22 września 2015

Szampon pszeniczno - owsiany i balsam myjący Sylveco

RECENZJA I ZASTOSOWANIE DLA POSZCZEGÓLNYCH RODZAJÓW WŁOSÓW

Zapraszam na recenzję dwóch szamponów mojej ulubionej, polskiej marki kosmetycznej - Sylveco. Szampon pszeniczno - owsiany i balsam myjący z betuliną, to dwa łagodne szampony, skomponowane z naturalnych składników. Dzięki tym produktom, kondycja mojej skóry głowy i włosów, poprawiła się w znacznym stopniu. Doszłam do ważnego wniosku - szampon w pielęgnacji włosów ma jednak ogromne znaczenie (cóż za odkrycie). :-) Te produkty to perły wśród szamponów i kosmetyków w ogóle, są oszałamiająco dobre. 




Zarówno szampon pszeniczno - owsiany jak i  balsam myjący z betuliną to coś więcej niż klasyczny szampon. Dla mnie są czymś między kosmetykiem, a lekiem, ponieważ podczas ich stosowania, zauważyłam poprawę stanu skóry głowy



SZAMPON PSZENICZNO OWSIANY


Jest to szampon stworzony, podkreślam :-), stworzony dla cienkich włosów. Przez zawartość protein, skutecznie usztywnia włosy u nasady, a tym samym lekko je unosi. Kompozycja składników wspaniale wpływa na skalp. Po użyciu szamponu, skóra głowy jest taka..świeża. :-) Trudno to opisać, ale po niektórych szamponach mój skalp jest jakby oblepiony, natomiast po szamponie pszeniczno  - owsianym, czuć powiew świeżości i czystość. :-) Po dłuższym stosowaniu, szampon ograniczył przetłuszczanie moich włosów aż o pół dnia. Podczas stosowania tego produktu, muszę robić przerwę co kilka dni, gdyż proteiny zaczynają wysuszać moje włosy, przez co stają się zbyt lekkie.

Ten szampon to świetny sposób na przemycenie protein w pielęgnacji. Jeśli chciałybyście je dostarczać w małej ilości, a odżywki czy maski proteinowe wam nie służą, to polecam zakupić sobie właśnie ten szampon.


  • pogrubia, unosi, usztywnia włosy u nasady,
  • widocznie wzmacnia włosy na długości - mają większą objętość,
  • ogranicza przetłuszczanie skóry głowy,
  • ciężka, gęsta konsystencja (podobna jak w Babydream), można rozcieńczać z wodą,
  • zapach cytrusów, który niesamowicie mnie urzekł,
  • bardzo dobrze się pieni,
  • naturalny skład,
  • nadaje się do codziennego stosowania,
  • idealny dla problematycznej skóry głowy.


Analiza składu: Aqua, Lauryl Glucoside (łagodny środek myjący naturalnego pochodzenia), Cocamidopropyl Betaine (łagodny środek myjący), Mel Extact (ektrakt z miodu pszczelego, nawilża), Cocoglucoside (łagodny środek myjący), Panthenol (pantenol; nawilżacz), Hydrolyzed Oats (hydrolizowane proteiny owsa), Hydrolyzed Wheat Protein (hydrolizowane proteiny pszeniczne), Cyamopsis Tetragonoloba Gum (zagęstnik produktu, ułatwia rozczesywanie włosów), Lactic Acid (kwas mlekowy), Sodium Benzoate (konserwant stosowany w kosmetykach naturalnych, delikatny i bezpieczny dla skóry), Cymbopogan Schoenanthus Oil (olejek eteryczny z trawy cytrynowej).

Skład jest bardzo krótki i delikatny. Dziwi mnie to, jak słabe noty zbiera ten szampon na wizażu. Dla mnie jest po prostu idealny. :-)

Cena: 23 zł
Pojemność: 300 ml
Wizaż





BALSAM MYJĄCY Z BETULINĄ

Balsam myjący jest produktem całkowicie odmiennym niż szampon pszeniczno - owsiany. O ile ten pierwszy wyraźnie usztywnia włosy, tak balsam raczej je rozmiękcza i niesamowicie nawilża. Nawilżenie jest tak szybkie (po pierwszym użyciu) i dogłębne, że byłam powiem wam, w szoku. :-) Gdy używam tego balsamu, nie muszę używać odżywki ani maski, ponieważ włosy są sypkie, lejące i gładkie. Sprawdza się świetnie na skórze głowy, ponieważ koi, nawilża i likwiduje podrażnienia, z którymi miałam kilka razy problem (skutki stosowania suchego szamponu Batiste). Widocznym minusem jest przyspieszenie przetłuszczania moich włosów o kilka godzin. Jeśli macie zniszczone, suche, farbowane, rozjaśniane włosy lub problematyczny skalp, to bierzcie w ciemno, daję gwarancję satysfakcji. ;-)


  • mocno nawilża skalp oraz włosy na długości,
  • włosy błyszczą zdrowym blaskiem,
  • przyspiesza przetłuszczanie skóry głowy,
  • idealny do suchych i zniszczonych włosów,
  • nie potrzebuję używać po nim odżywki,
  • rzadka konsystencja, perłowy kolor,
  • wydajność standardowa,
  • zapach dziwny. :-)


Skład: Aqua, Coco-glucoside (łagodny środek myjący naturalnego pochodzenia), Decyl Glucoside (łagodny środek myjący naturalnego pochodzenia), Mel Extarct (ekstrakt z miodu pszczelego, nawilża), Cocamidopropyl Betaine (łagodny środek myjący), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea czyli taki olej :-)), Panthenol (pantenol, nawilża), Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Cyamopsis Tetragonoloba Gum (zagęstnik produktu, ułatwia rozczesywanie włosów), Glyceryl Oleate (emolient), Lactic Acid (kwas mlekowy), Betulin (betulina), Sodium Benzoate, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil (olejek rozmarynowy).


Skład balsamu myjącego jest równie prosty i przemyślany. Balsam zawiera kilka emolientów, które tworzą ochronny film na włosach i zatrzymują nawilżenie.


Cena: 23 zł
Pojemność: 300 ml




PORÓWNANIE PRODUKTÓW | KTÓRY WYBRAĆ

Jeśli miałabym wybrać jeden z tych 2 produktów, zdecydowanie postawiłabym na szampon pszeniczno - owsiany, gdyż odpowiada on aktualnym potrzebom moich włosów (przetłuszczająca się skóra głowy, zbyt miękkie włosy). Na szczęście nie muszę wybierać. :-) Zarówno po szamponie pszenicznym jak i balsamie z betuliną, zauważyłam poprawę stanu skóry głowy, ale w różnych aspektach. Według mnie, te 2 produkty idealnie się ze sobą uzupełniają.



Zarówno szampon pszeniczny jak i balsam myjący, nadają się do mycia włosów po zabiegu keratynowego prostowania włosów.



Podsumowując, szampon pszeniczno - owsiany polecam osobom mającym problem ze zbyt miękkimi włosami, posiadaczkom cienkich włosów, osobom, których włosy lubią proteiny, mających problem z przetłuszczającym się skalpem. Balsam myjący będzie idealny dla włosów zniszczonych, rozjaśnianych, suchych, puszących się i kręconych. Szampony można stosować po keratynowym prostowaniu włosów. To będzie naprawdę dobra inwestycja w zdrowie włosów. :-) Cieszę się, że płacę za coś, co faktycznie działa. Szacun, Sylveco. :-) 

P.S. Czy stosowałyście może produkty Biolaven? :-) 


Zapraszam do dyskusji:

  1. zachęciłaś mnie do użycia tego balsamu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pszeniczno-owsiany czeka na moje testy, właśnie je przyspieszyłaś :D Szczerze mówiąc wolałabym, żeby się u mnie nie sprawdził, bo jest dość drogi jak na moje możliwości finansowe i codzienne mycie głowy, ale wiem jak będzie - bo jak na razie bardzo lubię większość z produktów Sylveco, z którymi miałam styczność. To najlepsza polska marka kosmetyczna jaką znam :D Ciekawa jestem też, jak będzie się spisywał z odżywką Sylveco, ale nie wiem, czy chciałabym łączyć te zapachy - odżywka jest mocno ziołowa.

    Jak na razie zakochałam się w szamponie aloesowym Equlibra i "aktywatorze wzrostu" Babuszki Agafii. Używam też Facelle różowego. Lubię (w zasadzie to moje włosy) zmieniać szampony co 7-10 dni. Na pewno muszę jeszcze wybróbować polecany przez Ciebie Love2Mix, ale chyba go już nie ma w Pigmencie :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko, szybko i daj znać jak ci się podoba :-) Dla mnie cena też jest wysoka, planuję przeplatać z innymi, tańszymi produktami :-) Zmienianie szamponu co 7-10 dni, powiem ci, że coś w tym jest! Ja też mniej więcej zmieniam w takiej częstotliwości. Love2Mix jest wycofywany ze sprzedaży :-( Ale godnym zamiennikiem jest wzmacniający szampon marki Ecolab :-)

      Usuń
    2. Tak, tak, Sylveco obadam w najbliższych dniach :) Dzięki za cynk o Love2Mix, bo bym dalej go szukała jak ten kretyn :D Ecolaby są na wojej chciejliście po Twoim wpisie o nich, kupię jak tylko nadarzy się okazja (cenowa) :)

      Usuń
    3. Po kilku dniach używania dzień w dzień stwierdzam, że masz rację i to bardzo fajny szampon. Pierwsze użycia dawały wrażenie przesuszenia, ale kiedy nałożę lekką odżywkę po myciu to jest w porządku. Faktycznie włosy są przyjemnie usztywnione ale i gładkie, ale przede wszystkim zachwyciła mnie świeżość! Włosy są świeże dużo dłużej, niezależnie od tego, na jakie warunki pogodowe i treningowe są wystawione. To mi się podoba :D

      Usuń
  3. Mam pszeniczno-owsiany i jest świetny. Pięknie pachnie, działa dobrze na skórę i włosy. Uwielbiam go. Kupiłam dzięki Tobie i nie żałuję! Na pewno zakupię też ten drugi. Pozdrawiam. Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :-* Jakie są Twoje włosy? :-)

      Usuń
    2. Martusiu jestem z bodajże 20 strefy czytelnika. :) czytam wszystkie Twoje posty :* Sylwia

      Usuń
  4. Szampon pszeniczno-owsiany wydaje się być dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No proszę, a ja właśnie dziś wystawiłam negatywną opinię pszeniczno- owsianemu na triny... Włosy włosom nierówne :D a przecież też cienkie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :-) Możemy sugerować się pielęgnacją 2 osoby, ale nigdy do końca nie wiadomo czy akurat u nas również produkt zadziała :-)

      Usuń
  6. mialam oba, pszeniczno-owsiany polubilam natomiast balsam pokochalam absolutnie, wlasnie zakupilam kolejna juz butelke. fajnie nawilza, nie wysusza- moim zdaniem jest o cala klase wyzej niz np szampon love2mix

    OdpowiedzUsuń
  7. Testowalam i podpisuje sie prawie pod kazdym punktem:)

    OdpowiedzUsuń
  8. szampon wielbię i mam zamiar za jakiś czas do niego wrócić. świetnie nawilżał włosy, a przy tym mył, sprawił, że babyhair były ujarzmione i chyba lekko ocieplił kolor włosów :) balsam z chęcią bym wypróbowała, lecz niestety moje włosy totalnie nie trawią oleju jojoba nawet w najmniejszej ilości, więc tutaj z pewnością też go nie polubią ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A gdzie można kupić produkty firmy Sylveco? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lawendowaszafa24.pl
      sylveco.pl oficjalny sklep marki
      kalina-sklep.pl
      allegro
      sklepy stacjonarne z naturalnymi kosmetykami :-)

      Usuń
    2. Sklep natura :)

      Usuń
  10. Miałam próbki balsamu i byłam zadowolona z działania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam pszeniczny i powiem szczerze, że go uwielbiam, ponieważ koi każde przesuszenie. W balsamie boję się przetłuszczenia, bo mam z tym ostatnio spory problem, ale chyba niebawem wypróbuje saszetki z próbkami, bo mam ich kilka, a skóra głowy nadal wymaga nawilzania

    OdpowiedzUsuń
  12. No i kusisz Kochana no, nie wolno tak :P ;);)
    Odkąd zakochałam się w szamponie biolaven, mam ochotę również na szampon pszeniczno-owsiany od sylveco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, czy możesz napisać mi coś więcej o szamponie Biolaven? :-)

      Usuń
  13. Miałam próbkę szamponu pszeniczno-owsianego i wydał mi się bardzo interesujący, chciałabym go kiedyś wypróbować, ale na razie trochę szkoda mi pieniędzy :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdzie można nabyć ten szampon ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lawendowaszafa24.pl
      sylveco.pl oficjalny sklep marki
      kalina-sklep.pl
      allegro
      sklepy stacjonarne z naturalnymi kosmetykami :-)

      Usuń
  15. Szampon pszeniczno-owsiany to najlepszy szampon jaki kiedykolwiek miałam! Uwielbiam go. Chętnie spróbowałabym balsamu ale boję się że na moich cienkich i przetłuszczających się włosach efekt może być straszny... No chyba żeby myć nim włosy tylko na długości a skalp myć pszenicznym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosów na długości nie ma potrzeby myć... tzn. raz na jakiś czas, owszem, ale głównie oczyszczamy skalp. Do oczyszczenia długości wystarcza zazwyczaj spływająca po włosach piana, aczkolwiek wiele zależy od stosowanych kosmetyków. Jeśli zawierają substancje nadbudowujące się, trzeba myć długość częściej. Tarcie długości negatywnie wpływa na ich kondycję, w szczególności przy cienkich włosach, które można łatwo podrażnić. Buziaczki :-*

      Usuń
  16. Są drogie, ale jak widać - na pewno są dobre dla włosów oraz skóry głowy :) Ja zadowalam się szamponem z "apteczki babuni", również na naturalnych składnikach, dla włosów łamiących się, cienkich. Dzięki ekstraktowi z rozmarynu zawartemu w szamponie moje włosy są "silniejsze" a skóra głowy zawsze delikatnie oczyszczona. A kosztuje niecałe 7 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabyś podać dokładną nazwę tego szamponu? :)

      Usuń
    2. Ja też jestem ciekawa jaki to szampon, napisz koniecznie :-)

      Usuń
  17. mam próbkę pszenicznego i mam przeczucie że się u mnie sprawdzi i będę go musiała kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja uzywam obecnie kremu na noc Biolaven codziennie rano i poki co podoba mi sie bardzo. Probuje obecnie doprowadzic cere do ladu po trudnym momencie i jest mi on nieoceniona pomoca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, właśnie zastanawiałam się nad całą serią Biolaven, ale mam stresa, że będę tęskniła za lekkim brzozowym Sylveco :-)

      Usuń
    2. Używałam jednego i drugiego, jednak lekki brzozowy to jest mistrz nad mistrzami... :D

      Usuń
  19. Ja daję im plusy za składy, za zapachy, za piękne, estetyczne opakowania :) Jednak, jak już pisałam pod poprzednim postem, pszeniczno-owsiany muszę połączyć z czymś dociążającym (np. maska z dodatkiem oleju i nafty), a balsam z lekką odżywką nawilżającą (np. Equilibra w tubie). Dopiero wtedy włosy są w miarę ok. Szkoda, bo wolałabym szampon, po którym nie muszę kombinować jak dociążyć włosy albo nadać im objętości i użyć ulubionej odżywki. Szkoda tym bardziej, że gdyby nie to, szampony byłyby wprost idealne... Mimo to, wydaje mi się, że i tak balsam będę kupować ze względu na jego zbawienny wpływ na skalp i używać w kryzysowych momentach.
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam wczoraj szampon Biolaven, ponieważ miałam cichutką nadzieję, że będzie to właśnie coś pomiędzy balsamem a szamponem pszenicznym, zwłaszcza że to ten sam producent.

      Dziś umyłam nim włosy i... chyba muszę uznać, że znalazłam wreszcie to, czego szukałam! :) Szamponu użyłam z moją ulubioną maską, która po balsamie była za ciężka, a po szamponie pszenicznym za lekka i mam cudowny efekt dociążonych, a jednocześnie umiarkowanie puszystych włosów. Nie ma oklapu, włosy są odbite od nasady, a do tego szampon niweluje w znacznym stopniu strączkowanie, czego nie mogłam niczym zminimalizować w satysfakcjonującym chociaż stopniu (ale mam zniszczone włosy na końcach i do tego cienkie więc jak tu wymagać, żeby się nie strączkowały?). I nie ma tego efektu który był po szamponie pszenicznym (lekkość plus coś jeszcze, czego nawet nie potrafię za bardzo ubrać w słowa - zupełnie inna struktura włosa, jakby usztywnienie z pogrubieniem i jednoczesną lekkością oraz brakiem zdyscyplinowania). Skóra głowy nie swędzi, ale też nie ma tego cudownego uczucia odprężenia, jak po balsamie.
      Powinnam się może jeszcze wstrzymać z opinią i poczekać na reakcję po dłuższym używaniu, ale tak się ucieszyłam, że wreszcie znalazłam fajny szampon, że nie mogłam się powstrzymać :) Gdyby coś się zmieniło, postaram się tu dopisać, aby było w jednym miejscu.

      Czytałam, że wiele osób narzeka na rzadką konsystencje tego szamponu i na słabe pienienie. Konsystencja jest rzeczywiście rzadka, ale byłam na to po tylu komentarzach nastawiona i dozowałam ostrożnie. Poza tym taką samą konsystencję ma balsam, więc mam już wprawę. Dla mnie to żadna przeszkoda. Natomiast co do pienienia - nieprawda, że słabo się pieni. Pieni się dobrze i chyba znów podobnie do balsamu. Na pewno szampon pszeniczny pieni się o wiele gorzej.

      Dzięki Martuś, że wspomniałaś o tym szamponie, ponieważ wcześniej o nim nie słyszałam :)
      Aha - dostałam jeszcze próbkę kremu na noc. Pachnie jak szampon, tylko trochę bardziej delikatnie, pozostawia skórę świecącą i niestety jak na moje potrzeby jest za słaby - wstałam z uczuciem potrzeby nawilżenia.

      Magda

      Usuń
    2. Dziękuję za hiper długi komentarz :-) :-* Co do kremu, to mam właśnie takie obawy, że będzie za słabo nawilżał... Obecnie używam La Roche - Posay Effaclar Duo + i go uwielbiam :-)

      Usuń
  20. Oj, zaciekawiłaś mnie tym szamponem Biolaven i to bardzo! :) Też ma co prawda proteiny owsa w składzie, ale przenicznych już nie, więc może mniej niż łącznie Sylveco. I skład poza tym bardzo zachęcający.

    Dzięki za inspiracje :-*

    M.

    OdpowiedzUsuń
  21. Sylveco to sylveco jakość przede wszystkim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Za to ich kocham :-) Nie dość, że dbają o klienta - na stronie internetowej są opisy wszystkich składników, jakie zawierają poszczególne produkty, to jeszcze są to kosmetyki naturalne, faktycznie działają i nie są drogie jak na produkty tak wysokiej jakości. Niektóre droższe kosmetyki mogą się schować. :-)

      Usuń
  22. Oba produkty są w moim posiadaniu :) do szamponu nie mam zastrzeżeń natomiast nieco obawiam się balsamu. Mam wrażenie jakby mi się wtrącił w nim jakoś składnik bo jak nalewam go sobie na rękę to widzę drobne białe kuleczki i nie mam pojęcia czego to może być wina. Po pierwszym myciu nie zauważyłam żadnych negatywnych efektów w postaci swędzenia bądź pieczenia, z którymi raczej nigdy nie musiałam się zmegac, natomiast ostatnio mam wrażenie jakby pojawiło się podrażnienie :( niesamowicie swędziała mnie skóra na linii czoła. Poradźcie dziewczyny czy to może być wina balsamu? Nie chciałabym z niego rezygnować ale boję się że mogę sobie zaszkodzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odstaw balsam na kilka użyć, aż sprawa się unormuje a następnie użyj balsamu znów kilka razy - jeżeli problem powróci to będziesz mieć pewność że to niestety balsam...

      Ja miałam ich próbki kosmetyków i były spoko choć ja od szamponu wymagam jedynie by olej zmył :P sylveco ma fajne składy ale jeszcze jest troszkę dla mnie za drogie.

      Usuń
    2. W tym sęk, że nie jest to produkt, którego używam do każdego mycia więc nie mógł spowodować podrażnienia przez jakieś długofalowe działanie. odstawie go na dłuższy czas tak jak radzisz i będę obserwować skalp :) może to była wina zastosowania go w połączeniu z jakąś odżywka której wtedy użyłam. Na razie go odpuszczę a za jakiś czas użyje solo to się okaze czy muszę się go pozbywać czy jednak mogę dalej próbować się z nim zaprzyjaźnić ;)

      Usuń
    3. Aniu, mi też się wytrąciło coś z szamponu, mam te same białe kuleczki :-) Zrób tak, jak radzi leśna panienka i daj znać czy sprawa się unormowała

      Usuń
  23. Zakupię ten szampon owsiany, bo moja skóra głowy wciąż nie miłosiernie swędzi ;/

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam oba i bardzo mi się podobały, zwłaszcza balsam pomógł mi przy uporczywym swędzeniu skalpu spowodowanym przesuszeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam szampon owsiany, ale ja pomimo pięknego zapachu wyjątkowo się z nim nie polubiłam ;) Nie domywał mi skóry i przez to skracał świeżość, po regularnym stosowaniu skalp zaczynał swędzieć (zastanawiam się, czy przypadkiem coś mnie tam nie uczuliło) i co najdziwniejsze - po regularnym stosowaniu ( pewnie przez miód wysoko w składzie ) rozjaśniał mi włosy, a akurat dążę do odwrotnego efektu ;).

    OdpowiedzUsuń
  26. Zachęciłaś mnie również! Powiem Ci, że jestem zachwycona tym jak rozwijasz bloga a Twoje posty zawsze są nie za długie, a jednak bogate w treść :) Wykończe jakąś część zapasów i wybiore się po szampon :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję! :-) Staram się pisać krótko, zwięźle i na temat jak to się mówi, więc cieszę się, że masz takie odczucia i mi to napisałaś. Często zastanawiam się jak w ogóle wpisy są odbierane, czy są napisane prostym językiem, czy są zrozumiałe, co mogłabym poprawić. Dlatego takie komentarze są na wagę złota. :-) Dziękuję kochana :-*

      Usuń
  27. używałam balsamu myjącego z Sylveco i był całkiem całkiem, ale ponieważ mam włosy cienkie i przetłuszczające co parę dni muszę użyć silniejszego szampony z sles, inaczej moje włosy są widocznie obciążone. Zachęciłaś mnie do wypróbowania tego szampony pszeniczno-owsianego, muszę go poszukać stacjonarnie u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Szampon pszeniczno-owsiany bardzo lubię a balsam z pewnością również wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mam szampon z Biolaven i niestety nie mogę powiedzieć o nim wiele dobrego. Jest bardzo rzadki, przez co mało wydajny. Bardzo kiepsko się pieni, nie domywa włosów, moje włosy są po nim totalnie oklapnięte i bez życia. Na początku myślałam, że nie domywa tylko olei, ale w dni kiedy włosów nie olejowałam było tak samo. Po jakimś czasie zaczęła mnie po nim swędzieć skóra głowy - prawdopodobnie przez to, że nie oczyszczał dobrze skalpu z wszystkich zabrudzeń. Chciałam wypróbować Sylveco owsiany właśnie, ale boję się, że będzie taki sam jak Biolaven...

    OdpowiedzUsuń
  30. Biolaven kupiła moja mama, spróbowałam ostatnio, ale chyba byśmy się nie polubili. Poza przepięknym zapachem jest mocno wodnisty, bardzo słabo się pieni, bardzo, no i trzeba zużyć go bardzo dużo, żeby jako tako umyć włosy, które są potem oklapnięte i bez życia. Ja go zostawię mamie.
    Mam pytanie, jakie szampony polecasz do cienkich włosów? Już nawet nie chodzi mi o totalne hity, po prostu o takie, które krzywdy nie zrobią, majątku nie kosztują, z w miarę przyjemnym składem.
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, trafiłam do Ciebie niedawno bodajże od Ani co maluje, podoba mi się, zostaję na dłużej i zapuszczam moje cienkie włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :-) Polecam: szampony Sylveco :-), szampony Ecolab, mydło cedrowe Agafii, mydło miodowe Agafii, szampon neutralny Natura Siberica (pozostałe również są fajne, poczytaj :-)). Fajny jest również Facelle Sensitive z Rossmanna


      Gdybym mogła jeszcze pomóc, jestem do usług! :-) :-*

      Usuń
    2. Dzięki bardzo za odpowiedź! :)

      Usuń
  31. Muszę się za tym szamponem rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  32. Hej Martusiu!:)swietny blog ,od niedawna tu zagladam i czekam na nowe posty!:)ja uzywałam tego szamponu,ale nie wypadl najlepiej,wlosy byly szorstkie spuszone ,a od nasady niedomyte;(ja z kolei goraco polecam szampon organiqe sensitive,jak dla mnie idealny a mam wlosy wysokoporowate,i skore bardzo wrazliwa,stosowalas kiedys?pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! :-* Nie stosowałam szamponów Organique, ale dziękuję za wskazówkę :-)

      Usuń
  33. szampony czekają na swoją kolej :) oby się u mnie sprawdziły

    OdpowiedzUsuń
  34. z produktami Sylveco do włosów nie miałam jeszcze doczynienia :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Muszę wypróbować ich działanie,ciekawią mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Hej marusia mam pytanie bardzo prosze odpowiesz na nie? nigdzie nie mg znalezc odpowiedzi a chodzi o to co sie stanie gdy na wlosy suche nie farbowane da sie odzywke do wlosow farbowanych z nivei?? :) błagam odpowiedz pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stanie się nic złego, wręcz przeciwnie. :-) Odżywki do włosów farbowanych zawierają zwiększoną dawkę emolientów, ponieważ włosy farbowane = włosy suche. Dlatego produkty do farbowanych włosów wspaniale sprawdzają się przy suchych włosach każdego typu, nie ważne czy są farbowane, rozjaśniane, czy mają naturalny kolor. Buziaki :-*

      Usuń
  37. Zachęciłaś mnie do balsamu, aż boli, że mam aktualnie tak dużo myjadeł :D

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam produkty biolaven, dokładnie: balsam do ciała, szampon i żel do twarzy. Zapach - nieco dziwny, mi przypomina mambę. Działanie: balsam do ciała zdecydowanie bardzo odżywczy, sprawdził się na suchych partiach naprawdę świetnie. Szampon niestety już nie zadziałał tak dobrze. Mam włosy rzadkie i cienkie i na poczatku szampon fajnie je zmiękczał i odżywiał, niestety po kilku razach stosowania (stosowałam go naprzemiennie z innym szamponem) włosy stały się przeciążone i jakby postrączkowane. Żel do buzi - na mojej problematycznej cerze nie wywołał niczego spektakularnego, ale też w miarę ją nawilżył i nie podrażnił, co uznaję za sukces. Mam nadzieję, że pomogłam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam oba szampony Sylveco + podkradam dziecku kremowy szampon i płyn do kąpieli, który CUDOWNIE odbija włosy od nasady <3 Stosuję te szampony zamiennie i jestem bardzo zadowolona. Myję głowę codziennie i lubię mieć dużo kosmetyków i pewnie gdybym miała zostawić jeden szampon to było by CIĘŻKO wybrać.
    Jednak nr 1 jest u mnie szampon BIOLAVEN, genialnie oczyszcza i tonizuje skórę głowy. Mam łzs czyli łojotokowe zapalenie skóry głowy i szampon Biolaven zatrzymał mi wypadanie włosów, włosy nabrały zdrowia i blasku oraz są bardzo jedwabne i jędrne. Po szamponie Biolaven kupiłam resztę kosmetyków i mam już całą serię - wszystkie kosmetyki sprawdzają się rewelacyjnie. Dodatkowy plus za przystępną cenę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa szampon Biolaven (tak jak i reszta) jest wydajny, tylko trzeba dać dużo wody, aby się spienił. Jest specyficzny, ale warto się nauczyć go stosować :) Mam włosy długie (za łopatki) i cienkie.

      Usuń
    2. Mam ochotę na całą serię Biolaven, produkty mają piękne opakowania :-)

      Usuń
  40. recenzja bardzo ciekawa, czaję się na szampony od sylveco od jakiegoś czasu i w sumie oba brzmią bardzo zachęcająco, niestety nie mogę się zdecydować :( miałam też ochotę wypróbować szampon z love2mix, który także polecałaś, aczkolwiek nie mogę go znaleźć w żadnym sklepie internetowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Love2Mix jest wycofywany ze sprzedaży ze sklepów w pl, niestety :-( Ale równie wsaniałe są szampony Ecolab, poczytaj o nich :-)

      Usuń
  41. Nie miałam z Sylveco jeszcze nic. Ten pszeniczno-owsiany szczególnie mnie zainteresował

    OdpowiedzUsuń
  42. Poszukuję nowego szamponu, ponieważ kończę ten z Ecolab przyspieszenie wzrostu, ponadto chyba przestał zachwycać moją skórę, bo od kilku myć odnotowałam zwiekszone przetłuszczanie. Marto, z braku czasu będę stosować teraz głównie odżywkę Nivea long repair, która zawiera proteiny, myślisz, że ten szampon nadaje się przed tą odżywką? Czy raczej zaryzykuję przeproteinowaniem? Może polecasz jakiś inny szampon do tak tłustej skóry głowy? (włosy cienkie, średnioropowate, rzadkie)
    pozdrawiam Kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem :-) Chodzi o szampon Ecolab czy szampon Nivea Long Repair?

      Usuń
  43. Gdzie można kupić/dostać próbki tych szamponów?! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepach internetowych, w sklepach zielarskich i ze zdrową żywnością :-)

      http://www.martusiowykuferek.pl/2015/05/spis-sklepow-internetowych-z-rosyjskimi.html

      Usuń
  44. Miałam balsam i na szczęście już go zużyłam. Pierwsze mycie było ok, a później z mycia na mycie coraz gorzej(nie stosowałam go przy każdym). U mnie nic nie koił, za to obciążał i nie wiem czy to nie on przyczynił się do wzmożonego wypadania....
    Szkoda:(
    Fajnie, że porównałaś te dwa produkty bo akurat się zastanawiałam czy zdecydować się na szampon owsiany skoro ten balsam był takim niewypałem...ale jak widać są zupełnie różne więc może się skuszę...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  45. Niestety produkt nie dla wegan ze względu na miód w składzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Sylveco ma fenomenalne produkty, jednak zdecydowanie wolę kremy niż np odżywki do włosów.

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja znacznie bardziej polubiłam balsam myjący, był bardzo delikatny dla skóry głowy, po umyciu włosy nie były przesuszone ani spuszone, dodawał jakby objętości, nie przyspieszał przetłuszczania. Za to szampon pszeniczno-owsiany przy dłuższym stosowaniu trochę robił siano z włosów, odrobinę przesuszał, chociaż tragedii nie było.

    OdpowiedzUsuń
  48. u mnie się niestety balsam nie sprawdził, co mnie skutecznie zniechęciło do innych produktów. znalazłam za to seboradin, ma świetne działanie i cudnie pachnie. stosuję ten lotion i szampon i bardzo pozytywny efekt, próbowałyście też może ? :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Jeśli włosy nie lubią odżywki i maski z proteinami to ten szampon też się nie sprawdzi.Kupiłam i sama się przekonałam jak włosom na długości szkodzi sztywna,skrzypiąca szopa.Zgodzę się tylko z tym,ze działa cuda na przetłuszczającą się skóry głowy,tak jak u mnie.Czytając recenzję balsamu nabrałam na niego chęci,tym bardziej,ze mam suche włosy na długości,a balsam ma ponoć nawilżać.Na skalp raczej bym nie nakładała.No nic,szamponu będę używać raczej rzadko i tylko na samą skórę głowy,a na długość porządnie nawilżającą maskę.

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS