26 listopada 2013

6 rzeczy, bez których aktualnie nie wyobrażam sobie Włosomaniactwa


Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami dotyczącymi rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie aktualnie mojej walki o piękne i długie włosy.



1. Nożyczki, czyli regularne podcinanie włosów

Włosy cienkie wyglądają szczególnie nieestetycznie, gdy nie są regularnie podcinane. Ponieważ jest ich wizualnie mało, to bardzo szybko widać prześwity na długości i zniszczenia, co w przypadku gęstych włosów jakoś można do pewnego momentu tuszować. 

Gdy moje włosy nie  były podcinane przez dłuższy okres czasu, zamiast zyskiwać centymetry, po prostu mi się wykruszały. Rozpoczęcie regularnego podcinania bardzo zmieniło ich stan, co można zobaczyć na aktualizacjach.

Co jeszcze? Wiem, że nigdy więcej nie wycieniuję włosów - najpiękniej wyglądają podcięte na równo: na prosto bądź w kształcie delikatnego U i tego będę się trzymała. :)



2. Szczotka z naturalnego włosia

Bez niej nie byłoby w moim przypadku mowy o zapuszczaniu. Dostałam ją od kuzynki na gwiazdkę i był to jeden z najlepszych prezentów jakie otrzymałam. Uważam, że każda Dziewczyna posiadająca tak delikatne włosy jak ja, powinna zaopatrzyć się w taką szczotkę. Nie szarpie włosów, bardzo delikatnie je rozczesuje, nie łamiąc ich przy tym. Nadaje objętość, rozczesuje zarówno mokre jak i suche włosy. Rewelacja!


3. Dbanie o skórę głowy - delikatny szampon, wcierki, masaż 

Tak zaniedbywana kiedyś przeze mnie sfera jak skóra głowy, obecnie jest tą, na którą kładę największy nacisk. Dbam o nią poprzez używanie delikatnych szamponów (Babydream Fur Mama, Facelle Sensitive, Natura Siberica Neutralny - to moi faworyci). Nie wyobrażam sobie nie wcierać czegoś w skalp, czy nie nakładać odżywek. Najlepiej sprawdził się do tej pory Jantar. Również odżywka Garnier Awokado&Karite, stosowana od czasu do czasu, fajnie nawilża mi skórę głowy. Ponadto wcierając coś w skórę, wykonuję zawsze delikatny masaż. Moim ulubieńcem ostatnich tygodni jest Tangle Teezer - rewelacyjna szczotka dla skóry głowy. Gdy wykonuję masaż, czuję się odprężona i zrelaksowana. :)


4. Dbanie o skórę głowy od środka - skrzypokrzywa, NNKT, inne suplementy

Nic tak nie wpłynie na kondycję nowo wyrastających włosów jak zdrowe odżywianie. Głównie w celu przyspieszenia przyrostu piłam (i będę piła) skrzypokrzywę, łykałam CP, które u mnie rewelacyjnie się sprawdziło. Obecnie nie wyobrażam sobie życia bez łykania oleju lnianego czy oleju z wiesiołka. 

5. Serum silikonowe na końcówki

Jest to według mnie niezbędny element w przypadku zapuszczania cienkich i delikatnych włosów. Prawdą jest, iż moje włosy po użyciu silikonów tracą dużo ze swej objętości. Niektóre sera je obciążają. Najważniejsze jest jednak to, iż chronią przed uszkodzeniami mechanicznymi i na czas zapuszczania na pewno z nich nie zrezygnuję.


6. Maski i odżywki

Aby dbać o kondycję zewnętrzną: wygląd, elastyczność, a tym samym odporność na uszkodzenia - po prostu. :)



Domyślam się, że do powyższej listy dodałybyście jeszcze jedną rzecz: oleje. Chcąc być z Wami szczera, nie umieściłam ich na tej liście. Dlaczego? Nie znalazłam jeszcze idealnego oleju i metody, nie widzę więc tych spektakularnych efektów. W dalszym ciągu szukam najlepszej metody i oleju. Niestety jest to bardzo czasochłonne, gdyż efekty olejowania widać po dłuższym czasie, ale nie poddaję się i szukam dalej! :)


Podsumowując, najważniejsze dla mnie są:

  1. Nożyczki, czyli regularne podcinanie włosów
  2. Szczotka z naturalnego włosia
  3. Dbanie o skórę głowy - delikatny szampon, wcierki, masaż
  4. Dbanie o skórę głowy od środka - skrzypokrzywa, NNKT, inne suplementy
  5. Serum silikonowe na końcówki
  6. Maski i odżywki

Bardzo jestem ciekawa Waszego zdania: czy utożsamiacie się z tym, co napisałam? Jakie rzeczy uważacie za kluczowe przy zapuszczaniu włosów, jakie są aktualnie Wasze priorytety?

Jaki olej i metoda sprawdziły się u Was najlepiej (pytam wysoko i średnioporowate :)).

Zapraszam do dyskusji:

  1. O właśnie ! Jeśli o nożyczkach mowa to muszę się wybrac do fryzjera podciać końcówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma na co czekać, ja byłam miesiąc temu a już mam ochotę iść znowu! :) Uwielbiam to uczucie zdrowych, ostro zakończonych włosków. Planuję podciąć jedynie w najbliższym czasie grzywkę o 2 cm, bo to obecnie najbardziej zniszczona partia. Ile chcesz podcinać? :)

      Usuń
  2. Ja jeszcze przed nozyczkami wzbraniam sie, jak moge- mimo przerzedzen ;) Mam jednak nadzieje, ze kiedys przyjdzie moment, ze i je dopisze do niezbednika wlosowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając Twój cel włosowy, opisany na Twoim blogu (włosy do talii) nie dziwię Ci się, ale uwierz mi, że raz na jakiś czas jest to konieczne :) 3mam kciuki za realizację celu!

      Usuń
    2. Wierze, jednak ostatnio pozbylam sie 5 cm. i dlugo to "odchorowywalam" ;) Niestety to bylo nieuniknione, wlosy po wypadaniu sa strasznie przerzedzone, jednak mam nadzieje, ze to sie z czasem ustabilizuje, a i po nozyczki bede z wieksza checia siegac, kiedy osiagne swoje "minimum"- niekoniecznie do talii ;)

      Usuń
    3. Rozumiem Cię doskonale, sama przeżywałam swoje 5 cm, ale ostatecznie uważam, że bardzo wyszło to moim włoskom na zdrowie :). Również mam nadzieję, że ustanie wypadanie włosów, sama również borykam się z tym problemem, chociaż zauważyłam ostatnio nieco mniej na szczotce, jednak na ocenę końcową muszę jeszcze poczekać. Życzę Ci, abyś szybko osiągnęła swoje minimum :*

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio chyba przez tą aurę nie mam motywacji i pomysłu do moich włosów.... Muszę sobie w końcu ustalić jakiś porządny plan pielęgnacji! ;)
    Co do olejów.... z takich typowo czystych olejów stosowałam tylko trzy: oliwę z oliwek, lniany i ze słodkich migdałów. Pierwszy totalnie się nie sprawdził, drugi szału nie robił, za to migdałowy wspominam najlepiej. Naprawdę służył moim włosom. A poza tym stosowałam olejki Babydream, Babydream fur mama i Alterra, które na pewno bardzo dobrze znasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki plan pielęgnacji to super sprawa, sama muszę się zmobilizować, bo jednak za rzadko takowy spisuję, a widząc "czarno na białym", łatwiej jest go w razie potrzeby modyfikować :)

      Miałam lniany, ale nakładałam go zbyt dużo (początki mojej włosowej przygody, włosy ociekały olejem ;)), więc nie mogę ocenić jego działania. Później Alterra brzoza i pomarańcza, ale miałam koszmarne włosy po nim, nie umiałam go domyć, to wina złej techniki. Mam teraz ze słodkich migdałów i dalej nie wiem, muszę jeszcze troszkę poczekać... :) Mam Babydream, ale jeszcze nie stosowałam na włoski. A w jaki sposób używasz tego ze słodkich migdałów? :) Ja dodaję go do odżywki lub olejuję na wilgotne włosy + warkocz i spać!, jednak ostatnio przerzuciłam się na mycie włosków wieczorem i nie śpię z olejem... :)

      Usuń
  5. Oby tak dalej :) !


    Szukasz nowinek dotyczących pielęgnacji i koloryzacji włosów? Zapraszamy na naszego bloga i do sklepu internetowego http://epelo.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. włosomaniaczką nie jestem ;) ale zgadzam się z twoimi punktami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lustrzankę kupiłam w kwietniu tego roku. Jedna z tańszych lustrzanek. :) Niestety nie umiałam robić dobrych zdjęć, a brakowało mi czasu, żeby się poduczyć... Ostatnio miałam chwilkę i powolutku rozpracowuję te wszystkie parametry. :)
    Tło to faktycznie spódniczka z Bershki, aaaaleeeee to wydrukowana kartka ze wzorem. :D Po prostu narysowałam sobie taki wzorek w Adobe Illustrator i wydrukowałam. :)
    Dziękuję! :)

    Ja ostatnio bardzo zaniedbałam swoje włosy i teraz nadrabiam maseczkami. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie bardzo zdolna z Ciebie Włosomaniaczka :) :*

      Przerzucam się na pielęgnację maseczkową, przyda się szczególnie w tym okresie :)

      Usuń
  8. Ja sobie nie wyobrażam włosomaniactwa bez wcierek, masek i odżywek, oraz... aktualizacji włosowych :D wiem, że pod tym względem ost u mnie kipsko, ale naprawdę, widać po zdj, jaką zmianę (oczywiście pozytywną!) przeszły moje włosy ;) a najnowsza aktualizacja będzie za niedługo - po następnej wizycie u fryzjera (6.12.) ;P
    PS. Odpowiadając na Twój komentarz u mnie na blogu, poprosiłam Cię o swoje namiary typu gg (coś, dzięki czemu mogłybyśmy klikać ze sobą 'na żywo' :P ), ale chyba tego nie przeczytałaś... więc, zgodziłabyś się? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak! Aktualizacje włosowe :) Potwierdzam, że widać OGROMNĄ poprawę jakości Twoich włosów, a zdjęcia po hennowaniu tak mi się wryły w pamięć, że przez cały czas chodzi mi ona po głowie, zastanawiam się jakby się sprawdziła u mnie, a z chęcią zastosowałabym coś, co pogrubi mi chociaż troszkę włoski.
      Już się nie mogę doczekać 6.12, ale nie szalej maleńka :D:D:D Święty Mikołaj będzie tam czuwał nad Tobą.

      Przepraszam Cię bardzo, ale nie zauważyłam tego komentarza... :) :*

      Usuń
  9. wszystko chyba ujęłaś idealnie:) wg mnie najważniejszy we włosomaniactwie jest zmysł eksperymentatora:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to pięknie ujęłaś! No eksperymentatorki z Nas muszą być, w teorii i praktyce! :) Małe czarodziejki... :D

      Usuń
  10. ja muszę kupić jakieś profesjonalne nożyczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci nożyczki z Rossmanna. Są rewelacyjne - bardzo ostre, wygodnie się je trzyma, a kosztują grosze - ok. 16 zł. Na ostrzu jest napisane "Rostfrei"

      Usuń
    2. Ooo, muszę się im przyjrzeć. :)

      Usuń
  11. "nigdy więcej nie wycieniuję włosów" - o taaaaaaak. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety do tej pory nie mogę się pozbyć cieniowania, akurat największe jest ono zaraz przy twarzy, a włosy rosną mi tam bardzo wolno i szybko się niszczą.. :( Plusem jest to, że te najdłuższe z tyłu już są ścięte na równo :) A Ty Kaś jesteś moim włosowym ideałem, marzę o takich włoskach!

      Usuń
  12. Bardzo podoba mi sie Twój blog. Sama również mam cienkie i delikatne włosy, od ostatnich kilku lat nawet moze już rzadkie (dawniej były gęste). Niedawno zaczęłam moje włosomaniactwo i również brakowało mi historii dziewczyn, które polepszyły stan swoich włosów. Włosomaniactwo zaczęłam od podcięcia włosów. Bardzo dużo, bo zrobiła to fryzjerka. A wiadomo one z reguły tak mają, że obcinają kilka centymetrów więcej.
    Moje próby zapuszczania włosów do tej pory kończyły się wykruszaniem włosów, bo nie umiałam o nie dbać. Do tego stopnia, że koleżanki pytały mnie, czy ściełam włosy... a one po prostu się wykruszały. Poza tym bardzo plątały się, więc na całości stosowałam Biosilk o_0. Podcinałam włosy za rzadko, ale ciężko mi się dziwić, skoro fryzjerka zawsze podcinała za dużo, narzekała na moje włosy, a nie potrafiła udzielić konstruktywnej rady, jak o nie dbac. Bo obciąć do uszu też można, ale idąc tym tokiem myślenia można obciąć w końcu włosy na jeża, a ich stan się bez odpowiedniej pielęgnacji przecież nie poprawi...
    Moja lista jest podobna do Twojej, dodałabym odżywkę przed myciem szamponem. Dodałabym też zdrową dietę, bogatą w owoce, warzywa i zieloną sałatę. Niestety mój organizm źle znosi wszelkie suplementy, ale herbata z pokrzywy/skrzypu całe szczęście mi wystarcza. Poza tym zaczęłam spać na satynowej poduszce i znalzłam wreszcie sposób upięcia włosów na noc, który wytrzymuje moje wiercenie się.
    Jak chodzi o olej to u mnie świetnie sprawdza się olej kokosowy po prostu w przeciweństwie do kupionych w Indiach olejków Khadi i innych ajurwedyjskich.
    Poza tym nie mogę mieć szczotki z naturalnego włosia, bo jestem weganką, ale kupiłam TT i jestem nią zachwycona :)
    Dzięki za super bloga. Będzie dla mnie inspiracją do zapuszczania wymarzonych włosów, ale tym razem świadomie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, sama miałam przez bardzo długi czas problem z wykruszaniem włosów. Były przez ponad rok tej samej długości :( Więc doskonale Cię rozumiem. Biosilk zapewne jeszcze pogarszał sprawę... Jeśli fryzjer narzeka na włosy klientki i nie potrafi doradzić, to dla mnie to jest osoba, która nie powinna imać się tego zawodu. Fryzjer powinien być ciepłą, życzliwą osobą, przede wszystkim znać zasady włosomaniactwa, rodzaje porowatości itd, ale również mieć precyzję ruchów. Takich fryzjerów jest może 5-10 %, reszta to osoby po kursach i zawodówkach, albo takie, które nie potrafią słuchać.

      Odżywka przed myciem szamponem - jak najbardziej, cenna uwaga. W przypadku włosów suchych, wysokoporowatych lub zniszczonych, to konieczność. Dieta to również podstawa, ale wiele osób o tym zapomina. Nie wystarczy szampon i odżywka. Myślę, że to jest częściowo związane ze złymi nawykami żywieniowymi, które przyswajałysmy przez lata, a przecież jedzienie, jak mówi Beata Pawlikowska, to paliwo dla naszego całego organizmu. Moja świadomość nieco się zmienia i widzę, że suplementy to nie jest najlepsze wyjście, chociaż nie mówię temu kategorycznie nie, bo w pewnych sytuacjach można się wspomóc.
      Jakie to upięcie włosów?
      Kupię olej kokosowy, już miałam go w planach od dawna. Chcę kupić uniwersalny, abym mogła na nim również smażyć placuszki śniadaniowe :) Jakiej firmy masz olej? Khadi u mnie nie zrobił furory, ale złagodził podrażnienia skóry głowy.
      Co do szczotki to rozumiem, oczywiście, ja znowu TT nie lubię, bo jest za mocna dla moich włosów.

      Jesteś przekochana, dziękuję za tak miłe słowa, bardzo mnie uszczęśliwia fakt, że ktoś docenia to, co tutaj robię... :*

      Usuń
  13. Na początku mojego włosomaniactwa używałam olejku z babydream jednak nie działał on na mnie najlepiej. Teraz mieszam go z lnianym nakładam na minimum godzinę na włosy i zmywam. Włosy są po tej mieszance w super stanie. Robię przed każdym myciem. Kokosowego się boję, bo jak wiadomo może spuszyć włosy :)

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS