27 sierpnia 2014

Jak dbać o włosy nie mając za dużo czasu - poradnik dla zabieganych

W dzisiejszym zabieganym świecie czasami ciężko znaleźć chwilkę dla siebie, nie mówiąc już o pielęgnacji włosów. Bardzo często uczymy się, pracujemy, mamy dodatkowe zajęcia, rodziny, obowiązki domowe i wiele innych. Jak pogodzić to wszystko z pielęgnacją włosów?



Takie pytanie zadała mi Czytelniczka, która intensywnie uczy się w dwóch szkołach i w tygodniu nie ma czasu na bogatą pielęgnację włosów, a chciałaby jakoś o nie zadbać. Postanowiłam odpowiedzieć dość obszernie w nowym wpisie, a nie w komentarzu, bo myślę, że ta wiedza przyda się na pewno wielu osobom :). 

Metody, które Wam zaproponuję są dość różnorodne i dlatego na pewno wybierzecie coś dla siebie. Ich wspólną zaletą jest to, że nie wymagają wiele czasu. W trakcie czytania będzie dość dużo linków do starszych wpisów, w których bardziej zagłębiałam się w poszczególne zagadnienia.


Moje pomysły

1. Podgrzewanie maski

Jest to pierwsza rzecz o której pomyślałam. Maski powinno trzymać się na włosach ok. 30-40 minut, jednak dysponując małą ilością czasu można ten zabieg nieco przyspieszyć.

Wykonujemy tę czynność następująco:

  • nakładamy maskę na wilgotne, uprzednio umyte i odciśnięte z nadmiaru wody włosy,
  • zwijamy włosy wraz z maską w kok, 
  • możemy (chociaż nie musimy) nałożyć na kok foliową reklamówkę,
  • podgrzewamy taką mieszankę gorącym nawiewem suszarki (ok. 2 - 3 minut),
  • spłukujemy maskę letnią wodą, kończąc płukanie chłodnym strumieniem, który domknie łuski włosa.

Wysoka temperatura rozchyli łuski włosów, dzięki czemu składniki zawarte w masce wnikną szybciej w jego strukturę. Zimny strumień wody domyka łuski, dzięki czemu są one błyszczące i śliskie.

Uwaga: Ten sposób nie zastąpi tradycyjnej metody aplikowania maski tj. na 30 - 40 minut (to najbardziej optymalny czas, aby włos przyswoił składniki). Podgrzanie maski pomoże części składnikom wniknąć wgłąb włosa i jest to rozwiązanie lepsze niż nałożenie odżywki, która działa powierzchownie.  Nie polecam stosować tej metody często, bo taka zabawa łuskami może skończyć się ich uszkodzeniem (raz są rozchylane, raz domykane itd.). Raz w tygodniu można pozwolić sobie na podgrzewanie włosów, natomiast w wolnej chwili lepiej zastosować tradycyjną metodę :).


2. Zabezpieczanie włosów olejem lub serum silikonowym z dodatkiem oleju w proporcji 1:1

Kolejny sposób, który przychodzi mi na myśl. Jeśli nie macie czasu na wielogodzinne czy chociaż kilkuminutowe olejowanie włosów, to warto nałożyć kilka kropel ulubionego oleju zaraz po myciu, na suche włosy. Można nałożyć olej w czystej postaci lub wymieszać go w proporcji 1:1 z serum silikonowym (tj. jedna kropla oleju, jedna kropla silikonowego serum).

Ten sposób:

  • pomoże zatrzymać wilgoć we włosie, 
  • włosy będą odporne na uszkodzenia,
  • włos jest sypki i elastyczny.
Jeśli myjecie włosy rano, to warto nałożyć olej wieczorem dnia poprzedniego. Wystarczy mała ilość - tak aby włos nie ociekał olejem i był dalej sypki, ale pokryty delikatnym filmem. Dzięki temu unikniecie potencjalnej wpadki rano czyli tłustych włosów od oleju mimo ich wymycia.


3. Wcierka

Wtarcie odżywki przeznaczonej do pielęgnacji skóry głowy nie wymaga wiele czasu, zajmie ok. 3 minuty. Oczyszczona skóra głowy bardzo dobrze przyswaja substancje zawarte we wcierce, a łój nie wchodzi w reakcję z produktem. Od siebie polecam wcierkę Jantar, moją ulubioną jak do tej pory :) Inne wcierki to: Joanna Rzepa, woda brzozowa, nasiona kozieradki, wcierka na lwią grzywę od Włosowelove, wcierka kulpol L-102, serum na porost włosów Babci Agafii, Placenta - ampułki, Seboravit,  Aloevit, Radical - ampułki, Seboradin czarna rzepa i wiele, wiele innych :).


4. Odżywka bez spłukiwania

Mimo, iż nie jestem fanką odżywek bez spłukiwania, to jednak mogą okazać się one pomocne osobom, które nie mają czasu aby odczekiwać kilka minut z produktem. Warto skupić się na odżywkach w spray'u jak i balsamach.
Odżywki w sprayu: przede wszystkim Gliss Kur, do których wedle uznania można dodać jakieś półprodukty, które dodatkowo będą pielęgnowały włosy.
Odżywki bez spłukiwania: Joanna Naturia - wszystkie wersje, a w szczególności len i rumianek.


5. Mycie włosów odżywką

Bardzo dobra metoda bo korzystając z jednego produktu, równocześnie myjecie i pielęgnujecie skórę głowy i włosy. Nie każda odżywka nadaje się do tego zabiegu, ale nie będę powielała informacji i odsyłam Was do wpisu poświęconego myciu odżywką :).


6. Upinanie włosów

Według mnie to bardzo ważne w codziennej pielęgnacji włosów i nie zajmuje zbyt wiele czasu :). Włosy delikatnie upięte czy związane dużo mniej się niszczą niż włosy rozpuszczone. Polecam Wam bardzo fajne i nie niszczące włosów gumki, które możecie wykonać sobie same, wystarczy, że będziecie miały stare rajstopy :) Więcej na ten temat przeczytacie tutaj.


Oprócz tego warto zastosować się do kanonu włosomaniactwa czyli:


Takie są moje propozycje dla zabieganych osób :). Myślę, że dbanie o włosy to kwestia dobrej organizacji czasu i wcale nie musimy poświęcać go nie wiadomo ile, aby pięknie wyglądać. Przecież nakładając maskę nie siedzę i nie patrzę w ścianę przez 30 minut tylko w międzyczasie np. odkurzam mieszkanie :). 


Napiszcie koniecznie co dodałybyście do tej listy, bo jestem pewna, że macie jakieś fajne patenty i z chęcią dodam je do listy :) :*

Zapraszam do dyskusji:

  1. Muszę pokazać ten post mojej mamie :D nakłaniam ją od dawna do świadomej pielegnacji włosów, ale ona wciąż tłumaczy się brakiem czasu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama mówiła to samo, dopiero 3-4 miesiące temu spytała mnie jaką maseczkę może nałożyć na włosy, aby jej się tak nie kruszyły - sukces!!!

      Usuń
    2. u mnie też jest progres! ostatnio robiłam porządki w kosmetykach i odrzuciłam kilkanaście rzeczy, parę zebrała moja siostra, a mama załapała się na maskę do włosów, szok! :D teraz jeszcze tylko trzeba ją nakłonić do używania, ha ha!

      Usuń
    3. Haha, moja mama też ostatnio zapytała co może zrobić, żeby mieć ładniejsze włosy po tym jak nagadałam siostrze o zdrowej pielęgnacji włosów :D Taka niespodzianka :)

      Usuń
  2. Eee tam wymówki, czas zawsze się znajdzie :) Przecież samo nakładanie tych wszystkich rzeczy trwa chwilę. A w trakcie, gdy to na nas siedzi, tak jak mówisz, można różne rzeczy robić. Ja np. jak myję się rano, a się spieszę, na noc daję olej. Jak wstanę myję głowę, daję maskę/odżywkę. w czasie, gdy sobie działa, biorę prysznic, jem śniadanie, mija jakieś 20 minut,a potem idę spłukać. Nie kosztuje mnie to zbytnio czasu. Nawet, jeśli ktoś zaraz rano wychodzi, wraca późno i zaraz idzie spać, to przecież jakiś wolny dzień w tygodniu na większą pielęgnację na pewno znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze napisane, ja też tak uważam :)

      Usuń
    2. a ja majac na 8 na zajecia nie jestem wstanie wstawac o 5 30 zeby miec 20 min maseczke na glowie, a niestety musze rano myc glowe poniewaz gdy umyje ja wieczorem to rano mam tluste wlosy.... i musze codziennie suszyc :(

      Kocham tego bloga !! PS tez od ANWEN wiem o Tobie :)
      Atka

      Usuń
  3. Dziękuję Ci bardzo, że o mnie pamiętasz! To niesamowicie miłe :) Również myślę, że teraz już będzie tylko lepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam i nigdy nie zapomnę, bo jesteś wspaniałą kobietą i pierwszą osobą, która dostrzegła moją blogową twórczość :) :*

      Usuń
  4. Ja dodalabym do tej listy jeszcze plukanki, mozna przygotowac przed snem, na rano wystygnie, poplukac wlosy po myciu 2 minutki i gotowe. :)
    Ponadto szampony pielegnujace- np. Love2Mix papryczka i pomarancza na porost wlosow, BiovaxMed przeciw wypadaniu (o tych czytalam u paru dziewczyn, ze po kilku-kilkunastu uzyciach widac efekty)- jednoczesne mycie i odzywianie (choc wiadomo-szampon nie wcierka) skory glowy =)
    KaSia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A co robić żeby włosy się nie ognia tacy bo nie chce spać w rozpuszczonych :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyczyną odgniecionych włosów może być złe wykonywanie koczka-ślimaczka. Wykonaj go tak: pochyl głowę w dół i zaczesz włosy, palcami lub szczotką, również w dół. Zacznij lekko skręcać włosy w dalszym ciągu trzymając głowę w dół, uformuj z niego coś ala kok, nie musi być piękny, chodzi raczej o upięcie włosów. Dookoła koczka wepnij spinki żabki, unikniesz odgnieceń jakie daje gumka.

      Kok musi być bardzo luźny, ale skręcony na tyle, aby był podtrzymywany. Jeśli to nie pomoże to może oznaczać, że masz suche włosy.

      Usuń
  6. Na szczęście mam dużo czasu wolnego i mogę dbać o moje włosy do woli, chociaż niektóre patenty i tak stosuję-z wygody np. upinanie włosów i odżywka b/s (od czasu do czasu, w leniwy dzień).

    OdpowiedzUsuń
  7. w moim przypadku czas dla włosów zawsze się znajdzie ;) choć jak tego czasu na prawdę nie ma staram się stosować do Twoich w większości zasad ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Większość działań w świadomym włosomaniactwie to przecież tylko zmienienie dotychczasowych przyzwyczajeń! Np. czesanie włosów tylko na sucho, odciskanie w koszulkę/delikatny ręcznik, zmiana produktów do pielęgnacji włosów, spinanie na noc, suszenie chłodnym a nie gorącym nawiewem... W niektórych przypadkach wystarczy tyle by cieszyć się dużo zdrowszą czupryną ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uzywalas moze ten olejek mythic oil z loreal?:) zastanawiam sie nad kupnem, ale cena jest wysoka i nie chcialabym pozniej zalowac :) i jeszcze jedno pytanie, jakie serum silikonowe polecasz? Serdeczne pozdrawiam i muszę dodać ze uwielbiam czytac twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga, nie stosowałam serum, ale nie ukrywam, że mam ogromną ochotę na nie! Z tego co się orientuję Mythic Oil dostępny jest w mniejszej pojemności na allegro za ok. 20-25 zł :) I na pewno kupię tę mniejszą buteleczkę, bo na moje cienkie włosy starczy na kilka miesięcy.

      Moje ulubione jak do tej pory serum to Bioelixire Argan Oil - http://martusiowykuferek.blogspot.com/2014/07/bioelixire-argan-oil-ulubione-serum.html

      Nie polubiłam się z serum Natura Silk i czerwonym, termoochronnym Marionem.

      Pod względem składu jest bardzo dużo serów silikonowych, które warto kupić np. Biovax A+E, Chi, olejki orientalne Marion, serum Green Pharmacy...jest tego od zatrzęsienia i są zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy każdego z nich.

      Jeśli masz strukturę włosów podobną lub taką jak moja, to właśnie Bioelixire polecam na ten moment. Kosztuje 3 zł w Biedrze, dobrze zabezpiecza i nie obciąża. Można mieszać go z kropelką ulubionego oleju :)

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  10. Dla osób, które myją włosy rano naprawdę dobrą opcją jest punkt 2 ale nie skupiałabym się tylko na olejach. Jest wiele masek do skóry głowy np przeciw wypadaniu, których nie trzeba stosować na umyte włosy i można użyć ich wieczorem. Jeżeli po umyciu nie ma za wiele czasu, a włosy wymagają czegokolwiek to stosuję zarówno na skórę głowy jak i włosy dwuminutową maseczkę Agafii, drożdżową lub jajeczną. Sprawdza się super, a działa identyczne trzymana zarówno dwie minuty jak i dłużej więc nie trzeba tracić za dużo czasu :).
    Poza tym często działam kompleksowo - maska na włosy i maska na twarz, a w tym czasie robię jeszcze coś innego. Dzięki temu zaoszczędzam naprawdę dużo czasu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiecie co, tak naprawde brak czasu to wymowka :)
    Kiedys jak np tylko studiowalam/ pracowalam,to wydawalo mi sie ze na nic nie mam czasu i na dodatek jestem taka zmeczona ;) Potem doszla mi trojka malych dzieci (obecnie 5latka i 2 2.5 latki), nadal praca na caly etat , obowiazki domowe, potem zostalam z tym wszystkim sama bo maz wyjechal za granice, rozpoczelam kurs prawa jazdy - i jakos wszystko ogarniam i na wlosy tez mam czas :) Kwestia organizacji. Zreszta nikt nie powiedzial ze jak sie nalozy maske na pol godziny to w tym czasie trzeba lezec bez ruchu. Samo nalozenie maski czy oleju, a nawet henny to kwestia kilku minut. Myje wlosy co rano, olejuje na noc. Jesli mam ochote na maske to robie ja po poludniu, zmywam, potem olejuje na mokro i zanim sie poloze spac- wlosy sa juz podsuszone. W weeekendy kiedy mam wiecej czasu robie sobie niedziele dla wlosow ;)

    Fajnie ze Martusia podaje patenty na ekspresowa pielegnacje, bo na pewno sa bardzo przydatne- ale nadal twoeirdze ze kwestia organizacji i na wszystko sie uda znalezc czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uważam, że pielęgnacja to kwestia dobrej organizacji :) Myślę, że te wytyczne "na szybko" są i tak fajne, można je powplatać w rytm pielęgnacyjny. Nie każdy początkujący orientuje się jak to wygląda naprawdę, dlatego podanie "na tacy" pomysłów jest dobrym rozwiązaniem :)

      Usuń
  12. Super wpis, na pewno wiele włosomianaczek skorzysta i posłuży im to za "ściągawe" w pielęgnacji, pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Martusiu mam pytanie, po umyciu włosów, na drugi dzien wieczorem bądz popołudniu wcieram we włosy kozieradkę chwilke masuje i czekam aż wyschnie, potem troszke przeczesuje drewnianym grzebykiem i za kilka minut masuje tym przyżadem do włosów ( trzepaczką) i nieraz sie zastanawiałam czy ona także nie powoduje tego że włosy potem sie kołtunią i ciężko je rozczesać np na drugi dzień ( na noc je spinam) - co o tym sądzisz ?

    Agusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kołtunić włosy, dlatego dokładnie je rozczesz po wykonanym masażu i dopiero zepnij :)

      Usuń
    2. Martuś a czy od razu po masażu kiedy będę je rozczesywac to nie spowoduje to że wiecej ich wyrwie ?

      Usuń
    3. Jeśli będziesz czesała zaczynając od końcówek i stopniowo przesuwając szczotką/grzebieniem ku górze, to nic złego się nie stanie :) Grunt to delikatnie czesać włosy, zaczynając od końców.

      Usuń
  14. A gdzie mozna dostac wcierke kul pol czy jakos tak? Anwen wydala ksiazke, wiesz? :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej poszukaj w osiedlowym kiosku typu kiosk Ruchu :) Książka zostanie wydana na jesieni z tego co się orientuję i oczywiście ją kupię!

      Usuń
    2. A ja nic nie wiedziałam o tej książce :o A orientujecie się z ceną? Na pewno ją kupie :)

      Usuń
  15. Fajne kompendium wiedzy. Jantar to też moja ulubiona wcierka, ale spać w związanych włosach nie lubię. Od lat sypiam w rozpuszczonych . Przyzwyczajenie drugą naturą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Część sposobów stosuję, część pewnie wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja to mam takie podejście do sprawy, że jak nie mam czasu to nic z włosami nie robię :D Wole poczekać aż znajdę wolny dzień i wtedy im się odpłacam :) Lada dzień pewnie będę musiała im się jakoś odpłacić bo za te 2 tygodnie suszenia ciepłym nawiewem są pewnie na mnie bardzo złe ;p

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też uważam, że brak czasu to tylko wymówka ;) Teraz są wakacje więc mam czas, ale w ciągu roku szkolnego jest nauka, ja muszę wstawać wcześniej bo do szkoły dojeżdżam autobusem, a potem najczęściej wracam koło 18, bo to gdzieś jeszcze pójdę, wyjdę i czas zleci. No i potem trzeba zrobić lekcje, nauczyć się na sprawdzian, zrobić pełno obowiązków i to chyba nie tak duży problem jest nałożyć na włosy maskę i w tym czasie odrobić te lekcje, potem 5 minut przerwy żeby spłukać i tyle ;) Tak to wygląda kiedy mam myć włosy wieczorem (czego nienawidzę, bo rano są już u nasady lekko przetłuszczone i dalej się z tym męczę..). Nawet kiedy myje włosy rano i mam do szkoły na godzinę 8, to wstaje po prostu 30 minut wcześniej niż zwykle idę myć włosy, nakładam maskę i w tym czasie powtarzam sobie wszystko na jakąś kartkówkę, robię zadanie którego nie zdążyłam zrobić wieczorem, albo po prostu siedzę sobie i na spokojnie jem śniadanie. Dla mnie to żaden problem i jak się chce to się da wszystko :) Ja w tygodniu raczej stawiałabym na maski i odżywki, a w weekend na olejowanie i jakieś głębsze nawilżanie i odżywianie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Sama studiuje na dwóch uczelniach i dodatkowo pracuję, więc od rano do późnych godzin wieczornych jestem poza domem. Na początku włosomaniactwa było mi więc ciężko - czasem wcześnie rano na prawdę żałowałam, że nałożyłam na noc olej na włosy, bo mogłabym spać trochę dłużej... W końcu najpierw JA, dopiero potem moje włosy...
    Dlatego też wypracowałam sobie kilka patentów, by mimo zabiegania, dbać o moje wymagające, wysokoporowate włosy:)

    1) Staram się myć włosy codziennie wieczorem. Jako że uwielbiają one emolienty, to jak najczęściej próbuje je olejować. Wychodząc wieczorem z uczelni/pracy nakładam na końcowe partie włosów olej (przelałam sobie ładnie pachnącą Alterrę do mniejszej butelki i zawsze noszę ją w kosmetyczce) i zwijam w koczek. Olej na włosach jest zupełnie niewidoczny, a włosy mają pół godziny lub nawet godzinę (tyle, ile zajmuje mi powrót do domu autobusem) na "wyciągnięcie z oleju tego co najlepsze":)
    2) Często zaraz po powrocie do domu wieczorem nakładam na włosy maskę/maskę z olejem. Czasem małą, wręcz niewidzialną dla potencjalnych gości ilość, a czasem standardową ilość. Robienie kolacji, ogarnięcie mieszkania zajmuje wystarczająco dużo czasu, by włosy odżywić bez konieczności noszenia termocapu. Zdarzają się wieczory, kiedy noszę tak maskę nawet kilka godzin, zajmując się w tym czasie swoimi sprawami.
    3) Jeśli już na prawdę nie mam czasu na nic, to po prostu myje włosy odżywką na długość - zajmuje to 2 minuty, a na pewno jest lepsze od samego mycia szamponem.

    Samo nakładanie i zmywanie odżywek, masek czy olei z moich własów zajmuje mi dziennie max. 5 minut. Na prawdę wystarczy sobie stworzyć kilka patentów i znaleźć czas, kiedy nikomu nie będą przeszkadzały nasze tłuste od oleju/namaskowane włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi tam nałożenie oleju zajmuje parę minut w ciągu 2 godz uczę się itd ; D wiec czasu nie tracę ;)

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS