3 kwietnia 2015

Mycie włosów rano, a mycie włosów wieczorem


Pora mycia włosów ma kluczowe znaczenie dla ich pięknego wyglądu. Dzisiaj podzielę się z Wami tym, co zaobserwowałam myjąc włosy rano lub wieczorem. :)




Mycie włosów rano

Nie lubię myć włosów rano z kilku powodów. Po pierwsze muszę wstawać przynajmniej pół godziny wcześniej. :) Zdecydowanie wolę pospać dłużej, a pielęgnacji włosów nie przeprowadzać na "wariackich papierach". :) Rano nie mam czasu na to, aby czekać, aż włosy same wyschną. Muszę wspomagać się suszarką, co na dłuższą metę mi nie odpowiada, bo włosy robią się suche i szybciej się niszczą. 

Rano moje włosy nie mają czasu na to, by odpowiednio się uklepać. Stylizacja jest podstawowym elementem mojej pielęgnacji. Zawsze po wymyciu muszę utrwalić włosy kokiem - ślimakiem. Dopiero wtedy prezentują się pięknie. Rano nie mam wystarczająco dużo czasu na ten zabieg. Po porannym myciu moje włosy są: bardzo miękkie, fruwające, oklapnięte u nasady. Dopiero kok - ślimak na noc nadaje im tekstury i objętości.

Jest jeden plus mycia włosów rano. Mogę myć włosy co drugi dzień. Skóra głowy tak szybko się nie tłuści. 



Mycie włosów wieczorem

Myjąc włosy wieczorem mogę sobie pozwolić na to, aby wyschły same. Dość często sięgam po suszarkę w końcowym etapie dosychania włosów. Czasami zdarza się, że najpierw lekko suszę włosy  suszarką i pozwalam im doschnąć samym. Myjąc włosy wieczorem mam ten komfort, że włosy mogą w określonej części wyschnąć naturalnie, co akurat moim włosom wychodzi zdecydowanie na plus - częste suszenie je uwrażliwia.

Wieczorem mam więcej czasu na to, aby skupić się na doborze odpowiedniej pielęgnacji: posiedzieć dłużej z maską i nacieszyć się pielęgnacją. :) Przez noc moje włosy nabierają struktury - są bardziej sztywne i lepiej mi się z nimi współpracuje kolejnego dnia. Kok - ślimak je uklepuje na długości, ale  też odbija od nasady. Poza tym mogę spać odpowiednio długo i wstaję z gotową fryzurą. :)

Minusem mycia włosów wieczorem jest konieczność ich codziennego mycia (oczywiście tak jest w moim przypadku). Włosy przetłuszczają się lekko przez noc i nie wytrzymują do następnego dnia.



Podsumowując

Zdecydowanie wybieram mycie włosów wieczorem, gdyż u mnie ta pora dnia ma po prostu więcej plusów  w postaci pięknie wyglądających, nie sprawiających kłopotu włosów. :)


Jestem ciekawa jak to wygląda u Was :)

Zapraszam do dyskusji:

  1. Ja zawsze myje wieczorem. :D z rana wolę pospać :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też wolę myć włosy wieczorem :) A możesz mi coś podpowiedzieć? Co to jest na tym zdjęciu - takie okrągłe, szare? Bo strasznie mnie zastanawia, co to jest :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie tylko i wyłącznie rano. Wieczorem często nie mam czasu na mycie i nakładanie odżywki. Często musiałam je dosuszać suszarką żeby nie iśc spac w mokrych. Upięte w koka ślimaka na drugi dzien są krzywe. Próbowałam tez z dwoma papilotami - mam wtedy na głowie afro :/ Myjąc włosy wieczorem nie mam juz czasu na olejowanie.
    Od jakiegoś czasu moje poranne mycie wygląda tak: co drugi dzień olejowanie na noc włosów kokosową Vatiką, rano mycie odzywką i płukanka z siemienia lnianego. Susze włosy chłodnym nawiewem i zawijam na opaskę. W międzyczasie przygotowuję śniadanie i kanapki dla wszystkich. I tak musiałabym wstawać o tej samej porze. W pozostałe dni mycie delikatnym szamponem i odzywka na chwilę. Większe odżywianie jest w niedziele.
    Wole włosy myte rano. Nic mnie wtedy nie swędzi. Mogę na całą noc nakładać jakiś nawilżacz na skalp.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również myję włosy wieczorem. :) Ale kiedy jest dzień wolny, wyjątkowy - myję je rano, a czasami nawet jestem wstanie wstać wcześniej aby to zrobić (tylko w wakacje!). :D

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja na odwrót, wolę myć włosy rano. Tylko, że moje są krótkie. Po umyciu wieczorem, na drugi dzień nie prezentują się dobrze, mam włosy na cztery strony świata ;) Ponadto moja czupryna nie lubi jak zbyt długo trzymam na niej nawilżacze, czy oleje, są po tym przeciążone. Rano jak nałożę Vital Natur na 5 min. przed myciem włosy prezentują się dobrze i przez następny dzień.

    A tak odbiegając od tematu, to co sądzisz o nakładaniu pianki do włosów po umyciu? Moja czupryna bez niej jest bardzo przyklapnięta. Dodam, że pianki nie wpływają źle na mój skalp, nie powodują łupieżu czy innych dolegliwości. Za to nałożenie i podsuszenie włosów letnim nawiewem poprawia mi samopoczucie, bo wiem, że głowa lepiej się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtrącę się, bo kiedyś namiętnie stosowałam pianki ;) Szczerze wszystko zależy od ich składu (alkoholu bardzo wysoko) i kondycji włosa. Stosowałam przy każdym myciu co 2 dni (najmocniejsza Wellaflex...), omijając skalp, ale pianka z moich dość delikatnych włosów po paru miesiącach zaczęła robić brzydką miotłę. A kiedy zaczęłam jeszcze włosy FARBOWAĆ, to już w ogóle patologia się stała... ;)
      Teraz na szczęście mamy dostęp chociażby do odżywki w piance Natura Siberica w serii profesjonalnej, którą bardzo lubię i Martusia też o niej pisała. :) I z tego co wiem, Isana miała piankę bez alkoholu, a wątpię, by takie mogły szkodzić na dłuższą metę.

      Usuń
    2. Myjąc włosy wieczorem i robiąc następnie ślimaka, uzyskuję efekt odbitych od nasady włosów, w efekcie nie stosuję pianki :-) Wychodzę z założenia, że trzeba stale obserwować swoje włosy. Jeśli nie widzisz pogorszenia kondycji włosów, nie odczuwasz niedogodności związanych ze stosowaniem pianki, to nie ma potrzeby z niej rezygnować. :-)

      Usuń
  6. Ja myję włosy z rana, ew po południu ;) Mam kręcone włosy, więc jakbym umyła włosy wieczorem, to rano moje loki byłyby powyginane we wszystkie strony. Nie wygląda to zbyt dobrze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No ja mam mieszane uczucia ... lubię swoje włosy po rannym myciu, są takie gładkie co prawda suszenie zimnym nawiewem trochę zabiera czasu więc wstaje bardzo wcześnie. Oczywiście są dni gdy nie ma opcji zwleczenia się z łóżka i wtedy gdy czuje jak teraz że zbliża się przesilenie wiosenne myję wieczorem. Niestety moje włosy po koczku są tak wygniecione że nie mogę patrzeć na to coś na głowie i związuje je z powrotem. Więc jeżeli chce rozpuścić włosy mycie rano. Jeżeli odświeżyć by nie wisiały smętnie zdecydowanie wieczór.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też zawsze myję wieczorem, jak myję rano to mam puch ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja myję zawsze rano, bo mam kręcone włosy i po nocy wyglądają bardzo kiepsko niestety..

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym wolała myć rano, bo byłyby dłużej świeże, ale niestety juz i tak muszę wstawać o 5 rano, a jakbym jeszcze włosy miała myc, to byłabym kompletnie niewyspana:(

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mam problem z 'nieuklepanyni' włosami, dlatego preferuję wieczorne mycie :D To prawda, że nocą mogą nabrać lepszej tekstury, przy porannym myciu są lekkie i fruwające, co mnie strasznie denerwuje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zazwyczaj myję rano. Jeżeli moje włosy mają wyglądać, muszą być wysuszone suszarką:) A bawienie się z maseczkami to taka sama przyjemność jak robienie makijażu i mogę dla tego wstawać wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja wolę mycie włosów rano, właśnie z tego względu, że wtedy mogę je myć co 2 dni, poza tym nawet lubię je takie, jak to określasz, nieuklepane ;) Na szczęście (albo i nieszczęście, bo to dlatego, że jest ich mało) moje włosy schną w ekspresowym tempie, więc dość rzadko uciekam się do stosowania suszarki.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja chyba nigdy nie umyłam włosów rano. zdecydowanie wolę wieczorem. po całej nocy również wyglądają ok. dobrze się układają po swojemu

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdy myję włosy wieczorem i wstaję rano,widać odgniecenia z poduszki, bo nie zawsze zdążą wyschnąć całkowicie zanim pójdę spać. Poza tym są "lekkie" i nijak nie idzie ich poskromić (są długie do ramion). Rano natomiast traktuję je suszarką. STRASZNIE się elektryzują!!! Aż w końcu dochodzi do tego,że są oklapnięte.
    Dlatego według mnie, najlepiej myć je po południu - do wieczora wyschną jak należy, a rano wyglądają dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja myję tylko rano. Wtedy wyglądają naprawdę przyzwoicie i świeżo. Gdy umyję wieczorem, nadrugi dzień wyglądają na przetłuszczone i bez życia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Na moich krótkich włosach bardziej sprawdza się mycie z rana. Do tego szybko się przetłuszczają, więc myjąc wieczorem, następnego dnia po południu już są "kluski" :( Jednak zaczynam pracę o 8, a wstaję o 7, więc rano w tygodniu nie ma szans na mycie :/ A nie potrafię obudzić się wcześniej :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdy myję włosy rano lub w ciągu dnia to więcej problemów mi sprawiają. Są fruwające, zbyt puszyste. Nie lubię suszyć włosów, a myjąc je rano jestem do tego zmuszona. Poza tym że rano nie mam na to czasu, to nie mam też w ogóle ciepłej wody i to ostateczny powód dla którego nie myję głowy rano. Lodowata woda wylana na głowę o 5 rano to niezbyt ciekawy początek dnia.

    OdpowiedzUsuń
  19. ja też zawsze myje włosy wieczorem :) chyba jestem za dużym leniem żeby wstawać rano wcześniej :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja wolalabym myc rano, ale dolladnie tak jak piszesz brakuje na to czasu, moze sprobuje w wakacje:)

    OdpowiedzUsuń
  21. "Całe życie" wolałam myć rano, aby włosy były świeże i uniesione, bo po nocy sprawiały wrażenie "uklepanych". Dopiero od niedawna (tzn. odkąd znalazłam Ciebie:) odkrywam zalety wieczornego mycia:) Moje włosy właśnie osiągnęły długość umożliwiającą upinanie ślimaczka i z ulgą odkryłam, że rano mogę mieć ładne włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja myję włosy rano, ponieważ szybko mi się przetłuszczają i jeśli umyje wieczorem to rano są oklapnięte i muszę je spiąć albo użyć suchego szamponu.
    Ola natomiast ma kręcone włosy i myje wieczorem bo przez noc ładnie się układają w koku : )

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też wolę mycie wieczorem z podobnych powodów do twoich, przede wszystkim dłuższy sen :D Martusiu mam pytanie, czy znasz jakąś alternatywę do koczka-ślimaka, ponieważ po nim bardzo wypadają mi włosy następnego dnia :( a spanie w rozpuszczonych włosach też mi nie służy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja myję co 2/3 dni i tylko wieczorem, ale mam krótkie włosy więc ślimaczka nie robię, natomiast usypiam na boku tak by grzywka nabrała objętości :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja rowniez preferuje mycie wlosow wieczorem:) i nie mam problemow z przetuszczaniem, myje je co 3-4 dni:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja preferuję mycie włosów rano. Jeśli myje je wieczorem zawsze na drugi dzień nie prezentują się ładnie

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja tylko wieczorem myję, ale zdarza mi się rano to tylko przed wyjściami większymi, jak chcę, żeby były ładnie wystylizowane :))

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja zdecydowanie wolę myć włosy wieczorem, wtedy nie muszę męczyć włosów suszarką :)
    Zapraszam do siebie: www.kaskawsieci.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Myję rano.Co prawda są po myciu troche spuszone i potrzebuja czasu zeby wygladac ladnie, ale po wieczornym myciu i koku sa odkształcone, oklapniete i nieświeże.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zawsze myje włosy rano, może gdybym nie miała grzywki myłabym wieczorem.

    OdpowiedzUsuń
  31. jest dokładnie tak jak u mnie. Z tym ze ja po drugiej nocy upinam włosy w koczek. Natomiast gdy myje rano, są az 2 dni świeże, ale mniej wypielęgnowane

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak mam do pracy na 7, to myje włosy wieczorem. Ale, jak mam na 12, to myję rano :) Wtedy włosy dłużej są świeże i mogę je umyć co drugi dzień. Tak, wolę włosy myć rano :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Moje włosy niestety wymagają porannego mycia i to najlepiej codziennie, chyba, że drugiego dnia je zepnę.. ale wtedy drugiego dnia i tak wyglądają naprawdę kiepsko, bo szybko się przetłuszczają i z tyłu głowy robią mi się prześwity :(
    Jeśli włosy umyję wieczorem, to rano niestety jest podobnie jak w przypadku opisanym przez mnie przed chwilą. Włosy nie chcą się ułożyć, robi się coś dziwnego z tyłu głowy i wygląda to okropnie.. Niestety moje włosy nie są zbyt gęste, więc jedyne co pomaga w ich dobrym utrzymaniu, to podsuszenie ich rano suszarką i szczotką, by się uniosły. Robienie koczka czy czegoś w tym stylu różnie się kończy. Raz się ułożą, a raz z tyłu głowy znow coś dziwnego się robi. Nie mówiąc o tym, że są potem brzydko poskręcane.

    OdpowiedzUsuń
  34. A u mnie jest zupełnie na odwórt! ;) jak rano umyję to w miarę spoko i sypkie i można ułożyć... A jak wieczorem to rano są okrooopne i już nic nie idzie zrobić tylko ewentualnie koka jakiegoś. Ciekawe od czego to zależy :(

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja jako posiadaczka kręconych włosów mam większy problem. Lubię myć włosy rano, ale nie mają wtedy czasu się uleżeć spięte w górę, przez co zwykle są oklapnięte a ja marze jedynie o tym żeby wrócić do domu i schować się pod kołdrę. Jeśli umyję je na noc- rano są splątane, do noszenia rozpuszczonych się nie nadają, są posklejane, zwykle pokręcone jedynie na jednej stronie i od połowy długości. I jak tu żyć? ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kręconymi jest więcej roboty, to prawda... Ale z drugiej strony kręcone włosy to skarb, wyglądają pięknie przy odpowiedniej stylizacji :-)

      Usuń
  36. ja także wybieram mycie włosów wieczorem :D Pielęgnacja jest przyjemniejsza i dokładniejsza , a ja szczęśliwsza i spokojna :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Absolutnie NIE wyobrażam sobie mycia włosów rano -gdzieś między piciem kawy a nerwowym patrzeniem na zegarek. Naprawdę nie mam pojęcia jakim cudem, będąc jeszcze w liceum myłam włosy dzień w dzień i robiłam to jeszcze rano - oczywiście wychodząc z domu na wpół mokrą głową...
    Na pielęgnację włosów muszę mieć nie tyle co czas, ale odpowiednie warunki - gdy nikt mnie nie pospiesza, nie pogania i gdy mogę się nią odpowiednio nacieszyć:)
    Wszystkie rytuały związane z olejowaniem, myciem i nakładaniem maski odprawiam więc wieczorem:) Mam włosy bardzo długie, falowane i dopiero po spleceniu ich na noc w kok, rano pięknie wyglądają - pełne objętości, miękkie, wygładzone. Świeżo po umyciu są fruwające, lekkie i nieco przyklapnięte;/
    Na szczęście nie mam problemów z przetłuszczającym się skalpem i mogę je myć co 3 - 4 dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mam pojęcia jak w liceum dawałam radę przed szkołą myć włosy, suszyć je i prostować! Masakra... Teraz za nic bym nie wstawała wcześniej :-)

      Usuń
    2. To jest chyba kwestia rutyny. Czasami ktoś znajomych czy z rodziny sie dziwi że myje rano włosy i to codziennie, bo dla nich nawet mycie raz w tygodniu jest uciażliwe i sie im nie chce. A ja juz myje i juz, i dla mnie to norma.

      Usuń
  38. W życiu nie mogłabym myć włosów rano. Zawsze myję wieczorem, ale niestety często się kładę spać z mokrymi, bo moje schną tragicznie długo. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszarka z letnim/chłodnym nawiewem powinna pomóc :-) Taka nie niszczy włosów :-)

      Usuń
  39. A Ty Martusiu odkryłaś swój typ urody w analizie kolorystycznej?:) To zdecydowanie ułatwia dążenie do minimalizmu w szafie:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Zawsze myję włosy rano - przy włosach bardzo przetłuszczających się tych kilkanaście czy kilka godzin robi różnicę :( Niestety, oznacza to pół godziny snu mniej i często konieczność użycia suszarki, ale co robić...

    OdpowiedzUsuń
  41. U mnie z myciem włosów jest podobnie i też wybieram wieczór :-) Żeby się tylko tak szybko nie przetłuszczały :/

    OdpowiedzUsuń
  42. Martusiu, powiedz mi prosze, czy bezpieczne dla wlosow (ktore w moim przypadku sa bardzo delikatne i cienkie) jest wskakiwanie do lozka, gdy sa nadal jeszcze mokre/ wilogotne? Czy upinanie ich w ''slimaczka'' gdy nie do konca wyschly, niszczy je?
    Przy okazji- odkrylam Twoj blog 2 dni temu i wprost nie moge sie oderwac! Jestem totalnie zakochana :) Masz cudowne wlosy i piekny styl, nie tylko literacki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety spanie w wilgotnych, rozpuszczonych włosach je niszczy. Wilgotne włosy + kok, mogą dawać nieestetyczne odgniecenia. Moje są najfajniejsze, gdy je dobrze wysuszę :-)

      Kasiu, dziękuję pięknie za tak miłe słowa :-* :-) Pozdrawiam cieplutko :-)

      Usuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS