12 stycznia 2016

Pielęgnacja włosów ekstremalnie suchych | Metoda OMO

ODŻYWIANIE - MYCIE - ODŻYWIANIE

Postanowiłam poświęcić osobny wpis metodzie OMO. To sposób mycia włosów, polegający na dwukrotnym użyciu odżywki, maski bądź oleju - zarówno przed jak i po myciu. Może wydawać się, że nakładanie czegokolwiek przed myciem włosów jest nielogiczne. Nic bardziej mylnego. Uważam OMO za naprawdę wyjątkowy sposób pielęgnacji każdych włosów, z naciskiem na ekstremalnie suche pasma. Jak wprowadzić do planu pielęgnacji metodę OMO, u kogo się sprawdzi, w jakich sytuacjach OMO ratuje moje włosy, ile czasu trzymać poszczególne produkty oraz jak odpowiednio je ze sobą zestawiać?


OMO to skrót od: odżywianie - mycie - odżywianie.


CO DAJE METODA OMO?
  • zabezpiecza włosy (głównie końce) przed wysuszającym działaniem szamponu,
  • odżywia wrażliwe, problematyczne partie włosów, podatne na obciążenie (u mnie takimi pasmami są te z grzywki, przy uszach oraz skroniach (po myciu nie nakładam na te miejsca żadnego produktu, w związku z czym odżywienie ich przed myciem jest logiczne),
  • wprowadzenie większej dawki substancji nawilżających/natłuszczających/odbudowujących, w zależności od kondycji i potrzeb włosów,
  • dla osób mających włosy przetłuszczające się u nasady, suche na końcach - pomaga zadbać o końce,
  • idealna dla włosów o wysokiej porowatości, włosów zniszczonych,
  • zabezpiecza, natłuszcza przy bardzo niskich temperaturach lub bardzo wysokich,


WADY OMO
  • większe zużycie produktów,
  • ryzyko obciążenia - wiele zleży od doboru produktów i indywidualnych potrzeb włosów.


JAK TO SIĘ MA W PRAKTYCE?

Metoda OMO jest szczególnie dla mnie przydatna wtedy, kiedy włosy zaczynają wariować przez pogodę. Zazwyczaj są to bardzo niskie, bądź wysokie temperatury. Jeśli wasze włosy mają tendencję do utraty wilgoci tak jak u mnie, najczęściej od połowy długości w dół, to OMO pomoże zatrzymać w nich nawilżenie na dłużej.


Mówi się, że do pierwszego O warto użyć produkt, który nie sprawdza się na naszych włosach, bo i tak zostanie spłukany i usunięty przez szampon. U mnie ta teoria się nie sprawdza, ponieważ nawet najmniejszy i krótkotrwały kontakt z nielubianym produktem, może wpłynąć negatywnie na wygląd włosów. Jest to kwestia indywidualna - moje włosy są dość wrażliwe, być może u was będzie to wyglądało inaczej. :-) Zachęcam do zapoznania się z artykułem jak dbać o włosy wrażliwe.





JAKIE PRODUKTY DO OMO?

Jako pierwsze O możemy zastosować: domową maskę (np. na bazie drożdży piekarskich), odżywkę bez silikonów (kuracja Isana Oil Care), olej (np. oliwę z oliwek) czy maskę proteinową. Panuje tutaj prawie całkowita dowolność, ponieważ jest kilka produktów i połączeń, które polecam bardziej bądź mniej. Jako pierwsze O świetnie sprawdzą się maski Kallos, które kosztują ok. 12 zł i mają świetną pojemność 1l.

U mnie jako pierwsze O najskuteczniej sprawdzają się emolientowe maski (ukochana Toskańska Planeta Organica), oleje, czy lekkie odżywki z łatwo zmywalnymi silikonami (Nivea Long Repair).
Przykładowe zestawienia, których używam
Moje ulubione zastosowanie OMO polega na dwukrotnym użyciu maski toskańskiej Planeta Organica. Najpierw aplikuję ją na 30 minut, dzięki czemu dobrze "wypełnia" włosy, nawilża je i natłuszcza, następnie myję włosy pszenicznym szamponem Sylveco, ponownie aplikuję maskę toskańską dosłownie na 3 minuty, by delikatnie pokryć na koniec włosy filmem.

Lubię też użyć odżywkę Nivea Long Repair na 10 minut przed myciem i 3 minuty po.


To takie dwa ulubione zestawy, ale oczywiście od czasu do czasu zdarza mi się połączyć ze sobą odmienne produkty np. olej i maskę, czy odżywkę z maską. 

Pierwsze O zawsze aplikuję na całe włosy wraz ze skórą głowy. Jest to dla mnie szczególnie ważne, gdyż wtedy docieram do partii, których normalnie nie pokrywam ani serum silikonowym, ani maską czy odżywką. Są to problematyczne partie włosów jak: włosy nad karkiem, za uszami, na skroniach.




SILIKONY JAKO PIERWSZE O?

Stosowanie produktów z silikonami przed myciem włosów, ma swoje wady i zalety. Plusem będzie na pewno skuteczne zabezpieczenie przed detergentem, dociążenie w przypadku bardzo wymagających włosów. Minus? Czasami powodowanie zaklejenie włosów (w dużym, słownym uproszczeniu). Jeśli zastosujemy produkt z ciężkimi silikonami jak Trimethicone, a włosy umyjemy łagodnym szamponem, to niestety będziemy miały do czynienia z lekkim obklejeniem włosa. Sprawdzone jest to nie tylko w teorii, ale również doświadczalnie, na moich włosach. :-)

Co do silikonowego serum. Bez względu na to czy zawiera łatwo czy też trudno zmywalne silikony, polecam zawsze stosować je jako drugie O czyli po myciu włosów. Wiem, że dla niektórych z was jest to oczywiste, ale uwierzcie, że nie dla każdego. Doskonale wiem jak trudno się połapać w tych wszystkich informacjach na początku drogi z pielęgnacją. :-)




JAK ŁĄCZYĆ PRODUKTY W OMO?

Dobór produktów zależy od stopnia suchości włosów, porowatości i preferencji skalpu. 

JEŚLI:

lubisz szampony z mocniejszymi detergentami np. Barwa tatarako - chmielowa, szampon Agafii na kwiatowym propolisie z nowym składem czy Radical, to warto przed myciem użyć czegoś mocniejszego tj. produktu z silikonami lub obficie pokryć włosy olejem.


→ lubisz szampony z łagodnymi detergentami: unikaj jako pierwsze O wszystkich produktów zawierających ciężkie silikony, quaternium i polyquaternium, bo może to włosy obciążyć. Zostaw je na drugie O - będzie idealnie.

Wyjątek stanowią włosy zniszczone - być może polubią taką oblepiającą pielęgnację!

→  masz ekstremalnie suche włosy. Twoje włosy polubią się z klasyczną formą OMO czyli nawilżanie i lekkie natłuszczanie przed myciem i natłuszczanie po myciu. Często sprawdza się stosowanie maski humekantowo - emolientowej (np. maski Planeta Organica) zarówno przed myciem na dłużej, jak i po myciu, dosłownie na kilka minut. Sprawdzi się także olejowanie na mokro jako pierwsze O, jako drugie O treściwa, tłusta maska lub "oblepiająca" odżywka np. Timotei Precious Oils.


wyskoporowate włosy i/lub włosy zniszczone. Również polubią pielęgnację maską - przed i po myciu. Przy włosach zniszczonych konieczny może się okazać dodatek protein i właśnie polecam je aplikować przed myciem.



ILE CZASU TRZYMAĆ PRODUKT PRZED I PO MYCIU?

Dwa sposoby, które fajnie się u mnie sprawdzają to:
  1. Przed myciem produkt na 30 minut, po myciu ten sam produkt bądź inny na 3 - 5 minut.
  2. Przed myciem produkt na 10 minut, po myciu produkt na 3 - 5 minut.


Nie bójcie się modyfikować i próbować innych czasów trzymania! :-)




Jeśli wasze włosy są niesforne, puszą się, szybko tracą nawilżenie, koniecznie spróbujcie metody OMO. Być może tak mała zmiana jak wprowadzenie dowolnego produktu przed głównym myciem włosów spowoduje pozytywną zmianę w ich wyglądzie. :-) Koniecznie napiszcie czy stosujecie OMO. Jeśli macie jakieś pytania odnośnie poszczególnych połączeń kosmetyków czy sposobu aplikacji na konkretny rodzaj włosów, piszcie w komentarzach. :-) 



P.S. Ostatnio zachwyciłam się planami pielęgnacji włosów, jakie stworzyła Marysia z bloga Make My Place. Dzięki nim na pewno usystematyzujecie swoją tygodniową pielęgnację. :-)

Zapraszam do dyskusji:

  1. Moje włosy są cienkie i gładziutkie, więc myślę, że standardowe OMO by je obciążyło, ale stosuję inną metodę: przed myciem nakładam olej na skalp i resztki z dłoni na długość, potem dwukrotne mycie szamponem bez SLS, SLES, ALS, itp. + odżywka na długość bez skalpu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie połączenie, to lekka wersja OMO. Wydaje się być idealna dla cienkich włosów :-)

      Usuń
  2. przez te mrozu moje koncówki są suche i łamliwe... rozdwajają się. Kupiłam odżywkę z płynną keratyną z GlissKur. Jak po pierwszy użyciu-jestem zadowolona :) Jednak nic nie przebije maski z Isany oraz z Biowava :) a OMO nigdy nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hmm moje wlosy sa nadal bardzo suche ale jakby zmnieła się ich struktura i przechodzi w porowatosc średnią więc nie jest najgorzej , u mnie niestety pielęgnacja zaczytna sie ostatnio od porządnego oczyszczenia skóry głowy ponieważ aplikuję ampułki i jednak tego właśnie potrzebują moje włosy.

    OdpowiedzUsuń
  4. od dwóch miesięcy stosuję metodę OMO i włosy są mi za to bardzo wdzięczne :) nie puszą się tak jak kiedyś, są zdecydowanie lepiej nawilżone i wygładzone, choć do ideału im daleko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja metodą stosuję co mycie :) i jest to najlepszy sposób dbania o włosy u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi się nie spodobał :) Ale na pewno kiedyś znowu spróbuję ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy nakładasz maskę/odżywkę przed myciem na mokre włosy? I czy nakładasz na to czepek foliowy i ręcznik?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywkę u maskę na wilgotne włosy, a olej na suche bądź wilgotne :-) Nie nakładam foliówki, bo moja skóra głowy tego nie lubi, ale jeśli Tobie nie przetłuszczają się jakoś mocno, to jasne, spróbuj z kompresem :-)

      Usuń
  8. Uwielbiam tą metodę! Uratowała mi włosie :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie OMO i zmywanie olei odżywką to były dwa triki, które najbardziej popchnęły do przodu moje postępy w walce o zadbane włosy. Dopóki ich nie ścięłam miesiącami byłam je w praktycznie ten sam sposób zmieniając tylko produkty.

    Zaczynałam od naolejowania na kilka godzin, a potem w kąpieli moczyłam włosy, szamponem myłam skórę głowy, balsamem Mrs. Potter's (zawsze!!!) rozemulgowywałam olej i taki włosowo-szamponowo-odżywkowy kokon spinałam klamrą. Po wszystkich peelingach, pumeksach itp. ;) spłukiwałam całość i na to szła odżywka na 10 minut albo maska na pół godziny. W porównaniu z Twoim system wydaje się to wszystko przebogate, no ale ja mam zupełnie inny typ włosa i miałam zuuupełnie inne problemy :) Ale wszystkim dziewczynom ze zdrowymi włosami u nasady i sianowatym dołem zawsze ten system polecałam i polecać będę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja przed każdym myciem nakładam olej obecnie z avocado, potem mycie szamponem i przez kilka min masuje włosy Kallosem, potem płuczę włosy i koniec :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja od bardzo długiego czasu stosuję OMO i sprawdza się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też polecam! Najczęściej OMO stosuję po olejowaniu, bo wtedy jednocześnie emulguję olej i łatwiej się go domywa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również od długiego czasu stosuję OMO, a nawet OOMO.
    Najpierw kładę olej na włosy (aktualnie olej z pestek winogron zamiennie z oliwą z oliwek), następnie emulguję olej Kallosem Blueberry, myję włosy szamponem (szczególnie skalp, długości nie szoruję, tylko wygładzam pianą) i nakładam odżywkę i maskę. Mam włosy zniszczone farbowaniem i prostowaniem, a taki sposób mycia choć trochę doprowadza je do porządku. :) Nie puszą się tak jak przy standardowym myciu, są bardziej zdyscyplinowane. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dalej testujesz ten szampon z Ecolab? Jestem w połowie butelki, ale mnie nie zachwyca, mam wrażenie, że moje włosy są po nim niedomyte i non stop wyglądają nieświeżo. Skończę opakowanie i wracam do sprawdzonego Facelle:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go nie testuję tylko męczę :-D Moje włosy tez obciąża, bubel jak nie wiem :-)

      Usuń
    2. :-D miałam to samo. Spróbujcie biolaven. Pierwszy po love2mix, który mnie zachwycił. Szkoda tylko, że na włosach nie zostawia tego cudnego zapachu. Czekam na odżywkę albo maskę z tej serii
      Abrakadabra

      Usuń
    3. Jeśli mowa o Ecolabie z pigwą to wychodzi na to,że lepszy jest do włosów suchych/wysokoporowatych. Ostatnio zmywałam nim olej,który bez problemu domył i nie było obciążenia. Włosy mam rzadkie więc gdyby nie były suche to pewnie też by je wiele produktów obciążało :P

      Usuń
  15. Mam pytanie :-) Przed pierwszym O należy zmoczyć włosy, czy nałożyć odżywkę/maskę na suche? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku odżywki i maski lepiej na zmoczone i odciśnięte z nadmiaru wody, w przypadku oleju na mokre bądź suche :-)

      Usuń
  16. Od 2 m-cy stosuję OMO, zamiennie jako pierwsze "O" olejowanie lub maska. Jestem zachwycona tą metodą! Moje zniszczone/wysuszone włosy rozjaśnianiem wieeeeeloletnim wreszcie wyglądają zdrowo. To ty Martusiu zainspirowałaś mnie do walki o piękne włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło czytać takie komentarze, dziękuję :-* Wyślij do mnie kiedyś włosową historię jeśli oczywiście zechcesz :-)

      Usuń
    2. Może się zbiorę i napiszę. (A jak miałabym ci to wysłać?) :) W każdym razie, teraz każde mycie to prawdziwy rytuał! Dobrze, że praca i domownicy jakoś to znoszą. :)

      Usuń
  17. Martusiu, mam problem z puszącymi się i odgniatającymi się włosami! Od kilku lat(ok.4 lata)bardzo dbam o włosy. Rozjaśniam z naturalnych rudych na blond od ponad roku (bez widocznego skutku). Jednak mimo wszystko, codziennie pielęgnuję włosy, stosuję naprawdę dużo kosmetyków: masek, wcierek,odżywek, testuję różne oleje..i nic! Regularnie, bo codziennie lub co 2 dzień nakładam olej na włosy. I niestety, wystarczy, że wyjdę w pochmurny/wietrzny/deszczowy dzień z domu (nawet na 5-10 minut), a moje z natury prawie proste włosy momentalnie zamieniają się w brzydkie odgnioty! Nie mogę tego nazwać nawet falami, bo to są po prostu brzydkie, wywinięte na wszystkie strony pukle. Włosy zamieniają się dosłownie w "choinkę". Co jest nie tak z moimi włosami? Czy "uratuje" mnie tylko prostowanie keratynowe? Jak to możliwe, że po tylu latach dbania nie mogę doprowadzić moich włosów do porządku? Chciałabym chociaż raz wyjść z domu w porządny deszcz/śnieg i wiedzieć, że mam nienaganną fryzurę, a nie stojący i wywinięty stóg siana..Pomocy! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, poczytaj sobie Strefę Czytelnika. Pojawiły się tam już takie problemy :-)

      http://www.martusiowykuferek.pl/p/strefa-czytelnika.html

      :-*

      Usuń
  18. Marto! Z racji tego, że mam 75% owłosionej części głowy zgoloną, chciałabym zagęścić te malizny tuż przy głowie! myślisz, że olej rycynowy (lub oliwa z oliwek, ew. khadi) i jakiś szampon np. Vichy Neogenic mi w tym pomoże? :) proszę o radę jak zagęścić włosy przy samej skórze głowy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że pomoże :-) Proponuję rycin lub khadi jeśli chcesz korzystać z olejów. Polecam również Placente,Jantar,ampułki Radical. Podobno jest jakiś świetny kompleks na zrób sobie krem, pisały mi ostatnio dziewczyny o nim. :-) Dowiem się jaki bo teraz nie pamiętam, a odpisuję z telefonu, buziaki :-* Aha i szampon wspomoże, ale nie zastąpi wcierki. :-)

      Usuń
    2. bardzo dziękuję :* i czekam na szczegóły na ZSK o tym kompleksie :* . zupełnie zapomniałam o wcierkach a przecież mam! ;)

      Usuń
  19. Ja już od dawna stosuję taką metodę :D wybawienie dla włosów, pomaga ich bardziej nie zniszczyć nawet przy codziennym prostowaniu włosów

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię produkty marki Sylveco ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam takie włosy i korzystam z takich sposobów. Pierwsza odżywka to u mnie zwykle olej albo odżywka + olej.

    Zainteresowałaś mnie tą maską toskańską!

    OdpowiedzUsuń
  22. Stosowałam przez 2 lata, jak miałam zniszczone włosy. Teraz już nie muszę, ale też mi się nie chce. Wcierka na noc, delikatny szampon, delikatna odżywka na 5 minut. Raz na tydzień nakładam mocniejsze maski na dłuższy czas i wystarcza
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
  23. Próbowałam kiedyś tej metody i nie wiem czemu z niej zrezygnowała, pewnie z lenistwa, ale działała u mnie super :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak sprawdza się odżywka Nivea Long Repair? Jeszcze jej nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja na zwilzone włosy nakładam maskę wzbogacona miodem lub mąką ziemniaczaną mniaczana, po 30 min zmywam delikatnym szamponem. Później tylko odżywka w sprayu i serum. Taka pielęgnacja odżywia moje bardzo suche końce ale nie obciąża przetluszczajacego skalpu :)

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS