18 stycznia 2017

Hairvity | odczucia po miesiącu stosowania suplementu



Wiosną i latem moja dieta wygląda zupełnie inaczej niż jesienią i zimą. Im niższa temperatura, tym rzadziej sięgam po warzywa (owoców nie jem prawie w ogóle), a zdecydowanie częściej po ciężkie, bardziej kaloryczne produkty. Zimą mam naprawdę spory problem z włosami, nie tylko przez bardziej ubogą dietę, ale też niskie temperatury, noszenie czapki, suche pomieszczenia... Dodatkowo ostatnio żyję na wysokich obrotach. Dlatego dla mnie to najlepszy czas, aby skorzystać z dobrodziejstwa nauki jakim jest gotowy produkt - suplement diety. :-) Aby wzmocnić włosy i dostarczyć im cennych witamin i mikroelementów, przez ostatni miesiąc suplementowałam Hairvity. Dowiecie się dlaczego nazywany jest nutrikosmetykiem no i oczywiście jakie są moje odczucia po miesiącu stosowania.



NUTRIKOSMETYK CZY SUPLEMENT DIETY?

Hairvity jest nutrikosmetykiem. Oczywiście bez problemu możemy nazywać go również "suplementem diety", jednak określenie nutrikosmetyku zarezerwowane jest dla wszystkich suplementów diety, które mają za zadanie poprawić stan włosów, skóry i paznokci. Tak naprawdę rzadko używa się tego określenia, potocznie najczęściej mówimy suplement.  :-)




JAKIE SKŁADNIKI ZAWIERA?

Zawiera szereg witamin i mikroelementów, które odpowiadają za to, aby włosy były mocne i sprężyste, a skóra i paznokcie ładne i zdrowe. :-) Preparat jest mocno skoncentrowany na dostarczeniu białka i stymulowaniu procesów białkowych (czyli budulca włosów, skóry, paznokci).



W preparacie znajdziemy:

  • kolagen - odżywia cebulki, wspomaga wzrost włosów, ujędrnia, napina skórę, stanowi 70% masy białek budujących skórę, 
  • l-cysteina - wchodzi w skład keratyny, czyli białka budującego włosy, skórę i paznokcie (tutaj poczytacie o l-cysteinie sproszkowanej, którą można dodawać do ulubionych kosmetyków), aminokwas siarkowy,
  • l-leucyna - bierze udział w procesie tworzenia się białek
  • l-walina - potrzeba do wytworzenia nawilżającego kwasu pantotenowego, 
  • l-lizyna - potrzebna do wytworzeni kolagenu (po 25 roku życia niestety spada jego wytwarzanie, czyli u mnie ten proces trwa już ok. 2 lata #starość :D)
  • l-metionina - aminokwas siarkowy, 
  • MSM - czyli siarka, która wzmacnia włosy, uelastycznia je, uczestniczy w procesach tworzenia keratyny i kolagenu, 
  • biotyna - czyli witamina B7, która znana jest ze swoich właściwości
  • witamina C, A , D3,
  • witaminy z grupy B, a konkretnie B1, B2, B3, B5, B6, B7, B9, B12, są niezbędne dla organizmu i pięknych, zdrowych włosów!
  • ekstrakt ze skrzypu polnego, żelazo.



JAK DZIAŁA HAIRVITY?

Oczywiście działa na włosy, które dopiero mają wyrosnąć. :-) Piszę to, ponieważ niektóre osoby oczekują, że po kuracji tabletkami poprawi się np. wygląd końcówek. Suplement diety stymuluje i dba o prawidłowe procesy zachodzące w skórze, jednak nie działa na włosy, które już wyrosły - im pomoże już tylko odżywka, maska lub porządne cięcie. :-)




MOJE ODCZUCIA

Preparat stosowałam przez miesiąc, ale zaliczyłam 3 dniową przerwę z powodu brania zastrzyków (po  3 dniach już normalnie brałam zastrzyk i łykałam Hairvity).

Wzrost włosów

Nie zauważyłam szybszego wzrostu włosów na długości. Powody widzę dwa: zbyt krótki czas łykania suplementu, 3 dniowa przerwa w łykaniu. Moje włosy obecnie są najdłuższe jakie kiedykolwiek miałam (za długie). Na zdjęciu są zaraz po myciu - niedociążone, lekkie, fruwające. :-)

Baby hair
Nie zauważyłam pojawienia się znacznej ilości baby hair.


Ograniczenie wypadania
Moje włosy nie wypadały nadmiernie przed rozpoczęciem kuracji, jednak obecnie również nie wypadają. Trudno równoznacznie stwierdzić czy jest to zasługa tabletek. Przynajmniej żyję ze świadomością, że robię coś dobrego dla włosów. :-)


Wielkość tabletek
Sporym utrudnieniem dla mnie okazała się wielkość tabletki. W porównaniu z innymi, które suplementowałam, są naprawdę duże i ciężko było mi przyzwyczaić się na początku do łykania, dlatego przez kilkanaście minut po łyknięciu miałam niemiłe uczucie w przełyku. Zauważyłam również, że Hairvity muszę popijać sporą ilością wody. Oczywiście piszę to, bo niektórzy są nadwrażliwi na łykanie dużych tabletek, więc warto wiedzieć o tym fakcie przed podjęciem decyzji o rozpoczęciu kuracji.


Wygląd opakowania i tabletek

Hairvity zachwycił mnie bardzo przemyślanym designem. Jest estetyczny i miły dla oka. Każda z tabletek jest niebieska, sygnowana literką H. Słit. :-) <3



Aby zauważyć optymalne efekty, tabletki należy łykać przez okres 3 miesięcy. Jest to zresztą ogólnie przyjęty, optymalny czas łykania większości preparatów. Dlatego brak większych efektów wcale mnie nie zdemotywował - wręcz przeciwnie. :-) Cisnę z tabletkami dalej. :D :-)




JAK SPOŻYWAĆ | POJEMNOŚĆ | CENA | GDZIE KUPIĆ

Łykamy 2 tabletki po głównym posiłku, raz dziennie. Nie ukrywam, że jest to bardzo wygodne, bo nie trzeba pamiętać 2 razy o łykaniu. :-) W opakowaniu znajduje się 60 szt, a więc preparat wystarczy na miesiąc. Cena miesięcznej kuracji to ok. 45 - 60 zł. Nutrikosmetyk dostępny jest m.in. w sklepie internetowym Hairvity, ale też w niektórych salonach fryzjerskich i aptekach (również internetowych :-)).

Koniecznie obserwujcie mnie na Instagramie, bo w niedługim czasie pojawi się rozdanie (do wygrania Hairvity) oraz kod zniżkowy. :-)


Odnośnie samego działania trudno mi cokolwiek negatywnego powiedzieć, ale większych efektów również nie widzę. Mam bardzo duże nadzieje związane z Hairvity i będę dalej dzielnie łykała. :-) Musicie pamiętać, że nie wszystko działa od razu - każdy organizm jest inny i działa w swoim tempie. Jak widać miesiąc to w moim przypadku za krótko, aby ocenić pełne działanie produktu, ale i tak jestem pełna nadziei. :-) U Ani i Martusi preparat sprawdził się świetnie, ale one zrecenzowały kurację 3 - miesięczną. Myślę, że dodatkowo po podcięciu będzie mi zdecydowanie lepiej skontrolować przyrost, ponieważ włosy będą równo podcięte. Słyszałyście o Hairvity? :-)


*Wpis powstał w ramach współpracy

Zapraszam do dyskusji:

  1. I ja biorę teraz Hairvity - udało mi się jednak dogadać z producentem i dostałam zestaw na 3-miesięczną kurację.
    Póki co chyba tylko przez jeden dzień nie brałam tabletek. Jednak, ze względu na to, że jestem dopiero na początku drogi, ciężko o efekty.
    Jedyne co mogę rzeczywiście potwierdzić - wielkość tabletek i dla mnie jest ciężka do przełknięcia. Dodatkowo, ich zapach nie zachęca, by w ogóle wkładać je do ust...:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Zapomniałam napisać o zapachu. Faktycznie nie jest najpiękniejszy, ale przy drożdżach to najlepszy sernik z polewą czekoladową :P Mam wrażenie, że po kuracji drożdżami już nic nie jest w stanie mnie złamać... :D :-) Tabletki są duże, prawda :-)

      Usuń
    2. Ja łykałam w 2015 roku przez 3 miesiące i u mnie niestety nie było efektów. Suplementy u jednej osoby się sprawdzają a u drugiej niekoniecznie. Wszystko zależy od niedoborów :) widocznie w tamtym czasie nie było u mnie jakichś większych braków.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Słyszałam, ale nie stosowałam. A w środku tabletki jest proszek? Jeśli tak to problem dużych tabletek dla mnie byłby rozwiązany ;) Na dozie kosztują 47,99 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! DOZ jest niezastąpiony jednak... :-) Już tyle rzeczy tam kupiłam, mają bardzo bogaty asortyment :-) I Equilibrę, Biovaxy... no kurczę i jeszcze Hairvity. Mają moją miłość :-)

      Sprawdziłam też na ceneo - też są dobre ceny, trzeba szperać :-)

      Usuń
  3. Ja właśnie zaczynam kurację !

    OdpowiedzUsuń
  4. Marto, czy stosowałaś może Revalid albo Biotebal, a jeśli tak, to czy mogłabyś się podzielić opinią? Nie mogę znaleźć żadnej informacji na blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stosowałam, ale mam od jakiegoś czasu kupiony Biotebal, czek na swoją kolej :-) Słyszałam dobre opinie o tych suplementach

      Usuń
    2. Dla mnie revalid ok, natomiast biotebal nie dał żadnych efektów. Ale to zależy od człowieka i zapotrzebowania organizmu

      Usuń
  5. Od siebie polecam Vitapil. Zużyłam jedno opakowanie (czyli kuracja 2-miesięczna) i bardzo szybko pojawiły się efekty. Włosy odbite od nasady, jakby pogrubione i wypadanie ograniczone o połowę. Niestety, duże tabletki były dla mnie problemem, musiałam kruszyć i zjadać z jogurtem. Było to dosyć kłopotliwe i już nie kontynuowałam, i niestety po ok 2 tyg przerwy sytuacja wróciła do tego co było przed kuracją. Teraz od ponad 2 tyg stosuję Biotebal (przepiękne malutkie tabletki!! :) ) i powoli widzę, że zaczyna być lepiej. Jak na razie, na pewno polecam Vitapil, może na dłuższą kurację. Problem mam z wypadaniem, przerzedzeniem włosów, są też cienkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za rekomendację :-) Faktycznie musiało być uciążliwe rozdrabnianie tabletek

      Usuń
  6. Przeglądając strony ze śmiesznymi obrazkami natknęłam się na zdjęcie Twoich włosów :) od razu je poznałam :) wklejam link: http://www.cda.pl/grafika/196327e1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, o matko! Martusiu, ale Cię "zaszczyt" kopnął :D

      Usuń
    2. Hahahahaha! :D:D:D Jak to zobaczyłam, myślałam, że padnę ze śmiechu :D Niezłe jaja, idealnie to dopasowali :D

      Usuń
  7. Martusiu, apel do Ciebie, jedz koniecznie owoce i warzywa!Piszę, bo nie wyobrażam sobie dnia bez nich. Zimą nie ma zbyt dużego wyboru, ale na pewno znajdziesz takie, których jedzenie będzie przyjemnością i wejdzie Ci to w nawyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz najchętniej bym jadła ciężkie rzeczy, co nie oznacza, że w ogóle nie jem warzyw i owoców. Jem, ale zdecydowanie mniej niż w innych miesiącach. :-) Nie jest aż tak źle... :D Bo może tak to zabrzmiało :-) Po prostu w innych miesiącach jem zieleninę nadprogramowo, dlatego porównując z tym co jest teraz, wydaje się, że prawie nic. :-) Jem bardzo dużo zup warzywnych. :-) :-* Ale dziękuję za troskę :-)

      Usuń
  8. Ja mam cienkie włosy, więc ten suplement przydałby mi się :) Ale chyba poczekam na Twoją opinię po 3 miesiącach :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem właśnie w trakcie drugiej kuracji. Za pierwszym razem (w okresie letnim) jakoś nie widziałam spektakularnych efektów, natomiast teraz mam całe mnóstwo baby hair! Moja skóra głowy jakoś lepiej znosi zimowe pory, niż letnie, więc może to też być z tym związane. W każdym razie, ja polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również uważam , że nie służy Ci obecna długość. Zbyt bardzo podkreśla to jak wlosy są rzadkie. I cienkie. Ale za łopatki wyglądają bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej, nie słyszałam o tym preparacie, aktualnie na tapecie mam Biotebal, łykam już 2 miesiące. W pierwszym miesiącu znacznie poprawiły mi się paznokcie, w 2 miesiącu już nie ma tak pozytywnych efektów na paznokciach. Wpływ na włosy? W sumie wypadały tylko trochę przed rozpoczęciem kuracji (jesienne wypadanie) nowych włosków nie widzę, szybszego przyrostu też raczej nie. Wydaje mi się, że obecnie nie wypadają praktycznie wcale, może 10 włosów na dzień plus te, które wyrwę szczotką także na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  12. P.S. Pięknie długie włosy zapuściłaś, ja nie mogę mieć dłuższych niż zapięcie od stanika, bo są bardzo przyklapnięte i mi przeszkadzają. Zahaczam nimi o wszystko :) I mi twarz zasłaniają. Teraz też myślę o podcięciu, cięcie na prosto bardzo im służy!! W końcu nie wywijają się na końcach, żałuję, że wcześniej się nie zdecydowałam, rozprostowały się kompletnie z falowanych. Niestety wszystkie fryzjerki doradzały mi strzępienie/ cieniowanie cienkich włosów yhhh!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też jestem na etapie łykania suplementóœ na włosy i paznokcie. Nigdy bym chyba nie pomyslała o takim wspomaganiu włosóœ gdyby nie moja kolezanka od której dostałam tabletki na gwiazdke. I moje pytanie ile trzeba odczekać tygodni żeby zacząć inne branie tabletek?

    OdpowiedzUsuń
  14. też wzmacniam włosy i paznokcie suplementacją. Powinno się to robić tylko przy zaleceniach dietetyka bo inaczej efekt będzie odwrotny...
    blog fajny - lubie go czytac :)

    OdpowiedzUsuń
  15. u mnie sie spisały dobrze ! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety nie dla mnie :/ Nie jestem w stanie połknąć takiej tabletki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze duże te piguły D: Wolała bym zdecydowanie zjeść np dwie mniejsze. Ale poza tym wygląda dość zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  18. Hairvity czeka u mnie grzecznie w szafce, nie chcę brać na razie w ciąży, bo nawet sam producent nie zaleca ;) Ale już za kilka miesięcy zobaczymy, co dobrego zdziała u mnie - po cichutku liczę jednak na szybszy przyrost ;)

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS