17 marca 2016

Ulubione, naturalne sposoby pielęgnacji włosów

SPRAWDZONE PRZEPISY

Dzisiaj pokażę wam moje ulubione i godne polecenia sposoby pielęgnacji włosów, z wykorzystaniem rzeczy, które mamy pod ręką w kuchni. :-) Osobiście uwielbiam łączyć stosowanie profesjonalnych produktów, tych drogeryjnych, właśnie z naturalnymi metodami. :-) Kocham naturę i wiem, że sposoby babć okazują się być często strzałem w 10. Świadoma pielęgnacja włosów nie musi być droga, a ta oparta na naturalnych składnikach, często przynosi bardziej trwałe efekty. :-) 



1. SIEMIĘ LNIANE

To mój zdecydowany faworyt ze wszystkich domowych metod pielęgnacji. Sprawdza się na wielu typach i rodzajach włosów. Siemię lniane posiada silne właściwości nawilżające, jest również doskonałym, naturalnym stylizatorem. Bazą każdego zabiegu z wykorzystaniem siemienia jest żel  lniany (pieszczotliwie zwany przez niektóre włosomaniaczki "glutkiem" lnianym :-)).

Aby go wykonać, należy: w 200 ml wody zagotować 2 łyżki stołowe siemienia lnianego, gotujemy przez ok. 15 minut. Przecedzamy przez sitko, studzimy żel i gotowe. :-)

DO CZEGO UŻYĆ ŻEL?

→ maska na włosy

Na umyte, osuszone ręcznikiem włosy, aplikujemy żel lniany. Można dodatkowo nałożyć reklamówkę foliową i ręcznik, aby podgrzać włosy i je rozpulchnić (wtedy żel lepiej zadziała). Maskę trzymamy od 10 - 30 minut, w zależności od osobistych preferencji. Więcej o masce z siemienia pisałam tutaj.

maska na skórę głowy

jeśli macie przesuszony skalp, to żel lniany wspaniale nawilży i ukoi skórę głowy,


dodatek do odżywki/maski

Żelu lnianego można również użyć jako dodatek do ulubionej odżywki lub maski, co spotęguje nawilżające działanie produktu.


jako stylizator

Żel lniany bezpośrednio aplikujemy na włosy, ugniatając je równocześnie gdy są jeszcze wilgotne. Taki sposób świetnie podkreśla skręt, ujarzmia napuszone włosy. Ten sposób uwielbiają posiadaczki włosów falowanych i kręconych. :-)

Jeśli wierzchnia warstwa włosów przypomina choinkę, siemię lniane pozwoli uklepać i przykleić włosy do powierzchni - efekt gładkiej tafli macie na zawołanie. :-)




2. DROŻDŻE

Uwielbiam zarówno jeśli chodzi o zastosowanie wewnętrzne jak i zewnętrzne. :-)

picie drożdży

Nic tak jak drożdże nie przyspieszyło wzrostu moich włosów. :-) 



maski do włosów

Tutaj preferuję aplikowanie drożdży jako dodatek do ulubionej maseczki czy odżywki. Jeden z moich ulubionych przepisów z wykorzystaniem drożdży i mąki ziemniaczanej.


drożdże do skóry głowy

Ładnie odbijają włosy od nasady i koją skalp.



3. OLEJE KUCHENNE

Moim faworytem w tej kategorii jest oliwa z oliwek - zdecydowanie mój ukochany olej. :-) Oleje kuchenne używamy do olejowania włosów czyli zabiegu, który ma za zadanie m.in. : natłuścić włosy, zatrzymać nawilżenie, nabłyszczyć i odżywić.


olejować możemy na kilka sposobów:
  • na suche włosy przed myciem,
  • w tzw. rosole (do miseczki z ciepłą wodą wlewamy porcję oleju, po czym moczymy w mieszance włosy),
  • dodając kilka kropel oleju do ulubionej maski,
  • zamiast silikonowego serum po wymyciu włosów,
  • na 10 minut przed myciem lub na całą noc.


→ inne oleje kuchenne, które warto przetestować:
  • słonecznikowy,
  • winogoronowy,
  • lniany,
  • sezamowy,
  • i każdy olej, który akurat macie pod ręką w kuchni. :-)



4. SKRZYP POLNY I POKRZYWA

Zioła są świetnym sposobem na wzmocnienie włosów i zadbanie o skórę głowy. Ja upodobałam sobie szczególnie skrzyp polny i pokrzywę. :-) 

napój ze skrzypu i pokrzywy

Ta mieszanka świetnie wzmocniła mi włosy. :-) Jak pić, w jakich proporcjach i jak często - odsyłam do wpisu na ten temat. :-)




5. JOGURT NATURALNY

Silnie nawilżająca maseczka do włosów. U mnie nie zawsze się sprawdza, ponieważ czasami zbyt mocno nawilża włosy i je obciąża. Mimo to warto spróbować, gdyż to niesamowicie tania alternatywa dla drogich, nawilżających produktów. :-)




6. MĄKA ZIEMNIACZANA

Jeśli jeszcze nie próbowałyście mąki ziemniaczanej, to obiecajcie mi, że dodacie ją do porcji odżywki przy następnym myciu. :-)

dodatek do maski/odżywki

Mąka genialnie wygładza włosy, dociąża i nawilża. Wystarczy dodać ją do ulubionej odżywki lub maski, lub takiej, która według was zbyt słabo wygładza i nawilża. :-) U mnie mąka stanowi zazwyczaj 1/4 całej mieszanki, ale oczywiście można eksperymentować z proporcją.



suchy szampon

Jeśli macie przetłuszczającą się skórę głowy, spróbujcie mąki ziemniaczanej zamiast suchego szamponu. :-) Mąka świetnie wciąga sebum i przedłuża świeżość skóry głowy

Jak używać? Bierzemy małą ilość mąki ziemniaczanej na opuszki palców i delikatnie, przedziałek po przedziałku, wmasowujemy w skórę głowy. Fajnie jest wyczesać mąkę szczotką z włosia dzika, ponieważ usunie nadmiar mąki, ale pozostawi odpowiednią jej ilość na skórze głowy. :-)



7. SOK Z ALOESU

Już bardzo dawno nie miałam soku z aloesu u siebie, ale gorąco go polecam.

Sok z aloesu można stosować na kilka sposobów:
  • nawilżająca mgiełka,
  • dodatek do ulubionej maski, odżywki,
  • płukanka z soku z aloesu,
  • dodatek do szamponu.
Sok z aloesu / nawilżanie włosów / przepisy




8. BIAŁY CUKIER

To świetny, naturalny piling do skóry głowy. Złuszczanie martwego naskórka pozwala lepiej zadziałać maskom i wcierkom. :-) Cukier to również świetny humektant, a co za tym idzie - wspaniale nawilża skalp. Najlepiej sprawdza się w połączeniu z gęstym mydłem np. cedrowym czy miodowym Agafii, ponieważ nie rozpuszcza się tak szybko. Nie przepadam za dodawaniem białego cukru do maski, ponieważ puszy niesamowicie moje włosy, ale wy możecie jak najbardziej spróbować. :-)




GODNE POLECENIA

Chciałabym również wspomnieć o zabiegach, które są świetne patrząc obiektywnie, ale u mnie z różnych względów się nie sprawdzają.


1. PILING DO SKÓRY GŁOWY Z KAWY PARZONEJ

Kawa może nieco przyciemniać kolor włosów, dlatego jest idealna dla brunetek i czarnulek. :-) Ja natomiast kocham kawę jako piling do ciała. Wykazuje wysoką moc ścierną, świetnie odświeży i złuszczy martwy naskórek.



2. MIÓD

U mnie się nie sprawdza, ale dodany do ulubionj maski czy odżywki, będzie świetnie nawilżał skórę głowy i włosy.


3. CYTRYNA

Nie jest to mój ulubiony sposób, ale uważam, że warto o nim wspomnieć. Cytryna pozytywnie wpływa na pracę gruczołów łojowych: ogranicza ich przetłuszczanie, odświeża i przedłuża świeżość. W styczniu wcierałyśmy cytrynę we wspólnej akcji, niestety u mnie się totalnie ta wcierka nie sprawdziła. Mimo to, uważam, że można spróbować, bo u wielu dziewczyn daje pozytywne efekty. :-)



Jestem niesamowicie ciekawa jakie są wasze ulubione, naturalne sposoby pielęgnacji włosów. Bardzo często polecane przez was zabiegi, przepisy i produkty okazują się być świetne, więc koniecznie podzielcie się nimi. :-) Przesyłam buziaki. :-*

Zapraszam do dyskusji:

  1. Świetny post! :) Z wielu tych dobrodziejstw korzystałam i korzystam dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również uwielbiam peeling do ciała z kawy, dodatkowo ze szczyptą cynamonu- rewelacja! Co do pielęgnacji włosów natomiast- w dzieciństwie mama robiła mi często wcierki z soku z czarnej rzepy, rzepa starta i przeciśnięta przez lnianą ściereczkę, nakładana przed myciem na pół godziny. Miałam wtedy na prawdę mocne i gęste włosy! Przymierzam się właśnie do powrotu do tego zabiegu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodatek cynamonu! Już wiem co przy kolejnym peelingu przetestuję :-) świetny pomysł.

      Usuń
  3. Również uwielbiam korzystać z naturalnych sposobów. Gdy zaczynałam z włosomaniactwem naturalne metody były nieodłącznym elementem pielęgnacji. Są tanie i łatwo dostępne, a w dodatku możemy testować na co nasze włosy mają "ochotę". ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo kuszą drożdże i mąka ziemniaczana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Drożdży spróbowałam dokładnie 1 stycznia tego roku i to chyba jedno z niewielu postanowień noworocznych, których udało mi się dotrzymać. Rewelacja i jako suplement i jako dodatek do maski <3 siemię lniane to również i mój ulubieniec i świetnie, że o nim napisałaś bo na jakiś czas o nim zapomniałam a działało rewelacyjnie na moje włosy. Polecam od siebie olej z wiesiołka! Nie wyobrażam sobie co bym bez niego zrobiła, świetnie nawilża i to nie tylko włosy. Poza tym zdetronizował olej lniany a to już coś. Mąka ziemniaczana to kolejny hit :-D widzę, że mamy podobnych ulubieńców :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie muszę spróbować oleju z wiesiołka :-) Kiedyś spozywalam w kapsułkach wewnętrznie i byłam zadowolona :-)

      Usuń
  6. stosuję siemię lniane w postaci pitnej i super się sprawdza :) do drożdży nie mogłam się przekonać... były ohydne :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Już nie mogę się doczekać aż wypróbuje mąkę ziemniaczaną,ale muszę się też zebrać do picia regularnie drożdży,jak będą jakieś efekty to na pewno ci wyślę! buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie podeślij zdjęcia jeśli będą pozytywne efekty :-) :-* ♡

      Usuń
  8. Też używam siemienia lnianego, ale jeszcze w postaci płukanki po myciu (moczę włosy w glutku i nie spłukuję) :) Można go tak stosować na mokre jak i na suche włosię

    Pisałam o nim o tutaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Jest o wiele więcej przepisów na wykorzystanie półproduktów,które tu podałam i cieszę się, że dzielicie się swoimi ulubionymi :-) :-*

      Usuń
  9. Zaczęłam od naturalnej pielęgnacji, jednak nawet teraz z niej nie rezygnuję, gdyż przynosi najlepsze efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :-) Często trzeba dłużej poczekać na efekty, ale są bardziej trwałe

      Usuń
  10. Wyprobowalam większość rzeczy wymienionych przez Ciebie,jednak największy efekt widzę po siemieniu lnianym- glutku nalozonym przed myciem na pół godziny,włosy mam nawilzone,dociazone. Mam pytanie, jak często może go stosować,by nie przenawilzyc włosów? Mam włosy cienkie ale gęste,pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego niestety nie jestem w stanie powiedzieć, gdyż jest to kwestia indywidualna, uzależniona od kondycji włosów i ich potrzeb. Jeśli zauważysz, że włosy zaczynają robić się mokre w dotyku,odstaw żel :-)

      Usuń
  11. Zdecydowanie kawa, jako peeling, płukanka, wcierka, dodatek do maski, odżywki, albo solo pod olej :) no i oczywiście do kubka z samego rana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ostatnia opcja najlepsza! ♡ Kocham kawkę :-)

      Usuń
  12. Jak dlugo mozna (i gdzie) przechowywac taki zel z siemienia lnianego?

    OdpowiedzUsuń
  13. Warto zainteresować się rozmarynem ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie też miód się nie sprawdza. Płukanka z kawy wysusza mi włosy, ale jak wymieszam ją z lipą to już jest super. No i niezastąpiona płukanka z octu :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. zgadzam się że len jest rewelacyjny dla wszystkich włosów, niestety nie zawsze mam czas bawić się w robienie tego żelu :( Ale jak mam czas to uwielbiam domowe sposoby

    OdpowiedzUsuń
  16. Aż mam ochotę na wypicie siemienia! Kompletnie zapomniałam o tym, że miałam pić :( A mąkę ziemniaczaną musze w końcu wypóbować do włoski ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Napracowałaś się ,ale warto było :) Lubię dodawać naturalnych składników do masek, odżywek lub szamponów. Tanie i naturalne sposoby czasem są po prostu lepsze ;) No i przy okazji oszczędzimy co nieco.

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne są takie zbiorcze posty - wszystko w pigułce :D Cukier często stosuję do peelingu skóry głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Siemie lniane i mąka ziemniaczana to moje niekwestionowane hity. Z tego zestawienia nie próbowałam jeszcze drożdży i jogurtu ale twoja recenzja brzmi zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo chętnie powróciłabym do picia drożdży, ale niestety mocno mnie wysypuje po nich, jestem na rozstaju dróg. Nie wiem co wybrać: szybszy porost i wysyp czy wolniejszy porost i brak wysypu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudny wybór... wysyp jest przez całą kuracje drożdżami? :-)

      Usuń
  21. Ja uwielbiam siemię lniane - żel zostawiam na włosach na calą noc i działa świetnie. Drożdże piłam już wiele razy przez dłuższy czas i efekty były, ale teraz za każdym razem jak chcę znów zacząć to brak u mnie systematyczności, wypiję pare razy i przestaję ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Po skrzypokrzywie włosy rosną jak szalone!:)
    Raz dodałam mąki ziemniaczanej do maski i niestety, zakończyło się koszmarem. Porobiły się straszliwe grudy, które "szaleńczo się zakochały" w moich włosach i dopiero po drugim myciu stwierdziły, że jednak czas się pożegnać... Po takim romansie trochę się obawiam powtórki z rozrywki:D

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetna lista produktów;) Sama część z nich używam, zwłaszcza żel lniany, do którego mam ogromną słabość i kombinuję w różnych wariantach, i zewnętrznie stosowane, jak i picie;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Żel lniany zawsze ratuje moje włoski gdy jakimś cudem skończą mi się wszystkie produkty do stylizacji :) chcę wypróbować wyciąg z aloesu do masek oraz płukanki, bo moje włosy lubią ten składnik :) świetny post, z wielu rzeczy wymienionych powyżej używam lub używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Super, uwielbiam takie naturalne metody :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Chyba się pogubiłam ;d
    Jogurt naturalny - ma humektanty czy proteiny? Ostatnio nałożyłam go na włosy bo byłam święcie przekonana że to drugie..xd

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że miło spędziłaś czas na blogu i wyniosłaś z jego treści cenne wskazówki. Życzę Ci owocnej pielęgnacji włosów, ciała i umysłu. :-)


INSTAGRAM




SZABLON BY: PANNA VEJJS