Usuń
  7. Markę znam tylko z masek do twarzy. Peeling enz. to coś czego potrzebuję, więc zwrócę na niego uwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o produktach tej marki, ale jeszcze nie kupowałam. Peeling do skóry wrażliwej, jak najbardziej przyda mi się.

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)