września 21, 2021

Pump It Up Anwen - mgiełka unosząca włosy u nasady dla cienkich i oklapniętych włosów

Kiedy na rynku pojawiła się mgiełka do włosów Pump It Up od Anwen, od razu zapragnęłam ją mieć. W przeciwieństwie do standardowych stylizatorów posiada naturalny skład i nie wpływa negatywnie na kondycję włosów i skóry głowy. Obietnica większej objętości u nasady przy cienkich włosach jest zawsze kusząca. :-) Czy produkt faktycznie działa? :-)

Nie będę trzymała Was dłużej w niepewności i powiem TAK, MGIEŁKA DZIAŁA! :-) 

Co zauważyłam podczas stosowania mgiełki Pump It Up?

  • włosy są pięknie odbite od nasady
  • efekt uniesienia nie jest przesadzony jak w przypadku pudru teksturyzujcego,
  • włosy są lekko usztywnione, ale nie tworzą twardej skorupy jak inne tego typu produkty,
  • nie podrażnia skóry głowy, a wręcz wpływa na nią kojąco, łagodząco i bardzo dobrze nawilża,
  • włosy po użyciu nie stają się matowe, zachowują swój naturalny blask,
  • ma piękny, orzeźwiająco-słodki zapach,
  • poręczna butelka,
  • jedyna rzecz, która moim zdaniem mogłaby zostać zmieniona to atomizer. Dozuje dość dużą ilość produktu podczas jednego naciśnięcia. Wolałabym, aby była to delikatniejsza i bardziej rozproszona mgiełka, a nie taki "konkretny siur" XD :D



Rozwinę teraz kilka powyższych podpunktów. :-) Uniesienie włosów jest widoczne, ale nie jest tak intensywne jak np. przy pudrze do stylizacji. Dla mnie jest to plus bo włosy nie są tak mocno zlepione i nie tworzą skorupy, są bardziej plastyczne i łatwiej je chociażby przerzucić z jednej strony na drugą. Włosy nie wyglądają jak po tapirze grzebieniem, ale dostają delikatnego boosta, przez co optycznie zwiększają objętość całej fryzury (włosy uniesione u nasady=włosy proporcjonalnie objętościowe na długości, tak jest zależność :-)).

Wiele produktów fryzjerskich podrażnia moją wrażliwą skórę głowy. Czasami mam tak, że po jednym użyciu pudru do stylizacji swędzi mnie skóra głowy. Często takie produkty wysuszają skórę głowy na wiór. W przypadku mgiełki Pump It Up Anwen nie ma to miejsca,  wręcz przeciwnie. Mgiełka oprócz funkcji stylizacji sprawdzi się w roli wcierki do skóry głowy. Po użyciu skóra głowy jest ukojona i  nawilżona.


Jak używam?

Na umyte i wilgotne u nasady włosy aplikuję produkt wmasowując delikatnie opuszkami. Robię to tak samo jak w przypadku wcierek. Włosy można wysuszyć suszarką lub pozostawić do samodzielnego wyschnięcia. Według mnie efekt mocniejszy jest wtedy, gdy użyję suszarki. Jak widać nie ma tutaj większej filozofii, ani specjalnych wytycznych. Produkt jest łatwy w użytkowaniu. :-)



Co znajdziemy w składzie?

INCI: Aqua, Polyquaternium-110, Linum Usitatissimum Seed Extract, Althea Officinalis Root Extract, Prunus Amygdalus Dulcis Fruit Extract, Niacinamide, Panthenol, Cetrimonium Chloride, Polyquaternium-10, PVP, Polysorbate 20, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Sodium Hydroxide, Parfum.

Na 2 miejscu w składzie znajduje się bardzo ciekawy składnik Polyquaternium-110, który nadaje włosom objętość. Sprawia też, że włosy lepiej się układają i są bardziej plastyczne.

Bardzo wysoko bo na 3 miejscu jest ekstrakt z nasion lnu. Żel z siemienia lnianego jest naturalnym stylizatorem, usztywnia włosy i również nadaje im większą plastyczność. Zarówno len jak i korzeń prawoślazu (4 miejsce w składzie) to substancje nawilżające, kojące i nadające włosom blasku. Nic więc dziwnego, że mgiełka tak świetnie działa na skórę głowy.

W mgiełce znajdziemy wyciąg z owoców słodkiego migdałowca oraz pantenol, które m.in. nawilżają skórę głowy. To co jednak szczególnie mnie zaciekawiło to niacynamid, która pomaga wyregulować pracę gruczołów łojowych i zmniejszyć sebum!

Skład tego produktu w porównaniu do "typowych" stylizatorów jest po prostu fenomenalny. Dla mnie to być po prostu wcierka do wrażliwej skóry głowy skłonnej do przetłuszczania się, która dodatkowo pięknie unosi włosy u nasady. 





Gdzie kupić?


Mgiełka Pum It Up dostępna jest w oficjalnym sklepie Anwen, w wielu sklepach internetowych np. w Pigmencie. Za 100ml zapłacimy ok. 25zł


Warto wypróbować! :-) 

P.S. Zdjęcia do tego posta robiłam jeszcze przed podcięciem włosów. Aktualnie mam włosy przed biust! :-) Kto śledzi instagrama @martusiowykuferek ten wie :D :-) Niedługo pojawi się tutaj aktualizacja, ale jeśli chcecie zobaczyć włosy przedpremierowo to zapraszam na insta :*



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)