28 października 2015

Ekstremalnie cienka grzywka, przypominająca puch

JAK SOBIE Z NIĄ RADZIĆ?

Odkąd pamiętam, moje włosy w okolicach zakoli, a także wszystkie partie okalające twarz, były i są ekstremalnie cienkie. Wizualnie przypominają puch i rosną tylko do pewnej długości, po czym łamią się lub wypadają. O ile włosy w innych partiach np. z tyłu głowy są cienkie, to i tak potrafią sensownie urosnąć. Włosy z grzywki tworzą aureolę krótkich włosów, są bardzo miękkie, wręcz mało wyczuwalne pod palcami. Z moich obserwacji wynika, że jest to bardzo powszechny problem osób mających cienkie włosy. Jak sobie radzę z pielęgnacją takich włosów i czy przez 2 lata świadomej pielęgnacji zmieniła się jakość włosów z grzywki?




PUCH, NIE GRZYWKA

To, jakie są moje włosy z grzywki, bardzo dobrze obrazuje zdjęcie z dzieciństwa. Obecnie wygląda to bardzo podobnie, z tym, że moje włosy są dłuższe, przez to cięższe i mniej skłonne do unoszenia.



INNA POROWATOŚĆ

Nie jest łatwo zadbać o tę partię, ponieważ wszystkie produkty obciążają moje pierzaste włosy. W związku z tym, pielęgnacja "przodów", ogranicza się do samego szamponu. Nie jest to dla włosów dobre, ponieważ szybko się łamią. Z drugiej strony zastosowanie czegokolwiek powoduje nieestetyczny wygląd, momentalne obciążenie i zmusza mnie do częstszego mycia. 


Podczas deszczu, moje włosy z grzywki zaczynają się puszyć. Czasami puch jest tak duży, że wygląda, jakbym miała włosy dwóch różnych osób



JAK RADZĘ SOBIE Z PIERZASTĄ GRZYWKĄ?

Przede wszystkim upinam włosy tak często, jak się da. Najczęściej skręcam grzywkę w luźnego ślimaczka.

Ponieważ włosów nie mam wielu przy twarzy, a są one dodatkowo bardzo cienkie i jasne, często maskuję prześwity brązowym cieniem do powiek (dokładnie tak samo, jak uzupełnia się ubytki w brwiach). Ten trik pozwala mi poczuć się komfortowo, mimo "łysiny". :-)

Podczas kuracji wcierkami, nie zauważyłam pogrubienia pierzastych włosów z grzywki, natomiast zauważyłam, że włosy się zagęściły (zwiększyła się ilość włosów, a nie grubość pojedynczego włosa).



Ponieważ puszek jest bardzo miękki, trzeba nadać mu tekstury czyli sprawić, aby był grubszy i szorstki. Jak na razie znalazłam dwa skuteczne produkty, które pomagają mi usztywnić włosy. Pierwszym jest szampon pszeniczo - owsiany Sylveco, a drugim suchy szampon z dodatkiem lakieru (Batiste Heavenly Volume lub ewentualnie Batiste XXL Volume). O ile szampon pszeniczny mogę stosować często, o tyle suche szampony tylko sporadycznie.


Przy cienkich włosach, szampon ma ogromne znaczenie, ponieważ od niego zależy m. in. czy włosy będą odbite od nasady, czy przyklapnięte. 









Na tyle, na ile mogę zmienić jakość tych włosów - robię to. Efekty są widocznie, ale niestety tymczasowe. Mimo ponad 2 letniej pielęgnacji, nie udało mi się pogrubić włosów z tej partii na stałe. Udało mi się natomiast obniżyć porowatość grzywki - z wysokiej do średniej w kierunku wysokiej. Na ten moment, pielęgnacja pierzastych włosów wygląda właśnie tak: maskowanie zakoli cieniem + pogrubianie szamponami (suchym i tradycyjnym z proteinami). Nie załamuję się jednak - walczę, bo metamorfoza moich włosów jeszcze się nie zakończyła. Jeśli macie jakieś godne polecenia sposoby na poprawę jakości "pierza" :-), koniecznie napiszcie.

Zapraszam do dyskusji:

  1. Ja mam taki puszek na karku, ale zaczęłam podejrzewać poduszkę jako winowajcę, tym bardziej, że upinam włosy do snu na czubku głowy, a łańcuszki noszę bardzo sporadycznie.

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jedwabna poszewka pomoże :) Mi te na karku szalik wyciera. Widzę zjazd kondycji od kiedy noszę apaszkę codziennie.

      Usuń
  2. U mnie też występuje takie nieciekawe zjawisko...grzywka i część zakoli rośnie tylko do około 15-20cm i jest dużo cieńsza niż reszta, przez dwa lata udało mi się pogrubic pojedynczy włos na całej głowie co widziałam u trychologa na żywo zresztą też widać różnicę a te partie pozostały odporne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo. Trycholog polecil mi lotiony na zwiekszenie cyrkulacji krwi na skroniach. Ale nie dziala. Wcieram duzo gluta z lnu w grzywke i na jeden dzien pomaga..potem opadai zbija sie w straki.

      Usuń
  3. A ja ostatnio mam tak suche włosy, że jestem nimi po prostu załamana :(
    Ale w sumie zobaczcie- są ludzie grubi (nikogo nie chce w tej chwili urazić) którym wmawiane jest, że nigdy nie schudną mimo każdych starań, bo mają taką przemiane materii. No każdy z nas na pewno się z czymś takim spotkał. Najczęściej kobiety żyją wtedy w wielkich kompleksach przez długi okres czasu, aż w jakimś momencie swojego życia stwierdzają, że musi się dać coś zrobić z ich wagą - a potem widzicie ich zdjęcie super figury na fanpage Ewy Chodakowskiej :) Dlatego według mnie nawet z włosami cienkimi i rzadkimi genetycznie- musi się dać coś zrobić! Może i zajmie to dużo trudu i czasu, ale na pewno się da, bo skoro osoby otyłe, które mają problem ze zrzuceniem kilogramów potrafią mieć figure modelki to chyba cienkie włosy też mogą wyglądać ładnie no nie?:D Liczy się przede wszystkim wygląd według mnie, a nie ilość. Taka grubsza kobieta nie patrzy na wage, a patrzy na to jak wygląda. Oczywiście, że kazdy kg w dół kogoś cieszy, ale jakby kg spadały a sylwetka wyglądała tak samo to można by się załamać nie? Jakby nam przybywało cm w kucyku a włosy były jedną wielką spaloną szopą to też by chyba nie było zbyt fajnie;p
    Nie wiem czy sama siebie okłamuje, ale ostatnio po prostu na to wpadłam, każde włosy są piękne na swój sposob kiedy są zadbane, nie ważne czy cienkie, grube, czy jakie :) - taka mała motywacja haha :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam cienkie włosy jednak nie mam z puszkiem problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje włosy w tych miejscach są mega cieniutkie i są krótsze niż reszta :( Bardzo nad tych ubolewam, ale na szczęście się nie puszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja włosy mam cienkie ale na szczęście jest ich dużo zatem masa robi swoje i opadają do dołu, a co do cienie to fajny pomysł, jednak chyba bym się bała jaki wpływ może mieć na cebulki włosów, brwi to krótkie i często wymieniane, jednak na głowie to co innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że od czasu do czasu nie zaszkodzi :-) Nie zauważyłam pogorszenia odkąd uzupełniam zakola cieniem :-)

      Usuń
  7. U mnie taki puch z przodu ogromnie kontrastuje z normalnymi/grubymi wlosami z tylu:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm... Ja też coś takiego miałam, jak namiętnie stosowałam wodę brzozową z barwy - to była taka mini grzywka, z bejbików. Nie wiem, jak jest u Ciebie, ale takie cienkie włosy na granicy twarz- głowa są raczej normalne. I myślę sobie, że czasem nasze kompleksy, czy ciśnienie na to, że włosy koniecznie muszą być grube, sprawia, że mamy kompleksy które są tylko w naszej głowie. Zanim nie przeczytałam wpisu nie sądziłam, że taka pierdoła (w każdym razie coś naturalnego) może stanowić problem, czy jakiś kompleks. Naprawdę, laski, nie przejmujcie się tym, bo jest to co najwyżej miła cecha charakterystyczna, na pewno nie defekt.
    I sama ostatnio oglądałam swoje zdjęcia z młodości (;p) gdzie miałam ok, cienkie, ale fajne włosy mimo, iż nic z nimi nie robiłam. I coraz częściej dochodzę do wniosku, że to dlatego... Bo jednak dbanie o hery jest fajne, ale trzeba sobie stawiać granice, bo w pewnym momencie robi się z tego mała obsesja (wiem, co mówię). Nie stać mnie jeszcze na takie doświadczenie w swojej włosomaniaczej karierze, żeby całkiem odpuścić pielęgnację włosów i zobaczyć efekty za np. pół roku, ale przypuszczam, że mogłoby być lepiej niż gorzej. I może z tymi włosami jest trochę tak, jak z dietami - nieraz czujesz ciśnienie na zdrowe żywienie, sport itp, ale tak się tym spinasz, że koniec końców lądujesz z efektem jojo. A jak sobie odpuszczasz i uczysz się zdrowo dbać o siebie, to nagle waga spada.
    p.s. byłaś słodkim dzieckiem ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci mają ładne włosy, ponieważ unikają używek, nie stresują się, a i dieta często jest lepsza... Poza tym dzieci w większości mają skórę normalną, co tyczy się również skóry głowy jak i włosów. W okresie dojrzewania wiele zaczyna się zmieniać i wtedy pojawiają się pierwsze problemy. Poza tym czasy, w których żyłam jako dziecko, a te, w których żyję teraz (spaliny, inne zanieczyszczenia, gorsza żywność), również mają wpływ...

      Bardzo fajne zdanie odnośnie "ciśnienia". Trzeba się wyluzować! :-)

      Taka mała pyśka byłam :D :-) Buziaki :-)

      Usuń
    2. a mi sie wydaje ze ogromny wplyw na stan wlosow dzieci ma mniejsza czestotliwosc mycia i delikatne szampony. Nieraz sie zastanawialam, moja corka ma wlosy za pas, mimo minimalnej pielegnacji (mycie nie czesciej niz raz w tyg, odrobina odzywki, zabezpieczanie koncow czasem) nie rozdwajaja sie, nie wykruszaja.
      Detergenty plus suszenie, moczenie, nawet delikatne wycieranie codziennie lub co 2 dni maja wyraznie wplyw

      Usuń
  9. ja już dawno nie mam grzywki, bo oszaleć szło z nią , kręciła się niemiłosiernie i zawijała

    OdpowiedzUsuń
  10. mam dla was dziewczyny nikla pocieche. jak wlosy siwieja staja sie grubsze i sztywniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super pomysł z tym malowaniem zakoli :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej, zawsze miałam gruuube włosy, ale nawet nie wiesz, jak podziwiam Cię za Twoją włosową walkę :) Polecam ziołowe kuracje. Dodam, że przed wkroczeniem w etap włosomaniactwa miałam zniszczone włosy, wcale nie były mega grube. Do tego mając 25 lat już prawie wszystkie są siwe (genetyka). Powyżej koleżanka napisała o obsesji w tej kwestii - zgadzam się, że im mniej tym lepiej. Przy mojej ziołowej pielęgnacji w grę wchodzi henna indygo, po której mam całkiem czarne (nikt nie wierzy, że mam naturalne siwe :) ), 1 olej, 1 szampon, maska i 1 wcierka na porost włosów (bo akurat zapuszczam). Uważam, że bez sensu jest malować zakola i na siłę zmieniać porowatość. Powyżej koleżanka wspomniała, że siwe są grubsze i sztywniejsze - nieprawda, zależy od pielęgnacji. Jak pisałam, o siwych wiele wiem :) - na początku w istocie są sztywniejsze, ale gdy urosną, to już nie, dłuższe miękną, a grubość wcale się nie zmienia. Gdybym nie miała czarnej oprawy oczu, czarnych brwi itp (kiedyś byłam naturalną brunetką), to nie hennowałabym włosów i miałabym zadbane siwe, ale po prostu nie cierpię wersji - jasne włosy +czarne brwi,rzęsy :)
    Ogólnie trochę optymizmu, dziewczyny! Jestem za włosomaniactwem, ale za tym zrównoważonym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba nie jest kwestia pielegnacji. Mi siwe rosna grubsze, sztywniejsze, wygladaja jakby mialy inna porowatosc niz cala reszta, wlosy ogolnie mam miekkie i delikatne jak u dziecka ale siwolce zupelnie inne. znacznie tez trudniej je zafarbowac henna. a na skroniach stercza prawie poziomo ;)

      Usuń
    2. Dzięki za odp.! Kto wie, może też dlatego, że nie masz jeszcze wszystkich siwych? Takie sztywne pierwsze to pamiętam jak mi się pojawiły, też się wkurzałam, że sterczą i kręciły się nawet jakiś czas :) (szok, bo naturalnie mam lejące proste). Po paru latach wszystkie zrobiły się miękkie i proste, a już bałam się, że zostaną mi falowane :P

      Usuń
  13. Jeśli chodzi o usztywnienie włosów, to ostatnio odkryłam Yves Rocher, Volume, Spray Coiffant Volumateur http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=40190. Działa naprawdę świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciekawiłaś mnie tym sprejem. :-) Jak długie masz włosy, jak go stosujesz?

      Usuń
  14. Martusiu, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - przez to, że masz taką krótką, puszącą się grzywkę, nadaje to Twoim włosom objętości :) U mnie nie dość, że rośnie z marnym skutkiem (bo ok. 4 msc od ostatniego podcięcia włosy z grzywki/przednich partii włosów wykruszają się, podczas gdy końce włosów z tyłu mają się bardzo dobrze!), to i jeszcze jest istny przyklap i nie wygląda to za dobrze ;)
    Także nie ma co narzekać, trza docenić to, co się ma! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze, ale to zawsze jak napiszę na blogu, że coś nie jest idealne w moich włosach (a jest to fakt i traktuję sprawę czysto naukowo :D), od razu dostaję komentarze, że narzekam. :D Wręcz przeciwnie! :-) Bardzo lubię swoje włosy, a z uwagi na fakt prowadzenia bloga, też pokazuję ich mankamenty. :-)

      Usuń
  15. Martusiu, jakie szampony drogeryjne polecasz? Myjesz włosy odżywką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno Facelle Sensitive z Rossmana, szampon z kaczuszką (oczyszczający)... Więcej nie potrafię wskazać, ponieważ używam kosmetyków rosyjskich, również korzystam z marki Syleco, zaopatruję się w internecie. :-) Przyznam, że z drogeryjnymi szamponami mam małą styczność, ponieważ nie trafiła jeszcze na produkt, który by mnie mocno zainteresował. :-) Natomiast zastanawiam się nad kupnem szamponu/szamponów Petal Fresh (dostępne w Rossmannie). Mają fajne składy. Nie lubię często zmieniać kosmetyków, więc w najbliższym czasie sobie odpuszczę, ale może kiedyś. :-)

      Aktualnie nie myję włosów odżywką, ale był taki czas, że stosowałam tę metodę. Bardzo ją lubiłam, ale teraz mogłaby zbytnio obciążać mi włosy. :-)

      Usuń
    2. Szampony sylveco są np u mnie w naturze więc może jakiś tam dorwiesz? :) Ja dzisiaj kupiłam alterre, dużo osób zachwala więc ciekawe jak się spisze;)

      Usuń
  16. Słuchajcie znacie jakis super wygładzający nawilżający produkt albo cokolwiek co uratuje mi włosy? wyglądają jakbym je spaliła! A nie robiłam praktycznie nic, nie wiem czy to kaloryfery czy co ale włosy wyglądają strasznie, jak po rozjaśnianiu i prostownicy a ja nic takiego nie robię..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to samo :( strasznie spuszone mimo ze po kazdym myciu nakladam maske wzbogaconą olejem. Może to wina szamponu bo zawiera SLS ale służy mojej skórze, bo po szampionie Alterra są niedomyte i obciążone. Już nie wiem co robić... Po rozczesaniu szczotką z włosia są wygladzone, ale 15 minut później znowu puch :(
      Pomaga upinanie jeśli są dokładnie rozczesane, robię luźny, niski koczek ale nie lubię siebie w upieciach wiec ten myk stosuję w domu . D ^^

      Usuń
    2. może przeproteinowane?

      Usuń
  17. skąd ja,to znam,,,mam tak samo

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też mam cienkie, wysokoporowate włosy, myję je codziennie rano i mimo stosowania pielęgnacji emolientowej i suszenia chłodnym nawiewem przypominają puch. Ostatnio odkryłam coś co je dociąża ale nie obciąża. Mąż przez przypadek zamówił mi próbkę z iperfum. Loreal elseve extraordinary oil - olejek w kremie. W Polsce jeszcze niedostępny ale polecam, stosuję na suche włosy, świetny!

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS