23 sierpnia 2015

Strefa Czytelnika [27] - bardzo suche, cienkie włosy Oli

JAK SKUTECZNIE ROZPOCZĄĆ PIELĘGNACJĘ?

Ola jest początkującą włosomaniaczką i nie może poradzić sobie ze swoimi cienkimi, suchymi włosami. Włosy zdrowe, ale przesuszone, wyglądają na pierwszy rzut oka dokładnie tak, jak włosy zniszczone.  Różnią się tym, że po nawilżeniu i powróceniu do stanu równowagi, znów wyglądają na piękne i zdrowe. Myślę, że z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku Oli. Jak rozpocząć pielęgnację suchych włosów? Zapraszam na nowy wpis. :-)



"Witaj Marto! 

Mam na imię Ola i mam 17 lat. :-) Trafiłam na twojego bloga kilka dni temu, kiedy to przeżywałam załamanie spowodowane, jak się pewnie domyślasz, moimi włosami. Zawsze związuję je do szkoły w koński ogon lub wysoki warkocz, niestety niedługo po tym fryzura jest opadnięta i nie wygląda dobrze. 

Zaczęłam więc szukać w internecie pomysłów na ciekawe i proste fryzury. Na filmikach u dziewczyn, różnorodne warkocze, kłosy i inne sploty prezentowały się wspaniale, a one miały długie, gęste włosy. Gdy brałam się za jakąkolwiek fryzurę, na mojej głowie prezentowała się ona jednak tak, jakby ją coś przeżuło i wypluło, a mówię o zwykłym warkoczu, a nie jakimś innym skomplikowanym splocie. Pobiegłam wtedy do mamy i zaczęłam jej płakać w rękaw, jakie to ja mam beznadziejne włosy, że nic nie da się z nimi zrobić i chyba najlepiej będzie je ściąć, co w moim przypadku byłoby prawdziwym aktem desperacji. Zawsze chciałam mieć długie włosy, najlepiej do pasa. Aktualnie są lekko za talię.

Kiedy trafiłam na twojego bloga stwierdziłam, że moje włosy też mają szansę być piękne. Od tego czasu czytam go praktycznie od deski do deski. Chcę wiedzieć jak najwięcej, żeby im pomóc i nie popełnić żadnych błędów. Informacji jest tak wiele, że bardzo szybko się pogubiłam i nie wiem jak zacząć. Moja pierwsza myśl była taka, że kupię wszystkie polecane przez ciebie kosmetyki, bo przecież moje włosy też są cienkie i na pewno będzie lepiej. Potem jednak zastanowiłam się i doszłam do wniosku, że przecież to nie tak. Tak więc zwracam się do ciebie z prośbą o pomoc w zaczęciu pielęgnowania moich włosów w sposób właściwy. Wiem też, że wiele rzeczy będę musiała ocenić sama: jak moje włosy reagują na dany składnik, olej itp.



Moje włosy z natury cienkie, nigdy nie miałam ich specjalnie dużo. Urodziłam się ruda, w wieku 5 lat włosy były prawie białe z lekkim, złotym połyskiem, a aktualnie powiedziałabym, że mają kolor miodu spadziowego. W obwodzie kucyka mam ok. 9 - 10 cm. Włosy są na pewno suche (tydzień temu wróciłam z Chorwacji), ale końcówki nie są w tragicznym stanie. Mam na myśli to, że nie są rozdwojone, ale potwornie suche. Na moje oko włosy są średnioporowate, ale bardziej w kierunku wysokoporowatych.  
Na pewno nie lubią wilgoci i bardzo szybko sklejają się w strąki. Pierwszego dnia po umyciu wyglądają dobrze, a wieczorem wydaje mi się, że nie nadają się jeszcze do mycia, ale na drugi dzień są już dość mocno oklapnięte, a około godziny 12:00 po prostu tłuste. W okresie letnim przetłuszczają się zdecydowanie bardziej. Nie wiem, czy powinnam je myć codziennie, czy raczej co dwa dni. Nie jestem w stanie nic więcej na ich temat powiedzieć, bo się nie znam. Byłoby mi miło, gdybyś mogła na nie zerknąć swoim profesjonalnym okiem. :-)


Od około dwóch miesięcy używam:
  • szamponu Biovax Keratyna + Jedwab, a do tego odżywkę Biovax Naturalne Oleje Makadamia Argan Kokos. Wcześniej używałam szamponów Pantene,
  • po myciu nakładałam olejek, który już od dłuższego czasu kupuję od fryzjerki. Po przeczytaniu twojego posta o silikonach przeanalizowałam jego skład i okazało się, że poza zapachem ma tylko je w składzie. Głównie te ulatniające się i jeden zmywalny pod wpływem wody. Podczas pobytu za granicą, dodatkowo codziennie nakładałam do połowy długości włosa sporą ilość oleju kokosowego, który normalnie służy mi do pielęgnacji twarzy, 
  • od kilku lat używam szczotki z końskiego włosia z takimi pojedynczymi, dłuższymi od włosia, białymi elementami, a włosy związuję gumkami DIY z elastycznej tasiemki,
  • prostownicy używam maksymalnie dwa razy do roku (początek i zakończenie roku szkolnego), kiedy chcę ujarzmić moje włosy w okolicy twarzy,
  • suszarki nie używam, ale po umyciu włosów i nałożeniu tego olejku rozczesuję włosy plastikowym grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami, po czym idę spać w mokrych, rozpuszczonych włosach,
  • myję je co dwa dni, wieczorem,
  • podcinam średnio co 6 miesięcy. Kiedyś miałam wycieniowane, ale teraz przy każdej wizycie u fryzjera ścinam je w U. Moim marzeniem są piękne, zdrowe włosy do pasa, wszystkie równiej długości w tym własnie kształcie.


Wiem, że moja "pielęgnacja" włosów jest po prostu straszna, ale tak jak mówiłam, na twojego bloga trafiłam kilka dni temu i od tego czasu staram się powoli zmieniać nawyki. Między innymi zmieniłam zwykły ręcznik na bawełnianą koszulkę, nie rozczesuję mokrych włosów i czekam, aż całkowicie wyschną zanim pójdę spać. Gdy wyschną, delikatnie rozczesuję je szczotką, nakładam olejek i związuję w luźny warkocz, bo jak na razie nie mam spinek żabek i nie ogarniam ślimaczka. :P Od wczoraj piję drożdże i muszę powiedzieć, że wyjątkowo mi nie smakują, ale czego się nie robi dla urody. <3


Mam nadzieję, że cię nie zanudziłam. Starałam się opisać wszystko jak najdokładniej potrafię i mam nadzieję, że pomożesz mi rozpocząć przygodę w walce o piękne zdrowe włosy. :-) Załączam zdjęcia moich włosów, które były myte dzień wcześniej, wieczorem. Po wyschnięciu nałożyłam na końcówki kroplę olejku od fryzjerki i kroplę oliwy z oliwek. 

Pozdrawiam,
Ola :-)"



OCENA I PIELĘGNACJA WŁOSÓW OLI MOIM OKIEM



1. KOŃCÓWKI

Zapuszczając włosy, stajemy przed nieustannym dylematem: podciąć czy nie? Zastanawiamy się co jest ważniejsze: długie włosy kosztem kondycji, czy kondycja kosztem długości. Wiem jak trudne są to momenty i jak ciężko podjąć decyzję o pozbyciu się zniszczonych czy przerzedzonych końców. Prawda jest jednak taka, że włosów nie zapuścimy, jeśli nie pozbędziemy się zniszczonych czy przerzedzonych partii.


Włosy podcięte, tworzące zbitą masę, są mniej podatne na uszkodzenia. Nie chcę niczego narzucać, ale według mnie dobrze byłoby podciąć kilka cm, aby włosy były bardziej spójne. 





2. WŁOSY OLI SĄ GĘSTE I FALOWANE

Cienkie włosy, których obwód kucyka wynosi 9 - 10 cm, kwalifikuje się do włosów gęstych. :-) Dodatkowo widoczna jest nieregularna fala w kształcie litery S, co oznacza, że włosy są falowane i warto postarać się wydobyć z nich skręt. Włosy falowane i kręcone mają tendencję do szybkiej utraty wilgoci.



Połączenie cienkich, ale gęstych i falowanych włosów, może dać prawdziwą lwią grzywę. Jeśli Ola lubi włosy falowane, polecam przeczytać wpis o mojej pierwszej próbie stylizacji włosów w fale. Wykorzystałam w nim żel lniany, który pielęgnuje włosy i utrwala. Włosy falowane równie łatwo stylizuje się na włosy proste, dlatego jeśli takie Ola preferuje, to można je fajnie wygładzić, nie niszcząc ich struktury.





3. PRZETŁUSZCZAJĄCY SIĘ SKALP

Włosy należy myć wtedy, gdy tego potrzebują. Przetrzymywanie włosów grozi chorobami skalpu np. rozwijaniem się łupieżu tłustego. Wiem jak uciążliwe jest codzienne mycie włosów, dlatego proponuję system, który skutecznie pomaga przedłużyć świeżość skalpu o kilka godzin.

Włosy umyj wieczorem, na noc (koniecznie!) zrób koczka - ślimaczka. Warto nauczyć się go wykonywać, ponieważ odbija włosy od nasady. Ten typ upięcia sprawia, że włosy wolniej się przetłuszczają. Następnego dnia, wieczorem, gdy skóra głowy nie jest jeszcze maksymalnie przetłuszczona, zaaplikuj na nią suchy szampon lub mąkę ziemniaczaną. Będą już na skórze, zanim sebum się wydzieli, dzięki czemu od razu je wchłoną. :-) Na noc zrób znowu ślimaczka, a następnego dnia ciesz się świeżą fryzurą.  :-) 




4. PLASTIKOWY GRZEBIEŃ - NIE

Zamiast plastikowego grzebienia, polecam grzebyczek wykonany z drewna. Drewno jest materiałem mającym działanie antystatyczne, po jego użyciu włosie się nie elektryzują. Nie posiada łączeń jak grzebień plastikowy, nie niszczy więc włosów, bo o nie nie haczy. 







NOWY PLAN PIELĘGNACJI

Teraz najważniejsza część czyli to, co faktycznie polecam zakupić na początek. :-) Pozwól, że skupię się tylko na kilku rzeczach, aby nie wprowadzać niepotrzebnie zamieszania. Pielęgnacja początkującej włosomaniaczki powinna być w miarę ograniczona, ponieważ tylko tak będzie można dostrzec jaki produkt się sprawdza, a jaki nie.

Przy suchych włosach sprawdzają się: humektanty (nawilżacze np. gliceryna, mocznik, aloes) oraz emolienty (oleje naturalne, silikony - zarówno sera silikonowe jak i silikony zawarte w odżywkach czy maskach).



1. MYCIE WŁOSÓW

Szampon musi skutecznie oczyszczać przetłuszczającą się nadmiernie skórę głowy, być delikatny dla włosów na długości, a także nie zawierać substancji oblepiających. Przede wszystkim odstawiłabym szampon Biovax, który zawiera proteiny, mało korzystne w przypadku suchych włosów. Proteiny jeszcze bardziej usztywniają i podsuszają włosy.

Polecę tylko jeden produkt: płyn do higieny intymnej Facelle Sensitive. Kosztuje 4 zł w Rossmannie i spełnia wyżej wymienione kryteria.





2. MASKI, ODŻYWKI, SERA SILIKONOWE

Przede wszystkim zastanawia mnie obecność oleju kokosowego w pielęgnacji. Przy takiej porowatości jak Twoja, a także problemem z suchością, odstawiłabym go, gdyż może dodatkowo puszyć włosy. Zamiast tego polecam używać oliwy z oliwek, oleju ze słodkich migdałów, oleju winogronowego czy zwykłego, słonecznikowego. :-)


Produkty, które polecam:

  • kuracja do włosów Isana Oil Care (zawiera nawilżającą glicerynę). Można do niej dodawać olej, by produkt bardziej nasycić. Będzie wtedy bardziej treściwy i zadziała bardziej ochronnie,
  • odżywka do włosów Garnier Avokado & Karite,
  • maska (najlepiej jakaś tłusta). Nie potrafię wskazac konkretnie, która będzie najlepsza. Poczytaj o maskach Planeta Organica, w szczególności: maska toskańska, maska regenerująca z serii morze martwe, maska marokańska.
Maski stosuj dość częśto, w początkowej fazie nawet co mycie, jako drugie O. Nakładaj na ok. 30 minut.



3. METODA OMO I MYCIE WŁOSÓW ODŻYWKĄ


OMO: odżywka, mycie, odżywka

Na zmoczone wodą włosy, aplikujesz odżywkę np. Garnier Avokado & Karite. Następnie po 10 minutach moczysz ponownie włosy i myjesz. Po wymyciu włosów, aplikujesz ponownie Garniera lub Isanę (lub jakąkolwiek inną odżywkę). Pierwsze nałożenie odżywki zabezpiecza włosy przed działaniem szamponu, drugie nałożenie odżywki, ułatwia rozczesanie włosów, a także chroni przed ucieczką wilgoci.

Gdy włosy już wyschną, aplikujesz silikonowe serum. :-)


Mycie odżywką

Delikatny dla długości zabieg oczyszczający, idealny dla posiadaczek suchych włosów, poczytaj. :-)




PIELĘGNACJA W SKRÓCIE

  1. Podetnij włosy, dzięki temu paradoksalnie urosną szybciej. :-)
  2. Włosy stylizuj na falowane lub proste, według osobistych preferencji.
  3. W pierwszy dzień po myciu, wieczorem, zastosuj suchy szampon lub mąkę ziemniaczaną. Dzięki temu włosy zyskają kilka godzin świeżości.
  4. Zamień plastikowy grzebień na drewniany (bez ciśnienia. :-) Nie musi być już, jednak warto pomyśleć nad przestawieniem się na drewno).
  5. Mycie włosów: szampon delikatny - Facelle Sensitive, mycie głową w dół, metoda mycia OMO lub mycie odżywką
  6. Odżywki, maski: nawilżająca i nieobciążająca Isana Oil Care, bardziej treściwa Garnier Avokado & Karite oraz jedna z masek Planeta Organica. 
  7. Silikony i oleje: serum silikonowe po każdym myciu, olej kokosowy - do zastanowienia czy pasuje. Propozycje olejów ode mnie, można dodawać do odżywek i masek, wzmacniając ich działanie.



Olusiu, dziękuję Ci, że tak dokładnie opisałaś swoją pielęgnację, a także wysłałaś wyraźne zdjęcia, ponieważ znacznie ułatwiło mi to analizę włosów. :-) Najbardziej porusza mnie fakt, że cała ta wiadomość przesiąknięta jest wiarą! Zamiast smucić się i dołować, że "nic się nie da zrobić z włosami", postanowiłaś zadziałać i to już pierwszy, ogromny sukces. :-) Co jeszcze możecie doradzić Oli?


Zapraszam do dyskusji:

  1. Zdecydowanie podcięcie nawet ok.10 cm zrobiłoby włosom Oli dobrze
    Uwielbiam maskę nawilżającą Natur Vital i z czystym sumieniem mogę ją polecić :)
    Życzę duuuuuuuuuuuużo cierpliwości i systematyczności, a włoski na pewno się odwdzięczą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam o aloesie, super, że zwróciłaś na to uwagę :-) Aczkolwiek najlepiej przed myciem włosów, po myciu emolienty. :-)

      Usuń
  2. ja na miejscu czytelniczki podcięłabym włosy o okolo 2-3 cm,a później zacząć zalecaną pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W kwestii podcięcia: wiem, że to ostatnia rzecz jaką chcesz zrobić. Ja też widziałam podcięcie jako "akt desperacji" i przez równe pięć lat (!) podcinałam końcówki powoli licząc na to, że kiedyś dotrę do linii zdrowych włosów. Bo też chcę je mieć bardzo długie (nawet nie do pasa a za pośladki) i przy takiej ilości do zapuszczenia strata czegokolwiek była bolesna. Podcinałam powoli, zabezpieczałam końcówki najlepiej jak się dało i pomimo zabezpieczania i pełnej pielęgnacji (oleje, maski, wszystko) stare końce wciąż były, widoczne i psujące całość. Zniszczenia szły w górę dokładnie tak szybko jak ja podcinałam włosy. Kiedy to zauważyłam, ścięłam w ciągu dwóch tygodni 23 cm włosów (etapami, bo musiałam poprawiać kiedy zauważyłam, że jeszcze jest trochę starych zniszczeń). Wróciłam prawie do miejsca od którego zaczynałam lata wczesniej, z włosów za kość ogonową zrobiły się ledwie odrobinę za talię. Ścinając je wiedziałam, że nie mam innego wyjścia więc to zrobiłam ale byłam pewna, że będę strasznie, potwornie tęskniła za długością. Okazało się, że wcale tak nie jest. Nagle tak bardzo cieszy mnie to, że teraz całe włosy wreszcie wyglądają zdrowo bo końcówki nie psują wyglądu reszty, nie odciągają uwagi, że długość nie jest problemem. Poza tym nic się nie wykrusza i zapuszczanie idzie dużo szybciej. A zmiana jest nie tylko subiektywna, w tym jak włosy wyglądają. Zachowują się też inaczej bo takie suche końcówki nie pozwalały się ładnie układać nawet zdrowym, wyższym partiom.

    W żadnym wypadku nie napiszę "zetnij koniecznie te końcówki." Ale przemyśl to. Bo prawdopodobnie okaże się, że złe strony podcięcia nie będą nawet w części tak złe jak się spodziewasz a pojawią się bardzo wyraźne dobre. Ja naprawdę wiem co mówię, bo wzbraniałam się przed cięciem całe wieki i bardzo, bardzo, bardzo zależy mi na długości. Pielęgnacja włosów bez takich uciążliwych końcówek jest zupełnie inna. Zupełnie. Całość zaczyna wyglądać lepiej.

    Pomyślałam, że napiszę Ci tutaj jeden z moich typowych referatów, komentarz na milion słów;), bo co innego przeczytać "zetnij te końce, jakość jest ważniejsza od długości" od kogoś kto już zapuścił swoje włosy, albo ma krótkie i w ogóle nie chce mieć długich i nie był w podobnej sytuacji, a inaczej od kogoś kto dokładnie czuje jak to jest.

    Wszystko inne co przyszło mi do głowy (możliwie niepasujący szampon z keratyną i maska z kokosem i arganem) napisała już Martusia. A, jakkolwiek nudno to zabrzmi, najważniejsze jest nastawienie. Jakkolwiek dużo pracy by nie było, ciesz się nią, ciesz się samym procesem pielęgnacji. Wtedy mniej niecierpliwie czeka się na efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jedno. Jeśli zdecydujesz się na obcięcie włosów aż do momentu w którym są gęste i nie prześwitują, możesz spokojnie zrobić to etapami. Po 5 cm co dwa tygodnie na przykład. To zmniejsza szok i tęsknotę za dlugością ;)

      Usuń
    2. Olu, podetnij koniecznie. Doskonale wiem co to znaczy rozstać się z długimi włosami. Ja ścięłam ok 25 cm i nie żałuję, choć moim marzeniem jest mieć długie włosy. Moje nie wyglądały tak źle jak Twoje, myślę, że nawet wyglądały na całkiem zdrowe, ale warto je czasem podciąć. Efekt będzie piorunujący. Myślę, że powinnaś zainwestować w silikony. Domkną łuskę włosa i będą lepiej dociążone.

      Usuń
    3. Henri ja normalnie Ciebie i te twoje epistoly uwielbiam <3
      jesli chodzi o kwestie koncowek i podcinania to naprawde twoje zdanie i doswiadczenie jest niezmiernie cenne, pamietam twoje rozkminy i sukcesywne podcinanie po kilka cm i spektakularna przemiane po wiekszym podcieciu :) kamien milowy w twoim zapuszczaniu to bylo wlasnie to podciecie

      Usuń
    4. Dzięki! :) Bo ja za każdym razem czuję się jak internetowa wariatka, pisząc takie długie eseje.

      Usuń
    5. W pełni popieram Henriette, ja również marzę o włosach długich (dla mnie do talii) przy czym cale życie miałam co najwyżej do obojczyków :P Niestety wi między czasie było rozjaśnianie i kruszenie się końców więc postanowiłam wrócić do naturalnego koloru.

      BARDZO żałuję, że nie ścięłam na początku większości włosów, teraz prawie po 3 latach ścięłam dopiero porządnie bo z 15cm włosy i mimo że są znowu krótkie, to sa piękne i teraz wiem, że pielęgnacja i moje zaangażowanie wreszcie coś da :) Podkreśle że przez 3 lata farbowania włosów, same sie wykruszały a aj nie dałam ich podciąć <- największa głupota ever!

      Usuń
  4. Świetny post ;) Moim zdaniem włosy Oli mają ogromny potencjał, powinna rozważyć wysłanie Tobie zdjęć za parę miesięcy, ukazujących efekty jakie uzyskała dzięki tym poradom :)
    Też proponowałabym ścięcie, np jak radzi Henrietta, co 2 tyg kilka cm aż do pozbycia się przerzedzeń (wyglądają jakby się kruszyły od spodu, przez to zapuszczanie będzie bezowocne). Za dużo na raz może zdemotywować, chociaż ja mam na odwrót, po podcięciu mam jeszcze więcej chęci do dbania o kłaczki :) Powodzenia, Olu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :-) W ogóle czekam na jakiekolwiek włosowe historie, wysyłajcie :-)

      Usuń
  5. Zastanawiam się czy te włoski nie mają czasem za dużo protein, ale to takie moje luźne skojarzenie. Zdecydowanie wrzuciłabym do koszyka tłustą maskę (pamiętaj żeby nakładać ją od ucha w dół) i... no cóż, ścięłabym te końcówki. Też się kiedyś strasznie wzbraniałam, bo włosy sięgały mi ledwo za piersi i nic nie mogłam z nimi zrobić, bo od tego miejsca zawsze było sianko. No i tak sobie to sianko zwisało, póki nie ścięłam porządnie 10cm (sięgały ledwo za obojczyki) i teraz mam znacznie mniejsze problemy z zapuszczeniem.
    Co do tych odżywek z Biovaxu- możesz napisać którą konkretnie posiadasz? W rozpylaczu, czy słoiczku? Mają dwie z tej linii, jedna to maska (ta w słoiczku) która fajnie się nadaje jako odżywka i daje dobre rezultaty kiedy trzymasz ją długo pod czepkiem, a druga (dwufazowa w rozpylaczu) tak na prawdę daje średni efekt, poza obciążeniem włosów i może się przyczyniać do szybszego przetłuszczania, jeśli źle ją nakładasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja jest w tubie. :) Taka brązowa ze złotymi akcentami.

      Usuń
  6. Jak i cala reszta mysle, ze dopoki sie tych przerzedzen nie zetnie, to moze byc ciezko o zapuszczenie. I, jak Henrietra, polecam mocniejsze ciachanie, bo osobiście na moich włosoach zauważyłam, że póki moje włosy były w złym stanie to takie 2-3cm kompletnie nie pomagały, dopiero takie 7-10. Natomiast jak sie juz zetnie najbardziej wysuszone czy zniszczone włosy, to potem można sobie pozwolić na mniejsze cięcia spokojnie :)
    Dodatkowo - grubosc kucyka do pozazdroszczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez mysle ze gestosc do pozazdroszczenia, te wlosy maja ogromny potencjal :)

      Usuń
    2. Coraz bardziej przekonuję się do wyrównania włosów... :-)

      Usuń
  7. Trzeba wlosy podciac I to sporo, docelowo az do momentu kiedy nie bedzie widac przeswitow. Juz ten jeden krok wizualnie poprawi stan wlosow. Stawialabym na maski, nawet kilka naprzemiennie, maski zdzialaja cuda na suchych wlosach. Do wysokoporowatej dlugosci wlosow polecam ojej arganowy, lniany badz z oliwek. Nalozyc na wlosy na 2 godz przed myciem pod czepek,umyc wlosy I nalozyc lekka nie-emolientowa odzywke aby za bardzo wlosow nie obciazyc. Taka kombinacja bardzo dobrze sprawdza sie na moich suchych wlosach. Pierwsze efekty zabaczylam po okolo miesiacu, po 6 wlosy staly sie jedwabiste, blyszczace, bardzo gladkie. Niestety, zdrowe sa tylko moje kilkunasto-centymentrowe odrosty, reszta wlosow jest mocno zniszczona farbowaniem. wlosy na dlugosci mimo bogatej pielegnacji nadal sie pusza I ciezko je dociazyc. Stopniowo scinam zniszczenia ale troche to potrwa bo nie chce miec wlosow do ucha wiec za jedenym razem pozbywam sie 2-3 cm a mam wlosy nieco za ramiona.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z radami zasugerowanymi w poście, moją pierwszą myślą też byłoby polecenie podcięcia końcówek, bo włosy od razu na tym zyskają ;) Z mojej strony dodałabym jeszcze tylko olejowanie włosów przed myciem (np. na 30 minut olejkiem łopianowym), by włosy zyskały blask :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecam Oli poczytać trochę blogi Henri i Blondhaircare. Ta pierwsza scięła dużo zniszczonych końcówek i jak sama twierdzi jest to lepsze niz regularne kilkuletnie podcinanie po trochu zniszczeń, a ta druga ma włosy blond cienkie, ale gęste i kiedyś je rozjasniala, więc były na pewno suche jak Oli :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Popieram wcześniejsze rady :). Olu myślę, że największą różnicę zauważysz, gdy zetniesz parę cm włosów.. Sama podcinałam włosy małymi krokami 3, 2 cm co parę miesięcy, ale czekanie było dla mnie dołujące, gdyż nie widziałam poprawy jakości włosów, wręcz uważałam, że mimo stosowanych kosmetyków nic się nie zmienia.. Może moje włosy były bardziej miękkie i błyszczące, ale wizualnie zbijały się w strąki i było dużo porozdwajanych końcówek, więc ciachnęłam najpierw 3, potem z 5 cm, poczekałam aż odrosną do tej samej długości i znowu. Mam taką długość jak około 1,5 roku temu, może nawet 2 lata temu, ale nie mam zbyt dużych problemów z włosami. Teraz mam zamiar podcinać co 4 miesiące po 2 cm.Utrata długości i czekanie za nią zdecydowanie nie jest łatwe, ale mięciutkie, gęste końcówki to wynagradzają. Nie musisz ścinać wszystkiego od razu ;). Możesz najpierw skrócić trochę i zobaczyć jak czujesz się w długości np,. o 3 lub 4 cm krótszej. Zdecydowanie popieram radę Martusi odnośnie wiązanie włosów w koczek ślimaczek- świetnie przedłuża świeżość włosów i jest wygodny.
    ~Pozdrawiam Anita

    OdpowiedzUsuń
  11. Daje słowo- widzę moje włosy :)
    Ale za to ja wiem, że żadna z rad, które przedstawiłaś Martusiu u mnie się niestety nie sprawdza. Moje włosy po facelle często są szybciej oklapnięte, odżywka z garniera je puszy, po koczku ślimaczku na noc wstaje rano z mega sztywnymi i spuszonymi włosami. Żadne maski typu isana oil care, biovaxy też się nie sprawdzają - włosy są miłe w dotyku, ale ciągle spuszone. Jak tak teraz pomyślałam to może powinnam zacząć używać typowo silikonowych szamponów i odżywek, dzisiaj planuje iść po jakieś z Dove :) Mam nadzieję, że to pomoże, bo jeśli nie to ja się poddaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje wlosy tez bardzo brzydko wygladaja po slimaku. niby powinno im pomoc na skret bo mam lekko falowane- ale jest odwrotnie

      Usuń
    2. Nie ma złotego środka :-) Włosy mogą być wizualnie podobne, a jednak lubić całkiem inne rzeczy. Nie jesteśmy w stanie dostrzec jak np. geny czy dieta wpływają na ostateczną strukturę włosa. :-)

      Usuń
  12. Miałam bardzo podobny problem i ścięłam. Włosy po ścięciu nabierają od razu energii i widocznej gołym okiem witalności. Też mi było szkoda nawet 1mm włosów, ale niestety lepiej podciąć niż trzymać takie suche końcowki. Jak byś się zdecydowala na podcięcie to pamiętaj o ich zabezpieczaniu - to daje naprawdę dużo ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziewczyno na dobry poczatek ciach te sianko na koncach. Potem olejuj do skutku, u mnie bylo to najlepsze rozwiazanie;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie Ola, że jesteś taka pełna wiary ! Ja myślę, że sumienne pielęgnowanie sprawi, że jak najbardziej za jakiś czas cieszyć się będziesz pięknymi włosami <3 Twoje zdjęcia przypominają mi moje włosy sprzed 2-3 lat i powiem Ci szczerze, że mój plan początkowy działania był bardzo podobny i przyniósł świetne efekty :) Odżywka Garniera bardzo dużo dobrego zrobiła dla moich włosów, Isane używam od niedawna i jestem nią zachwycona. Ogólnie metoda OMO to był u mnie strzał w 10 :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na początek na pewno trzeba podciąć włosiska! Ale jeśli Oli tak zależy na długości to warto pomyśleć nad jakąś wcierką, oczywiście kontynuować picie drożdży o może dorzucić do tego jeszcze skrzypokrzywę? Życzę powodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja bardzo nie lubię myć włosów głową w dół, bardzo się po tym plączą cokolwiek bym robiła. Ale jakiś czas temu na jakimś włosowym blogu przeczytałam, że można myć włosy tak jak u fryzjera, czyli odchylając głowę maksymalnie do tyłu i to sprawdza się u mnie idealnie. Jeśli ktoś też nie lubi mycia głową w dół to zdecydowanie polecam tą metodę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie ma po co karmić "trupy" ;) Ja na początku swojej pielęgnacji ścięłam 8 cm i nie żałuje. Mimo,że przyrostu nie ma jakiegoś WOW to i tak kondycja poprawiła się w 80% :) Powodzenia Oluś!

    OdpowiedzUsuń
  18. w grudniu miałam identyczne włosy :/ tak myslę :)
    3 miesiące zajęło mi wyprowadzenie ich na prostą a później oczywiście pocięcie i już poszło z górki :)
    Wazne aby sie nie poddawać i mieć plan działania

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja bym doradziła jeszcze płukankę z octu jabłkowego raz na tydzień :) Sama stosuję od kilku tygodni i zauważyłam szybszy przyrost! :) Sądzę, że sprzyda się po podcięciu. Jest też idealna dla włosów średnio i wysokoporowatych, gdyż kwaśny odczyn domykając łuski włosa wizualnie obniża ich porowatość o kilka poziomów. :) No i zawiera dużo minerałów. Płuczę w niej włosy przez 2-3 min po spłukaniu odżywki (2 łyżki octu jabłkowego na 1 litr wody) i wycieram włosy ręcznikiem.
    Ponadto serum silikonoweto konieczność, ja trafiłam na odpowiednie dla mnie dopiero za czwartym razem (oczywiście polecone przez Martusię ;) ) - Bioelixir Argan Oil, kończę już drugą buteleczkę i nie zamienię je na żadne inne.
    pozdrawiam
    KaSia:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo dziękuję Ci Marto za pomoc! Dałaś mi tyle cennych rad, które na pewno zastosuję. Dziękuję również innym czytelniczkom za tyle porad i ciepłych słów. :) Jestem teraz taka zmotywowana! Podcięcie większej ilości włosów rozważam już od jakiegoś czasu, ale jak myślę o ścięciu 15cm to od razu jawię się sobie jako łysa. :') Planowałam co 3 miesiące podcinać ze 3cm, ale skoro to niewiele da, to możliwe, że w najbliższym czasie umówię się do fryzjera i podetnę z 8cm.. (bez szaleństw) Jeszcze raz serdecznie Wam dziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam (mogłyśmy) pomóc :-) :-* Będzie dobrze, zobaczysz! Sama się nakręciłam na zrównanie wszystkich włosów :D Zdecydowałam się na stopniowe podcinanie włosów, ale przyrost jest bardzo powolny, bo nie ciachnęłam wszystkiego od razu. Taka prawda :-)

      Usuń
    2. Mam jeszcze jedno pytanie. Czy teraz jak już scięłam włosy, to podcinać je co 3, czy co 4 miesiące? Obcięłam 15cm! Muszę powiedzieć, że włosy wyglądają 100 razy lepiej. To teraz zapuszczamy! :)

      Usuń
    3. Nie wierzę! Wyślij zdjęcie na maila podciętych włosów, jeśli to nie problem. Byłoby super, mega motywacja. :-) Trudno powiedzieć czy co 3 czy 4 miesiące. Obserwuj włosy i jak zauważysz, że przestają się ładnie układać, podniszczają się na końcach, to wtedy należy podciąć. Jeśli będziesz miała wątpliwości, to pisz na blogu bądź do mnie maila, na pewno Ci pomożemy. :-)

      Usuń
  21. Jestem początkową włosomaniaczką ale moja rada jest taka że bym podcieła z 8 cm a dlaczego? Włosy sa bardzo ładne geste na skalpie i niżej tylko te końcówki włosów własnie około 8 cm są bardzo cieniutkie. Wiem że to jest bardzo smutne rozwiązanie ale napewno uzdrowi Twoje włosy. Od nie dawna zaczęłam dbać o końcówki. nie drogie serum a które na moje włosy podziałało to z seri Joanna polecam bardzo i myslę że olejowanie też się przyda. Włoski az wołają o olej. Ja uzywam kokosowego ale to przetestowac. Każdy włos lubi co innego. Pozdrawiam i gratuluje odwagi wstawienia swoich zdjęć. Włosy powtórze się naprawde bardzo łądne. Dobra pielegnacja i odzyją. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS