12 stycznia 2017

Strefa Czytelnika [33] - tłuste u nasady, suche na końcach, cienkie, wykruszające się


Włosy tłuste u nasady i suche na końcach to jeden z najczęściej pojawiających się problemów w mailach. Podstawą pielęgnacji takich włosów jest zrozumienie, że skóra głowy i włosy na długości wymagają innej pielęgnacji. Z takimi problemami zmaga się Kasia, która dodatkowo ma cienkie włosy i ograniczony, studencki budżet na pielęgnację. Jedna głowa, dużo problemów - post jest bardzo długi i złożony (ostrzegam! :D :-)). Mam nadzieję, że skorzysta nie tylko Kasia (takie jest też założenie Strefy Czytelnika :-)). Dla każdych włosów jest ratunek - ułożenie zgrabnego planu pielęgnacji może i wymaga trochę czasu, wypełnianie planu - cierpliwości, ale warto. :-)

"Cześć Marta!  
Po wielkich próbach samodzielnej pielęgnacji włosów, w końcu zdecydowałam się poradzić profesjonalistki w tym temacie. :-) Co o mnie? Jestem Kasia. Mam 22 lata (skończone we wrześniu, dokładniej 17 :-)), studiuję w Warszawie na Politechnice I rok magisterki. Jestem spod Warszawy. Dodatkowo pracuję. Mój dzień wygląda mniej więcej tak: wstaję o 6, kąpiel, szkoła/uczelnia, o 17 dobijam do domu wypompowana całym dniem. :-) 


Od jakiegoś czasu moje włosy błagają o pomstę do nieba. Są okropne, sianowate, przyklapnięte i tłuste (muszę je myć co rano, bo inaczej jest tragedia). Myjąc je wieczorem i lekko podsuszając, rano są tłuste. Strasznie na mnie to oddziałuje i jest to dla mnie bardzo problematyczne. Powoduje wręcz brak wiary w siebie i ta myśl "każdy patrzy na moje włosy"... :-( 


Niestety myjąc je rano - muszę prostować. Prostownicę też mam taką dziadowską, że muszę ją wymienić.


Co do pięlęgnacji - kupiłam maskę Bioetika, myję włosy szamponem Gliss Kur (czarnym), stosowałam odżywkę z serii Dove do włosów zniszczonych jednak źle na mnie działa. Dodam, że szampony Timotei są też wrogiem moich włosów - strasznie je otłuszczają. Dodatkowo psikam je mgiełką Mariona przed suszeniem i prostowaniem (taka czerwona z Biedronki). 
Kolejnym problematycznym aspektem jest zapuszczanie tych włosów - nie rosną. Albo rosną, tylko się na końcach kruszą...

Martunia, w załączniku wysłałam Ci zdjęcia moich włosów tuż po ich umyciu (zdjęcie przodem - wybacz za zasłoniętą buźkę, ale dopiero co byłam po kąpieli bez makijażu :D ). Czego oczekuję? Albo inaczej - czego pragnę. :-) Pragnę długich lśniących włosów. Gęstych i grubych (teraz obwód kitki ma około 4-5 cm).


Cóż. Mam nadzieję, że mi pomożesz. Oczywiście mam nadzieję, że nie wydam fortuny w te włosy (moja wypłata jest trzycyfrowa :D ).

Pozdrawiam cieplutko w ten chłodny dzień! :) :) 

Kasia




PLAN DZIAŁANIA


1. JAK DBAĆ O WŁOSY TŁUSTE U NASADY I SUCHE NA KOŃCACH

Pielęgnując włosy tłuste u nasady i suche na końcach, warto kierować się zasadą, że szampon dobieramy do potrzeb skóry głowy, a odżywkę i maskę - do potrzeb włosów na długości. 

Włosy najlepiej myć z głową skierowaną w dół w taki sposób, aby masować tylko skórę głowy. Unikamy tarcia włosów na długości, niwelując potencjalne przesuszenie. W przypadku bardzo zniszczonych włosów, możemy pokusić się o zaaplikowanie dowolnej odżywki przed myciem np. jednej z tanich "masek" Kallos (tutaj moje włosy po użyciu wersji Banana), co pozwoli ochronić włosy przed wysuszającym działaniem szamponu.



Włosy tłuste u nasady:
  • unikamy częstego dotykania skóry głowy,
  • do mycia używamy ciepłej wody (nigdy zimnej, nigdy gorącej),
  • warto stosować ziołowy preparat do skóry głowy, który ograniczy przetłuszczanie, tutaj lista fajnych wcierek, :-)
  • zamiast wcierek można pomyśleć nad glinkami np. zielona glinka kambryjska (niewielki koszt, świetne efekty),
  • unikamy tzw. oblepiaczy w szamponach,
  • włosy myjemy z głową w dół, masujemy tylko skórę głowy,
  • jeśli skóra głowy się przetłuszcza i dodatkowo jest wrażliwa, szampon należy rozrobić z wodą. Dopiero taką mieszankę nakładamy na skórę i masujemy,
  • unikamy gorących kąpieli, przegrzewania skóry głowy, siedzenia w ręczniku, nie robimy kompresów z foliowych reklamówek i ręcznika,
  • jeśli suszymy suszarką, tylko ciepły i chłodny nawiew - nigdy gorący,
  • obowiązkowo ściągamy czapkę będąc w autobusie, galerii, bibliotece (często się o tym zapomina, a to niesamowicie przyspiesza przetłuszczanie),
  • włosy myjemy wtedy, gdy tego potrzebują - nie przetrzymujemy ich cały dzień, ale możemy pokusić się o stopniowe wydłużanie czasu mycia. Taki proces jest powolny, ale przynosi oczekiwane rezultaty,

Włosy suche na końcach:
  • przed przystąpieniem do mycia, można zaaplikować odżywkę lub maskę o prostym składzie. Ochroni to włosy przed drażniącym działaniem szamponu,
  • serum silikonowe to produkt, bez którego suche włosy nie mogą funkcjonować. Serum powinno być zwieńczeniem całej pielęgnacji. Niektóre suche włosy źle reagują na zbyt dużą ilość silikonów, wtedy sprawdzi się zabezpieczanie włosów olejem lub mieszanie kropli serum silikonowego serum z kroplą oleju. O metodach zabezpieczania pisałam obszernie tutaj,
  • pamiętać, aby nakładać produkt od ucha w dół. Czasami przez nieuwagę nakładamy produkty za wysoko,
  • odżywka i maska powinny być nieodłącznym elementem pielęgnacji.

Ciekawą opcją łączącą wszystko, co napisałam powyżej jest użycie treściwej maski przed myciem, a następnie umycie samej skóry głowy delikatnym szamponem. Na koniec serum silikonowe na końcówki. Szybki sposób na odżywienie włosów suchych na końcach, bez obciążania skłonnej do przetłuszczania nasady.


JAK CZĘSTO ODŻYWKA, JAK CZĘSTO MASKA?

Przy takiej częstotliwości mycia, maskę proponuję aplikować co trzecie mycie. Między myciami stawiałabym na odżywki.
  • Odżywki: Nivea Long Care & Repair (lub wersja nawilżająca Nivei), Garnier Avokado i Karite, złota kuracja Isana.
  • Maski: Toskańska lub Mineralna Planeta Organica.



2. WŁOSY TŁUSTE U NASADY - SZAMPON ŁAGODNY CZY MOCNY?

To trudne pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Skóra głowy reaguje indywidualnie na słabe i mocne detergenty. Czasami szampon z SLESem potrafi zostawić świetnie oczyszczoną i odświeżoną skórę głowy, a czasami może powodować podrażnienia i przyspieszać przetłuszczanie. Trzeba spróbować samemu. W tym celu najlepiej zakupić dwa szampony i wypróbować, po którym skóra głowy zachowuje się lepiej. Dodam tylko, że w przypadku szamponu łagodnego może nie być widać efektu po pierwszym myciu. Czasami skóra głowy musi przyzwyczaić się do łagodnego składu, wtedy pięknie normuje pracę gruczołów łojowych.


Szampony mocniejsze:



Odradzam wszystkie drogeryjne szampony, które mają w składzie: silikony, quaternium, polyquaternium, parafinę (olej mineralny, parrafinum liquidum, mineral oil), oleje, woski. Takim szamponem jest właśnie używany przez Kasię Gliss Kur. Dobrym rozwiązaniem będą produkty z dodatkiem ziołowych ekstraktów, humektantów, raczej o prostych składach tj. z delikatnym bądź mocnym, bazowym detergentem.

Szampony łagodne:





Wcierki/preparaty do skóry głowy:
  • zioła i napary (ok. 5 zł za kurację), 
  • mydlnica lekarska, 
  • wcierka z cytryny, 
  • Saponics, 
  • Jantar, 
  • glinka kambryjska zielona.
Jest tego bardzo dużo. :-)



3. PROSTOWANIE WŁOSÓW - JAK OGRANICZYĆ?

Prostowanie włosów to okropny nałóg, z którego warto wyjść. :-) Istnieje wiele sposobów na rozprostowanie włosów bez użycia ciepła. Plusem tych naturalnych metod jest większa objętość. Po prostownicy włosy są bardzo spłaszczone, co w przypadku cienkich włosów - zabija efekt. Prostowanie włosów niszczy je w dłuższej perspektywie. Z doświadczenia wiem, że takie prostowane włosy sprawiają więcej problemów niż pożytku:
  • są niesamowicie podatne na wilgoć,
  • często się puszą,
  • odstają na długości,
  • kruszą się i trudno je zapuścić.

Jeśli bierzecie się za prostowanie, róbcie to z głową. Włosy należy zabezpieczać kosmetykami przeznaczonymi dla wysokich temperatur.



4. WYKRUSZAJĄCE SIĘ WŁOSY

Temat wykruszających się włosów niejako wiąże się z tematem prostowania. Końce wykruszają się, ponieważ są suche (spalone). Uelastycznią je emolienty, zawarte w odżywkach, maskach, serach silikonowych. Szukałabym produktów z niewielką ilością humektantów i protein w składzie, a jeśli decydowała się na ich stosowanie, to od czasu do czasu w ramach kuracji. Maska Bioetika - jeśli masz na myśli wersję z olejem kokosowym, to jest chyba za bardzo nawilżająca, a niektóre włosy może puszyć.




5. REGULARNIE PODCINAĆ

Na koniec dodam jeszcze jedno - włosy koniecznie trzeba zacząć regularnie podcinać. Myślę, że przy włosach Kasi bardzo dobrze sprawdziłoby się cięcie na prosto lub w kształt litery U.


Opcji jest według mnie bardzo dużo. Nie polegają one na kupowaniu arsenału kosmetyków, tylko na umiejętnej pielęgnacji (wystarczy jedna dobra maska, jedna odżywka, szampon lub 2 szampony, silikonowe serum i kuchenny olej). Koniecznie napiszcie co byście poleciły Kasi od siebie, szczególnie podajcie jakieś propozycje kosmetyków, bo miałam z tym spory problem - mam kilka pewniaków, które zaserwowałam Kasi. :-)

P.S. Dajcie znać co myślicie o tych wstawkach z ceneo - przeszkadzają w odbiorze tekstu czy pomagają zobrazować to o czym piszę? Jeśli jest spoko, popracuję nad tym, żeby wyglądały lepiej - mam jakiś dziwny kod w szablonie i miażdży jakość. :-)

Zapraszam do dyskusji:

  1. Poleciłabym łagodny szampon EcoLabu z pigwą do przetłuszczających się włosów (w sklepach rosyjskich około 16zł) albo Fitomedu z mydlnicą lekarską też do tłustych (około 9-10zł, najłatwiej zamówić w aptece np.DOZ). Ja sama raczej nie mam tego problemu, ale polecilam bratowej i faktycznie, chwali te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że EcoLab z pigwą. Jest łagodny składowo (bez SLES) ale u mnie opóźnia przetłuszczanie, więc faktycznie działa tak, jak powinien.

      Usuń
    2. Napisałam skrót myślowy ;) Bez siarczanów, nie tylko bez SLES.

      Usuń
    3. Gosiu, Henri, miałyście może wcierki z Ecolab? Polecacie inne kosmetyki oprócz szamponu?

      Usuń
    4. Mam szampon Ecolab z pigwa i jest lagodny. Mam tez maske z tej firmy nawilzajaca choc ze skladu jest raczej emolientowa i dalej w skladzie ma tez mleczko pszczele w glicerynie. Wlosy przetluszczaja mi sie w normie i do tego sa suche i puszace z natury i zadna maska nie zrobila na nich widocznych efektow. Aczkolwiek wiadomo wielu produktow nie stosowalam :) Mam tez drugi szampon,ktory jest oczyszczajacy bez oblepiaczy w skladzie i z amonium lauryl sulfate. Nazwa tego szamponu to Born to Bio z miodem i awokado do suchych wlosow,ale ekstrakty ma przy koncu skladu i Ecolab jest na pewno lagodniejszy.

      Usuń
    5. Miałam wcierke z Ecolabu, była beznadziejna, to było dokładnie serum stymulujace wzrost do włosów tłustych. Serum nie robiło nic (i niefajnie pachniało poza tym). Chyba nawet lekko przyspieszało przetłuszczanie. Od ponad roku używam wcierki z green pharmacy eliksir ziołowy i jest bardzo fajny :) Dodaje do niego keratyne ze ZSK albo panthenol jak mam problem ze skóra głowy. To też fajna baza do ANDREI :)

      Usuń
  2. Całkiem ładne włoski ! :) Łudząco przypominają wlosy Martusi :) Nawet objętość kucyka maja podobna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również tak pomyślałam jak zobaczyłam zdjęcia :-) Bardzo podobne i na pewno można z nich sporo wycisnąć!

      Usuń
  3. Mam ten sam problem... Codzienne poranne mycie wlosow. Poprobuje i moze jakos to ogarne. Dzieki Martusiu ;)
    Atka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś myłam codziennie rano, znam ten ból... Teraz nie wyobrażam sobie porannego mycia. Włosy wyglądają lepiej po nocnym ślimaku, mają większą objętość. Niestety susząc rano, miałam je bardzo oklapnięte...

      Dobry szampon do przetłuszczającej się skóry głowy - tak najlepiej zacząć przygodę z ograniczeniem mycia.

      Usuń
  4. Też mam cienkie włosy, które muszę myć codziennie, więc coś podpowiem ;)
    U mnie cudownie zadziałało przestawienie się na delikatne szampony (u mnie najlepszy jak do tej pory był Ecolab) i mycie włosów co drugi dzień samą maską/odżywką. Używam do tego kallosów, bo są duże i tanie, a ja też jestem studentką z niewielką wypłatą :D

    Podsumowując. Mycie delikatnym szamponem: zawsze najpierw nakładam kallosa na długość, potem myję szamponem i nakładam odzywkę na ok 3 min. Na koniec sylikonowe serum i gotowe ;)

    Szampon kosztuje ok 15 zl, ale przy stosowaniu co drugi dzień na zmianę z maską starcza na jakieś 6 tygodni ;)

    Aha, zapomnialabym, że u mnie wcierka Joanna Rzepa super ogranicza przetłuszczanie. Nie aż tak, żebym mogła myć co 2 dni, ale takie 1,5 dnia moje włosy wyglądają "całkiem do lidzi".

    Pozdrawiam i powodzenia w pielegnacji ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdy rozpoczęłam czytać ten post miałam wrażenie, że mowa jest o moich włosach, z tą jednak różnicą, że moje są dodstkowo rzadkie. Od razu przypomniał mi się szereg kosmetyków przez które przebrnęłam, zanim dotarłam do takich, które dobrze oczyszczają, a jednocześnie nie wysuszają i nie obciążają moich cienkich włosów. W tym miejscu odradzam maski kallos i inne chemiczne cuda, które mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku. W jednej z drogerii internetowych znalazłam szampony i maski w przyjemnych cenach i o któtkich, dość naturalnych składach - polecam Ci je Kasiu wypróbować w pierwszej kolejności. Szampon Planeta Organica Szampon cedrowy, 360 ml (10,60zl), Planeta Organica Szampon rokitnikowy, 360 ml (11,90zl) - używałam obydwu. Mają ziołowy zapach,dość dobrze się pienią, skutecznie oczyszczają. Myję włosy codziennie rano i nie ma mowy o ich obciążaniu. W tej cenie warto choćby przetestować. Jeśli chodzi o odżywki(balsamy) to stosuję Planeta Organica Balsam do włosów z masłem mango, 250 ml 11,95zl) i Planeta Organica Balsam do włosów z masłem shea, 250 ml (12,50zl) - są to odżywki dość płynne, ale efekt ich stosowania jest naprawdę świetny przy cienkich,suchych włosach. Dobre są też szampony i maski z serii Bania Agafii (ok. 8 zł za 100 ml). Zanim dotarłam do tych produktów zużyłam sporo produktów drogeryjnych,które tylko pogarszają kondycję włosów. Nie stosuję na końcówki serum silikonowego ani tym bardziej jedwabnego, po dłuższym użytkowaniu doprowadziło do ekstramalnego przesuszenia końcówek,ich łamania i kruszenia się. Na noc nakładam olejki,obecnie Alterra z Rossmanna. Reasumując,dla naszych włosów przyjazne są kosmetyki o jak najkrótszym składzie i naturalnym pochodzeniu. Wypróbuj wymienione wyżej produkty i daj znać,jak sprawdziły się u Ciebie. Podobnie jak Ty szukalam kiedtś pomocy dla swoich włosów i znalazłam ją dopiero dzięki tym kosmetykom. Wazna jest takze suplekentacja i właściwe odżywianie, ale to temat na osobny rozdział. Pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Uważam, ze wlosy Kasi przy odpowiedniej pielęgnacji będą prezentowaly sie przepięknie :) czy obwód kucyka 4-5 cm nie jest nieco zaniżony? Po zdjęciu wydaje mi się, ze jednak jest ich więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czegoś nie rozumiem - myjąc włosy rano musi prostować... Jakby myła wieczorem to by nie musiała? To przez prostowanie włosy się kruszą i wydaje się, że nie rosną, więc trzeba przestać to robić, wystarczy chcieć. Może ktoś powie, że łatwo mówić, ale ja też kiedyś prostowałam włosy prawie codziennie i dało się przestać.
    Wiem,że Kasia chce zapuścić włosy, ale koniecznie trzeba podciąć końcówki i nie o 2-3 cm, tylko więcej. Jednak jeśli dalej włosy będą prostowane to za jakiś czas końcówki znowu będą wyglądały nieciekawie, więc nie rób tego swoim włosom.
    A właściwie to po co Kasia prostuje? - włosy nie wyglądają na kręcone :)
    A wstawki z ceneo - całkiem fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobny typ włosów jak Kasia i doskonale wiem dlaczego je prostuje. Kiedy umyję włosy wieczorem to przez noc zdążą się wygładzić i rano wyglądają całkiem ok, tak że nie wymagają wygładzenia prostownicą. Natomiast gdy umyje rano to jest puch więc jest opcja albo prostownica albo spięte włosy. Moje na szczęście się mocno nie tłuszczą więc mogę sobie pozwolić na mycie wieczorem ale gdy je umyje i gdzieś wychodze to niestety bez prostownicy nie ma szans.

      Usuń
  8. U mnie genialnie sprawdza się mycie odżywka. Wszystkie szampony, nawet te delikatne- love2 mix, ecolab, sylveco balsam - nie dają takich efektów jak mycie byle jaka odżywka. Problem z przetluszczaniem i codzienne mycie włosów znam doskonale, ponad 25 lat mylą włosy codziennie. Teraz myje co 2 dni, jeśli się wspomoge Batiste to moze być nawet co 3. Zniknęły problemy z suchością plataniem i wykruszaniem.
    Co kilka myć stosuje zioła indyjskie do mocniejszego oczyszczenia. Do tego oszczędne olejowanie końców i obowiązkowo ich zabezpieczanie

    OdpowiedzUsuń
  9. Super wpis, chyba wypróbuję Twoich rad u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :-) Problemy są dość powszechne, a rady sprawdzą się u wielu osób :-*

      Usuń
  10. Twój problem jest mi bardzo dobrze znany. Walczyłam z takimi włosami ładnych kilka miesięcy, wiele prób i szamponów, odżywek cudów i mszańskich zakleić. Do tego wydałam sporo pieniędzy. Obecnie odpowiednim dla mnie szamponem jest baikal herbals objętość i siła do delikatnych włosów. Świetnie się sprawdził przy tak trudnym temacie, do tego dorzuciłam maskę do włosów jajeczną i już byłam w pełni zachwycona. Najciekawsze jest to że wydawałam o wiele za dużo pieniędzy niż mi się wydawało bo trafiłam na http://liveno24.pl i zauważyłem że te kosmetyki mogą być bardzo tanie wystarczy poszukać. teraz to już jestem zachwycona. Mam swoje ulubione dobrze działające i tanie kosmetyczki. Polecam i tobie spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam podobne problemy z włosami, udało mi się poprawić ich stan zamieniając na jakiś czas szampon na rossmannowski z Alterry z granatem i co kilka myć silniejszy - mój ulubiony z seboradinu z czarną rzepą albo czarne mydło babuszki agafi - trochę kosztują, ale u mnie ograniczyły przetłuszczanie i uniosły włosy u nasady. Do tego przed myciem wcierałam w końcówki olej i emulgowałam go "maską" z kallosa (tanie i wydajne). Po kilkunastu miesiącach intensywnego olejowania i regularnego podcinania musiałam przejść na wyłącznie silniejsze szampony - właśnie seboradin, bo włosy nie potrzebowały już tak intensywnej pielęgnacji.
    Osobnym tematem jest mój "hit" toner L'oreal Professionnel dia light - kwasowa koloryzacja bez amoniaku dla włosów uwrażliwionych. Ciekawa jestem, czy zetknęłaś się z tym produktem. Nie zależy mi tak na koloryzacji, ale wybierając mój naturalny kolor uzyskuję pogrubienie włosa, zamknięcie łuski i wygładzenie (to już ponad rok od pierwszego tonera, powtarzam zabieg już sama w domu co 3 msc). Wiem, że farbowanie nie powinno być postrzegane jako pielęgnacja, ale od 5 lat moich prób poprawy kondycji włosa, utknęłam w martwym punkcie. Traktuję to trochę jak ultraplex. Myślę, że warto wypróbować, jest też wersja bezbarwna. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szampony typu Gliss Lur sa chyba tutaj najgorszym wyborem bo nie dosc ze posiadaja detergenty drazniace wlosy, to obklejaja skórę glowy. Przynajmniej u mnie tak to wygląda. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, to najgorszy wybór, ja używałam na zmianę szamponow Elseve i Sayoss jak byłam studentką. Wyglądało to tak, że mylam włosy wieczorem, rano prostowalam i szłam na 8 na zajęcia, około południa w czasie okienka mylam w domu tłustą już grzywke, suszylam na wior i znowu prostowalam i z powrotem na zajęcia...co to były za czasy ;p miałam dokładnie taki sam problem, co autorka posta, ale wyszłam z tego błędnego koła i moje włosy sa w życiowej formie ;) pozdrawiam, Zosia.

      Usuń
  13. Mam właśnie ten problem - przetłuszczające się włosy u nasady, a długość wymagająca mega nawilżenia. Prostowania unikam, moim sposobem na proste włosy jest.... nałożenie na włosy majonezu domowej roboty zamiast odżywki. Świetnie sprawdzał się u mnie szampon Balea Feuchtigkeit, pod warunkiem,że myłam włosy co dwa dni.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam kiedyś takie same włosy. Rzadkie, cienkie, wiecznie tłuste u nasady i suche na końcach.
    Tyle, że posiadałam jeszcze dodatkowy problem jakim jest biały nalot na skórze głowy. Myłam wtedy włosy codziennie, a nawet zaraz po myciu jak przejechałam paznokciami po skórze głowy pod paznokciem zostawał właśnie nalot. Poszłam wtedy do dermatologa, zmieniłam szampon na seboradin niger i alterre, niedługo później odwiedziłam trychologa i Pani poleciła mi stosować regularnie peeling do skóry głowy. Na początku nie mogłam znaleźć żadnego w sklepie więc mieszałam po prostu kawe z szamponem i masowałam :) Potem w sklepie dorwałam peeling z natura siberica i już nigdy się z nim nie rozstanę, bo unikam całej brudnej łazienki. Oprócz tego po myciu włosów wcieram jantar. Raz w tygodniu używam regeneratora z Joanny Ultraplex i super mi się sprawdza. Myje włosy co 2 dni, a na 2 dzień wyglądają naprawdę dobrze. Ja polecam przetrzymywać włosy na siłe o ten 1 dzien dłużej. Pamiętam jak okropnie się wtedy czułam chodząc w przylizanej kitce, ale efekty są :) Na końcówki z całego serca polecam biovax oleokrem gold. I to co jeszcze mogę Ci poradzić to odstawienie prostownicy i zakupienie sobie lokówkosuszarki. Ja normalnie myje włosy i kiedy są już praktycznie suche wyciągam je na lokówkosuszarce. Włosy są gładkie, nie niszczą się, bo trwa to zaledwie z 4 minuty i co najważniejsze ja dobrze się z nimi czuje nie używając prostownicy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też mam takie włosy, ale moje się łamią od połowy, mimo że nie prostuje i nie susze:/

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakbym była Tobą to bym spróbowała olejowania na noc. Skoro i tak myjesz włosy rano... Na noc wetrzeć olej (słonecznikowy, oliwa z oliwek, cokolwiek znajdziesz w kuchni oprócz kokosa), zapleść warkocz a rano spłukać, natrzeć porządnie jakąś tanią odżywką (Mr. Potters, Babuszka Agafia na propolisie), umyć włosy tylko przy skórze szamponem i w końcówki wetrzeć odżywkę lub kroplę maski. Ciekawi mnie tylko ta potrzeba prostowania. Chcemy zdjęcia, jak wyglądają Twoje włosy rano bez prostownicy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. I moim problemem są kruszace się wlosy. Niestety pamiętają rozjasnianie i katowanie prostownica. A czarny szampon Gliss kur to najgorsze myjadlo jakiego kiedykolwiek używałam. Chyba przez wysoka zawartość protein sprawiał, że moje wlosy były 'sfilcowane'.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiem, że Kasia marzy zapewne o włosach długich, ale jak bym je ścięła przynajmniej o 10 cm albo i więcej. Sama tak zrobiła i nie żałuję. Dlaczego? Bo to jednak prawda że włosy krótsze wydają się bardziej gęste. Nie chodzi mi o to że ma ich nie zapuszczać. Ściąć i zregenerować i powalczyć o kilka cm więcej w kucyku. Ja proponuję ścięcie w takiego long boba ale bez cieniowania i z różnicą między tyłem a przodem koło 2 cm. Sama tak ścięłam i włosy wydają się gęstsze a fryzura jest łatwa do utrzymania bo nawet włosy falowane wyglądają dobrze ;) Do tego planu włączyłabym jeszcze jakąś suplementację ;) drożdże, skrzypokrzywę itp. ;) Ale Kasia jedno jest najważniejsze! Nie poddawaj się ;) ja 2,5 roku temu miałam w obwodzie 5cm teraz mam 7,5 cm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowita zmiana w obwodzie!!! Chciałabym zobaczyć przed i po :-)

      Usuń
  19. Powodzenia w pielęgnacji! Myślę, że plan działania Marty pomoże ogarnąć Twoje włosy! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. 4-5 cm w obwodzie? wyglądają na gęstsze! myślę, że regularne podcinanie rozwiąże sprawę tych wykruszających się końcówek :)
    a w stawki z ceneo są super pomysłem! jedynie jakość faktycznie jest jakaś podejrzana :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie powiedziałabym, że Bioetika z olejem kokosowym jest za bardzo nawilżająca :D Od dłuższego czasu producent zmienił skład i ekstrakt z aloesu i wyżej wymieniony olej kokosowy są ZA napisem "Parfum" w składzie, więc tak na dobrą sprawę to ta maska nie robi kompletnie nic - sprawdziłam na swoich włosach i jedyne co zrobiła to minimaaalnie wygładziła włosy, ale żadnej regeneracji nie zauważyłam ;) Chyba, że gdzieś jeszcze można dorwać tę "starą" wersję to byłabym wdzięczna za linka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, nie wiedziałam o zmianie. :-) Dziękuję za informację. Faktycznie pisząc to, myślałam o wersji z aloesem wysoko w składzie. Ciekawe, którą wersję ma Kasia...

      Usuń
  22. Martusia uwielbiam Twojego bloga. Dla mnie dużo lepiej się go czyta niż blogi "bardziej popularne". Nie zmieniaj się ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakbym robiła tak jak Kasia i stosowała takie kosmetyki, to miałabym też siano na głowie. Ja wiem, że Martusia to złota dziewczyna i ma dużo cierpliwości i wy też, bo tłumaczycie, polecacie i trzymacie kciuki, ale... Kasia jest już dużą dziewczynką i na dodatek studentką, więc teoretycznie inteligentną. Nie może ze zrozumieniem przeczytać jakiegokolwiek bloga włosowego, gdzie wyszczególnione są podstawowe zasady dbania o włosy? I zastosować się do nich? Wszędzie od początku tłuczone są zasady które ona z premedytacją łamie, zdając sobie doskonale z tego sprawę. Ale najłatwiej zrobić z siebie nieszczęsną sierotkę, niż po prostu coś zmienić w swoim życiu. Na blogach czytałam wypowiedzi tysięcy , które uczą się, pracują, często wychowują dzieci, wracają do domu o 21ej, nie 17tej i jakoś dają radę zadbać również o siebie nie zawracając nikomu głowy łzawymi historyjkami. A włosy Kasia ma naprawdę ładne. Jakby tylko chciała, to byłyby cudne
    nixella

    OdpowiedzUsuń
  24. Super porady z pewnością z nich skorzystam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow, jaki wyczerpujący wpis! :) Też na pewno skorzystam z niektórych porad, bo moje włosy są podobnego typu!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mam różne momenty w ciągu roku i np. jesienią moje włosy przetłuszczają się znacznie bardziej, do tego stopnia, że nieraz po umyciu wieczorem, już rano wyglądają na nieświeże. Od jakiegoś miesiąca używam ampułek z seboradinu (seria Niger) i dokupiłam jeszcze lotion, z tej samej serii, i póki co naprawdę daje radę i włosy nie są wcale obciążone od nasady. ;)

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS