30 listopada 2014

Moje włosy przed rozpoczęciem włosomaniactwa | Rok 2011 - 2012


Cześć Kochane. :) Niedziela to dla mnie dzień bardzo spokojny, trochę powolny i często pełen refleksji. Dzisiaj poszperałam w starych zdjęciach i postanowiłam pokazać Wam więcej ujęć z okresu, w którym moje włosy były w najgorszej kondycji. Były to lata 2011 - 2012.








I na koniec bonus. Moje włosy w 2009 roku, po wykonaniu cieniowania i stopniowania przy twarzy. 

Jestem z siebie dumna. Tak, powiem to. :) Jestem dumna z tego, że uwierzyłam, że moje włosy mogą być piękne bez prostownicy. Mimo, iż cienkie, delikatne, to cieszę się, że są właśnie takie.

Jeśli ktokolwiek powie mi "z moimi włosami nie da się nic zrobić" to nie uwierzę. Bo z każdymi coś da się zrobić, sposobów jest pełno a wystarczą tylko chęci.


Artykuły powiązane:
  1. Czy warto zapuszczać cienkie włosy?
  2. Czy cienkie i rzadkie włosy mogą dorównać grubym i gęstym?
  3. Czy idealne włosy istnieją?

Zapraszam do dyskusji:

  1. Gratuluję ogromnej różnicy w tak krótkim czasie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zrobiłaś ogromny postęp (a raczej Twoje włosy ;)) Gratuluję z całego serca! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję tak pozytywnej zmiany włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem zdania, że w kwestii włosów sporo można zdziałać odpowiednią pielęgnacją. Zresztą, jesteś tego dowodem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow!! Ja właśnie zamierzam ściąć włosy i to z 5 cm! Dla mnie to bardzo dużo, jednak końcówki mam przesuszone lekko. Zamierzam na początek wiosny dokonać tego czynu. Jak na razie moje włosy nie są zniewalające. Plusem jest to, że od urodzenia są miękkie jak puszek. :) Pozdrawiam gorąco i zapraszam! :)

    Polecam też wypróbować odżywkę z Jantaru do skóry głowy. Niedługo napiszę chyba coś o bublach włosowych, bo dość sporo się ich zebrało.. Niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję. Też nieraz porównując zdjęcia swoich włosów teraz i kiedyś jestem z siebie dumna. Tak po prostu, z tego, że udało mi się osiągnąć lepszą wersję siebie w jakimś aspekcie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluje wytrwalosci w dazeniu do celu! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie było AŻ tak źle, tzn. np. końce jak u większości dziewczyn niestety... Dopiero jak się porówna twoje włosy z wtedy i teraz to widać, że zrobiłaś mega postępy! Powodzenia w dalszym dbaniu o włosy i w dążeniu do swojego włosowego celu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej Martusiu! :))
    Odpowiadałaś mi na forum anwen w wątku dotyczącym pielęgnacji, bardzo dziękuję :*
    Mam pytanko nie do tematu...
    Czy włosy rozjaśniane mogę potraktować henną cassią w celu ich lekkiego pogrubienia i odżywienia? Bo plątanie jest strasznie irytujące. I jeśli kolor ciepły nie będzie mi się podobał, to czy mogę robić płukankę z gencjany po hennie? Czy po hennie już raczej nic nie chwyci? :) Pozdrawiam:*

    Twoje wloski niegdyś rzeczywiście podniszczone, ale jednak miały tą moją upragnioną długość :) Dzięki Tobie uwierzyłam, że cienkie włosy mogą być piękne.

    hateeveryone

    OdpowiedzUsuń
  10. Motywujesz wiele dziewczyn tym co robisz i pokazujesz na blogu, pokazałaś, że można mieć piękne włosy, trzeba tylko tego chcieć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje włosy też przeszły wielką transformację, nawet mają swoją włosową historię na blogu Anwen ( jako Alyson Monroe :D) . Wydaje mi się, że bardzo Ci się zagęściły, jak to zrobiłaś? Ja walczę z wypadaniem i nie mogę wygrać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy się zagęściły, ponieważ zaczęłam je podcinać na równo. Gdy były wystopniowane, a końcówki zniszczone, zbijały się w strączki i wizualnie było ich bardzo, bardzo mało. Dodatkowo dzięki wcierkom zyskałam 0,5 cm w obwodzie kucyka. :)

      Usuń
  12. Ojej, moje włosy po roku włosomaniactwa wyglądają niewiele lepiej od twoich w 2011/12 :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna przemiana, jesteś dowodem, że można i inspiracją dla wielu osób.
    P.s. też miewam takie dorodne strączko-zakola ;))
    :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubisz góry? :) Niezła metamorfoza, choć muszę przynznać, że wcześniej też były np. ładnie odbite od nasady. W każdych, ale to każdych włosach można znaleźć coś pięknego :) Pozdrawiam. Asia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham góry, kocham morze... :) Ciężko mi wskazać co bardziej, aczkolwiek bliżej mam w góry. Dlatego tak wiele zdjęć, które prezentuję na blogu jest właśnie z gór, chociaż akurat to zestawienie składa się z gór, morza i działki w moim mieście. :D

      Co do włosów u nasady. Już o tym kiedyś na blogu wspominałam, że pod tym względem jestem dość nietypową cienkowłosą, bo nie mam (i nie miałam) większego problemu z przyklapniętymi włosami u nasady. Myślę, że to najbardziej cecha niskoporowatych i cienkich włosów, a moje naturalnie w miejscu "grzywki" są wysokoporowate (lub średnioporowate w kierunku porowatości wysokiej, teraz sama nie wiem:)) z tendencją do skręcania. Tak jest w dalszym ciągu. Na deszczową pogodę mam fajnego baranka. :) Ale obniżam porowatość odpowiednią pielęgnacją.

      Usuń
    2. Aaa i muszę koniecznie dodać. Im moje włosy są dłuższe, tym jednak bardziej przyklapują i muszę się starać odbijać je od nasady. :)

      Usuń
    3. Bardzo mi się podoba ta niesforna grzywka, na mojej robi się czasem taki zawijas, ale niestety na bok nie do góry (fryzjerzy nazywają to "niesfornym wicherkiem, taki Pani urok"). Chętnie poczytam na temat Twoich nowych patentów na objętość Martusiu, bo czyta się dobrze Twojego bloga i bardzo go lubię :) Poza tym fajne te Twoje posty, zwykle takie optymistyczne, aż się chce coś robić z włosami po ich przeczytaniu:) Buziaki, Asia

      Usuń
  15. Mega różnica :) Naprawdę jesteś najlepszym dowodem na to, że jak się chce to się da! :)
    Bardzo motywujący post, myślę że odebrałaś argumenty wszystkim leniuzkom :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoje włoski niesamowicie się zmieniły! :) Jesteś najlepszym dowodem na to, że cienkie włosy mogą zachwycać! U mnie dziś też małe wspomnienie tego, jak moje cienizny wyglądały rok temu, a jak dziś. Jestem dumna z siebie i z tego, że nie dałam się namówić mądrością babć z rodzaju - cienkie włosy tylko na krótko! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hah a jak ja patrze na te zdjęcia to w większości wyglądają twoje włoski na nieuczesane jedynie ^^ nie było wcale tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie to... Na większości zdjęć włosy niestety są rozczesane. :( Gdy końcówki były suche i zniszczone, to bardzo szybko zbijały się w kolonie. W efekcie kilka minut po rozczesaniu włosów wyglądały jakbym ich wcale nie czesała.

      Usuń
    2. Też tak uważam :) Nie było źle, ale teraz jest naprawdę super :**
      A.

      Usuń
  19. piękna sprawa :))) trzymam kciuki na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie to aż dziwi (oczywiście pozytywnie!) że mimo prostowania, udało Ci się je zapuścić tak długie ^^. Dla mnie nawet teraz każdy centymetr to ukoronowanie sumiennego zabezpieczania i odżywiania ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj moją włosową historię. :) Odstawiłam prostownicę w 2010 roku :*

      Usuń
  21. Cieszę się ze jestes zadowolona :) bo to najważniejsze !:)

    OdpowiedzUsuń
  22. oh oh czytasz mi w myślach z tymi motywującymi postami - właśnie mam TAAAKI włosomaniaczy kryzys...

    ogólnie nie było aż tak najgorzej ;) widok takich końcówek dobrze mi znany.. dobrze widać jak zagęściła ci się linia włosów, mimo wciąż widocznych zakoli - w porównaniu ze zdjęciem z wpisu z planem pielęgnacji na listopad. do przodu, do przodu!

    i tym kompletnie niemerytorycznym komentarzem pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. włosy nie były, aż takie złe. Na jedym zdjęciu nawet bardzo korzystnie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, że tragicznie nie było. :) Skoro mogło jednak być lepiej, to dlaczego nie? :) Włosów nigdy nie farbowałam, nie rozjaśniałam, prostownicę grzecznie odstawiłam w 2010 roku, więc może moja metamorfoza nie wydaje się aż tak spektakularna jak u innych dziewczyn, ale nie mam zamiaru się do nikogo w tym względzie porównywać. U mnie problematyczne nie jest zniszczenie po "farbie", ale cienka i wrażliwa struktura, która bardzo spowalnia proces zapuszczania i wymaga wiele uwagi.

      Usuń
  24. Motywujesz tym postem, że MOŻNA! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Smiejcie sie ale mi to zdjecie z cieniowaniem- srodkowe- bardzo sie podoba :)
    Na wszystkich masz piekny kolor, niezaleznie od kondycji :)
    Gratuluje, naprawde po twojej metamorfozie widac ze dbanie o wlosy sie oplaca i przynosi rezultaty:)
    Mysle ze cienkowlosym dziewczynom bardzo potrzebne sa zywe dowody na to ze mozna, ze da sie cienkie wlosy zagescic i pogrubic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martusiu a moze tak jakas galeria metamorfoz cienkich wlosow? Pewnie znajdzie sie sporo dziewczyn ktorym udalo sie dzieki pielegnacji wlosy "wyprowadzic" na prosta, moze zechca sie podzielic zdjeciami i krotkim komentarzem jak to osiagnely?

      Usuń
    2. Kasiu, mnie w tamtym momencie życia te włosy również się podobały, byłam taka zadowolona z cieniowania, bo "wreszcie coś innego". Są one na tym zdjęciu wyprostowane, niestety... Wiem ile mi trudności sprawiały, jak się odkształcały i puszyły na wilgoć, nieestetycznie wywijały i klapły.

      Super pomysł. :)

      Usuń
  26. Ja też uważam że nie bylo tak źle :) przynajmniej na zdjeciach tak to wygląda .
    Ja dbam od roku i ciagle walcze z plataniem, nawet jak mam kucyk i chce go przeczesać, wygladzic to sa splatane :( ale nie mam zamiaru sie poddac, bo dzieki twoim radom moje wlosy tez sie zmienily. Przede wszystkim scinanie na prosto i olejowe serum im sluzy, wydaja sie wtedy gestsze. :)
    Pozdrawiam, D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W okresie, w którym zostały zrobione te zdjęcia, włosy były rozczesywane, a po kilku minutach się plątały, strączkowały. Mnie takie coś nie satysfakcjonuje. :)

      Usuń
  27. Na pierwszym zdjęciu masz przerzedzone włosy tak samo jak ja. Udało Ci się jakoś je zagęścić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało mi się zagęścić włosy częściowo. Na pewno aktualnie jest ich więcej niż w okresie, gdy wykonywałam to zdjęcie. Różnicę zauważyłam po ok. roku od rozpoczęcia pielęgnacji. Pomagają dwie rzeczy: wcierki (polcam Jantar lub kozieradkę) i suplementację wewnętrzną (polecam drożdże piekarskie lub skrzypokrzywę). Trzeba być systematycznym. Przy suplementacji wewnętrznej robimy miesięczną przerwę co 3 miesiące (3 miesiące stosujesz suplement, miesiąc przerwy itd.).

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź! Kiedyś miałam gęste włosy, niestety od kilku lat bardzo mi wypadają. Aktualna grubość kucyka to 8 cm, teoretycznie nie jest źle, ale prawdopodobnie dlatego, że z tyłu mam ich dosyć dużo i one "nadrabiają", bo po bokach mam okropne prześwity, zakola. Piłam przez jakiś czas skrzypokrzywę, na pewno zauważyłam dużo większy przyrost, w przypadku wcierek brakło mi systematyczności. Teraz znowu do tego wróciłam, przyjmuję także magnez i CP. Ciesze się, że Tobie się udało je zagęścić, może jest jakaś szansa dla mnie :(

      Usuń
  28. Witaj. Widzę piękny postęp z włosami. Ja mam ogromny problem ze swoimi ponieważ są cienkie, delikatne i jest ich mało a do tego się przetłuszczają. No i wypadają mocno ze względu na Hasimoto. Może korzystając z Twoich porad uda mi się je choć trochę wzmocnić. Pozdrawiam. Magda.

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS