22 czerwca 2015

Strefa Czytelnika [22] - wykruszające się końce, powrót do naturalnego koloru


Dzisiejsza Strefa Czytelnika ma w sobie wiele z włosowej historii. Poznajcie Patrycję, której droga do pięknych włosów jest naprawdę burzliwa. Patrycja ma cienkie i delikatne włosy z natury, które traktowała prostownicą i rozjaśniała. Obecnie jej największym problemem są wykruszające się końce i nieestetyczny wygląd włosów. 



"Droga Marto,

Moje włosy od zawsze były bardzo cienkie, delikatne, ze skłonnością do plątania się. Jedyne czego nie można im odmówić to tego, że są bardzo miękkie w dotyku. Historia moich włosów jest dość burzliwa, co można zobaczyć na poniższych zdjęciach: 
W wieku mniej więcej 7 lat - cienkie, proste, ale zdrowe włosy


Okres gimnazjum i szał na prostownicę na krótkich włosach...


... co zaowocowało takim stanem w liceum :-(




Później było trochę lepiej, ale włosy były niesłychanie cienkie i często wypadały. Mimo w miarę dobrego wyglądu na zdjęciu, obwód mojego kucyka wynosił 3 - 4 (!) cm.



Dwa lata temu (2013) mocno skróciłam włosy

Następnie nie omieszkałam ich rozjaśnić gdy podrosły...


Obecnie nie jest najgorzej (obwód kucyka wynosi prawie 6 cm). Zaczęłam bardziej świadomie pielęgnować włosy, ale o tym niżej. Moim największym problemem jest to, że zawsze przerzedzają się na końcówkach. Czy mogłabyś mi coś doradzić? Mam też ogromny problem ze strączkowaniem się włosów :-(.


Moje włosy wyglądają teraz tak:


Od czubka głowy do uszu mam kolor naturalny, reszta to blond zafarbowana na ciemniejszy kolor (chcę wrócić do naturalnego). Jak widzisz włosy są jakieś napuszone i ogólnie nie wyglądają zbyt ładnie (chociaż są zdrowe!) :-(.

Kilka słów o aktualnej pielęgnacji: 
- włosy podcinam co 3 - 4 miesiące o 1-2 cm,
- odstawiłam suszarkę jakieś pół roku temu, prostownicy i lokówki nie używam w ogóle,
- nie czeszę na mokro grzebieniem tylko delikatnie przeczesuję palcami ewentualne kołtuny po myciu,
-myję je wieczorem co dwa dni, na sam koniec przemywając je chłodną wodą, związuję na noc (gdy są suche) w luźny warkocz gumkami bez metalowych elementów,
-nie mam problemów ze skórą głowy i nadmiernym przetłuszczaniem się włosów,
-zwykle stosuję metodę OMO.
Produkty: 
- na co dzień: Balsam Sylveco + odżywka wygładzająca Sylveco
- co jakiś czas dla lepszego oczyszczenia: szampon Johnson's Baby + odżywka Timotei Drogocenne olejki,
- na końcówki Alterna Smooth Kendi Dry Oil Mist,
- co dwa albo cztery dni aplikuję na godzinę - dwie przed myciem olej kokosowy lub ten ze słodkich migdałów,
- póki co czeszę włosy (na sucho) zwykłym grzebieniem ale planuję kupić szczotkę o której wspominasz,
- regularnie zażywam siemię lniane i od tyg. piję drożdże,
- póki co nie mam też żadnej maski ani wcierki, jak myślisz, co byłoby odpowiednie dla mojego typu włosów?


Prosiłabym o rady w sprawach puszenia się, strączkowania się włosów i ich rzadkości na końcach. Mam nadzieję, że moje zdjęcia (mimo iż proces zapuszczania trwa długo i jest dość żmudny) okażą się dla kogoś inspiracją :-).


Pozdrawiam serdecznie,
Patrycja"







Moja opinia

Przede wszystkim gratuluję ogromnych postępów! :-) Potrzeba zmian jest czasami tak silna, że trudno jest się oprzeć prostowaniu czy farbowaniu. Mając cienkie i delikatne włosy z natury musimy liczyć się z tym, że każdy zabieg, w szczególności rozjaśnianie czy działanie wysoką temperaturą, bezpowrotnie włosy zniszczy. 



1. Fale

Pierwszą rzecz, którą zauważyłam to skręt włosów. Patrycja nie jest zadowolona z ogólnego ich wyglądu. Włosy układają się w lekko pomięte, nieregularne fale, a swoim kształtem przypominają literę S. Patrycja ma włosy falowane lub może nawet kręcone, typ 2a lub 3a, według typologii Walker'a. Włosy falowane potrzebują domknięcia całej pielęgnacji. Stylizacja falowanych włosów jest właśnie tą kropką nad i. :-) 

Spróbowałabym stylizować je w naturalny sposób - żelem lnianym. Taki żel nie niszczy włosów, utrzymuje ich skręt, a dodatkowo nawilża i pielęgnuje. Jak go wykonać, pisałam tutaj. Potraktowanie włosów żelem lnianym prawdopodobnie rozwiąże problem puszących się włosów.



2. Wykruszające się końcówki

Włosy cienkie z natury mają tendencję do wykruszania, jednak w tym przypadku raczej są to pozostałości po niszczycielskich zabiegach. Jeśli włosy były rozjaśniane 2 lata temu, to obecne końcówki pamiętają czasy rozjaśniania - nic dziwnego, że się kruszą i rozdwajają.

Końcówki wykruszają się, ponieważ są suche. To co je uelastyczni to emolienty, zawarte w odżywkach, maskach, serach silikonowych. Regularne olejowanie włosów może okazać się zbawienne.


3. Podcinanie włosów

Uważam, że warto by było zmienić częstotliwość podcinania włosów lub podcinać ich więcej. Przykładowo: podcinać 1 - 2 cm co 2 miesiące lub raz na 3 - 4 miesiące, podcinać np. 4 cm. Myślę, że ta druga opcja jest lepsza do zniesienia, bo podcinając często i mało cm, mamy wrażenie, że włosy stoją w miejscu



4. Analiza pielęgnacji

Olej kokosowy jest olejem wnikającym, może puszyć włosy. Warto obserwować jak włosy się po nim zachowują. Brakuje mi porządnej, tłustej maski. Od siebie mogę polecić maskę regeneracyjną Planeta Organica, aczkolwiek wiel dobrych recenzji zbiera maska marokańska Planeta Organica (chociaż u mnie się nie sprawdziła).

Myślę, że u Patrycji furorę zrobi drewniany grzebień, gdyż wygładza on włosy i ma działanie antystatyczne (przeciwdziała elektryzowaniu). Oczywiście szczotkę z dzika polecam również, jednak ona może wzmagać elektryzowanie. Dlatego szczotka z włosia i drewniany grzebień to idealny duet. :-)


Wcierka - polecam Jantar. :-)

Reszta - OK. :-)



Jestem pewna, że systematyczność doprowadzi Patrycję do świetnych efektów, które już teraz są widoczne. Niestety droga do pięknych włosów wymaga ogromnej cierpliwości.


Poprzedni wpis serii:
 Strefa Czytelnika [21] - kręcone, suche, spuszone


Co jeszcze poradzicie Patrycji?




→ FACEBOOK ←

☼ INSTAGRAM ☼

 BLOGLOVIN ♥

Zapraszam do dyskusji:

  1. Zawsze polecam olej łopianowy na 20-30 minut przed myciem nałożyć na skalp :) Poskramia włosy i nadaje blasku, ale trzeba go porządnie zmyć (myję 2razy Babydream) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zabrudzony skalp czy oczyszczony, ale przed myciem właściwym? :-)

      Usuń
  2. Ja już nie mogę się doczekać, aż odrosną mi wszystkie partie pamiętające rozjaśnianie, a zostało ich trochę mniej niż naszej Bohaterce... Ale najważniejsza jest zmiana myślenia i cierpliwość, bo czas i tak minie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne rady. Nie pomogę niestety Patrycji, ale sama wykorzystam rady :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, ale fajnego bloga znalazłam! Idealne miejsce dla moich podniszczonych, czerwonych włosów~
    Bardzo interesujące rady, pewnie sama część z nich wykorzystam :)
    Pozdrawiam,
    Lina

    OdpowiedzUsuń
  5. Te końcóweczki do ścięcia a tak to super :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie. Może stylizacja na fale je ujarzmi :-)

      Usuń
  6. Tak zdecydowanie bym podcięła, czasem dobre cięcie ogromnie poprawia wygląd i stan fryzury;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakbym widziała swoje włosy.. Identyczne normalnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej Martuś, jak wrażenia po szamponie EcoLab? Zastanawiam się nad zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest fajny, ale nie zachwycił mnie jak papryczkowy Love2Mix :-) Czasami swędzi mnie po nim skóra głowy, ale mam wrażliwą, więc tak do końca bym się nie sugerowała. Teraz siedzę i dosychają mi włosy, zero podrażnienia, a wręcz ukojenie :-) Dlatego różnie to z nim jest. Unosi włosy u nasady, nie obciąża, można śmiało kupić :-)

      Usuń
    2. Super :) Dzięki piękne za informacje :) chyba wypróbuję, bo po mydle miodowym czasem czuję swędzenie. Może dlatego, że za długo już go używam i to dzień w dzień. Czasami tylko oczyszczam barwą. Mi z kolei papryczkowy nie domywał w ogóle włosów :) wypróbuję, nie ma co! :) Buziaki Marts :)

      Usuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS